Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Wiesz, myślę, że jakby mamusia sąsiadki ( też zresztą sąsiadka) miała coś konkretnego do roboty, to nie zwracałaby większej uwagi na to, co dzieje się nad sufitem. Ale wiecie, to takie gospodynie domowe, dla których najważniejsze są równiutko upięte firany, przed świętami 4 dni sprzątania, żaden pyłek na podłodze. Na wyjścia w różne miejsca ( kościół, miasto, targ, działka itp. ) oczywiście różne rzeczy do ubrania. Jak są święta B. Narodzenia to tipsy z bałwankami, jak jest wiosna to tipsy z kwiatkami. I na tym upływa im cały dzień. Nic, ino loć.

  • Replies 819
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

a dlaczego on w sumie tak szczeka? może na te kilka dni jeszcze ubieraj w swoje ubrania jakiegoś misiaka tak, żeby Grafit czuł, że niby jesteś w pobliżu. Ta mała Nuka co u mnie była szczekała i wyła z tego powodu, że zostawała na górze osobno bez moich psów, jak zamieszkała w swoim domku jako jedyny pies nie ma takiego problemu, nowych właścicieli nastawiłam, że będzie z tym duży problem (z hałasem podczas nieobecności), a tu nastąpiła miła niespodzianka - cisza i spokój.

Posted

Nie bardzo rozumiem w czym problem. przeciez chyba nie szczeka w godzinach ciszy nocnej, , bo nie jest wtedy sam. W ciągu dnia nie jest to zabronione, tak samo jak wiele innych odgłosów.dla dobro sąsiedzkich stosunków można psa łatwo tego oduczyć, ale nie wiem czy jest sens bo wtedy może damie będzie przeszkadzał zapach pelargonii, to są takie typy. nie radzę pozwalać się szantażować. proponuje sąsiadce jakieś luksusowe miejsce odosobnienia za wysokim płotem. np w willi z fontanną , za to daleko od sasiadów, zwierzaków i pelargonii. Posiadanie psa nie jest zabronione,i ona niemoze stawiać ultimatum.

Można i trzeba przeprowadzic prosty kurs przystosowawczy. wyjść na chwile i wrócić , pogłaskac psika i dać smakołyk.powtarzać kilka razy , przedłużając chwile nieobecności. do skutku. To działa, Miałam dziesiatki tymczasków, w tym kilka głośnych. po kursiku wszystko było ok. każdy psiak nauczy się że pani wraca, i daje smakołyk.
Przestanie czuć samotność i obawy, zajęty oczekiwaniem.

Ja się nie daję sąsiadom szantażować choć w kulturalny sposób.

Nie pozbywałabym się dla widzimisię sąsiadki psa z domu. Na tym się i tak nie skończy.

na wypadek gdyby jednak BAMBINO nie miała odwagi na kulturalną konfrontacje z sąsiadką, to radzę na szybciutko zapytać kikou i przedstawić jej sytuację. Ja też mam jakiś niewielki wybór miejsc, trzeba by wybrać, zwłaszcza finansowym optymalny pod każdym względem.

Posted

metoda jak najbardziej skuteczna, też testowałam za namową mru, aczkolwiek wymaga trochę czasu. Sąsiedzi naprawdę różni się trafiają, a z nimi też jako tako trzeba żyć. Sama miałam taki problem, nie było przyjemnie. Poza tym z tego co zrozumiałam to Grafitek szczeka też jak ktoś idzie po klatce czy otwiera drzwi, a to zdarza się też po 22 giej:( Tak sobie myślę, że na miejscu sąsiadów, którzy głównie siedzą w domu, nie mają psów, to nie byłabym szczęśliwa jakby mi ktoś szczekał non stop.

Bambino pamiętaj jutro o kikou.

Posted

[quote name='TERESA BORCZ'](...) przeciez chyba nie szczeka w godzinach ciszy nocnej, , bo nie jest wtedy sam. W ciągu dnia nie jest to zabronione (...).
Nie zupełnie tak to jest Tereso. Są miasta wychodzące przed szereg, np. Łódź.
"Regulamin utrzymania czystości i porządku na terenie Miasta Łodzi"
Rozdział 7.
Zasady utrzymywania zwierząt domowych i gospodarskich.
A tutaj: "§ 26.
1. Osoby utrzymujące lub sprawujące opiekę nad psami i innymi zwierzętami domowymi są zobowiązane do (...) dołożenia starań, by zwierzęta te były jak najmniej uciążliwe dla otoczenia.
2. Do obowiązków osób utrzymujących lub sprawujących opiekę nad psami i innymi
zwierzętami domowymi należy:
punkt 8 niedopuszczanie do zakłócania spokoju domowego przez zwierzęta domowe;"
Sęk w tym, że w tym regulaminie nie ma nacisku na ciszę nocną tak więc mandaty za to i nie tylko sypią się soczyście.

