kinga Posted March 21, 2006 Author Posted March 21, 2006 tuxman napisał(a):Aaaa - wlaśnie! Ciocia Kinga będzie poproszona przed wpuszczeniem na widownię o okazanie zdjęcia w stroju wieczorowym :loveu: :evil_lol: (na mnie nie patrzcie! ja nie spraszalem! - to pomysl Dorotki! Ona jest Bileterką!:lol: :loveu: ) O NIEEE:shake: . Stanowczo jeszcze raz: NIE. ...nie, zebym jakoś nie tak wyglądała...jakieś jedno oko na srodku głowy albo pomarszczona, zzieleniała ze starości skóra i kępka włosów na czubku głowy:niewiem: umówmy się : niech to już będzie wieczór JEDNEJ gwiazdy:p - ja się skromnie usunę w cień...żeby Hosce nie robić niepotrzebnej konkurencji tuxman, to może tak: Ty jako facet z dużą wyobraźnią po prostu wyobraź sobie, jak zasiadam w loży jako gość honorowy: a. w kreacji - czarna, wąska, długa sukienka z odkrytymi ramionami - bez żadnego psiego włosa przyczepionego do materiału b. w srebrnej bizuterii c. pachnąca dobrymi perfumami d. z perfekcyjnym makijażem, a nie wylizana właśnie przez psy ...eleganckim gestem sięgam po bombonierkę ( gdzie również nie znajduję psich kłaków ) i zerkam w kierunku sceny przez malutką lornetkę... ach...:lol: :lol: :lol: Quote
Dorothy Posted March 21, 2006 Posted March 21, 2006 nie pisz nic wiecej bo takiej baby to on juz dawno nie widzial i zara poleci do Koszalina obejrzec. Na codzien ma barachlo w dzinsach, swetrze, ew podkoszulku, wylizane wlasnie przez psy, obrane w psia siersc, a przede wszystkim nadzwyczajnie woniejace stajnia i koniem.:roll: Kobiety w dlugich sukniach bez ramion to moze w gazetach ostatnio gdzies widzial, ale tez watpie.... Quote
kinga Posted March 21, 2006 Author Posted March 21, 2006 Dorothy napisał(a):nie pisz nic wiecej bo takiej baby to on juz dawno nie widzial i zara poleci do Koszalina obejrzec. Na codzien ma barachlo w dzinsach, swetrze, ew podkoszulku, wylizane wlasnie przez psy, obrane w psia siersc, a przede wszystkim nadzwyczajnie woniejace stajnia i koniem.:roll: Kobiety w dlugich sukniach bez ramion to moze w gazetach ostatnio gdzies widzial, ale tez watpie.... :lol: :lol: :lol: Quote
PaulinaT Posted March 21, 2006 Posted March 21, 2006 Dorothy napisał(a):nie pisz nic wiecej bo takiej baby to on juz dawno nie widzial i zara poleci do Koszalina obejrzec. :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Quote
tuxman Posted March 21, 2006 Posted March 21, 2006 ZABRANIAM KOMUKOLWIEK MÓWIENIA NA MOJĄ UKOCHANĄ ŻONĘ: "barachlo" ! A Tobie Dorothy to już zwlaszcza! :p :eviltong: Wiem, że są gdzież tam w Wielkim Świecie wyfioczeni faceci, wielbiący takie panie (jak opisane przez Kingę) NON STOP. Ale to nie ja... Dla mnie - nie szata zdobi czlowieka - powiedzenie o którego istnieniu wspolczesne "kreujące rzeczywistość" massmedia dawno zapomnialy... Często niestety (wspólcześnie) może się okazać że więcej prezentuje sobą ktoś w jeansach i sweterku niż w wieczorowej sukni... A swoją drogą - mile Panie - czy wlaśnie gdzieś po drodze zajmując się tymi wszystkimi biednymi stworzeniami jak pieski, kotki czy koniki - nie zostawilyście czasem swojej kobiecości? No więc jak? Suknia wieczorowa czy jeans-y ze sweterkiem? Makijaż czy umyta psim jęzorem twarz?:cool1: PO EDYCJI: Bal na stojąco ze stolem szwedzkim i orzeszkami ziemnymi na nim wraz z karafką z ponczem czy ognisko z kielbaskami, gitarą i dobrym piwkiem? :diabloti: A może da się pogodzić te rzeczy? :p Aaaaaa - i bardzo na czasie - czy już sie was pytalem co oznacza skrót: TZ ? Skąd się to wzięlo? Quote
kinga Posted March 21, 2006 Author Posted March 21, 2006 nieee tuxman:shake: niee makijażu i umytej psim jęzorem twarzy niestety nie da sie pogodzić:shake: :shake: jezor po prostu zlizuje bądź rozmazuje makijaż:eviltong: Quote
Dorothy Posted March 21, 2006 Posted March 21, 2006 :???: :???: :???: nie dam rady do koni w wieczorowej sukience.:shake: Z psami na spacer tez nie bardzo, moze sie wyrznac i zeby stracic jak sie w tren zaplacze:evil_lol: Quote
