tuxman Posted May 18, 2006 Posted May 18, 2006 [quote name='PaulinaT']O matko z córką. Z Hoską i Sunią to chyba nie zostaje ci nic innego tylko póki co brać je osobno na spacery a w domu rozdzielać. No chyba ze w domu się nie żrą?? Witam! Nio ju obgadaliśmy sprawę z D. - i przyznam że równolegle wpadliśmy na zastosowanie względem "serialowej Blomdymki" kagańca (taki z plastyku - lekki) - więc popoludniowe spacery powinny być OK. Na poranne spacery chodzimy razem z D. - a wtedy ida grzeczniutkie jak nie powiem co... Zaś wieczorno-nocne spacery - to już moja indywidualna broha - a wtedy przyznam, że się nie patyczkuję z nimi (oczekuje CALKOWITEGO posluszeństwa - i psy o tym wiedzą... nos się nie wychyli poza moje kolano... a Hoska - już przestala "uciekać" pod klatkę domową...:p ) Co do egzaminu - kompletne porażka. Szoki szok szok :crazyeye: jak można wymagać od ludzi żeby na szkółkowych koniach wielkie parkury skakali i kontrgalopy uprawiali?? :crazyeye: :crazyeye: Polska - po prostu Polska pełną gębą... :shake: :shake: Otóż to wlaśnie! Podeszli do kursantów jak do studentów w pierwszym terminie! Co do "Polska wlaśnie" - to bym doprecyzowal - to raczej "PZJ wlaśnie"! A PZJ to nie cala Polska o czym zdaje się w PZJ-cie JESZCZE nie wiedzą... Pozdrawiam Quote
Katcherine Posted May 18, 2006 Posted May 18, 2006 tuxman napisał(a):Witam! Nio ju obgadaliśmy sprawę z D. - i przyznam że równolegle wpadliśmy na zastosowanie względem "serialowej Blomdymki" kagańca (taki z plastyku - lekki) - więc popoludniowe spacery powinny być OK. Na poranne spacery chodzimy razem z D. - a wtedy ida grzeczniutkie jak nie powiem co... Zaś wieczorno-nocne spacery - to już moja indywidualna broha - a wtedy przyznam, że się nie patyczkuję z nimi (oczekuje CALKOWITEGO posluszeństwa - i psy o tym wiedzą... nos się nie wychyli poza moje kolano... a Hoska - już przestala "uciekać" pod klatkę domową...:p ) :lol: :lol: :lol: To sie nazywa nadepnac na ambicje:razz: za 7 miesiecy mniej wiecej ja wam w apotke bede plakac :diabloti: jak narazie dluuuga droga przed nami:lol: Quote
tuxman Posted May 19, 2006 Posted May 19, 2006 [quote name='Katcherine']:lol: :lol: :lol: To sie nazywa nadepnac na ambicje:razz: Dear Kathy... ;) Bardziej odebralbym to, że Hosjenda zorientowala się że są faceci na tej ziemi którzy niekoniecznie chcą ją stluc na kwaśne jablko oraz żywcem obedrzeć ze skóry... No - może czasami i chcą... Ale tego nie zrobią! za 7 miesiecy mniej wiecej ja wam w apotke bede plakac :diabloti: jak narazie dluuuga droga przed nami:lol: A te za 7 miechów z jakiej okazji? Pozdrawiam PS - Acha - no i czy chcecie dalsze odcinki serialu?:razz: Podpowiem, że wczoraj D. się o malo nie zaplakala... Przywiozla sobie z Polski takie już przygotowane JEJ ULUBIONE kluski na parze z jagodami - nic tylko wyjąć z folii - ugotować (czy tam - zaparzyć - jak kto woli) no i jak to Kobieta, mimo wszystkich znaków na niebie i ziemi - pozostawila te kluszeczki wyjąwszy je z lodówki na blacie kuchennym... A potem pojechaliśmy do znajomych (na 2 godzinki) tylko... Po powrocie - Dorotka (nie powiem,a jakże!) ucieszyla się bardzo mocno! :multi: :multi: :multi: Zapewne domyślacie się dlaczego Dorotka tak BARDZO mocno się ucieszyla... :diabloti: PS2 Jeszcze co do Sunki (Blomdymki z serialu) - to dalem jej termin (szanse) miesiąc czasu - z ostrym faworyzowaniem przez mnie i Dorotke Hoski - jeśli Suńka w przeciągu tego miesiąca nie odpuści - idzie precz z domu - do niemieckiego schronu... Przykro mi, mam serce z kamienia - taki kuźwa wielki glaz... Quote
