Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Na to wszystko rada jest niezwykle prosta, acz w przypadku Pucki awykonalna.......trzeba kotu dostarczyć zajęcia w dzień, wtedy w nocy śpi.

Mój kot ucichł tak pól roku po sterylizacji. Do tego czasu darła mordę jak opętana.....

  • Replies 114
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

No tego to się nie ośmieliłam napisac..........;-)
Jedna z mojej Trójcy wczoraj na ten przykład przyniosła myszora do dom. Jakoś tak go dobrze ukryła, bo robię kontrol na bramce...... Patrze ci ja - a tu siedzą dwie pozostałe jak zaczarowane z takim wyrazem pyska .........a po ziemi tarza się Melka i kwili, śpiewa, pomruki wydaje. Podejrzane mi się to wydało......podchodzę blizej - nooo bawi się myszką - tylko taką świeżo ukatrupioną, jeszcze ciepłą. Dwi pozostałe gapią się z zawiścią na pysku.

A moje dziecko rezolutnie - no co chcesz imprezę sobie szykują.....acha.

Posted

:evil_lol::evil_lol: dobre, Neigh:evil_lol::evil_lol:
U mnie czasem Cypis ląduje w łazience nad ranem. Lusia grzecznie śpi na fotelu. Wstaje dopiero jak ja wstanę.

Posted

Hm .... niespodziewanie okazało się iż moja kolezanka chce się dokocić. Ma juz psa i kota - niedlugo ma go kastrować, oraz dwójke dzieci jedno takie : cyt."ale generalnie delikatnie robi "mój mój" i jest zrozpaczona jak kot odchodzi" oraz " Tola mówi trzy słowa (poza tak, nie, dac): tata, mama, MIAU" A drugie dziecko to chłopiec 8 lat
i jeszcze taki cytat z niej : "ja jestem bardzo wyczulona na te sprawy. znaczy na męczenie futer. ale to wiesz. po kilku dniach będzie widac, czy jej ten dom odpowiada, bo że my byśmy chcieli to jedno, a to ona ma nas chcieć"
i już nazwała kotke "Bronka"
cyt:"chcielibyśmy Bronisławę, pod warunkiem, że ona się u nas zadomowi i nie będzie po kilku dniach na skraju załamania nerwowego, sama rozumiesz. nie chcę by była nieszczęśliwa,jak jej się spodoba, to będzie mogła zostać"

A oto zdjecia - obrazujące to, jak sie u nich zwiezreta traktuje:



Posted

Już zaskarbili moje łaski:-) Oba zdjecia oddają charakter rodzinny. Bo wiecie tak naprawdę to najbardziej liczy się uczucie, ten świr.....jak tego nie ma to koniec.

W życiu nie zapomnę historii pt " jak mozesz mieć kota przy dziecku - przecież moze zadusić..." TIAAAAA

A wczoraj z takim jednym miałam dyskusję o tym, czemu faceci nie lubią kotów. Wiecie czemu? Z zazdrości. To oni mają być przytulani i głaskani - a nie kot.
PARANOJA.
Aczkolwiek wyleczalna. Dziś wchodzę do kuchni i co widzę? Osobnika Dochodzącego w ożywionej konwersacji z Personą ( moja kota - niby pers ). Znaczy ta ostatnia mówiła mało, ale demonstrowała ożywione zainteresowanie tym, czy na sniadanie znów będzie wędlina drobiowa. ( ja miesa nie jem - Dochodzący tak - żeby nie drażnić drobiowe).
Nic tak faceta nie przekonuje do kota, jak fakt ze interesuje się nim bardziej niz kimkolwiek innym. To im chyba schlebia......
Osobnik zupełnie nieświadom.....a kot go sobie wokół łapy okreca, okreca.

Posted

Jaa, ale boskie zdjęcia, to z kotem na szyi najlepsze:loveu:
Pucka, Ty to masz fajnych znajomych:multi: Jakby się tak Marcysi udało, to myślę że byłoby Ci bardzo, bardzo smutno bez kotka...:cool3:

Posted

witam wszystkich :)
przez pucke zarejestrowałam się na dogomianii (jakbym miała za dużo czasu, naprawdę :) )
czekamy na nowe zdjęcia Bronki, bo cała rodzina już się nie może doczekać jej przybycia.

Posted

hehehe, jaka ona fajna grubaśna jest.
nasz Pączek to chudzina przy niej :)

A Młody od rana śpiewał ostatnio: "będziemy mieć drugiego kota, będziemy mieć drugiego kota". Słodkie to jest.
Tak naprawdę z chęcią już byśmy ją wzięli, np w piątek, ale boję się, że niewysterylizowany Pączek (po cichu liczyliśmy, że będziemy mieć kiedyś jego potomstwo, bo to święty kot jest! :) ) za bardzo będzie bronił terytorium... choć nie wiem. Ktoś się zna na tym?
Nasze chłopaki wychowywali się razem od "dzieciństwa", choć nie obyło się bez prychania i warczenia na początku.

Posted

Przyszła i się wypowie:-)

Jasna sprawa, że kot kastrat jest bardziej spolekgliwy niż kot niekastrat. Z tym że : okres normowania sie poziomu hormonalnego trwa około 6 miesięcy. I tak naprawdę przez cały ten czas kot moze wykazywac zachowanie typowe dla kota niekastrowanego - znaczyć teren, bronić go, usiłować kryć.