Dorothy Posted March 21, 2006 Posted March 21, 2006 tuxman napisał(a):PO EDYCJI: Bal na stojąco ze stolem szwedzkim i orzeszkami ziemnymi na nim wraz z karafką z ponczem czy ognisko z kielbaskami, gitarą i dobrym piwkiem? :diabloti: ? hahaha najlepiej garden party:diabloti: moj tata pracowal kiedys w bardzo wytwornej brytyjskiej firmie (w Polsce), gdzie odbywaly sie ekskluzywne przyjecia zwane garden party, na poczatku wytworne panie i nadeci panowie, na koncu zwykle zakonczenie w stylu polskim, wszyscy nawaleni i on nigdy nie mowil garden party tylko bankiet w krzakach, a potem to juz biba w krzakach. Kiedys taki angol podslyszal ze to sie tak po polsku mowi i wyjechal z tym na oficjalnym spotkaniu chcac blysnac znajomoscia slowek polskich :evil_lol: :evil_lol: wszyscy posikani a angol :???: Quote
Camara Posted March 21, 2006 Posted March 21, 2006 tuxman napisał(a): Aaaaaa - i bardzo na czasie - czy już sie was pytalem co oznacza skrót: TZ ? Skąd się to wzięlo? TZ = towarzysz zycia a wzięło sie ze Słownika Skrótów Interentowych, dość specyficznego tworu używanego na czatach ;) a teraz idę pudrować nosek, wszak wielka gala ma się już za chwilę rozpocząć :p Quote
tuxman Posted March 21, 2006 Posted March 21, 2006 Hallooo publika!!! Jesteście już tutaj?? Taaaak? No to musicie jeszcze zaczekać... eeee... tego pół godziny... bo tuxman miał techniczne problemy - tak powiedział... no co... to On tak powiedział! (ccciiiicho - nie będę kwestionował słów szefa bo mnie jeszcze wyleje...) No tego! To pa! Dzisiaj gram tylko w jednej scence - ale za to fajną rolę... To że tego - to emisja nastąpi o godz. 22:30... Za opóźnienie TVP1 przeprasza... Quote
evita. Posted March 21, 2006 Posted March 21, 2006 "Podziemna" do tej pory, ale wierna publika zgłasza się :lol: i w napięciu czeka na premierę. Quote
Kathleen Posted March 21, 2006 Posted March 21, 2006 Żeby reżyser sobie nie myślał.... to ja też napiszę, że grzecznie czekam :razz: Quote
tuxman Posted March 21, 2006 Posted March 21, 2006 Był wspaniały dzień. Leniwie i niewinnie chylące się ku upadkowi popołudnie bynajmniej nie wskazywało na mające nastąpić lawinowo wydarzenia... No ale nie uprzedzajmy faktów. - Biegusiem Hoska, Biegusiem! Sport to zdrowie! - Taak, taaak... eheee eheeeee eheeeee... też gdzies to słyszałam... - Ooooo - a tam koń za płotem! Ciekawa jestem dlaczego leży na plecach... Koniku źle się czujesz?? - Buahahaha, ihhhahahaha - w życiu nie widziałem tak szybko pędzących stworzeń... Ihhhahahaha!!! :lol: :lol: - Oooooo - a tutaj tuxman za aparatem! Może lepiej rozejrzę się za panią - zawsze tam bezpieczniej - a i może mi wyjaśni z czego tak leje ten koń... - Pani? A z czego tak ten koń się śmieje? - No cóż. To nie mądry koń. On myśli, że my ludzie i psy potrafimy biegać tak szybko jak one... Dla niego w tej chwili wyglądamy, jakbyśmy przebierały nogami w miejscu... - I to ma być takie śmieszne? - No przecież ci mówiłam, że to niezbyt mądry koń... Statysta zresztą... - Acha... - Hihihi - ten koń ma rację! Wy naprawdę ruszacie się jak muchy w smole! - Taki mądry jesteś? To pokaż jak biegają te no - bobtajle! No proszę! - A pewno że ci pokażę! Patrz i ucz się! - Hihihi - no może być ciekawie... Bertuś herbu DwaJajka w akcji... - Się okaże... Będę leciał jak wiatr - o stamtąd do tuxmana ok? - OK - zobaczymy... - Gotowi do startu! START! - Juuhhuuuu!!!! - CZAAADUUUU !!! - ehhheeee ehhhheeeeee ehhheeeeee - Czy ktoś mi mierzy czas? - Ale daję co nie? - Hej! Bert hamuj! Bo wjedziesz centralnie w tuxmana! - Spoko ehheeeee ehheeeee jeszcze troszkę! - Jusz ju... już... hamuję! - AAAAAAAA!!!!! (łubudubu-brzdęk-bachhhh-bęc-łup-cyk-bum!!!!) :crazyeye: :-o :shake: c.d.n. Quote
Kathleen Posted March 21, 2006 Posted March 21, 2006 :cool1: No, nie powiem, jestem w szoku.... Leżący na plecach konik, to rewelacja :crazyeye:. Hosia jak zwykle cudna, a widzę, że ostatnie słowo miał tutaj Bertuś ;) Dzięki, dzięki, za ten miły akcent kończący dzisiejszy dzień. Quote
