PaulinaT Posted March 8, 2006 Posted March 8, 2006 Dorothy - taki inteligentny, prawdziwie inteligentny pies jak Hossa to jest dopiero wyzwanie! Wioletta Villas... skąd ja to znam.... :roll: Mieszczą sie? A zostają same czy jesteś z nimi w domu? Wanda Sz. - zaraz patrzę... chociaż sę boję... Quote
Dorothy Posted March 9, 2006 Posted March 9, 2006 Pewnie ze zostaja same. Razem im razniej! I nie ma z tym problemu. NIc nie niszcza, nie szczekaja (no troche moja Sunia bobtailowa, ale ta to w ogole z tej bandy jest najbardziej psychiczna, smiejemy sie z tuxmanem ze dlatego, ze jedyny niemiecki pies w tym domu wsrod samych Polakow, nawet konie mamy z Polski:evil_lol: , wiec "Czy myslisz ze ona ma jakis kompleks??, hehe:lol: ) Sa naprawde grzeczne. Owszem mieszcza sie, choc czasem rzeczywiscie ide jak czapla przekraczajac liczne psie ogony glowy i lapy :lol: Jednak dom z ogrodem to jest to, mamy tu taki malenski ogrodeczek (parter z tarasem i ogrodkiem, mini mini) ale jak wszystkie na wiosne tam wejda moze byc niezly tlok :lol: narazie lezy tam pol metra sniegu i tonie sie w zaspach. Wlasnie czytalam ze swan ma same sukcesy na polu oswajania kotow z psem, i przypomnialam sobie Hoske jak zobaczyla kotke u weterynarza. Sluchajcie... gluchy warkot skok tygrysi z jazgotem i ocalenie kotki zdebialej ze strachu przez smycz ktora trzymalam. Hoska nie dosiegnela, ale zeby klapnely zdrowo. Kotka nawiala dziko a Hoska gulgotala jeszcze chwile tak ze sama bym sie bala na miejscu kotki, to byl gulgot zdecydowany na zamordowanie kota jednym ruchem szczek. :-o :-o :-o Dobrze ze nie mam kotow, dzieki Bogu....:roll: D Quote
kinga Posted March 9, 2006 Author Posted March 9, 2006 Dorothy, ona już w Szczecinie , jak ją swan przejmowała, szurnęła raz i drugi na tej smyczy w stronę przechodzących kotów... też sobie pomyslałam, ze może byc z niej ziółko:roll: - jak widać, testy schroniskowe na wiele się nie zdają -w schronisku na tzw. spacerku ( ach! biedna Hoska - jak się bała przechodzić koło boksów:shake: ) co najwyżej uszy do góry ciut uniosła na widok kota... jednak stres zmienia psy nie do poznania:shake: swan, jak to dobrze, ze Ty Hossy nie brałaś - miałabyś - odpukać -powtórkę z rozrywki:angryy: a dla Hoski buziaki proszę przekazać od cioci kingi z Koszalina:lol: Quote
Dorothy Posted March 9, 2006 Posted March 9, 2006 biedna Hoska sie bala przechodzic kolo boksow???:-o Ja tu mam obok sasiada, co za plotem ma jazgotliwego wyzelka. Wyzelek sie wscieka za kazdym razem jak ide z psami. Bobtaile go olewaja sikiem prostym. Za to Hossa! HOHO! Juz w pierwszy dzien jak szarpnela, jak skoczyla na siatke, to wyzelek ze strachu polecial metr do tylu, a darl sie w nieboglosy! A Hosia to swoje gardlowe gulgotanie i kilka porzadnych szczekow, oj awanturujacych sie psow to ona nie lubi. Mijane na smyczy psy spacerujace - prosze bardzo. Powachac, zamruczec nawet, ale grzecznie.Ale jak sie cos za siatka wscieka Hossa dostaje motywacji zeby mu pokazac ze jest halasliwym smarkaczem i ONA MU POKAZE :lol: :lol: :lol: Glaski przekazane.:loveu: Quote
PaulinaT Posted March 9, 2006 Posted March 9, 2006 Wow - ale z niej ziółko, w życiu bym nie powiedziała! Co prawda u mnie zapoznała się blizej tylko z Abi ale to moja pacyfistka przejęła całkowitą kontrolę nad tym spotkaniem, natomiast szczekającego szarpa zza balkonowo-tarasowej szyby Hoska olała kompletnie... Quote
