viola005 Posted June 24, 2010 Posted June 24, 2010 Serdeczne gratulacje dla dzielnych detektywow pocietych komarami i poparzonych pokrzywami! Mam tylko jedna minorowa mysl - jezeli maz i syn prowadzacej hotelik sa tacy, jakimi ich opisalyscie, to nie moze byc dobre miejsce, niestety... Po przypadku hotelu AlinyS jestem przeczulona na wszelkie male nieprawidlowosci i symptomy, ktore pozniej okazuja sie oczywistymi zwiastunami nieszczescia. Wszystko dobrze sie skonczylo, dzieki zaangazowaniu opiekunek Grafita, ale jasnym jest, ze nie musialo tak byc, moglo byc duzo gorzej. Czy ten hotel nie powinien zostac odlozony miedzy ciemne (moze nie az czarne, ale ciemne) kwiaty dogo? Quote
Akrum Posted June 25, 2010 Posted June 25, 2010 dopiero wczoraj sobie uświadomiłam, że przecież Grafit chodził całą noc i prawie cały dzień - więc nie jadł i nie pił, prawda? I odpowiedzialny człowiek od razu po przyjściu psa dał by michę z wodą i jedzeniem... ja wiem, że pani z hoteliku widziała, że my tam jesteśmy, ale wypadało choć spytać, czy może daliśmy mu wody i jeść, czy ma sama przynieść, prawda? no ja bym tak zrobiła, wy pewnie też - to by było pierwsze co bym zrobiła... a pani z hoteliku nic... w ogóle się w tej kwestii nie zainteresowała (no chyba że nie słyszałam, ale przecież byłam tam cały czas)... i jak powiedziałam to do mojego TZ, to on powiedział, że przecież faktycznie - że to już faktycznie świadczy o tej Pani wiadomo jak :angryy: Quote
Pyrdka Posted June 25, 2010 Posted June 25, 2010 Bedny Grafit. Mam nadzieję, że wszystko jakoś skonczy sie dla niego pomyślnie. Jak zrozumiałam to Kasia na weekend zabiera go do siebie? Biedulek taki przerzucany z kąta w kąt. Sytuacja patowa. Trzymam kciuki. Po pierwszym zaraz przeleję coś na konto Kasi. Quote
paulinken Posted June 25, 2010 Posted June 25, 2010 Kurde, nie da się znaleźć jakiejś starszej pani/pana do opieki? Mój tata wychodzi na spacery z psami sąsiadów, więc da się znaleźć taką osobę... Quote
koosiek Posted June 25, 2010 Posted June 25, 2010 Może warto porozwieszać ogłoszenia, że potrzebny petsitter? Albo przejść się po sąsiadach i popytać? Quote
zachary Posted June 25, 2010 Posted June 25, 2010 Akrum, pani z hoteliku po prostu prowadzi interes....Gdyby Grafit był psem rasowym,to z pewnością zaraz by dostał miskę z wodą i żarciem....Smutne i przykre dla Grafita i niestety dobrze nie rokuje...Szkoda kasy na taki hotel.... Quote
mru Posted June 25, 2010 Author Posted June 25, 2010 [quote name='koosiek']Może warto porozwieszać ogłoszenia, że potrzebny petsitter? Albo przejść się po sąsiadach i popytać?[/QUOTE] mysle ze to super pomysł, tylko też zrobić potem przesiew najlepiej, zeby był to ktos zaufany... starsza osoba? przeciez Grafit nie musi duzo chodzic z tym kims. gdzie Bambino? co postanowiła? ktos wie? Quote
Akrum Posted June 25, 2010 Posted June 25, 2010 z tego co rozmawiałam z Bambiono, to nie chodzi o to, że to ma być osoba do wyprowadzania Grafitka, tylko taka, która na te 8 godzin dziennie mogłaby wziąść do siebie Grafita, bo on lubi sobie poszczekać od tak, co przeszkadza sąsiadom. Zresztą sama widziałam, a raczej słyszałam na własne uszy jak on donośnie potrafi szczekać i jak często bez powodu, a wiem jacy sąsiedzi potrafią być wredni i robić problemy przez to, że pies długo szczeka... (sama jadę z moim kurduplem na szkolenie i mam nadzieję, że się oduczy tego choć troszkę - to