Camara Posted May 19, 2006 Posted May 19, 2006 Będzie kolejne śledztwo KTO ZJADŁ KLUSKI????? ale my chyba znamy odpowiedź :eviltong: Quote
kinga Posted May 19, 2006 Author Posted May 19, 2006 Camara napisał(a):Będzie kolejne śledztwo KTO ZJADŁ KLUSKI????? ale my chyba znamy odpowiedź :eviltong: Bunia z Sunią - rzecz jasna :eviltong: Quote
PaulinaT Posted May 19, 2006 Posted May 19, 2006 tuxman napisał(a): jeśli Suńka w przeciągu tego miesiąca nie odpuści - idzie precz z domu - do niemieckiego schronu... że co??? :eek2: :eek2: :eek2: :eek2: :eek2: Quote
kinga Posted May 19, 2006 Author Posted May 19, 2006 PaulinaT napisał(a):że co??? :eek2: :eek2: :eek2: :eek2: :eek2: e, nie martw sie, tuxman przy minimalnym nakładzie sił podkręca temperaturę watku - zobaczysz;) ( to się nazywa : trzymanie czytelników w napięciu) :p Quote
nathaniel Posted May 19, 2006 Posted May 19, 2006 Miejmy nadziej bo jak nie to ma :mad::mad: (broń Boże to groźba nie była :diabloti::evil_lol::evil_lol: ) Quote
Dorothy Posted May 19, 2006 Posted May 19, 2006 hihi paskudne ciotki:mad: wkurzona jestem kluseczki byly zapakowane prozniowo! Nie sadzilam ze ona poczuje co jest w srodku!!!:placz: :placz: pyszne moje kluseczki na parze z jagodkami!!!:placz: :placz: wpieprzyla wszystkie!!!! znalazlam wylizana folie!!:placz: :placz: wiem wiem, nie przytyje te pol kilo przynajmniej, ale kurrr... ja lubie kluski na parze! A teraz wiem ze Hoska tez... i wiecie co? nawet sraczki nie ma jedza jedna....:angryy: a juz myslalam ze choc los ja pokara.... Katcherine chyba ma na mysli wyzelka z tarnowa?? Quote
Dorothy Posted May 19, 2006 Posted May 19, 2006 zapomnialam dodac dzis Hoske wzielam do stajni mialam lekcje i nie chcialam zeby Hoska na plac wbiegala, za koniem, i za mna, bo robi to a na placu byl Baziowy, ktory bezwzglednie obchodzi sie z psami wiec ja przypielam do takich ciezkich masywnych schodkow do wsiadania na konia, sa naprawde spore, mam klopot je przesunac:lol: wiec po jezdzie odprowadzalam konia, i Hoska strasznie sie domagala zeby ja odpiac plakala jak nie wiem ale ja jej nie chcialam odpiac poki Baziowy nie zniknie na pastwisku no wiec poszlam z koniem, wchodze na pastwisko, patrze a tu Hoska leci :crazyeye: polecialam sprawdzic :razz: zawlokla schodki przez pol podworka az pod przyczepe, tam sie miedzy przyczepa a budynkiem zaklinowaly, wiec jakims sposoben wykrecila w desperacji glowe z obrozy. :evil_lol: a ja potem te schodki przez plac musialam targac!! Takie ciezkie!!:angryy: Quote
kinga Posted May 19, 2006 Author Posted May 19, 2006 Hoska najlepsza na trzymanie linii :lol: - raz, ze kluseczki ofiarnie wtrynia wraz z kaloriami - dwa, ze zmusza do dodatkowego wysiłku ( schodki!) - ależ Ci się udała! :loveu: Quote
Camara Posted May 19, 2006 Posted May 19, 2006 tuxman napisał(a): ... - z ostrym faworyzowaniem przez mnie i Dorotke Hoski - jeśli Suńka w przeciągu tego miesiąca nie odpuści - idzie precz z domu - do niemieckiego schronu... Przykro mi, mam serce z kamienia - taki kuźwa wielki glaz... nie chciałabym mieszać, ale z tym faworyzowaniem to jest tak, że powinno sie faworyzować psa tego, który ma najsilniejszą pozycję w psim stadzie, czyli przywódcę. U mnie to zdaje egzamin, choć łatwo nie bywa. Oczywiście u mnie tym Alfa jest Belka, bo to urodzony wódz. Tylko raz ta metoda całkiem zawiodła - obie suki były w podobnym wieku i obie bardzo władcze. Ale trzebaby to skonsultować z Zofią!!! Koniecznie! Bo to są tylko moje metody doświadczalne a ja znawcą nie jestem. Quote