Dorothy Posted March 9, 2006 Posted March 9, 2006 No :-) a poza tym Hosia poszla po rozum do glowy, i jak Bunia kladzie sie na jej legowisku, Hosia idzie na Buniowe. Teraz wrezc poszla do spiacej Buni i wryla sie kolo niej na jej lozeczko :lol: Bunia na chwile zlazla, a teraz leza sobie obie slodko na materacyku wielkoscia dostosowanym do Buni, heh, pewnie mi sie nie uda zdjecia zrobic ale sprobuje :evil_lol: Quote
kinga Posted March 9, 2006 Author Posted March 9, 2006 to dobrze ze Hoska ma szacunek dla starszych:lol: taka dobrze wychowana:p - ani sie nie obejrzysz, a będzie niewidomą Bunię przeprowadzać przez ulicę...:evil_lol: Quote
Dorothy Posted March 9, 2006 Posted March 9, 2006 Kinga nie nabijaj sie. Ten szacuneczek jest taki, no dyskusyjny czasami, Hoska wlasnie spi rozwalona na poslaniu Buni, i tego poslania to wlasciwie spod niej nie widac. Biedula Bunia probowała drapkac w poslanie zeby je spod Hoski wydobyc. Zlitowalam sie i poszlam otworzyc lodowke, co jest niezawodnym srodkiem na pojawienie sie trzech duzych psow w kuchni z wywieszonymi ozorami:evil_lol: Bunia w tym czasie spokojnie ulozyla sie na poslanku.... Quote
kinga Posted March 9, 2006 Author Posted March 9, 2006 ...:lol: :lol: :lol: ale jak juz otworzyłas te lodówkę, to im coś dałas zjeść niedobra kobieto? ...no ale jak Hoska wróciła i zobaczywszy Bunie na posłanku zwęszyła Twój podstęp - to nie przywaliła jej swoim cielskiem ani nie wyciagnęła spod niej posłanka?:p :p no więc jest dobrze wychowana:multi: :multi: i ma szacunek dla starszych!:multi: :multi: :multi: Quote
Dorothy Posted March 9, 2006 Posted March 9, 2006 :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Oj chyba tak. Nie wlazla na Bunie, popatrzyla tylke smetnie na zajete miejsce i polozyla sie obok. Jakos dzis w ogole tamto poslanko cieszy sie duzo wieksza popularnoscia. Czyzby zdrowotny kocyk z owczego błamu??:-o a moze becik niemowlecy w kolorze rozowym z misiami???:cool3: porobilam im zdjecia komorka jak spia razem utałowane na poslaniu Buni(Hoska panicznie boi sie flesza...niestety) jakosc nie bedzie genialna ale poprosze tuxmana zeby wstawil wieczorem, same zobaczycie:razz: Quote
_Aga_ Posted March 9, 2006 Posted March 9, 2006 Dorothy napisał(a): Biedula Bunia probowała drapkac w poslanie zeby je spod Hoski wydobyc. Zlitowalam sie i poszlam otworzyc lodowke, co jest niezawodnym srodkiem na pojawienie sie trzech duzych psow w kuchni z wywieszonymi ozorami:evil_lol: Bunia w tym czasie spokojnie ulozyla sie na poslanku.... Świetne :lol: :lol: :lol: :lol: Quote
Dorothy Posted March 9, 2006 Posted March 9, 2006 czy ktos wie czy Hoska byla odpchlana w schronie?? Kinga czy zrobilas wywiad na temat ewentualnych wydarzen damsko-meskich w zyciu Hoski??? Dziwne jest to, ze ona warczy jedynie na Berta (na faceta!! Takiego przystojnego!!!!:roll: ) a suki toleruje. :-o cycuchy po stremu, teraz juz ogladam w calej okazalosci, bo kazde moje poruszenie sie (Hoska naturalnie spi u mych stop CALY CZAS, nie do uwierzenia) Hosia wywala bandzioszek do gory i rozplaszcza sie na plecach prezentujac cos w rodzaju skorki niedzwiedziej odwroconej na lewa strone. :evil_lol: Jest BOSKA> Ale czy ja juz tego nie pisalam przypadkiem???:lol: No wiec cycuchy po staremu a niewielki sluzowato-galaretkowaty wyciek nadal aktualny - :confused: Te tam jej -damskie organa- tez lekko obrzmiale caly czas. Dzis byla u konikuf, jak uprosicie tuxmana to wstawi zdjecia. Ona sie BOI PANICZNIE koni :-( prawie wywlekla mnie ze stakjni, a potem juz tylko chowala sie za moje nogi, miedzy, przylegala do nich cala soba. Raz tylko powachaly sie z Hania, klaczka naprawde spokojna, i nic nie bylo, ale Hoska i tak strach w oczach i rozplaszczona. Odwrot tylem na czworakach. Och czeka mnie oswajanie.... Quote