też przez sąsiadów... :() Akrum, pani z hoteliku po prostu prowadzi interes....Gdyby Grafit był psem rasowym,to z pewnością zaraz by dostał miskę z wodą i żarciem.... może tak, może nie, bo w takim samym kojcu, siedziały szczeniaki o ile dobrze pamiętam to sznaucerka miniaturki, których pani ma hodowlę... Pani z hotelu musiałaby zobaczyć chociażby zdjęcia z hoteliku w Przebieczanach - otwarły by się wtedy jej oczy... Gdyby Bambino miała już prawnie zatwierdzony ten dom, że to jej, to mogłaby ogrodzić podwórko i już tam mógłby spędzać te 8 godzin Grafit, no ale niestety przepisy są jakie są i to wszystko długo trwa... Już myślałam o znajomym z Sękowa, ale on jest po uszy zawalony już psami i nie ma go gdzie trzymać... rozmawiałam z teściową, że może u nas na tydzień by siedział, ale nasz zwierzyniec to 2 kocury, 2 psy do tego 8 kotów przychodzących na jedzenie takich z ulicy... A po drugie sąsiedzi - już nam kota próbowali podtruć, bo kupki im na ogrodzie czasami robi... (szkoda słów)... a po trzecie nie mamy drzwi między pokojami, więc nie mogłabym go odizolować od reszty zwierzyńca, a Pestka jest niestety bardzo specyficznym psem (w sensie strachliwym-ona się urodziła w lesie i tak żyła kilka miesięcy z rodzeństwem i mamuśką, więc jak do mnie przyjechała to nawet jak kaszlałam, czy kichnęłam to ona w kąt uciekała) i to że zaakceptowała naszego kolejnego psa, bo jak mieliśmy tymczasowicza takiego z lekka labkowatego, to po kilku dniach musieliśmy mu inny tymczas poszukać, bo Pestka odmówiła jedzenia, sikania, wychodzenia na spacery i ciągle się trzęsła... Quote
mru Posted June 25, 2010 Author Posted June 25, 2010 ja własnie o takiej osobie mowie, co by z nim siedziała wychodzić na długo nie musiałaby... Quote
Bambino Posted June 25, 2010 Posted June 25, 2010 Kochani napiszę więcej, jak będe w domu, bo teraz jestem w pracy. Grafita zabieram dzisiaj na weekend. Przemyślę wszystko, co napisaliście. Ale najważniejsze, że znalazłam swojego puchatego synka. Jest po prostu mój. Quote
Kociabanda2 Posted June 25, 2010 Posted June 25, 2010 [quote name='Bambino']Ale najważniejsze, że znalazłam swojego puchatego synka. Jest po prostu mój.[/QUOTE] Znaczy co??? :hmmmm: Grafitek nie szuka już DS, a jedynie pomocy w przetrwaniu do wyprowadzki? Quote
zachary Posted June 25, 2010 Posted June 25, 2010 No właśnie, co to za puchaty synek? Bambino??? Zdradź nam tę tajemnicę! Quote
Akrum Posted June 25, 2010 Posted June 25, 2010 [quote name='Kociabanda2']Znaczy co??? :hmmmm: Grafitek nie szuka już DS, a jedynie pomocy w przetrwaniu do wyprowadzki?[/QUOTE] tak, Grafitek ma zapewniony ds u Balbino, tylko trzeba coś wymyślić na "przetrwanie", dopóki Balbino nie będzie miała w reku dokumentu, że domek jest jej :) a "puchaty synek" to właśnie Grafitek :loveu: Quote
Bambino Posted June 25, 2010 Posted June 25, 2010 Tak kochani, Grafit nie szuka DS, tylko przetrwania do przeprowadzki - świetnie to ujęła Kociabanda. Kochani naprawdę wszystkim bardzo, bardzo dziękuję za trud włożony w poszukiwania GRafita, ale tak naprawdę to koszmar przeżyłam ja, nie dlatego że jest pod moją opieką i że za niego odpowiadam, ale dlatego, że zaginął pies, którego kocham. Jeśli chodzi o hotelik, to zdaję sobie doskonale sprawę z tego, że nie jest to bajkolandia i dużo tam by trzeba zrobić ( np. wzmocnić drewniane podłogi, odmalować metalowe ogrodzenia, itp. Ale z drugiej strony.... Fakt