Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 819
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='tripti']no właśnie też cały czas zerkam czy jakieś wieści są, a tu nic:( na pewno szuka Akrum z TZ i pewnie Bambino, może jeszcze ludzie z hoteliku[/QUOTE]


Ja też właśnie wchodzę i czekam...
Trochę mało osób szuka... są dogomaniacy z okolicy jeszcze obecni?

Tak myślę, czy jutro po pracy nie pojechać...

Guest Elżbieta481
Posted

Jest włóczykij jeden-uff..Powsinoga jeden!
E/W

Posted

ktoś go wypatrzył we wsi obok, ale nawet nie wiem czy mamy szykować nagrodę :P

Akrum dzwoniła, nie wypytałam za bardzo, bo się zaczęłyśmy zastanawiać, czy Grafit powinien tam przebywać w tym hotelu. my uważamy, że nie. on z jakiegoś powodu uciekł, znów tak będzie... widać ten pies jak ma emocjonalny problem, to sforsuje każdą przeszkodę.

kurcze Akrum wiecej napisze jak wróci :) jeszcze sie pewnie chwile zejdzie... ale na szczescie Grafit jest cały i zdrowy. uuf:)

Posted

Akrum, proszę napisz coś więcej. Jesteś wielka dziewczyno. Przykro mi, że nie mogłam pomóc. Szykowałam się na jutro. Pracuję w szkole i mamy teraz gorący okres.Zastanówmy się jak pomóc dziewczynie i powsinodze.

Posted

nie powinien tam bywać w tym hotelu tylko co z nim robić tak naprawde? bo jesli sasiedzi sie wkurzaja, to co tu robic? zupełnie nie wiem...

Posted

no i jesteśmy z TZ w domku:)
przed chwilą przyjechaliśmy...

dużo pytań tu padło, więc jeśli komuś nie odpowiem to przepraszam, ale oczy już mi odmawiają posłuszeństwa dzisiaj...

więc tak byłam ja i mój TZ oraz Balbino ze swoją sunią (super psiak i taki przytulaśny :))

jak przybyliśmy na miejsce - Balbino już tam była i rozmawiała z Panią z hoteliku. Pani opowiadała jeszcze raz jak mógł uciec...
Wydaje mi się, że to niedopatrzenie tej Pani, bo z jednej strony Grafit owszem wygryzł dziurę w kojcu, ale kojce są jeszcze za ogrodzeniem, a bramka nie była dokładnie domknięta...
Zresztą powiem tak - jak dla mnie osobiście - psu typowo ze schroniska byłoby tam lepiej, ale ja psa domowego bym tam nie zostawiła za nic w świecie - wpadły by w depresję...
Pani może i psiara - widać że Grafit ją lubi, ale reszta domowników, czyli mąż (chyba) i syn antypsi... znaczy krzywdy chyba nie zrobią, ale nie dotykają, nie głaszczą...

Zainteresowanie było takie, że my chodziliśmy, szukaliśmy a Pani miała klientów do strzyżenia psiaków, Pan chodził i coś z wiśnią robił... a sym raz podjechał i spytał ze śmiechem - tego psa szukacie? to powodzenia...

Więc się rozdzieliliśmy i chodziliśmy po całym Sękowie i nawoływaliśmy... ludzie patrzyli na mnie i TZ jak na głupków... no a jak pytaliśmy, czy nie widzieli to odpowiadali - ile razy nas jeszcze będziecie pytać??

W końcu po dwóch godzinach chodzenia Kasia, znaczy Balbino zdecydowała że my mamy dalej chodzić i szukać po Sękowie, a ona pojedzie do pobliskiej wioski (jakieś
3-5 km od Sękowa) i rozwiesi tam ogłoszenia... Po pół godzinie zadzwoniła i jak usłyszałam że JEST, że Grafit się odnalazł, to ze szczęścia nie wiedzialam co robić, bo już byłam zrezygnowana... już nawet podejrzewałam, że oni z hoteliku... a zapomnijmy o tym...
Kasia pojechała do Przyłęku, tam rozwieszała ogłoszenia i spytała pewnego Pana czy nie widział Grafita a on na to, że tak, że przed chwilką tu przechodził :multi:
domyslacie się co Kasia musiała w tym momencie poczuć, jaką radość :) i faktycznie, biegła co sił i za chwilę go zobaczyła - Grafit w całej swojej okazałości :) :) :)

przypięła go na smycz, zapakowała do auta i przyjechała do Sekowa :)
Grafit od razu dostał ode mnie parówki...

