Dorothy Posted December 19, 2006 Posted December 19, 2006 ten watek jest poprostu odbiciem mojej prawdy "na codzien". Latwo jest pisac slodkie slowka i ochac i achac, (widze ze ladne slowka ubrane w futerka przechodza na dogomanii znacznie latwiej, a gorzka prawda nie na tym jednym watku jest po prostu wycinana jako politycznie niepoprawna) trudniej jest zmagac sie z codziennoscia. Biorac Hosse rowniez nie wiedzialam ze jest wymagajaca i nie moze byc psem "jednym z wielu", i to takze nie moja wina, ze nie moge poswiecic jej tyle czasu, ile poswieca sie psu jedynakowi. Szukam jej takich ludzi o jakich piszesz, oni jednak przewaznie sa zainteresowani szczenietami, nie doroslymi psami. Potrzeba czasu.... Ja sadzilam ze biorac psa za posrednictwem niejako dogomanii, bede mogla tu zamiescic wszystko to, co w zwiazku z tym faktem nastapi. Widze jednak, ze poki jest slodko, wszyscy spragnieni sa nowych postow jak nowych odcinkow Mody na Sukces. Bija brawo i rozczulaja sie nad dobrym sercem oraz wspanialym domkiem. Jak zaczyna byc pod gorke, watki sie wycisza.... Bo zycie, jak napisala Kinga, to nie bajka. A dogomania to czasem bajka... wyciszmy i ten. Ja juz nie bede pisac.... D Quote
Halo (Alfa i Zuzia) Posted December 19, 2006 Posted December 19, 2006 [quote name='Dorothy']Hossa jakby po cichu wciaz probowala odebrac mi to przywodztwo, usmiechajac sie przepraszajaco spaceruje wokol krzesla na ktorym siedze, z piłą za plecami, podcinajac co rusz ktoras noge jak odwroce wzrok. Paskudna baba.:crazyeye: :shake: Dorothy, odpuść sobie adopcje psów, proszę. Nie dajesz sobie rady, za bardzo je "uczłowieczasz", robisz im krzywdę. Proszę, więcej psów nie zbieraj. Quote
Halo (Alfa i Zuzia) Posted December 19, 2006 Posted December 19, 2006 kiedy dawno temu pisałaś o problemach z psami przy okazji adopcji Mojżesza (która w końcu nie doszła do skutku-mniejsza z tym) oferowałam ci pomoc w rozwiązywaniu problemów z zachowaniem psów, podawałam namiary na fachowców-nie pamiętasz? Wolałaś cały czas w kółko pisać to samo - jakie psy niedobre zamiast działać. Teraz widzę że zaczynasz się ich pozbywać-znajdź im chociaż dobre domy. Quote
Dorothy Posted December 19, 2006 Posted December 19, 2006 Nie daje sobie rady, masz racje. Powyzszy cytat, ten z pila i krzeslem, jest cytatem z materialow szkoelniowych Pata Parelli, jednego z najznakomitszych jezdzcow i trenerow koni w sposob naturalny, metoda nazywa sie PNH i kazdy czujacy koniarz o niej slyszal. Parelli jest znany na calym swiecie z tego co robi. Nikt nie zarzuci mu braku profesjonalizmu. Ten cytat pojawia sie w zwiazku z sytuacja, gdy kon probuje odebrac nam przewodnictwo w stadzie i zaczac nami rzadzic. Jesli uwazasz, ze cytujac to tutaj udowadniam ze uczlowieczam psy i sobie nie radze, to zarazem twierdzisz, ze Parelli uczlowiecza konie i chyba tez sobie nie radzi? Radzi sobie, zapewniam Cie. Po prostu z niektorych rzeczy rezygnuje, niektore rozklada w czasie albo daje do zrobienia innym, bogaty jest stac go. Mnie jeszcze nie. Dlatego sie mylisz, nie uczlowieczam, psow, to bylo porownanie, tak zwana metafora, jesli wiesz co to jest. Quote