Co się będzie działo? Bardzo trudno to przewidzieć. Myślę, że wiele będzie zależało od samej Bronki. Jej będzie trudniej - nowy teren, nowe stado.....pies.

To że pies nie gania Waszego starego kota - nie znaczy wcale ze nie będzie ganiał "nowego"Moje psy na przykład nasze koty uważają za nasze, ale każdy obcy zobaczony nawet z daleka jest przepędzany. Zamordować nie zamorduja, ale wypędzić na pewno.....

Ja obstawiam akcję : Bronka się ukryje, pies i kot na wyścigi będą usiłowali sprawdzić kto zacz. Dlatego z całego serca namawiam na odizolowanie Bronki na dzień, dwa - naturalnie o ile jest taka możliwosć. No chocby w łazience. Kot ochłonie......przejedzie troszkę zapachem - będzie taki bardziej Wasz.

Na pierwszy ogień zapoznawczy dałabym kota. Miłości nie będzie to na pewno - Bronka jest do innych kotów przyzwyczajona, da radę. Jak się zapoznają..........znów z parę godzin ochłoną dokoptowac psa. Żeby Bronka miała okazję się przekonać że nie jest kotożerny. Skoro tamtego nie zjada......to moze i mnie się uda.

Odradzam wersję na urrrrraaaaaa wszyscy na raz......Jak ją na wstępie wystraszycie 3 dni siedznia pod pralką macie jak w banku.
I nastawicie się gneralnie na to, że się na wstępie gdzieś zaszyje. I dobra. Wyjdzie.......tylko cierpliwości:-)


A tak w ogóle to WITAJ:-) I bardzo sie cieszę, ze sie zalogowałaś. Nie masz jakiejś aby siostry bliźniaczki czy cus? Bo ja mam jeszcze parę fajowych kotów do wydania;-)

Posted

Dzięki za rady.
To już mamy obgadane z Pitem. (moim facetem)
Zresztą przerabialiśmy, jak przyszedł do nas Pączek. Tym razem zainstalujemy Bronkę w łazience, która jest duża i jest w niej kuweta (a kot dostaje się przez dziurę w drzwiach - wyjęliśmy kratkę). Postawimy jej miseczki tam, a pralkę nad którą są sznurki na pranie, obwiesimy prześcieradłami, żeby miała zaciszny kącik do obserwacji.
Jak uzna, że jest gotowa, wyjdzie i zapozna się z psem.
Wiem też, że trzeba bardzo dopieszczać i chwalić "stare" zwierzaki, by nie były zazdrosne o nowego przybysza i nie miały powodów na niego źle reagować.
Zresztą w ogóle zamierzamy na początku udawać, że nie widzimy Bronki. Żeby nie czuła się inwigilowana ;)
Oswoi się to przyjdzie, damy jej czas.
Tylko Młodą trzeba będzie chyba do kaloryfera przywiązać, by nie poszła od razu tulić nowego "miau" :D

Ale dzięki za informację o hormonach, bo to znaczy, że moglibyśmy ją wziąć jeszcze w ostatni lutowy weekend, bo sama kastracja nic z dnia na dzień w Pączku nie zmieni.
O ile oczywiście Pucka nadal chce się pozbyć Bronki i dać ją nam.

(a kiedyś, jak już będę mieć dom - hehe na emeryturze chyba - będę mogła przygarnąć jeszcze trochę sierot. Bo Chojrak też jest ze schroniska.)

Posted

O matko. Zdenerwowałam się jakbym miała na porodówkę jechać :)))
No, jeśli grafik będzie bez zmian, umawiamy się na piątek.
Postaram się załatwić samochód - liczę na wypłatę w czwartek - niech kocica ma wygodną i szybką podróż.
Pit mi się zbuntował, że Bronka mu się źle kojarzy i chce by to była Celinka.

Posted

Celina......hmmm. Celinka to raczej do niej nie pasuje:-).
Porodówka.....niooo zawsze to będzie się działo:-).

To jest kawał baby. Zresztą tak jak mówiłam Pucce, ze dostanie kawał normalnego, odżywionego kota, a nie jakieś takie truchło do ratowania .
Ze dwie sztuki mam jeszcze takie. Wykastrowane, odżywione, zdrowe, ładne. Dlaczego nikt ich nie chce......dalibóg nie wiem. Ludzie dziwne są.....

Posted

Bronka żle kojarzy? No wiesz? Pit? dla mnie to idealne imie dla niej ... Ona taka własnie zdroworozsądkowa jest. Zupełna Bronka. Przykład? Mój facet był przez weekend. Oni się nie lubią. Bronka cały czas prawie siedziała w kanapie. Ledwo go odprowadziłam na przystanek, wróciłam wypuszczam kotke z zesłania w łazience - ona już startuje do kanapy a ja - "Eeeeeeeeeee - pojechal". Staneła w miejscu. Rozejrzała się. Usiadła na podłodze i zaczęła lizać lapy. No cała Bronka ;)

Posted

A ja mam osobistą prośbę........zajrzyjcie pliss na wątki mojego Rudego i Bialego. Nikt tam nie zagląda....oni nadal na strychu - napisałam tekst do ogłoszeń......ale jakos tak bez przekonania. Moze by ktoś go ocenił, coś tam podpowiedział cio?
Bo jakoś mi tak nie idzie.......

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...