Jump to content
Dogomania

Hossa dla koszalińskiej HOSSY - MISSION COMPLETED ;-)


Recommended Posts

Posted

supergoga napisał(a):
Dobrze że mój TZ tego nie czyta - jemu nasza suka nie pozwala sie nawet do mnie zbliżyć - o słuchaniu mowy nie ma. Tylko że ona nikogo nie słucha, bo chora i wszyscy maja taryfe ulgową. Jedynym stworem który w domu słucha TZ-a jestem ja i dobrze mi z tym, bo to super TZ.
A teraz Hossa - wędrowniczka, która przemierzy całą Polskę, aby dotrzeć do celu. Niech się dzielnie trzyma - warto się pomęczyć. Domek będzie ekstra i Alfa - :evil_lol: też na pewno super!


Z chęcią posłucham i waszych opowieści i moich - podczas niedłuogo mającego się odbyć ognicha w terenach utrzymywanych we włądaniu przez swan i jej TZ-ta... (PS. nie ma piękniejszego zwierza z ptactwa wodnego niż swan - o ile wiecie o co mi chodzi....)...
Co do Hossy - tak samo jak ty.. tak samo i ja..
NIE MOGĘ SIĘ JUŻ TEGO WIELKIEGO KOfANEGO NOCHALA doczekać.. i niech wyżera szynki i polędwice do woli (bycie Alfą zawsze wszak można zawiesić na kołku w przedpokoju) - zrezygnuję dla niej (i Buni np. też!) z bakłażana w szampanie raz na tydzień...

:razz: :cool3: :lol: :evil_lol: :diabloti:

  • Replies 1.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

dopiero wróciłam, więc tylko napiszę króciutko, jaką miałam nockę;)

mój mąż odseparował mnie na dzisiejszą noc:shake: , sam zająwszy szerokie łoże w sypialni, polecił mi spanie na kanapie w salonie...:razz:
leżę wiec sobie, leżę... nagle czuję na sobie:
jedna łapa...
druga łapa...
trzecia łapa...
czwarta łapa...
i przywaliło mnie coś czarnego, cięzkiego i ciepłego

pomyślałam sobie: ech, to już niech Dorothy i tuxman ją wychowują, co mi do tego...:eviltong:

i tak sobie spałyśmy:
-ja na kanapie
-a Hossa na mnie:p

no i proszę mi powiedzieć, jak ja miałam nie ryczeć PO?

Posted

ciąg dalszy OPERACJI: HOSSA :lol:

Hossa jest już we Wrocławiu;)
ale jeszcze la_pegaza nie przekazała jej Dorothy
i jeszcze Dorothy nie potwierdziła, jaka Hossa jest cudna

Dorothy albo tuxman!!!!

proszę potwierdzić odbiór Hossy zaraz po odbiorze
i proszę potwierdzić, ze Hossa jest cudna:p

Posted

Uwaga uwaga uwaga

Dorothy potwierdziła odbiór Hossy:lol:
i potwierdziła, ze Hossa jest śliczna:loveu: :loveu:

natomiat Hossie było zupełnie obojętne, jak wygląda Dorothy i czy to w ogóle jest Dorothy, czy kolejna-jakaś-tam-kobieta w tym strasznie męczącym dniu:p

zwinęła się w kłębek w bagażniku i poszła spać

jeszcze 260 km autostradą do Bielska Białej i Dorothy zamelduje się z domu

moja Hosia w Bielsku Białej:-o ... a jeszcze dziś spała ze mną w łóżku:cool1:

Posted

[quote name='kinga']Uwaga uwaga uwaga
...
i potwierdziła, ze Hossa jest śliczna:loveu: :loveu:
....

a miała inne możliwości??? jak coś jest śliczne to... jest śliczne :evil_lol:

Posted

Serce Rośnie jak se człek uzmysłowi jakich sprawnych Komandosów mamy w Polsce!!! :razz:
Eeeee - znowu coś (głupiego) walnąłem?? :p

D. jedzie - dzięuję WAM WSZYSTKIM miłe memu sercu kobiałki za... pomoc... i za ogólnie rzecz biorąc - wszystko- co umożliwiło Hossie spotkanie się z Dorothy i przejazd do nas (ze stacją pośrednią w Bielsku...)