Dorothy Posted December 19, 2006 Posted December 19, 2006 Alfa i Zuzia napisał(a):kiedy dawno temu pisałaś o problemach z psami przy okazji adopcji Mojżesza (która w końcu nie doszła do skutku-mniejsza z tym) oferowałam ci pomoc w rozwiązywaniu problemów z zachowaniem psów, podawałam namiary na fachowców-nie pamiętasz? Wolałaś cały czas w kółko pisać to samo - jakie psy niedobre zamiast działać. Teraz widzę że zaczynasz się ich pozbywać-znajdź im chociaż dobre domy. nie dzialalam? jestes pewna? bylas przy mnie? trzymalas mnie za reke? dlaczego wypowiadasz sie o rzeczach o ktorych nie masz pojecia? jakim prawem? Jak osiagnelam zatem to ze suki nie walcza? nie zagryzaja sie? moze czarodziejska rozdzka? osiagnelam wiele, ale nie wszystko , nie umiem podolac Hosce w jej zapedach. Co to znaczy zaczynam pozbywac sie psow? Zuzia oddac Cie do sadu za znieslawienie czy obsmarowac za manipulacje? Pozbywam sie psow? Naprawde? Trzymaj jezyk za zebami... radze Ci. Jak mialam wziac Moska wtedy gdy suki sie gryzly, wrzeszczalas na mnie, ze natychmiast mam go zabierac bo obiecalam. To bylo odpowiedzialne? Byloby odpowiedzialne z mojej strony gdybym to zrobila? teraz rozwiazalam problem konfliktu suk i wzielam Filipa i pomagam mu, z tym ze nadal mam problem z Hoska. On narasta. Ale Tobie i tak to sie nie podoba, nadal zle. A mozesz masz zal do mnie cos? Nie zapomne Waszej reakcji na watku Moska, waszego linczu na mnie, nagonki. Okrutnej zimnej nagonki. Szkoda ze z rownym entuzjazmem nie zabralas sie do monitorowania stanu zdrowia Moska podczas jego pobytu w hotelu. to jest ostatnia moja wizyta na tym watku. Quote
Halo (Alfa i Zuzia) Posted December 19, 2006 Posted December 19, 2006 Dorothy napisał(a): wyciszmy i ten. Ja juz nie bede pisac.... D Dotrzymuj słowa. Nie próbuj mi grozić. A sprawa Mośka jest zamknięta.:shake: Wiem kto to jest Parelli i co to jest metafora:) Tylko wydawało mi się że to zwierzątko w wątku to pies. Przepraszam:evil_lol: Quote
Dorothy Posted December 19, 2006 Posted December 19, 2006 ja nie probuje Ci grozic, ja Ci groze. Zebys przestala jatrzyc na nie swoim watku. I wtracac sie w nie swoje psy i nie swoje problemy. Jak nie masz tu nic pozytywnego do powiedzenia to sie nie odzywaj. Albo napisz do gazety wyborczej. Czy ja sie wtracam jak gdzie kiedy Ty adoptujesz psy? Komu je oddajesz? W jaki sposob to przebiega? Nie. To Ty sie odczep ode mnie. Watek Moska moze jest zamkniety, ale jego sprawa dla mnie ciagle nie. Widze ze wszyscy sobie tam w Zorach od tego umyliscie rece. Dotrzymuj slowa?? bylas moze w harcerstwie ze mnie pouczasz czy jestes nauczycielka z zawodu? Quote
Dorothy Posted December 19, 2006 Posted December 19, 2006 Alfa i Zuzia napisał(a):Dorothy, odpuść sobie adopcje psów, proszę. Nie dajesz sobie rady, za bardzo je "uczłowieczasz", robisz im krzywdę. Proszę, więcej psów nie zbieraj. kto jeszcze uwaza ze robie krzywde psom? zbieram podpisy pod ta teoria. D Quote
Halo (Alfa i Zuzia) Posted December 19, 2006 Posted December 19, 2006 Ale to jest ogólnodostępne forum internetowe w demoktratycznym kraju. Można pisać. Niestety nie mam żadnego wpływu na to komu azyl adoptuje psy-chyba szkoda. Co do stanu zdrowia Mośka to dobrze wiesz jak wyglądała ta sprawa i akurat za to nikt cie nie wini. Co wg ciebie "my" w Żorach mamy z tym zrobić? Podobnych spraw jest wiele - mamy na to taki wpływ jak większość wolontariuszy w schroniskach:roll: -czyli ŻADEN. Dobranoc. Quote