tuxman Posted May 19, 2006 Posted May 19, 2006 Dorothy napisał(a):zapomnialam dodac wiec ja przypielam do takich ciezkich masywnych schodkow do wsiadania na konia, sa naprawde spore, mam klopot je przesunac:lol: Tak tak Kotek... ty to masz DAR! z przypinaniem psów do SUPERCIĘŻKICH i niemożiwych do targnięcia przedmiotów... przypominam Misiora (zaT.M.) pod sklepem i skrzynie z piachem... :lol: :lol: :evil_lol: :diabloti: Pozdrawiam Quote
Dorothy Posted May 19, 2006 Posted May 19, 2006 do zadnego schronu Suni nie oddam, to po pierwsze, po drugie w Buczkowicach beda mialy dosc przestrzeni zeby sie dogadac, po trzecie wciaz nie wiem kto ma uprzywilejowana pozycje w stadzie, ale staram sie to byc JA. Jesli chodzi o suki - wciaz miedzy soba nie wyjasnily choc my wyraznie faworyzowalismy Hoske. Sunia zaczela tym gwaltowniej skakac do niej POZA domem. A Hoska duza silna sprytna nie napada i nie walczy z Sunia, ale poprostu a/ broni sie skutecznie, b/ jakos sie staje samo ze ona JEST wczesniej niz Sunia, blizej niz Sunia, itd. to przewodnictwo Hoski dzieje sie samo z siebie, ale ono nie jest wg mnie jednoznaczne, bo Sunia wciaz go nie akceptuje, niby ogon po sobie, a jak tylko jest okazja tamtej skoczyc do gardla... to skacze. Nie wiem, moze by tak Sunie pofaworyzowac to by sie skonczylo?? mam tyle roboty ze nie mam czasu nad tym dumac i cwiczyc posluszenstwa itd, wszystko przez to.:shake: wiec czasem rzeczy dzieja sie troche na zywiol.. Wciaz mam nadzieje ze w Buczkowcach bedzie dobrze. Szczerze mowiac TU nawet MY na spacerach jestesmy zestresowani, a zeby piesek (jakis jeden z trzech) nie zaszczekal, nie popatrzyl brzydko na niemca, nie przeszedl za blisko, itd, bo szwaby zaraz alarm, a my stres i adrenalina, te popaprance szkopy robia afere z wszystkiego. Psy tez przez to nerwowe zapewne, i na spacerze wyostrzona uwaga i nerwy jak postronki Quote
Guest Mrzewinska Posted May 19, 2006 Posted May 19, 2006 Na odleglosc powaznych problemow skonsultowac sie nie da. Pewne rzeczy trzeba widziec po prostu. Bo przy najlepszej woli wlasne psy widzimy niekoniecznie obiektywnie. Niekoniecznie chcemy nawet zauwazyc, przyznac nawet przed soba, co jest nie tak. Czestym bledem jest oczekiwanie, by pies juz zadomowiony ustapil przed nowo wprowadzonym. Czestym bledem jest nadmierne okazywanie uczuc psu wzietemu ze schronu - kiedy pies w pewnych sytuacjach moze tego nie rozumiec zupelnie. Naprawde - klopotliwe, problematyczne uklady trzeba widziec. Na odleglosc mozna doradzac aport, chodzenie przy nodze, pozostawanie w domu itp proste szkolenia. Powaznych problemow z agresja czy psa do psa, czy psa do czlowieka nie da sie moim zdaniem ocenic ani naprawic na odleglosc. Zofia Quote
Dorothy Posted May 19, 2006 Posted May 19, 2006 przemyslalam to co napisalam i jescze raz podkreslam ze podejrzewam, ze winny jest NASZ stres i nerwy takze, tym zachowaniom na spacerach. Bo naprawde - spacery tu to zaden relaks, to nerwy od wyjscia z domu do powrotu. Bo gdy psy mijaja sie z innym psem - tamten wlasciciel nieraz robi afere poki jeszcze sie spotkaja, i juz ma paragrafy na twarzy wypisane. Jak Hoska bez smyczy leci do innego psa (juz nie leci, nie odpinamy) juz mamy wreczana kartke z numerem tel adwokata i sprawe w sadzie,gdyz biedny szwab przezyl stres i ubytek na zdrowiu. Gdy psy ida na smyczy nawet, niestety pelno wokol ludzi idzie, lub jedzie na rowerach(mieszkamy blisko parku, w dodatku wiedzie przez niego droga do szkoly, obok naszego domu kazda alejka to albo autostrada dla dzieci na rowerach, albo jogging sie uprawia, aha, no i staruszki