Zapewniam o fotoreportażach, serialach itd. itp. - mam nadzieję zę Mazak nie będzie (jako "zeszła niestety już" Gwiazda) mieć zbyt wiele przeciwko...

Trzymam kciuki za dojazd D. do Bielska - i za WASZ WSZYSTKICH szczęśliwy i spokojny powrót do domów...


Pozdrawiam

Posted

Uff, to ja mogę na razie odetchnąć też. Mazak - miałby mieć cos przeciw. Przecież to ON postawił Hossę Na Waszej drodze. Tak to juz jest.
A ja moge spokojnie, po tych emocjach i biernym, niestety, kibicowaniu, zabrać się za szukanie domów psiakom, do których los się jeszcze nie uśmiechnął.
Ale w końcu MUSI.
Albo to wszystko nie ma sensu.
Sorry - zimowa wieczorna chandra daje znać o sobie.:shake:

Posted

kurcze,
niech Dorota zajedzie do domu, to ja otwieram wreszcie wino

supergoga - proszę też otworzyć sobie wino i nie marudzic, jako Wzór-Dla-Wielu-Na-Dogo

( a mój mąż to nawet dziś na jakimś sympozjum lekarskim w Szczecinie opowiedział historię Hossy wraz z przebiegiem Operacji Hossa, czym wzbudził powszechne opadnięcie szczęk, pełne niedowierzania kręcenie głową i komentarze w stylu:"są jeszcze dobrzy ludzie na świecie..." - znaczy się my?:eviltong: :eviltong: :eviltong: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: )

Posted

Nie otworzę chyba nic, bo mnie właśnie chamsko zrąbał człowiek z allegro - za aukcje Kropki, której właściciele wyjeżdżają za granicę. Jak ktos nie czyta, to zamiast sprawdzić i wyjaśnic, obrzuca mnie gównem - mam już powyżej uszu i szlag mnie właśnie trafił.
Najpierw sie buldoczył, wczoraj, że pomagamy Pigwie, suczce z guzem (operacja w poniedzuałek) a dzis znów to.:shake:
Idę się powiesić.

Posted

supergoga, kobieto,

czy Ty sugerujesz, ze powinniśmy tu założyć nowy wątek pt. " supergoga w potrzebie - ratujmy, bo się powiesi"

o nie. :shake:

możemy Cię co najwyżej przetransportować gdzieś na drugi koniec Polski bądź za granicę - chcesz?:cool1:

Posted

SUPERGOGA!
A znaszli taką piosenkę "dżemu" św/ pamięci...
"... w życiu piękne są tylko chwile...":p

uszy do góry! Jutro będzie lepiej!

Pozdro

Posted

supergoga, otwórz sobie to winko :cool3:
powiesic zdążysz się w póżniejszym terminie, dziś za dzielne kibicowanie należy nam sie czas relaksu :lol: ja się tak zmęczyłam jakbym sama Hossę na plecach przetargała z Północy na Południe :evil_lol:

Posted

wiecie co, a mnie to chyba mąż z domu wywali:-(

bo co on mówi cokolwiek na jakikolwiek temat, to ja mu na to:

" przepraszam cię, a pamiętasz, jak Hosia się wspinała po tej półeczce po wędlinkę?",
albo; " o, tu pod latarenką w ogródku kupka Hosi:p "
albo " o, jeszcze mi troszkę polarek śmierdzi Hosią"

a jak psów mało w domu:shake: - tylko trzy...:placz: :placz: :placz:

Posted

A moja suka leży chora, a ja siedzę w dogo ze sznurem na szyi. I nawet moja młoda się ponoć gdzieś tu pęta zalogowana. TZ jak wróci z Łodzi jutro - to nam walizki pewnie spakuje. Ale będzie ubaw, wtedy będziemy do adopcji.
Idę po piwo, jak szaleć to szaleć.

Posted

Supergoga!pomagasz,zamieszczasz na allegro,sledzisz watki o psach,jestes na biezaco,zeby monitorowac adopcje psow,ktorych na oczy nie widzialas,znajdujesz domy,wspierasz wolontariuszy(dopisac reszte,bo pewnie jest tego wiele) i jeszcze masz dola z powodu jakiegos dupka? A niech sobie pogada,moze sie poczuje bardziej inteligentny.