Kathleen Posted March 21, 2006 Posted March 21, 2006 Ojej... to ja czekam :) Dzięki, Dorotko za cynk :cool3: Quote
Dorothy Posted March 21, 2006 Posted March 21, 2006 :lol: Tuxman az paruje nad klawiatura, ja nie wiem co on tam robi ale cos fajnego chyba bedzie niedlugo .... Quote
tuxman Posted March 21, 2006 Posted March 21, 2006 - Ja cie, ja cie! Słyszałyście? Tuxmana zabrała taaa.. noo... eee.... kareta... - NIE! już mam - karetka! Takie jej migało na dachu i strasznie na przemian cyklicznie się whając wyło jak jakieś porąbane!... No mówię wam! Przecież tam była moja koleżanka i wszystko widziała i już mi opowiedziała! A karetki to aż trzy były! No naraz! A to wszystko przez to, że Hoska podpuściła Berta - i ten wjechał w tuxmana - no jak na Centralnym .. że co? Nie, nie dworcu... No tak Pani wtedy mówiła, że jak nie zahamuje - to wjedzie na Centralny... eee tam - i tak siem nie znacie na blomdymkach! - Słyszałaś jakieś njusy? Co tam się działo? Z tą karetką? - Oj - po tuxmana przyjechali - STÓJ SPOKOJNIE - poprawić ci muszę... - Ahaa... A co mu się stało? - Nic... Bert w niego wjechał - zabrali go połamanego do szpitala... Jutro będzie wszystko OK - bo to jak zwykle "tylko woreczek żółciowy"... - Ahaa... To co tuxman Berta nie zauważył? - No zauważył - ale Bert się popisywał szybkością... A poza tym tuxman był słabej kondycji psychicznej - bo mu poprzedniego wieczoru Hoska ze spaceru nawiała do domu... I miał do całego świata pretensje o to właśnie... - Buuuahahahaha Ihhhahahahaha - że jak? Hoska mu nawiała? Ihhhahahaha... - No popędziła do domu - tylko ją ze smyczy odpiął... A tuxman za nią wołając... Ale oczywiście Hoski nie dogonił - dopiero pod domem... A za tuxmanem Bobki - nawet się załatwić nie zdążyły... hihihi... - Niezły czad z tą Hoską... - Dobra Panie Ładny - popracujemy trochę! - Eeeee! Czekaj! Nic nie słyszę! Coś mi zdaje się do ucha wpadło... Tymczasem w domu u tuxmanów... - Co ja narobiłam? Biedny tuxman... Wszystko przez mnie... Najpierw mu nawiałam... Potem Bert... echhh - ciekawa jestem czy go do dnia sądnego poskłądają w tym szpitalu... - A co ja mam powiedzieć? Wszyscy żałują tuxmana, a ja co? Nie dość że się podpuścić głupiej babie dałem, to jeszcze oooo - problemy z łapami mam - i nikt mnie jakoś nie żałuje... - Wrrrrr! tylko nie głupia dobrze? Szczekaj o sobie w ten sposób ty niewychowany typie... Nastąpiła krótka przerwa na... no saami zobaczcie na co... Na działania pojednawcze uzupełnione wielokrotnym zamienianiem się miskami? mlask, ciamk, hrum, amć, ćpak, śluuurp, śluurp.... - Sunia - a ty co o tym wszystkim myślisz? - Co?... - Nic, nic... Tak tylko sobie - głośno myślę... - Ooooooo! Popatrz! Tuxman wrócił! JACIE PANCIO WRÓCIŁ!!! Cały i zdrowy! - Ojjjeny! No to mam już przechlapane... Ale okazało się że wcale tak źle nie było... Tuxman wrócił na wózku cały w gipsie - więc chwilowo niegroźny... A do wystających zewsząd rurek zawsze można było mu nasikać - jakby się coś nie podobało...:diabloti: c.d.n. Quote
Kathleen Posted March 21, 2006 Posted March 21, 2006 Dobre ! :megagrin: :lol!: :klacz: :klacz: :happy1: Chyba nie wytrzymam ze śmiechu i uśmieję się jak ten konik... Quote
Dorothy Posted March 21, 2006 Posted March 21, 2006 :mdleje: :D :D :D :ylsuper: :ylsuper: :ylsuper: :laugh2_2: Quote
Alicja Posted March 21, 2006 Posted March 21, 2006 :evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol:boskie ;) Quote
evita. Posted March 21, 2006 Posted March 21, 2006 Świetne :bigcool: :jumpie: :bigcool: :jumpie: :bigcool: ,ale prawdę powiedziawszy po pierwszym odcinku myślałam, że to Bert został poszkodowany i już bolałam nad tym, że jego kariera choć tak błyskotliwie rozpoczęta już się musiała skończyć :evil_lol: . P.S. Proszę nie sikać do rurek wystających z zagipsowanego tuxmana :evil_lol: Quote
PaulinaT Posted March 21, 2006 Posted March 21, 2006 :cunao::cool2: tylko co tak krótko?? :eviltong: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.