Jump to content
Dogomania

Hossa dla koszalińskiej HOSSY - MISSION COMPLETED ;-)


Recommended Posts

Posted

Hihi - ja też...
Wygląda na to, że gdyby Dorotka tylko chciała - to by mnie spokojnie z nawiązką zastąpiła... :diabloti:

No cóż... Dzięki w każdym razie za wszystkie serdecznosci i baaaaardzo miłe słowa - działają budująco :p hue hue hue...

Tym nie mniej - nie zapominajmy, że ekhem - jakby nie patrzeć jest to wątek o HOSCE a nie o tuxmanie - choćby ten ostatni był czarny, lub preferował cztero-kończynowy sposób poruszania się (np. pod wpływem...):lol:

A tak swoją drogą - mam kolejny pomysł - tym razem na opowiedzenie TEJ SAMEJ historii 3-ma parami oczu. Czyli - jak pewne wydarzenia widziała Hoska, jak je postrzegał bert oraz jak ich wreszcie nie zauważała Sunia...

Dzisiaj już coś będzie...:multi:

A tymczasem - wracam na armczej obok auqa-baniaka w celu kontemplowania szpitalnej bieli sufitu...
Ufffff

  • Replies 1.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

Ja też się popłakałam z tych ..... lekko niepokojace objawyTuxmana i z czerwonego noska kota Julii .

Wybaczcie...... hihihihihihhihi
A tak naprawdę , to prowadzicie rzeczywiście terapeutyczną misję .
Pokłony !!!!

Posted

Dorothy napisał(a):
(...) Tuxman zaczal zdradzac lekko niepokojace objawy ale jeszcze byl normalny.
(...)
Zeby nie bylo widac siknietej plamy Julia narysowala na niej czerwona kreda nosek. Kota nosek. A ze nosek nie moze istniec bez kota (to nie alicja w krainie czarow wszak, i nie usmiech kota bez kota) Julia domalowala artystycznie niebieska kreda kotka na wykladzinie, na pol pokoju.
Tuxman oszalal i poszedl na fotel dla wyczerpanych nerwowo, gdzie z wzrokiem wbitym w sufit przyslu****e sie kojacej melodii pompki w akwarium, a zdziwione welony gapia sie na niego zza glonow (glony sa bujne bo wskutek psow suk cieczek sikow i dzialalnosci dziecka, oraz ladnej pogody ktora wyciaga nas do koni akwarium jest nieco... zaniedbane.)

Nie wiem kiedy tuxman wroci do normy, narazie staram sie go nie denerwowac...:glaszcze: :glaszcze: :glaszcze:


ty mi Dorothy tak nie rób - prawie-że oplułam monitor kawą :lol: :lol: :lol:
w porównaniu z waszymi moje weekendowe przygody z bandą siedmiu (2 moje, 3 mojej mamy i 2 file koleżanki na gościnnych występach - sa zupełnie niczym :roll:
:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:

Posted

hihi
moze dlatego ze Ty to masz weekendowe wystepy, a u nas to phi, szara codziennosc....:evil_lol:
No i nie masz Juli, Jula znacznie podnosi atrakcyjnosc kazdej imprezy, zawsze ma jak widac jakis program artystyczno-rozrywkowy w zanadrzu:lol:

Posted

NO Julka z kotem na wykładzinie to już zabiła mnie kompletnie :lol: :lol: :lol:
( a Tuxman to i tak dzielny że na zalegnięciu na fotelu się skończyło :evil_lol: :evil_lol: )

Posted

ja tuxmana czasem podziwiam ze nas wszystkich razem jeszcze z domu na zbity pysk nie wywalil.
Sikajace suki sikaja nadal , dzis wychodzac zamknelismy Sunie w kennelklatce a Bunie w sypialni, wrocilismy i nie nasikane:roll:
ale godzine potem przyszedl lekarz (Jula chora), psy trza bylo wszystkie zamknac w jednym pokoju, no i pol godziny pozniej po wyjsciu lekarza - wchodzimy a Bunia na tapczanie urzeduje, psy w jej kojcu sie tlocza a my szmata do reki i scieranie trzech kaluz :grab:

Posted

Dorothy napisał(a):
ja tuxmana czasem podziwiam ze nas wszystkich razem jeszcze z domu na zbity pysk nie wywalil.
Sikajace suki sikaja nadal , dzis wychodzac zamknelismy Sunie w kennelklatce a Bunie w sypialni, wrocilismy i nie nasikane:roll:
ale godzine potem przyszedl lekarz (Jula chora), psy trza bylo wszystkie zamknac w jednym pokoju, no i pol godziny pozniej po wyjsciu lekarza - wchodzimy a Bunia na tapczanie urzeduje, psy w jej kojcu sie tlocza a my szmata do reki i scieranie trzech kaluz :grab:


witaj w klubie:lol:
- ja dziś rano miałam ścieranie dwóch kałuż i jednej sporej kupy:p ( Bogiem a prawdą to nie ja... ja szybko zaczęłam robić dzieciom śniadanie, i byłam od czystej roboty:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: )

Posted

:eviltong: :eviltong: :eviltong: Dorothy bunia po prostu stara sie jak moze napisac wszedzie gdzie sie da ...listy milosne. A wy jej psujecie...
A Sunia doprawia swoje...informacje...