Jezeli jest jeszcze inny powod dola,to dawaj,pisz o forum,zrobimy Ci terapie grupowa.Bedziemy mowic,ze Cie kochamy,poglaszczemy po glowie,pomiziamy za uszkiem,po brzuszku i bedziemy obserwowac ,gdzie masz "drapaka".

o rany,co ja napisalam:megagrin:

Posted

Hurra
To te dobre chwile, jedyne.
A ja sie dołuję, mizianie nie pomaga, a jeszcze sobie mój ukochany wiersz odswieżyłam w głowie i tak się ciesze, że takie cos nigdy Hossy nie spotka - bo ma gwarancję najwspanialszej przyszłości.

Ale Wam ten wiersz tu wstawię, bo go kocham - a co tam, tez sie podołujcie

„Wiersz o suce”

Rankiem pod żytnim brogiem
Gdzie się złocą rogoże w rząd,
Oszczeniła się suka siedmiorgiem
Siedmiorgiem rudych psiąt.

Do wieczora czule je pieściła,
Przygładzała językiem sierść,
I spod brzucha ciepłego spływał
Podtajały, ogrzany śnieg.

Wieczorem zaś, kiedy kury
Siadają na grzędę w sznur,
Wyszedł gospodarz ponury,
Wszystkie siedem powsadzał w wór

Po zaspach suka biegała
I śpieszyła tuż za nim w ślad,
I tak długo, tak długo drżała
Wody niezmarzłej gładź.

A gdy ledwo wlokła się z powrotem,
Zlizując z boków swych pot,
Wydał jej się miesiąc za płotem
Jednym z siedmiorga psiąt.

Dźwięcznie niebiosom sinym
Skowycząc zwierzała ból,
A księżyc-młodzik płynął,
Skrył się za pagór śród pól.

I głucho, jak w datku żebraczym,
Gdy rzucą jej kamień na śmiech
Potoczyły się oczy sobacze
Złocistymi gwiazdami w śnieg



Sergiusz Jesienin

Posted

... a Hossa, mimo, ze ma coś ok. 2 lat ( jednak;) ), to już też chyba miała dzieci...( bo jak się wczoraj kołami do góry wywróciła, to sutki ma takie duże, powyciagane...)

a Ty supergoga niedobra jesteś z tym wierszem

ale i tak jak Cię z domu wywalą i będziemy Ci szukać nowego, to napiszemy, a co tam: "tylko w dobre, sprawdzone ręce"

;)

Posted

Supergoga, wypiłaś już coś?

Jak nie to dobrze, siadaj za kierownicę i kierunek Gorzów Wlkp. poproszę

Jak czytam co tutaj piszesz, to mam wyrzuty sumienia, że nie wpadłam do Ciebie na to piwko, tylko sobie sama tam siedzisz:shake:

Ja już dzisiaj nie mogę, ja już dzisiaj zrobiłam za kółkiem po POLSKICH drogach 500 km, dopiero przed pół godziną wróciłam do domu.

Ale ty wsiadaj. Ja tu przed chwilą szarlotkę do pieca włożyłam.
Jak się pospieszysz, to jeszcze nie wystygnie:p

A reszta proszę poczekać grzecznie na wiosnę, teraz to naszą Supergogę trzeba reanimować:eviltong:

Posted

Oj Swan, teraz piszesz. Ja już piwko otworzyłam, bo mnie szlag taki brał, że hej.
Bo to jest tak. Mnie trudno wyprowadzic z równowagi, ale chyba za dużo na raz się zwaliło.
Bordie, moja bardzo chora suka, trochę problemów w robocie, a do tego to ja się przywiązuję do tych dogo-psiaków, jak do własnych. Jak się wszystko na raz na łeb zwali - to kanał. A jeszcze moje logiczne wsparcie w takich chwilach, czyt. TZ wyjechał wczoraj - i my z młodą same no i z ta nasza suka, przez która nie mogę wziąć do domu nawet na trochę żadnej psiej biedy.

Ale nic, łeb w górę - może jutro bęzie lepiej, a w każdym razie nie gorzej.
A wiersz piękny, prawda?