Alaa Posted December 19, 2006 Posted December 19, 2006 Wszystkim ktorzy sa bardzo madrzy i sluza dobra rada proponuje zaadoptowac Hosse i pracowac z nia. Jest wspanialym materialem dla psiarza - pasjonata. Tak Dorota masz racje - to jest dogo dla ochow i achow. Nie mozna sie przyznac do tego, ze cos idzie nie tak - tutaj trzeba tylko ladne zdjatka wklejac i pisac ze jest slicznie i cudownie i lukrowo i miodowo. I ze wszystkie pieski sa kochane .I ze zawsze jest nasza wina. Walnac na kolana i przepraszac. I sypac na glowe popiol. Quote
Dorothy Posted December 19, 2006 Posted December 19, 2006 taaa, i polykac gorzkie lzy rozgoryczenia.. bo choc poswieca sie zycie prywatne czas energie i serce dla czterech bezdomnych niegdys psow, to w trudnej chwili od Alfy i Zuzi i jej podobnych mozna sie dowiedziec, ze sie KRZYWDE robi psom. Nie, Alaa, na tym forum madrych i jeszcze madrzejszych nie znajdzie sie ANI JEDNA OSOBA ktora podejmie sie pracy nad Hoska czy wziecia jej do siebie, i pierwsza osoba ktora mi to wykrzyczala byl moj maz z typowo meskim realizmem powiedzial ponadto: "masz swoja pieprzona dogomanie i rozmaite panienki ktore cukruja sobie nawzajem, zobaczysz jak bedziesz miala problem zjada Cie jak psa" I co? i zjechaly. Dobranoc. Quote
Dabrowka Posted December 19, 2006 Posted December 19, 2006 Dorothy napisał(a):Nie, Alaa, na tym forum madrych i jeszcze madrzejszych nie znajdzie sie ANI JEDNA OSOBA ktora podejmie sie pracy nad Hoska czy wziecia jej do siebie, i pierwsza osoba ktora mi to wykrzyczala byl moj maz z typowo meskim realizmem powiedzial ponadto: "masz swoja pieprzona dogomanie i rozmaite panienki ktore cukruja sobie nawzajem, zobaczysz jak bedziesz miala problem zjada Cie jak psa" I co? i zjechaly. Dobranoc. Dorothy, przez to co piszesz przebija przede wszystkim koszmarne, olbrzymie zmeczenie. Mam nadzieje, ze kiedy przez jakis czas bedziesz miala oparcie w tuxmanie (realne oparcie, a nie wirtualne), odetchniesz i nabierzesz dystansu. Do dogomanii i do Hoski. Fakt, zarowno cukrowanie jak i nagonki sa specjalnoscia dogomanii. Zreszta nie tylko, wszystkie znane mi fora maja te specjalnosci w karcie :cool3: Nie moge wziac od Ciebie Hoski, bo jestem w podobnej do Twojej sytuacji. No, Hosce byloby latwiej, nie mam ogrodzenia :evil_lol: Nie bardzo moge Ci tez cos poradzic, bo mimo ilosci psow doswiadczenie w szkoleniu mam nijakie, nauczylam psy robic siad i oduczylam wyzerania sobie nawzajem z misek. Ale... ja sprobowalabym "odciac" Hoske od siebie, przez jakis czas traktowac chlodno i wyraznie odstawiac ja na ostatnie miejsce w stadzie. Bardzo wyraznie. Trzymaj sie. Zycze Ci, zeby inne sprawy jakos sie poukladaly, wtedy dalabys rade z Hoska, jestem pewna :) Quote