Nie mowiac o tym...ze...Jak mozna sunie w cieczce z niedlugo dniami plodnymi ciagle dreczyc obecnoscia mlodego, 'zdolnego' przystojnego i jakze...zachecajacego sama swoja obecnoscia dzentelmena ?????????????
To sie pod TOZ napewno podlapuje

Ja to sie dziwie...ze jeszcze wam dziewczyny od Bunieczki ostrzezen nie daly..
Tak biedna stara psinke meczyc:p :p :p

Posted

ciiiiszaaaa...:-(

utonęliście w tych kałużach? :-o
czy usiłujecie powstrzymać seksturystykę starszej pani Buni? :oops:

:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:

Posted

myjemy kaluze:flaming: :flaming: :flaming:
potem znajdujemy nastepne:onfire: :onfire: :onfire:
i nastepne:stormy-sad: :stormy-sad: :stormy-sad:
i Bunia wlazi Bertowi na glowe
I Bert obwa****e wszystkie suki
I Bunia robi kaluze
I.....


:mdleje:

Posted

hihi sami sobie zgotowalismy. Ale nic to, sytuejszyn opanowejszyn, jak mowi tuxman.
Cieczka sie skonczy bedzie spokoj, przystapimy do szkolenia i zaprowadzania ladu i porzadku.
Poradzimy sobie.
Przyznam sie ze wspiera mnie mailowo Zofia Mrzewinska,
BARDZO DZIEKUJE ZOFII :loveu:
A poza tym ja sie NIGDY nie poddaje.
Ja czasem rezygnuje, ale rzadko:evil_lol:
Nie martwcie sie, w rzeczywistosci nie jest tak zle, rece nam czasem opadaja, ale to przeciez minie.
I bedzie dobrze!:multi:

Posted

Dorothy napisał(a):
Nie martwcie sie, w rzeczywistosci nie jest tak zle, rece nam czasem opadaja, ale to przeciez minie.
I bedzie dobrze!:multi:

Taaak... też tak miewam.
Kiedy wstaję rano i znajduję w domu kałuże i dwie kupy (dlaczego żaden pies nie wołał? No dlaczego?). Kiedy dwa podwórkowe burasy lecą przed siebie przez moje hektary... i znikają w lesie...
Kora boi się wszystkiego, Plusik boi się wybiórczo, ale na wszelki wypadek na wszystko szczeka, Era boi się Perełki, która sięga jej pod kolano, Perełka też boi się Ery i na jej widok zaczyna wściekle ujadać, a na dodatek wpada w histerię na widok kotki (też bym wpadała, gdybym dostała takie lanie od niej :cool3: ), ale za to wyjada wszystko z miski Soni, która co prawda ustępuje jej, ale za to przynosi mi w prezencie krety i nornice...
A potem mój prawie pięcioletni syn staje przy komputerze, patrzy na zdjęcie jakiejś najgorszej bidy z dogomanii i z zachwytem wykrzykuje: "Mamo, jaki ładny piesek! Jak ja bym chciał go mieć!..."
No i wtedy właśnie biorę głęboki wdech i myślę sobie - będzie dobrze...
:cool1:

Posted

Dabrowka - eeechnie wiesz nawet jak fajnie czytac, ze NIE TYLKO MY....
-tak mamy
-jestesmy popieprzeni
-pol zycia spedzamy na sprzataniu sikow i kup choc moglibysmy nie miec psow i zajac sie czyms pozyctecznym na przyklad siedzeniem na lezaczkach w tym czasie.

:shake:

czy my wszyscy tu jestesmy normalni na tym dogo??? Czasem sie sama siebie pytam kiedy brak mi czasu na umycie wlosow bo :
-nowa kaluza
-trzeba wyjsc z psami
-trzeba umyc lapy
-nowa kaluza
-trzeba wyniesc Bunie
-......