wody pani Kasia nie dała, ale my też staliśmy w trójkę jak pipole i nikomu o wodzie się nie przypomniało ( ja przecież mam 5 litrowy baniak w samochodzie), potem jak już Akrum pojechała, to Kasia przyniosła 2 miski z jedzeniem dla mojej suni i Grafita ( Grafit raczej nie był głodny, miśka zaś tak ) i 2 michy wody. Myślę, że Grafit poszedł sobie, bo poczuł się już pewniej w hoteliku i stwierdził, że nie chce być zamknięty. U mnie w domu tez tak robił - drapał w drzwi, żeby go wypuścic. Wystarczyło otworzyć drzwi od pokoju lub kuchni i już był spokój. Niestety nie może być sobie w przedpokoju ( jak ktoś mógłby pomyśleć), bo co jakiś czas szczeka pod drzwiami wejściowymi i w nie też drapie - a to już się niesie nie tylko u sąsiadki, ale po całym bloku. On po prostu nie chce być zamknięty i nie chce być sam. A moje psy nie bardzo go tolerują, dlatego muszą być odizolowane. Dlatego jestem bardzo zdziwiona, że naprawdę jedynym miejscem w którym nie szczeka, choć byłby i sam i zamknięty jest samochód. W hoteliku są też mocniejsze kojce - te które były kiedyś kojcami z owczarkami hodowlanymi - zamiast desek w podłodze mają bele drewniane i znacznie większe budy i kojce. Poprosiłam p. Kasię, żeby Grafit był w tym lepszym kojcu i drzwi od zewnętrznej bramy były zamknięte na klucz. Doszliśmy do wniosku że bramka była lekko uchylona, a Grafit potrafi sobie nosem lekko uchylone drzwi otworzyć na oścież. On jest ślepy, ale refleks ma znakomity i reszta łba jest bardzo sprawna. Nigdzie nie uciekał, przed nikim sie nie krył - po prostu sobie szedł. Nie był ani brudny, ani skołtuniony, ani nawet bardzo zmęczony - chciało mu się tylko pić. Oczywiście, że bardzo się cieszył i nie chciał zostać w hoteliku, ale naprawdę nie mam co z nim zrobić. Osoby, które chciały psy, już je mają, poza tym nawet gdyby ktoś się wstępnie zdecydował, to Grafit najpierw jest agresywny wobec innych psów, więc ludzie nie chcą mieć problemów i szarpać się z godzeniem psów. Tak jak pisała Akrum nie chodzi o kogoś, kto wyprowadzi Grafita 3 * dziennie na spacer, tylko kogoś kto z nim posiedzi 8 godzin i będzie przygotowana, że Grafit pod jej nieobecność może w ciągu 0,5 godz. rozwalić drzwi. Nie wyobrażam sobie poszukania i tłumaczenia tego komuś. I tak większość z moich znajomych uważa, że powinnam oddać Grafita tym, którzy mi go dali. I nie pomagają tłumaczenia, że nie ma jakichś onych i nie ma go gdzie dać. Teraz np. michu leży spokojnie obok moich nóg, jak spotkał Akrum i jej TZ, to się łasił, choć na pewno czuł zwierzęta, ale np dziś przez szybę samochodu prawie się rzucił na moją znajomą, która też pachniała psem - tak,że Grafit nie zawsze jest chodzącą łagodnością. Zadzwoniłam dziś do firmy, która stawia ogrodzenia - koszt tego, co ja potrzebuję wraz z montażem ( najzwyklejszy płot z siatki zgrzewanej ) = 13.000 zł. Do momentu jak nie dostanę kredytu na remont chaty, koszt dla mnie nie do przejścia. Mogłabym może postawić kojec na tej działce, ale wtedy przez prawie cały dzień Grafit będzie na tej działce sam- a ja 18 km dalej w pracy. Mogę codziennie pojechać na działkę dać mu jeść i pić i niech sobie polata, ale i tak 20 godz. dziennie byłby sam. To już na pewno lepiej, że jest w hoteliku gdzie ciągle ktoś jest w obejściu. Aha, poza spacerem p. Kasia go wypuszcza na trawę wewnątrz kojcowiska. Wiadomo, że nie na jakoś długo, ale trochę sobie lata. Tak, że kochani dopóki nie objawi się jakieś domowe przedszkole dla Grafita na 8 godz. dziennie, muszę go zawozić do hoteliku. Będę tam co drugi dzień przyjeżdżała z którymś z piesków i zabierała Grafita na 2-3 godz., żeby nie czuł się taki zostawiony przeze mnie. No i będę go zabierała do domu na weekend. Jutro jedziemy do Agrivetu w Opalenicy - wetka zobaczy ten gojący się nosek i te zadrapane okolice koło oczu. Smyku dzięki za 100 zł. dla Grafita. :loveu::loveu: Quote