Słuchajcie, piękne jest, że Hossa idzie do domu i Czarna jedzie do Swan (chyba sie nic nie zmieniło?), że Pigwa będzie operowana, że Bunia będzie w czułych rękach Dorotki - i jeszcze mix terierka Kasztan znalazł dzis domek.
I Kacper jednak pojechał do domu (stary wywalony psiak).
Życie jednak jest piekne choć czasem trudno sobie z czyms poradzić. Bywaja takie chwile.:-(

Posted

A ja mam "powera" niesamowitego dzięki dogomanii.
Prawda, człowiek chlipie przed tym komputerem, ale też często śmieje się do monitora jak głupi. Ja już dawno się tyle nie uśmiechałam co przez ostatnich parę tygodni:loveu:

Zawsze myślałam o biedach schroniskowych, ale do bardzo niedawna nie zrobiłam NIC , żeby im pomóc. A teraz trochę poza mną ale też troszeńkę przy mojej pomocy udało się wyciągnąć pudla ze schroniska i zanim dojechał do mnie na tymczasówkę, znalazł dom docelowy. Pomogłam, żeby Hossa dojechała szybciej do domu. Gdzieś tam jakieś datki na parę chorych istnień psich, dzięki czemu żyją. ONkę zgarnęłam z ulicy poobijaną i kroi jej się dom.

Normalnie życie mi się odmieniło i życie mnie odmieniło:loveu:

Satysfakcja jakich mało:loveu:

A to się dopiero zaczyna, bo tak: Czarna będzie miała u mnie dom, a jedna taka mała dzikuska Lusia nie będzie miała wyjścia, tylko zamiast się bać , będzie musiała pokochać lludzi pod moim dachem:loveu:

Rozejrzyjcie się dokoła, ile jest obok ludzi, którzy nawet jednemu z takich istnień nie pomogło. :cool1:

Tak jak ja do niedawna:cool1:

Morał : w górę serca! Nawet jeśli nie każda akcja się udaje, TO MA SENS:multi:

Posted

sluchajcie napisalam poemat nt Hossy i mi go zezralo, cholery mozna dostac. Hossa jest BOSKA.
Piekna, choc chuda jak szczapa, z talia osy. Wdziek i gracja tygrysa. Spryt w oczach. Zolte tygrysie oczy plus ten ruch... no miodzio.
Lakomczuch, lobuz, ale wdziek i pociecha. To przekrzywianie lba, ten usmiech.... jest CUDOWNA. dziekuje WSZYSTKIM, KTORZY POMAGALI, BRALI UDZIAL, I SEKUNDOWALI DZIELNIE. Jestescie kochani, dzieki Wam chce sie zyc.

Tu kopiuje watek Buni, tez poczytajcie....

Bunia - wzielo sie od Babunia. Bunia jest wielkosci duzego kota. Lysego zabiedzonego chudego kota....Wyglada jak siedem nieszczesc, zdjecia nie oddaja jej wygladu, na zdjeciach ( w jej watku) wyglada SWIETNIE w porownaniu z rzeczywistoscia. Jest chuda i nieproporcjonalna, normalny szkielet. Sterczace zebra i talia osy. Futerko wylysiale, na krzyzu zupelnie lysa plama wielkosci 10 x 15 cm. Na lapie dziura ze mozna by 2 cm olowka wsadzic. No i... kompletnie slepa. Nie widzi nic, nawet zblizajacej sie reki. Postawiona na ziemi robi niepewnie kilka krokow, po czym staje, i stoi. Powoli rusza wpadajac na rzeczy ktore napotyka. Czasem siada, i siedzi... wyglada to bardzo smutno, siedzi z glowa spuszczona nisko, zgarbiona, nieruchoma. Potem wstanie, zrobi obrot, dwa kroki, siada, glowa spuszczona... Na kazde dotkniecie wzdryga sie i zaczyna drzec. Jakby kazdy dotyk byl zapowiedzia bolu. Jednak glaskana przywiera do dloni.... Mala, starenka, siwa, lysa, niewidoma sunia, obraz nedzy i rozpaczy. Przespala caly ten czas gdy jechalam po Hosse, przykryta kocykiem Juli. Teraz zjadla, i polozylam ja na kanapie. Jakos... boje sie ze ja ktos nadepnie. Wtulila glowe w bok i spi...

Dwa serduszka pod naszym dachem wiecej.
D

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...