PaulinaT Posted December 19, 2006 Posted December 19, 2006 Ja też uważam że wzięłaś na siebie za dużo - chcąc dobrze zabrnęłaś w ślepy zaułek i teraz odbija się to na psach. Oraz ze uczłowieczasz psy. Np. pisząc "zobaczcie co Hoska zrobiła biednemu, kulawemu, staremu psu bez zębów" czy jakoś tak. Co zrobiła? Wlazł w żarcie, które zdobyła to go dziabnęła. Niestety Hossy wziąć nie mogę (pisząc "weźcie i pracujcie" zwracasz się też do mnie) mimo chęci, gdyż takie a nie inne mam realia. A szkoda. Hierarchia to nie tylko szef i reszta. Hierarchia to szef, ten po szefie, ten po po szefie i tak dalej. I w związku z tym nawet jak będziesz szefem to psy muszą się dograć. Na to nic nie poradzisz. Dąbrówka - nie można sztucznie ustalać hierarchii między psami. Jeśli tak będzie Dorothy robiła uzyska coś wręcz przeciwnego - Hossa będzie zwalczać psa faworyzowanego wypychanego na siłę na wyższą od jej pozycję. Moja recepta to wszystkie psy traktować tak samo i pozwolić im rozmawiać po psiemu między sobą. W ten sposób przy moich 2 silnych sukach mogłam przyjąć trzecią sunię na tymczas a teraz mieć też Szarika i w dodatku całym stadem spotykać się z trzypsiowym stadem mojej mamy bez kłótni większych i awantur za wyjątkiem kilku drobnych przepychanek. Dorothy - moim zdaniem na kradziejskie zapędy Hossy jest jedno jedyne wyjście - kennel klatka. Quote
swan Posted December 19, 2006 Posted December 19, 2006 Dorothy, nie myślałam,że tutaj napiszę, ale powiedzmy sobie jedno dogomania obejmuje bardzo różne osoby osoby młodziutkie i naiwne, które hopają wątki osoby , które mają jednego psa i wkładają w niego całą energię osoby, które biorą na siebie każdą nieszczęśliwą bidę, choćby wirtualnie, często jednak w realu , często też pewnie ponad siły i ponad głos rozsądku osoby, które są na codzień w schronisku i walczą o każde życie psa, który nigdy nie będzie ich i które szukają dla nich domów u innych ludzi osoby, które zawodowo zajmują się psami - jako weterynarze, szkoleniowcy, behawioryści itp i wiele wiele innych odmian Osoby, które wypowiadają się na tym wątku to pewnie każdy z tych typów po kolei Mamy bardzo różne doświadczenia Nie na wszystko mamy rady Nie, nie zabiorę od Ciebie Hoski, bo sama mam 5 psów i 3 koty i to już też za dużo, ale cóż, pociągnę to stado. I wiem dobrze, że sama miałam mieć Hoskę u siebie. Mam Darmę, dużo łatwiejszą, choć himeryczną. Podobne jak u Ciebie problemy udało mi się rozwiązać, wszak każdy pies jest inny. Niektórych nie udało mi się rozwiązać i dwie suki nigdy nie mogą się spotkać, bo następnego spotkania Darma mogłaby nie przeżyć. W tym wątku dostałaś masę rad, kierowania do osób, które znają się lepiej od nas i mają większe doświadczenie. Pomocy dosłownej również, choćby ten kontenerek czy transport Hoski. Uważam że teraz jesteś po prostu niesprawiedliwa. Rozumiem, że rady mogły okazać się nieskuteczne itd itp ale pisać, że jesteś z wszystkim sama, bez pomocy, a na dogo jest tylko albo towarzystwo wzajemnej adoracji albo nagonka, to ch....nie niesprawiedliwe:shake: Quote
Dabrowka Posted December 19, 2006 Posted December 19, 2006 PaulinaT napisał(a):Dąbrówka - nie można sztucznie ustalać hierarchii między psami. Jeśli tak będzie Dorothy robiła uzyska coś wręcz przeciwnego - Hossa będzie zwalczać psa faworyzowanego wypychanego na siłę na wyższą od jej pozycję. To absolutnie nie była rada - pisałam tylko, co JA zrobiłabym w podobnej sytuacji. To tak tylko, na marginesie, żeby nikt nie traktował mojej uwagi jako porady ;) Quote