swan Posted March 9, 2006 Posted March 9, 2006 no to tutaj mamy już komplet oswajaczy, każdemu po trochę:cool3: Quote
Camara Posted March 9, 2006 Posted March 9, 2006 Dorothy napisał(a): Jest BOSKA> Ale czy ja juz tego nie pisalam przypadkiem???:lol: NIEEEE, jeszcze tego nie pisałaś :evil_lol: a koniki... mam wrażenie, że Hossa w wogóle nie zna świata :cool1: wszystko jest dla niej nowością i pewnie dlatego się boi. Chyba po raz pierwszy w życiu ma prawdziwy dom... Quote
kinga Posted March 10, 2006 Author Posted March 10, 2006 Dorothy: czy ktos wie czy Hoska byla odpchlana w schronie?? szczerze mówiac nie podejrzewam, żeby tam takie salony kosmetyczne były...:cool1: - szczepienia i odrobaczenie - to jest chyba standard schroniska co do Berta... no po prostu nie jest w jej typie:shake: - a czy Ty się usmiechasz do każdego faceta? wiesz co, ja tak sobie myślę, ze to moze być uraz po ostatnich cieczkowych historiach... moja Drachma tak miała, ze po którejś cieczce nie mogła poradzić sobie ze znajomym wilczurem - bo jemu jeszcze pachniała, a ona - mimo, ze większa, jest taka ciapowata. Od tamtej pory znienawidziła go na amen - az mi było głupio, bo pies grzeczny, miły, właściciel też, a ta - z zębami:razz: ...no i tak jej zostało: niech jakiś pies spróbuje zblizyć się w okolice jej ogona, jak nie ma na to ochoty...:angryy: Hoska jest boska?:lol: Naprawdę?:lol: No to pisz nam to częściej, pisz...;) tuxman :angryy: :angryy: gdzie te zdjęcia? :p Quote
Dorothy Posted March 10, 2006 Posted March 10, 2006 sluchajcie mnie sie tu o malo co rozlam w rodzinie nie szykuje, Hoska miala byc tuxmana pupilka a ona lazi za mna, oka nie odrywa, ja wstaje ona wstaje, ja siadam ona przy mnie, ja do lazienki ona tez, i te wlepione we mnie tygrysie oczy...:roll: :loveu: ale tuxman ciezko pracuje nad oblaskawianiem krolewny. Bo ona mimo ze troche dzika to prawdziwa krolewna jest! Tak pieknie chodzi na smyczy ze :crazyeye: moje psy tak nie potrafia. A Bert to juz notorycznie mnie wlecze. Hosia - smycz zwisa miedzy nami lub , gy brak miejsca na smycz (z powodu przyklejonej do nogi Hosi) lezy na Hoskowym grzbiecie. Jak sie budze juz sie zrywa i popiskuje. Bardzo chcialaby w me objecia , ale tuxman patrzy srogo :mad: Poza tym to aksamitne futerko, eeechhh.... te uszka aksamitne cieple, ten miekki chód i kocie ruchy. I lapiszony takie wielgachne kochane. No i ulubiona pieszczota drapkanie pod broda - zadziera leb pionowo, oczy przymyka i tak trwa odchylajac sie coraz bardziej do tylu az laduje brzuszkiem do gory:loveu: Nie wiem co by bylo bez Hosi. Acha, reaguje pieknie na Hosia, Hoska, Hoseczka... przylatuje z ogrodu galopem. W mieszkaniu nie mam okazji sprawdzic bo stale pilnuje mojej nogi, za blisko jest :-) Dzis malo co na sniadanie nie zjdla yorka, bo mial czelnosc na nas szczeknac. Wkurzyla sie - co ty mi tu na moja pania!!! I wrrrrrr...:-o Biedny facet lap psa na rece a Hosia oddalila sie krecac doopka. Bo ona kreci!! I to jak...:roll: Co do odpchlania pytam bo Mazaczek dostal w Krakowie przy mnie przy odbieraniu ze schronu cos na kark, Frontline albo podobne, smierdzace, na pchly. Myslalam ze moze Hosia tez. Ale ona sie nie drapie, to bylo takie pytanie na zapas. Narazie nie widze zeby ja cos jadlo. Usciski dla ciotek! Dla cioci Kingi zwlaszcza....:loveu: Quote
Dorothy Posted March 10, 2006 Posted March 10, 2006 zapomnialam dodac ze Hoska pieknie prosi jak chce na sioosiu albo koopke. Biega do drzwi i do mnie, tam i z powrotem, kazdy glupi by sie domyslil. Jest naprawde przemadra! Nie do wiary ze nie mieszkala dotad w domu. D Quote
