Grey Posted April 29, 2010 Posted April 29, 2010 Jeżeli są takie zapisy w umowach , dla mnie jest to nie do przyjęcia. Quote
karjo2 Posted April 29, 2010 Posted April 29, 2010 Grey napisał(a):Jeżeli są takie zapisy w umowach , dla mnie jest to nie do przyjęcia. Podobnie jak wiele wypowiedzi Twoich w tematach wychowania ;). Zapis o wymogu sterylki/kastracji jest w przypadku psow schronowych/wyadoptowywanych i zapis zupelnie sluszny z oczywistych powodow. Ziarnochodek, skad jestescie, bo problem dosc standartowy, jednak warto by bylo sie umowic z dobrym szkoleniowcem na pare spotkan, by pokazal jak pracowac z psem, jak reagowac, moze uda sie kogos madrego podpowiedziec? Quote
ziarnochodek Posted April 30, 2010 Posted April 30, 2010 jesteśmy spod Opola (35min drogi), w Opolu chodzę do szkoły i tu jeździmy do weterynarza. Na razie spróbuję zaaranżować spotkanie z psiakiem znajomych tu niedaleko- pobawię się z Tośkiem w pewnej odległości od nich, jak będzie ok, to podejdziemy bliżej, może uda się poznać pieski. Co o tym sądzicie? :) Quote
karjo2 Posted April 30, 2010 Posted April 30, 2010 To moze warto sie wybrac np. http://www.tresura.opole.pl/kursy.htm , wyglada dosc sensownie, przynajmniej z opisu. Wybrac sie, porozmawiac, zobaczyc, jak wygladaja zajecia. Quote
Nitro Posted May 4, 2010 Posted May 4, 2010 Mam pewien problem na spacerach z moja wariatką :( Bez smyczy z innymi psami dogaduje się bez problemu, nawet nie zaczepia rowerów- wystarczy odwrócić uwagę smaczkiem czy wydać komendę. Niestety problem zaczyna się kiedy jest na smyczy- nie przepuści żadnego psa- mogę jej podtykać pod nos i kawał surowego mięcha- zero reakcji miota, warczy, szczeka- istny cyrk. Zwłaszcza na przejściach, wtedy nawet szczeka na niektórych ludzi. Musze przyznać , że jest to dla mnie ogromny problem bo już nie wiem co mam robić- trenujemy komendę "zostaw" ale jak na razie działa tylko w domu ;/ Tośka ma około 6-7 m-cy. Szybko się uczy podstawowe komendy zna i reaguje. Jak jest bez smyczy pilnuje się, nie odbiega za daleko, czasem widzę, że ma ochotę naszczekać na rower ale zazwyczaj przechodzi spokojnie. Może ktoś z was miał podobny problem, proszę o jakieś rady. Quote
zmierzchnica Posted May 4, 2010 Posted May 4, 2010 A co na lince/taśmie 5-10m? Wtedy masz nad psem kontrolę, a mu wydaje się, że jest luzem. I może puszczaj ją w bezpiecznych miejscach ze smyczą przyczepioną do obroży, żeby przestała kojarzyć smycz z czymś nieprzyjemnym... Mój pies ma problem z tą tak zwaną "agresją smyczową" i dużo nam dała nauka komendy "spójrz na mnie" przy mijaniu psów. Pies ma równać i patrzeć na Ciebie a nie na psa. Ale to zajmuje dość sporo czasu.. Quote
Nitro Posted May 4, 2010 Posted May 4, 2010 Myślałam o lince- ze smyczą była puszczana na początku jak bałam się, że będzie zwiewać (nie zwiewała) :P Teraz puszczam ją bez niczego- bez smyczy jest spokojna-chyba, że ktoś się zatacza ;/, a jak wprowadzałaś komendę patrz na mnie? Quote
zmierzchnica Posted May 5, 2010 Posted May 5, 2010 Na początku przystawiałam sobie dłoń ze smakiem do twarzy, mówiłam "patrz na mnie" i klikałam spojrzenie, potem samą dłoń a smaka dawałam drugą ręką, jak pies odwracał wzrok to ruszałam ręką, np machałam palcem ;), łatwiej się skupiał mi na twarzy. I tak klikałam coraz dłuższe spojrzenia, w końcu przestałam rękę przystawiać. Przydaje się jak mijam psy :) Quote
marta23t Posted June 1, 2010 Posted June 1, 2010 mam ten sam problem z wyadoptowanym psem- goldenem. na początku bał się mieszkań, budynków. teraz w domu jest ok ale na spacerach od kilku dni rzuca się na ludzi/ psy- wyskakuje i szczeka, próbuje capnąć. w nowym domu jest ponad miesiąc. nie wiem co się stało i skąd ta zmiana bo na początu było ok, wczoraj do mnie nowa właścicielka dzwoniła, że jets taki problem. nie wiem co jej poradzić... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.