Ja tylko sie pocieszam ze skonczy sie cieczka bedzie lepiej :-)

Posted

...trzeba pozamiatać hałdy piachu
...za pól godziny trzeba pozamiatać kolejne hałdy piachu

...ogromne kłęby kłaków trzeba przynajmniej wmieść pod komode lub szafę, zeby nie rzucały się w oczy
...z kapci trzeba zeskrobać kolejną rozdeptaną gotowaną marchewkę, pogardliwie wyplutą wcześniej

...spodnie znów trzeba przebrać po kopnięciu pełnej miski z wodą
...z salonu trzeba pozbierać piąty raz w tym dniu bebechy rozbebeszonego posłania, kiedyś szczelnie wypełnionego gąbką i upchnąć resztki gąbki z powrotem do środka

...polar dziecka trzeba jak co rano odkłaczyć z kłaków, zeby mogło wyjść do ludzi
...zauwazyć strumień spływający na ogół dyskretnie z nogi stuletniego stołu lub z drzwiczek stuletniego kredensu

...iść do sklepu z butami dzieciecymi jak dwa tygodnie temu i jak poprzednie dwa tygodnie temu i słodko uśmiechać sie do pani w sklepie, która na mój widok nawet nie pyta o rozmiar, tylko wytrzeszcza oczy: " Kobieto!!! Ty znowu? Znowu zjadł?!"

ach, dziewczynki kochane, jak ja lubię czytać, ze u Was to samo :p

Posted

Pięknie :p
baaardzo mi się to widzi - nie ja jedna, jest nas więcej... :evil_lol: :evil_lol: Ale czy to zaraźliwe? Czy z tym się człowiek rodzi? Bo ze już się z tym zyje całe życie i umoiera na koniec to nie ma wątpliwości :p

Z dzisiejszego ranka:
- odkryłam, ze jakiś wredny kot zsikał się na psie posłanie
- musialam zbierac kulki royala wycyckane i wyplute na pół kuchni
- wymiotłam szufelkę piachu i drugą kłaków z pokoju (kurde, moje psy sa krótkowłose :mad: )
- Abi ma nowe rozcięcie na łapie :shake:
- przy robieniu dziewczynom zastrzyków z homeopatów musiałam wyzbierać koty i zamknąć w pomieszczeniu obok bo ampułki z drogocennymi lekami to najlepsza zabawka na świecie
- Halo ukradł mi plaster szynki z kanapki i pędem schował się pod łóżko :angryy:
i jeszcze kilka innych których w tej chwili nie pamiętam :evil_lol:

Posted

A są jakieś terapie grupowe?? :razz:
I dodam tylko - to wszystko musze zdążyć przed pracą - i potem się wszyscy dziwią, ze ja wiecznie spóźniona... zawsze i wszędzie... :roll:

Posted

Niniejszym powołuję do życia Nieformalne Stowarzyszenie:

Miłośników Liżących Oszczekujących i Tarzających się Kynologicznych Indywiduów (w skrócie: MŁOTKI).

Na członków w/w Stowarzyszenia MŁOTKI przyjmujemy i niniejszym nadajemy:

Legitymacja nr 1. Dorothy
Legitymacja nr 2. kinga
Legitymacja nr 3. PaulinaT

Kto jeszcze? (to mówiłem ja Jarząbek)

Posted

PaulinaT napisał(a):
A są jakieś terapie grupowe?? :razz:
I dodam tylko - to wszystko musze zdążyć przed pracą - i potem się wszyscy dziwią, ze ja wiecznie spóźniona... zawsze i wszędzie... :roll:


ach Paulina:lol: ja też zawsze spóźniona, ja też...:p
jak juz przeryję się przez tę trąbę powietrzną,jaka regularnie przechodzi przez mój dom...to jakoś tak zawsze wskazówki dziwną godzinę pokazują :angryy:

a! z najnowszych patentów w moim domu: sikanie na zeliwną kozę - a wszystko gromadzi się w takiej rynience z przodu z zagłębieniem :p

Posted

Ja tez bardzo chce do tego stowarzystwa. Wszystko znam, a teraz czekam na kolejna wybitna osobowosc, ktora jak mnie przestezono swa niezwyklosc podkresla wysokim podnoszeniem tylnej lapy w widocznych miejscach pokoju. Mam nadzeje, ze uda mi sie przekonac moja czeladke, iz my mamy swoje zwyczaje.

Posted

kinga napisał(a):

...iść do sklepu z butami dzieciecymi jak dwa tygodnie temu i jak poprzednie dwa tygodnie temu i słodko uśmiechać sie do pani w sklepie, która na mój widok nawet nie pyta o rozmiar, tylko wytrzeszcza oczy: " Kobieto!!! Ty znowu? Znowu zjadł?!"

:grin: :lol!: skąd ja to znam... też tak miałam tyle, że taniej, no bo traciłam obuwie, ale w postaci kapci. Co tydzień musiałam kupować kolejną parę, kupiłam w ten sposób jakieś 8 par. Na szczęście na targowisku u Rosjan, można było kupić wówczas za 8 zł (normalnie wytrzymywały bez psiej ingerencji jakieś 5 miesiący).... ale pewnego razu, sprzedawczyni nie wytrzymała i spytała się, co z tymi kapciami robię :laugh2_2:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...