supergoga Posted December 19, 2006 Posted December 19, 2006 To ja też dopiszę - wydaje mi się, tak jak pisze Paulina, że jeśli już, to kennel klatka może pomóc pokazać Hosce że robi cos nie tak. I zabezpieczy Twój dom przed jej zapędami. Zreszta pisałam juz wcześniej o tym kennelu. Transporter jest dobry, tylko on ma wadę, według mnie - ogranicza widoczność i pies ma mniejszy kontaklt ze środowiskiem. Nie wiem jak to wpłynie na psicę. Klatka kennelowa jest na pewno lkeosza - ale niestety jest droga. Nie moge Ci pozyczyć bo nie mam - nigdy nie miałam takiej klatki. Ale zobaczymy, czy kontener się sprawdzi. A swoją drogą kłopotów i psów sporo - i jeszcze decydowałas się wprowadzać w to Filipa - podziwiam, ja bym w takie nie ustawione stado nie wprowadziła starego, chorego psa. Quote
Dorothy Posted December 20, 2006 Posted December 20, 2006 swan napisał(a): W tym wątku dostałaś masę rad, kierowania do osób, które znają się lepiej od nas i mają większe doświadczenie. Pomocy dosłownej również, choćby ten kontenerek czy transport Hoski. Uważam że teraz jesteś po prostu niesprawiedliwa. Rozumiem, że rady mogły okazać się nieskuteczne itd itp ale pisać, że jesteś z wszystkim sama, bez pomocy, a na dogo jest tylko albo towarzystwo wzajemnej adoracji albo nagonka, to ch....nie niesprawiedliwe:shake: nie napisalam tak. Czy naprawde musze pisac tu wlasne cytatay? Jestem zmeczona, takze tym ze czytacie co chcecie, dociera do Was co chcecie, i piszecie potem glupoty. Moja uwaga ostatnia plus cytaty z mojego meza dotyczyly wypowiedzi Alfy i Zuzi i jej podobnych. Poza tym kontenerek zalatwia mi JEDNA OSOBA. reszta tylko pyszczy. Transport Hoski mial miejsce zanim zaczelay sie problemy z nia, ze wspomne. A po tym jak sie zaczely wszyscy sa glownie oburzeni moja bezradnoscia. Dabrowka masz racje, jestem koszmarnie zmeczona. W zwiazku z tym nalezy mi dokopac na dogomanii. Zegnaj dogomanio, i nie dowidzenia. Quote
Alaa Posted December 20, 2006 Posted December 20, 2006 Dorota, pamietaj o tym ze jest rowniez pare osob rozumiejacych Twoje problemy, to nie jest tak, ze wszyscy maja do Ciebie jakies zarzuty. Ja Cie podziwiem - robisz kawal dobrej roboty. Masz prawo na dogo sie wyzalic. Bo jak nie tutaj, to niby gdzie? Zostan prosze dla tych paru osob ktore sa Tobie zyczliwe.IGNORUJ, ucz sie ignorowania Dorotka, Ty mloda jeszcze;) - ja juz doswiadczona baba jestem z racji wieku - ludzie maja to do siebie ze ZAWSZE mowia. Z roznych powodow mowia. Potrafia dowalic w samo serce. Dlatego wole rozmawiac w realu, lubie adwersarzowi w oczeta patrzec.A w necie to roznie bywa - ciezko czasami prowadzic konwersacje. Podziwiam Twoja walke o Filipa i to ze szlag Cie nie trafil jak zobaczylas w jakim stanie ta bida do Ciebie dotarla. I za to, ze kazdego dnia jezdzisz z nim do doktora. I za to, ze radzisz sobie sama z tym wszystkim. Masz prawo byc zmeczona i masz prawo wymagac od nas wsparcia. Zamknij Hoske w klatce i zacznij zyc normalnie, I nie odchodz.:glaszcze: Quote
dziuba Posted December 20, 2006 Posted December 20, 2006 supergoga napisał(a): A swoją drogą kłopotów i psów sporo - i jeszcze decydowałas się wprowadzać w to Filipa - podziwiam, ja bym w takie nie ustawione stado nie wprowadziła starego, chorego psa. Filip trafiając do Dorothy nie miał być ani chory ani taki stary. Miał być 6-letnim zaniedbanym psem do adopcji, z chorym kręgosłupem, wymagającym "jedynie" środków przeciwbólowych, bez mowy o ewentualnym uśpieniu, czyż nie? Jak Dorothy brała Filipa - wszyscy przyklaskiwali. Jak teraz już nie klaszczą, to niech przynajmniej nie wypominają... Quote