kinga Posted March 10, 2006 Author Posted March 10, 2006 ach, Dorothy, no ja przecież nie mogę przez Ciebie i przez Hossę pracowac WCALE ALE TO WCALE :shake: jak juz przeczytam 158 razy Twoją relację o Hosce, rozanielę się i wreszcie zaczynam się skupiać nad robotą :p , to Ty znów piszesz...:lol: - i ja ZNÓW muszę to czytać 158 razy...;) i ZNÓW robota odfruwa mi daaaleeekooo... :lilangel: :lilangel: :lilangel: ech, zbankrutuję przez tę Hoskę:roll: ... no ale skoro siusiu i kupkę woła...:lol: :lol: :lol: Quote
Dorothy Posted March 10, 2006 Posted March 10, 2006 dobra ciocia kinga, od teraz NIC nie pisze, ciekawe kiedy Ci rura zmieknie, ze tak powiem....:evil_lol: Quote
PaulinaT Posted March 10, 2006 Posted March 10, 2006 Ciocia Kinga jak nie chce to niech nie czyta :eviltong: A Dorothy ma pisać - choćby dla cioci Paulinki :p Quote
kinga Posted March 10, 2006 Author Posted March 10, 2006 :modla: :modla: :modla: odszczekuję pisz :lol: :lol: :lol: a co tam... najwyżej pójdę na zasiłek... Quote
Camara Posted March 10, 2006 Posted March 10, 2006 ja się przyłączam do ogólnego rozanielenia :angel: Quote
Dorothy Posted March 10, 2006 Posted March 10, 2006 dobra dobra, przyjmuje te sugestie:lol: zaraz poprosze tuxmana o Hoske z konmi... Quote
kinga Posted March 10, 2006 Author Posted March 10, 2006 nic a nic nie widzę:shake: :shake: ani Hoski, ani nawet kawałka konia:shake: :shake: coś ten tuxman niedobry:-( Dorothy, to może ja mu tu w Koszalinie coś upatrzę - będzie w czym wybierać, słowo honoru - i wtedy będzie miał WŁASNEGO psa, i nie będzie skąpił nam informacji ani zdjęć Hossy:p Quote
tuxman Posted March 10, 2006 Posted March 10, 2006 No niech wam już będzie... Niedobry (w sensie: niesmaczny? JA JESTEM NIEJADALNY! to tak jakby co...:cool3: ) tuxman zamieszcza niniejszym zdjęcia Hoski vs. Hanka... Do podejścia do boxu z Baziowym nie udało się jej nakłonić... A zresztą zobaczcie sami - ONA naprawdę UCZY SIE ŚWIATA w tej chwili... Zróbmy z tego takie mini opowiadanko sensacyjne: Z roziskrzonymi oczami na ugiętych łapach i przyklejona do nogi swojej Pani - komandos Hosa wkroczył na nieznany teren w celu dokonania rekonensansu... Już od samego początku przytłoczona dziwnymi zapachami trawiących roślinożerców, zastanawiała się "za jakie grzechy ja tu jestem?" - Łłłłłoooooooo Jesu!!! AAaaaaa - powiedziało jedno oko, gdyż drugie ze strachu uciekło na drugą stronę głowy i wolało nie patrzeć - aaaaa to ccccoooo takie wielkie jest? - Niuch, niuch... Jestem Hańcza, dobrze wychowana i łagodna klacz wielkopolanka... Witaj w naaszej stajni! Kim jesteś? - zadała Hanka niemądre pytanie, tak jakby nie było widać... Przecież to coś było przerażoną kupką rozedrganej czarnej sierści z połyskującym (jednym) okiem w całości schowane za nogami Pańci... :diabloti: - Chodźże bliżej chciałabym cię tylko powąchać... nie zjem cię przecież... - AAaaaaaaa ja się boję - no i w tym momencie tuxman jako szefo musiał wkroczyć do akcji. Przytrzymał delikatnie komandosa Hose, tak aby Hanka mogła go obwąchać... Jednak Hosek na tyle był przestraszony, że obwąchiwanie (jednostronne) zostało szybko zakończone... No a później pozwiedzaliśmy tereny pozastajenne. Tam się czarnula ździebko odprężyła... Ona naprawdę jakby poznawała dopiero co świat... Zebyście wiedzieli jak reagowała po raz pierwszy jak sobie telewizor włączyłem, żeby cóś obejrzeć... Zapytajcie Doroty - ona widziała jej miny w pokoju obok... Pozdrawiam Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.