Akrum Posted June 25, 2010 Posted June 25, 2010 Bambino, przepraszam, że Ci nie odpisałam na ostatniego sms, ale nie mam już kasy na koncie... a wypłata dopiero pod koniec miesiąca :( Quote
zachary Posted June 25, 2010 Posted June 25, 2010 No i wszystko jasne z Grafitkiem.Niewidomy ON-ek, ktorego znalazłam rok temu, jak musiał zostawać sam w mieszkaniu/ ze swoją koleżanką sunią/ bez opiekunów, to oni mu zostawiali włączone radio w kuchni.Pomagało, nie szczekał...Teraz nikt nie chce uwierzyć,że jest niewidomy, tak szaleje na działce na którą wkrótce się przeprowadzą...Grafit, czeka cię super przyszłość, wytrzymaj jeszcze trochę! Quote
marysia55 Posted June 25, 2010 Posted June 25, 2010 [quote name='zachary']No i wszystko jasne z Grafitkiem.Niewidomy ON-ek, ktorego znalazłam rok temu, jak musiał zostawać sam w mieszkaniu/ ze swoją koleżanką sunią/ bez opiekunów, to oni mu zostawiali włączone radio w kuchni.Pomagało, nie szczekał...Teraz nikt nie chce uwierzyć,że jest niewidomy, tak szaleje na działce na którą wkrótce się przeprowadzą...Grafit, czeka cię super przyszłość, wytrzymaj jeszcze trochę![/QUOTE] na pewno wytrzyma :-) przed nim świetlana przyszłość. Bambino da radę .... tylko potrzebuje trochę czasu. Quote
Pyrdka Posted June 26, 2010 Posted June 26, 2010 Czasu i kasy. Pomóżmy Balbino w opłaceniu hoteliku. Proszę u nr konta na pw. Quote
Bambino Posted June 27, 2010 Posted June 27, 2010 Tak jeszcze parę rzeczy mi się przypomniało. Zachary - Grafit zostawał i z włączonym radiem i z telewizorem i moimi skarpetkami ściągniętymi prosto z nogi - " nie kochani - chcę ludzia i już, albo mam nadzieję zielone podwórko " Akrum - nic nie szkodzi, siano trza oszczędzać Pyrdka - pw poszło Tak se pomyślałam, że Grafit jak zwiał, to nikt go nie widział, nikt go nie słyszał - więc nie kierował się jednak ku ludziom. Poza tym tak naprawdę to nie wiemy, jak Grafit się znalazł na ulicy ( chodzi mi o Warszawę ). Może nikt go nie wywalił, tylko nie dopilnował Grafita, ten sobie poszedł a właściciel niezbyt intensywnie go szukał. A może jednak było inaczej... Wczoraj byliśmy na grillu u koleżanki - siedział sobie koło mnie i oczywiście cały czas musiałam go głaskać, trochę pogadał z kolegami i koleżankami z okolicznych podwórek, ale pod koniec imprezy uwalił się koło krzesełka i powiedział: teraz se pośpię. Ogólnie był cały czas grzeczny, choć jak pan domu miał za dużo wypite, to raczej żeby się nie zbliżał do Grafita. Wetka stwierdziła, że powoli się goi nosek, ranki koło oczu już prawie zarastają włoskami i trochę też można posmarować sulfarinolem. Akrum pisała, że czuć mu żeberka, ale te żeberka to już miał jak do mnie przyjechał. Dostaje najwięcej jedzenia z moich misiów, kupy robi ładne,ale nie bardzo chce przytyć. Chciałam mu zrobić badania krwi, bo może tu będzie jakiś powód że nie może trochę przytyć, ale badania można zrobić tylko od poniedziałku do piątku ( od 9-17 ) a my byliśmy w sobotę. Jak będę go miała w zwykły dzień w domu, to podjedziemy. Na razie dostał tabletki na odrobaczenie. Quote