spaceruja na wozkach i pieszo bo naprzeciwko jest dom starcow.) Calosc to jedna wielka natezona UWAGA aby pies komus nie PRZESZKADZAL, nie WYSTRASZYL, nie UBRUDZIL, nie przebiegl za blisko, nie zrobil kupy w zlym miejscu, i groznie nie wygladal. Oboje z tuxmanem jestesmy nerwowi na spacerach, to czemu psy nie moga byc??? ale ja jestem ciemna, dopiero teraz skojarzylam, jaki wplyw ma moj zly nastroj i nerwy czy stres z jakiegos tam powodu na konia podczas treningu, poprostu kon odlatuje i nie mozna z nim do ladu dojsc! Quote
tuxman Posted May 19, 2006 Posted May 19, 2006 Oooo! "Kolega" (kucharz zresztą z woskiej knajpki) powiedzial mi jak się w tradycyjnej chińskiej knajpce na prowincji (bo w ważniejszych miastach jest to juz zabronione) przygotowuje psy do posilku - chcecie wiedzieć? :angryy: :angryy: :angryy: Chyba wyrzucę tą kuchnie chińską za okna i pozwalam psom zużyć na podcieranie... Pozdrawiam Quote
Dorothy Posted May 19, 2006 Posted May 19, 2006 wiemy kochanie tlucze sie je do nieprzytomnosci bo wtedy lepiej smakuja jak maja miesnie adrenalina naszpikowane a potem zabija a mnie sie kiedys podobala chinska kultura...:shake: ale to bylo dawno i nieprawda, zostaly kadzidelka akupunktura i fengschui Quote
Katcherine Posted May 19, 2006 Posted May 19, 2006 :crazyeye: skad juz wiecie o wyzelku z Tarnowa????? No coz....jak szukalismy Labradorki po Warszawie to latalismy patrolami osobowo psiowymi po roznych miejscach i roznych porach...i trzeba przyznac ze przedstawiciele wschodnich ras mocno na nas zwracali uwage... :diabloti: Grysiek nawet chcial sobie zsunac kaganiec w ich poblizu....A ze Grysiek nie kocha kaganca i ma mine jak Piotrowin...:lol: :lol: :lol: Quote
Guest Mrzewinska Posted May 19, 2006 Posted May 19, 2006 Nasz stres na pewno udziela sie psom - nawet nie musi byc silny. Jednemu z moich poprzednich psow starczalo, ze odrobine gorzej sie czulam - juz szukal, kogo by zjesc za to... A ze sa kraje, gdzie pies za zwrocenie sie z zainteresowaniem w strone biegacza moze byc podejrzewany o zle zamiary - to fakt. Zofia Quote
Kathleen Posted May 19, 2006 Posted May 19, 2006 No nie... i znowu się coś działo. A te kluchy :evil_lol:, nie wytrzymam, a to Hoska, no nie :evil_lol: A co do dalszych odcinków serialu, to jak najbardziej prosimy :) Quote
Tundra Posted May 20, 2006 Posted May 20, 2006 Nadwrazliwosc uporzadkowanych Germancow. doswiadczam codziennie, choc moje 3 psy , a sa absolutnie ugodowe i posluszne. Ale bywajac w Polsce tez sie irytuje, ze wiekszosc wlascicieli (oddpowiedzialnych?) nie pozwala psom sie ze soba zapoznac, obwachac, wychodzac z zazalozenie, ze zaraz sie pograza. Pelna kontrola sytuacji na smyczy i z daleka omijac inne psy. Quote
masienka Posted May 20, 2006 Posted May 20, 2006 heh i skad my to znamy:cool3: Na moja suke tez tak reaguja. mimo, ze super lagodna czasem zapomina, ze ma pania i ludzie widzac rozpedzony pocisk wpadaja w panike:razz: staja bez ruchu a ja sie potem musze nasluchac. Ale jesli tylko to nie jest w najblizszym parku gdzie nas znaja to zawsze pomaga zbawienne "nicht verstehen" i wielkie oczy. O! takie:crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: ;) Quote
tuxman Posted May 21, 2006 Posted May 21, 2006 - Hehehe! Niemcy Niemcy!! Na hory - ehehehe - zoncie !!! Niemcy! Niemcy! Hahahah!!!! Zaraz ich złapię !!! ZA du..y !!! Woność rządzi !!! :diabloti: :lol: :evil_lol: Quote
kiwi Posted May 21, 2006 Posted May 21, 2006 przy pierwszym spojzeniu myslalam ze to Mazak :oops: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.