Zaczął się miziać z nami - oj jaki on przytulaśny jest :)
pieszczoch z niego typowy i widać, że jemu do szczęścia to tylko człowiek potrzebny, który by był przy nim prawie przez cały czas :)

i ot chyba cały problem i przyczyna ucieczki z hoteliku... On po prostu nie jest tam dopieszczony...
W ogóle Grafit niby duuży, ale wszystkie żeberka się wyczuwa jak się go głaszcze...
Obcięty jest owszem, dredów żadnych nie ma... nosek ładnie się goi, ale niestety coś mu się koło oczka zaczyna znów robić...

Na widok Pani z hoteliku Grafit zamerdał ogonem i ucieszył się z Panią, więc ją musi lubić... ale... no właśnie ale...

Posted

to Grafit tak po ślepaku 5 km przeszedł...ech...biedaku Ty, kaukaziku jeden
czyli co , wymyślił sobie - nie kochają mnie tu za bardzo , poszukam innego domu?
super ,że jest cały i zdrowy , wielkie szczęście ,ze się znalazł , naprawdę fart

Posted

mamy porobione zdjęcia hotelikowych kojców, one stoją w takim zaciemnieniu, znaczy jest tam dużo drzew, więc słoneczko raczej nie dochodzi...
zdjęcia postaramy się wkleić jutro, ale nie będą zbyt dobrej jakości, bo po pierwsze robione komórką, po drugie robione z ukrycia ;)

powiem tak, Grafit widać że jest przywiązany do Balbino i że Kasia go kocha :) ale on zamiast do hoteliku to powinien chociażby do jakiegoś dt jeździć, gdzie miałby człowieka do głaskania - on po prostu czerpie wielką przyjemność z głaskania, domaga się tego :)
to jest na prawdę super psiak, taki kofany :) przytulaśny i słodki misio :)


tak podsunęłam Kasi pomysł, że może musiałaby się udać do dobrego behawiorysty, ale nie takiego jak jest u nas w NT (masakra) tylko takiego na prawdę mega superanckiego, ale taki najbliżej jest w Poznaniu... (sama tam niedługo jadę z moim piesem)...
Grafit musiał by nauczyć się zostawania samemu w domu i nie szczekania i żeby drzwi nie podgryzał...

Jak już Kasia będzie miała ten swój domek na własność, to wtedy jak się przeprowadzi z gromadką psów, to Grafit będzie miał superaśny domek, jakiego wiele psiaków mu bedzie zazdrościło - Kasia jest super osobą i normalnie miłość do psów i Grafitka aż od niej emanuje... :)
ale póki co musimy coś wymyśleć, żeby pomóc zarówno Kasi jak i Grafitowi przetrwać okres załatwienia formalności z domkiem...

Grafit i owszem może siedzieć na dworze całymi dniami - widać że jest mu tak też dobrze, że taka trochę łajza z niego, ale nie w kojcu bez swojego człowieka... same spacery i pełna miska mu nie wystarczą... a i Kasia powiedziała, że będzie do Grafitka przyjeżdżała co dwa dni i spędzała z nim dużo czasu, na weekendy go zabiera do siebie, ale... to na dłuższą metę będzie męczące pewnie dla Kasi...
ja i tak ją podziwiam za upór w dążeniu do tego, żeby Grafit czuł że ma najlepszy domek i czuł się kochany :)

Posted

ogólnie słowa mojego TZa "jestem posiekany przez komary, poparzony przez pokrzywy (chodziliśmy wszędzie, po lesie, po polach, w pokrzywach i innych haszaczakach), ale to wszystko jest niczym w porównaniu do tej radości, że Grafit jest bezpieczny :multi::multi::multi:

tak na marginesie dodam, że gdyby nie te dzisiejsze poszukiwania, to jakby Grafit sam nie wrócił do hoteliku, to już byśmy go chyba mogli skreślić, bo Pani ponoć go szukała, ale tylko w miejscu, gdzie z nim "spaceruje" zawsze... a on taki kawał odszedł...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...