Halo (Alfa i Zuzia) Posted December 20, 2006 Posted December 20, 2006 Witam. Chodzi mi głównie o to, że nie wszystkie problemy z psami da się rozwiązać łatwo. Ja się za eksperta w kwestii szkoleń nie uważam-dlatego podawałam namiary do sprawdzonych, rzetelnych fachowców. I tyle. To nic nie daje bo na dg jest dużo osób które udzielają zbawiennych rad nie tylko w kwestii szkolenia ale także innych, na dodatek nie trzeba za nie płacić ani nigdzie jeździć. A że bywają niesukteczne-trudno:shake: Oczywiście nie twierdzę że na dg nie ma fachowców bo są - i to sporo. Ja także nie zdecydowałabym się na adopcję kolejnego psa-obojętnie jakiego, mając takie problemy-zgadzam się z Supergogą. Zwierzęta trzeba kochać mądrze-tak mi się wydaje:roll: Wiem, jak trudno znaleźć dom dla psa z problemami, jakimikolwiek:placz: Wesołych Świąt i powodzenia.:tree1: Quote
Dorothy Posted December 20, 2006 Posted December 20, 2006 Dziekuje, Alaa.:calus: Co do Filipa - nie, nie mial byc ani taki chory ani stary. Ani nie bylo mowy o uspypianiu. Mial miec 6 lat i chodzic. dziuba dziekuje za przypomnienie tych prostych faktow. Supergoga i reszta - przypominam ze FILIP NIE JEST ZRODLEM ZADNYCH PROBLEMOW W MOIM PSIM STADZIE. jedynie wymaga opieki wysilku troski leczenia i tak dalej. Nie powoduje konfliktow, wypadek przy kradziezy barszczu uwazam za niezawiniony przez niego. I nie sadze, zeby przygarniecie Filipa (ktory inaczej chyba by juz wachal kwiatki od spodu) mialo jakis wplyw na wybryki Hoski. Hoska swoje wybryki miala juz w Niemczech, mimo braku Filipa i obecnosci stalej mojego meza. To JEST TAKI PIES i juz. Wiec Filipa i jego adopcji w to nie mieszajcie. Ani razu nie pozalilam sie ze mam za duzo roboty z Filipem i dlatego nie radze sobie z Hoska. WYPRASZAM SOBIE laczenie takich faktow i takie spekulacje. Nie radze sobie z Hoska z powodu jej charakteru. Jak ktos ma watpliwosci chetnie wypozycze Hoske na swieta, szczegolnie z okazji pieknie zastawionych stolow z ktorych mozna krasc. Ja na stole nie bede mogla zostawic nawet grzybkow w occie ani batona. Ja prosilam o rady w sprawie Hoski a leci opieprz ze wzielam Filipa, nota bede jak mowila dziuba, jak go bralam wszyscy przyklaskiwali. Jak to zwykle na dogo. A Filip nie ma tu NIC do rzeczy. NIC. Zastanowie sie sto razy zanim kiedykolwiek napisze na dogo szczerze o czymkolwiek. Gorzkie ale prawdziwe. Pewnie czasem cos napisze ale bardzo ostroznie. A z osobami mi zyczliwymi obiecuje pozostac w kontakcie. Wesolych swiat. Quote
tuxman Posted December 20, 2006 Posted December 20, 2006 Alfa i Zuzia napisał(a):<cut - wyciąlem wszystko co nieistotne...> Teraz widzę że zaczynasz się ich pozbywać-znajdź im chociaż dobre domy. No to - wnioskuję, że jeden już znaleźliśmy. Kiedy odbierasz Hoskę? Zakladam, że w pierwszym tygodniu Stycznia '07 mogę Ci ją przywieźć? Proszę o Twój adres pod który mam przywieźć Hoskę. Pozdrawiam PS. W okresie Świątecznym poczęstuję Cię droga Alfo i Zuziu tylko dwoma baaardzo historycznymi sentencjami wielkich ludzi (nie psów, czy kotów): "Trzeba milczeć, albo mówić rzeczy lepsze od milczenia" - Pitagoras "Odzywaj się tylko wtedy, gdy wiesz, o co chodzi" - Sokrates Quote