Guest Elżbieta481 Posted June 27, 2010 Posted June 27, 2010 Frag.cytatu: choć jak pan domu miał za dużo wypite, to raczej żeby się nie zbliżał do Grafita. ---------------- To jest aż zastanawiające-szłam z naszym na spacer-wracamy z niego,a za nami szedł facet.. Nic nie robił,ale jak ten nasz zawarczał Pan chuchnąłw moim kierunku i już wiedziałam,,wypite,, Żeby aż tak psom przeszkadzał zapach alkoholu?W życiu nie słyszałam takiego warkotu.. Trzymaj sie Graficiątko!!! E/W Quote
Bambino Posted June 27, 2010 Posted June 27, 2010 No właśnie, zastanawiające, nie? Na początku grilla nawet dał się pogłaskać, a potem jak nie huknie. On nawet nie tyle szczeka, tylko się rzuca do nogi i to nie z zębami, ale z nosem - bo ma taki szpiczasty nos, który jest rzecz jasna dalej wysunięty niż zęby. Wszyscy zazwyczaj wtedy podnoszą albo odsuwają nogę. Quote
Akrum Posted June 28, 2010 Posted June 28, 2010 o tak, psiaki wyczuwają ludzi po alkoholu i to z daleka. moja poprzednia sunia [*] była łagodna dla ludzi, zawsze pozwalała się obcym głaskać, na nikogo nigdy kiełków nie pokazała, ale jak tylko z daleka wyczuła idące osoby po spożyciu alkoholu to robiła takie larum na ulicy, że najchętniej jakby mogła, to podeszłaby i ugryzła - tak miała wyostrzony węch alkoholowy. Quote
mru Posted June 28, 2010 Author Posted June 28, 2010 [quote name='Bambino'] Tak, że kochani dopóki nie objawi się jakieś domowe przedszkole dla Grafita na 8 godz. dziennie, muszę go zawozić do hoteliku. Będę tam co drugi dzień przyjeżdżała z którymś z piesków i zabierała Grafita na 2-3 godz., żeby nie czuł się taki zostawiony przeze mnie. No i będę go zabierała do domu na weekend. [/QUOTE] super, że będziesz go co drugi dzień zabierała na spacery :) on na pewno tęskni no i już nie mogę się doczekać, aż ten dom będzie Wasz :) Grafit sie ucieszy, nie mówiąc już o reszcie ;) Quote
koosiek Posted June 28, 2010 Posted June 28, 2010 [quote name='Akrum']o tak, psiaki wyczuwają ludzi po alkoholu i to z daleka. moja poprzednia sunia [*] była łagodna dla ludzi, zawsze pozwalała się obcym głaskać, na nikogo nigdy kiełków nie pokazała, ale jak tylko z daleka wyczuła idące osoby po spożyciu alkoholu to robiła takie larum na ulicy, że najchętniej jakby mogła, to podeszłaby i ugryzła - tak miała wyostrzony węch alkoholowy.[/QUOTE] A podobno to właśnie nie zapach denerwuje psy, a zachowanie człowieka "pod wpływem" - nawet niewielka ilość ma wpływ na nasze zachowanie, inny człowiek tego nie dostrzeże, ale pies i owszem. I ja bym się skłaniała ku tej teorii, bo przecież są psy, które lubią od czasu do czasu wypić trochę piwa z miseczki albo wylizać kieliszek po swoim panu ;) Quote
Kociabanda2 Posted June 28, 2010 Posted June 28, 2010 Przepraszam za offa. PILNIE szukamy DS dla 4miesięcznej suni w typie collie smooth. Biedactwo zabrane zostało od ludzi, którzy wywalali ją już dwa razy, ponieważ jednak do nich wracała chcieli wyrzucić ją z autobusu... Teraz jest na awaryjnym DT, ale nie może tam zostać. W tym tygodniu idzie na inne DT - tylko na 3 góra 4 tygodnie... Co potem? Potrzebny jak najszybciej DS! Proszę zajrzyjcie do niej: http://www.dogomania.pl/threads/187980-Lola-s%C5%82odziutki-szczeniak-mix-collie-smooth-szuka-DT-lub-DS-pilne!!! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.