Posted

TERESA BORCZ napisał(a):


Nie pozbywałabym się dla widzimisię sąsiadki psa z domu. Na tym się i tak nie skończy.



zgadzam się z Teresą, moje psy też były uciążliwe - to naturalne przecież
dotąd potrafią płakać za mną a to są 3 spore psy (4tego starego nie liczę, bo nie płacze)

wtedy wracam do nich, daję im do zrozumienia, że nie wolno i tak do skutku. w końcu jest cisza. wcale nie musiałam poświęcać temu nie wiadomo ile czasu (którego i tak mam za mało:))

mam okropnych sąsiadów przez ścianę
zamieszkali w bloku z lat 80 żeby mieć ciszę i spokój :P podczas gdy w takim bloku słyszysz każde kichnięcie sąsiada :P

mamy z nimi na pieńku już od kilku lat - odkąd mieliśmy umierającego starego psa, który płakał w nocy (miał chore nerki a my mieliśmy przy nim dyżury) i oni wiele razy pisali na nas donosy do spółdzielni ;) na które my ładnie odpisywaliśmy itp. donosy w końcu zaczęły być absurdalne i nawet w spółdzielni się z nich śmiali. mało tego - ci ludzi kilka razy wzywali do nas policję np. o 1 w nocy jak spaliśmy hehe i policja za każdym razem myślała, że trafiła pod zły adres. o tym też napisaliśmy, że zakłócają tym ciszę nocną - no i się skończyło.

moje psy są grzeczne, nauczyłam je nie płakać za mną. wiedzą, że nie warto, że wrócę.

to samo ze stróżowaniem pod drzwiami. bardzo łatwo jest psa tego oduczyć. karcić go słowem, a jak nie szczeka to nagradzać. o

ja tez bym się nie dała szantażować... z wielu względów, ale przede wszystkim przez swój charakter, ale także ze względu na Grafitka. tak nie można, nie można potulnie robić wszystkiego, co wymuszają na tobie inni. szczególnie jak się wie, że to są często wyimaginowane lub przesadzone problemy.

moje psy są w porządku i nikt się do mnie przyczepić nie może, bo nie ma do czego :P a wielu pewnie by chciało.

ale tu jest chyba inna kwestia w ogóle, bo Bambino kilka razy dzwoniła do mojego Pawła po poradę i nie wydawało sie, że problem jest poważne, także szukamy czegoś Grafitowi.

Posted

Mru , to nie jest takie proste , ja mieszkam w domu i sasiadce naprzeciwko przeszkadza jak moje psy w nocy szczekaja , bo sa na podworku i jak ktos w nocy lezie ulicą i drze jape to i szczekają , ale Pani sasiadce to przeszkadza i powiedziała mi dosadnie że mam "zlikwidowac " psy bo jak nie to ona je otruje więc ja bardzo grzecznie odpowiedziałam Pani ze jak się mojemu psu coś stanie to osobiscie jej łeb ukręce . Z sasiadką się nie odzywamy "dzień dobry " tez już sobie nie mówimy . Ale tez sie obawaiłam że bedzie policję wzywać , tylko Pani ma na "pieńku " z naszymi funkcjonariuszami wiec raczej by ją "olali" .


W przypadku Bambino to sie obawiam że jak Graffit wyjedzie to Pani z sezonowymi tipsami i tak sie będzie czepiac teraz znalazła sobie "osiołka" na którym może jeździć i może teraz jej przeszkadzac że Bambino za głośno tupie , ze coś pusciła , ale rozmumiem Cię Bambino .

Posted

wiem, ja też łapałam się na tym, że się sąsiadów boję lub "być może mają rację" - tak to jest, o to im chodzi

w przypadku psów na posesji to porażka, bo faktycznie mogą im zrobić wszystko zupełnie bezkarnie

szukamy nadal dla Grafitka miejsca, szukam mu też na szybko tymczasu na zawsze
wielu ludzi on porusza, ale nie mogą go wziąć :(

do jutra zdecydujemy, czy zabierzesz Grafitka od bambino i nam go podrzucisz :) coś trzeba ruszyć.

Posted

A i ja coś podpowiem. Rozważcie napisanie do Astaroth. Warunki super. Co do ceny. Nie wiem, czy to obowiązująca ale dla Dorka z Zamościa, podobnego gabarytowo do Grafita cena wyniosła 8zł/doba.
Podnoszę i uwagę Smyku. Warto napisać do Teresy. Może pomogłaby w tej materii, polecane przez nią miejsca są naprawdę dobre.

Grafitku, w górę!!! :-)

Posted

majqa napisał(a):
Potrafisz podkręcić atmosferę Marlenko!!! :-)



Ale wiesz jak sie ciesze ze Grafit zostaje u Bambino , teraz znowu będe słyszała przez telefon " Grafitku uspokój sę bo ciocia marlenka dzwoni " - i Grafit jest grzeczny :) Mam nadzieję że Bambino nie będzie miała przez to żadnych nieprzyjemności ze strony sąsiadek albo da sobie rade .

Kasiu trzymam za Ciebie kciukasy :)



ups i sie wygadałam :oops::oops:

Posted

majqa napisał(a):
Potrafisz podkręcić atmosferę Marlenko!!! :-)


Przekaż Marlence;), że ja jestem zawału bliska i jak nic nie napisze, że zrobię wycieczkę do Warki i kijami obije:evil_lol:

Posted

marlenka napisał(a):
Ale wiesz jak sie ciesze ze Grafit zostaje u Bambino , teraz znowu będe słyszała przez telefon " Grafitku uspokój sę bo ciocia marlenka dzwoni " - i Grafit jest grzeczny :) Mam nadzieję że Bambino nie będzie miała przez to żadnych nieprzyjemności ze strony sąsiadek albo da sobie rade .

Kasiu trzymam za Ciebie kciukasy :)



ups i sie wygadałam :oops::oops:


Masz szczęście, że się wygadałaś, bo jajo znoszę:evil_lol:.

Posted

irenaka napisał(a):
Przekaż Marlence;), że ja jestem zawału bliska i jak nic nie napisze, że zrobię wycieczkę do Warki i kijami obije:evil_lol:



Kosci bedziesz obijac ????


Zobaczymy co Bambino napisze jak juz ochłonie :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...