noemik Posted December 20, 2006 Posted December 20, 2006 DOrota, ja nie pisałam nic do tej pory,ale śledzę wątki Hosski i Filipka, i jestem naprawdę pod wrażeniem tego, co robisz. Jesteś wspaniała! A CI co Cię opieprzają, to niech się schowają, bo g...o wiedzą! Ściskam, trzymajcie się dzielnie, kochani. Kasia i Elik Quote
tuxman Posted December 20, 2006 Posted December 20, 2006 swan napisał(a):Dorothy, nie myślałam,że tutaj napiszę, ale powiedzmy sobie jedno <cut> Uważam że teraz jesteś po prostu niesprawiedliwa. <cut> Rozumiem, że rady mogły okazać się nieskuteczne itd itp ale pisać, że jesteś z wszystkim sama, bez pomocy, a na dogo jest tylko albo towarzystwo wzajemnej adoracji albo nagonka, to ch....nie niesprawiedliwe:shake: Czolem swan! Jak leci? Nie będziemy się licytować prawda? Co do ilości obowiązków wobec przygarniętych psów, czy możliwości czasowo/terenowo/finansowych, czy też innych obowiązków... Moja Żona od pewnego czasu niknie w oczach, a tonący brzytwy się chwyta. Stąd postanowila opisywać dokladnie co się dzieje licząc na uzyskanie WYMIERNEJ i KONKRETNEJ pomocy. DOBRYMI RADAMI PIEKLO JEST WYBRUKOWANE. Powiem więcej. Dobre rady możemy sobie wszyscy razem, na trzy cztery wsadzić do... pamiętnika i jego karty zatrzasnąć. Dorota tego nie powie, czyżbym musial ja? Tak - nie daje sobie rady, co bezwględnie wykorzystuje Hossa - pies niezwykle żywotny i pelen inicjatyw. Nie, nie inteligentny... Przypisywanie cech ludzkich zwierzętom to personifikacja - przyznawanie inteligencji również... Dlatego rozwiązanie co do Hoski jest już znalezione. Jeśli kolega jej nie zabierze na początku stycznia (kiedy jestem jeszcze w PL) - ja ją biorę do niemiec na "tymczas". Do momentu aż wspomniany kolega będzie mógl ją zabrać do siebie do domu lub ja znajdę jej dom w niemczech... NIKT z nas - nie spodziewal się i nie byl w stanie przewidzieć, że sprawy tak się ulożą i rzeczy nabiorą takiego obrotu. (Przypominam o "opowiadaniach zdjęciowych", którymi wszyscy się zachwycali - w tym smaym wątku, jeszcze kilkadziesiąt postów wcześniej). NIE, nie dziwię się Dorocie, że jest rozgoryczona. Tudzież, że przeliczyla swoje sily... Proszę więc wszystkim kolejnym chętnym do odsądzania mojej żony od czci i wiary, o wzięcie pod uwagę, że nie pozostanę dlużny... Pozdrawiam PS. Tą plastikową klatkę, którą przywiezie jakaś dobra i życzliwa dusza, to przy jej możliwościach można sobie... na strych wlożyć. Daję jej tydzień (klatce rzecz jasna...). Po tym czasie D. będzie musiala pozamiatać kawalki plastiku walające sie po garażu i je wyrzucić. Quote
la_pegaza Posted December 20, 2006 Posted December 20, 2006 tuxman napisał(a):Czolem swan! PS. Tą plastikową klatkę, którą przywiezie jakaś dobra i życzliwa dusza, to przy jej możliwościach można sobie... na strych wlożyć. Daję jej tydzień (klatce rzecz jasna...). Po tym czasie D. będzie musiala pozamiatać kawalki plastiku walające sie po garażu i je wyrzucić. to jest transporter lotniczy więc może z 2 tygodnie ;) kennela nikt niestety do pożyczenie w chwili obecnej nie ma :shake: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.