Mokka Posted February 21, 2006 Posted February 21, 2006 :klacz: Teraz pilnujcie, aby Wasze psiaki tego nie zobaczyły :lol: Quote
Sonya-Nero Posted February 21, 2006 Author Posted February 21, 2006 no :cool1: , to weźcie sobie to pod uwagę, gdy będziecie się "znęcać" nad pudlem;-) :lol: Quote
Gośka Posted February 22, 2006 Posted February 22, 2006 No bierzemy, bierzemy To co przestajemy strzyc nasze "biedne" pudelki?? Ale przy czesaniu też cierpią, przynajmniej tak na wystawie mówią, więc również nie czeszmy, bo przecież takie nieszczęśliwe, aha kąpiel dopiero od roku i to jak najrzadziej, najwyżej 2 razy w roku. No ewentualnie zacznijmy hodować pudelki bez wystawowych fryzur, z wystaw wtedy nici, ale co tam i tak nikomu rodowód nie jest potrzebny. Super perspektywa co??? Ale słuchając co niektórych - tylko łysy pudel, zglacowany równo ma sens - to człowiekowi się odechciewa. Ciekawe co byśmy mieli za parę lat, chociaż co ja się zastanawiam, przecież już tak mieliśmy. Cały tłum łysych lub dla odmiany zapuszczonych pundelków w każdej klatce schodowej. Wszyscy hodowcy wyginęli, bo przecież to nie miało sensu. Teraz jest nas taka garstka że każdy się zna. I zamiast podtrzymywać nas na duchu to jeszcze nawet inni psiarze krytykują... Bo po co te fryzury, że toto brzydkie. Nie chcę być złośliwa (a może chcę) niech każdy popatrzy na swoją rasę, która z nich jest doskonała. Albo podążajmy za modą, teraz na topie yorki, bez względu jak są ohydne i jak bardzo mają spaczony charakter, każdy się rozpływa w zachwytach, bo to przecież york. Albo przerzućmy się na stafordy, noooo taki pies to jest coś... Dobra rozpisałam się i podniosłam sobie ciśnienie, to tak zamiast porannej kawy Quote
Gośka Posted February 22, 2006 Posted February 22, 2006 No musiałam poprawić ortogragfię w powyżyszym liście, bo się zagalopowałam w swoich wywodach i dopiero jak zapisałam to zobaczyłam te byki;) Quote
aneta Posted February 22, 2006 Posted February 22, 2006 Gosia - masz rację! Mnie kiedyś napadła kobieta, ze ona psa nie męczy, nie strzyże, nie czesze i nie kąpie - i pies jest szczęśliwy - odpowiedziałam jej, żeby poszłą do weterynarza i zawczasu zaczęła leczyć psa na świerzb i grzybicę - bo zaniedbane kołtuny to najlepsza pożywka dla grzyba, więc wolę mieć "zamęczone" ale zdrowe pieski niż "nie męczone" ale za to chore :mad: Quote
Gośka Posted February 22, 2006 Posted February 22, 2006 Ja na takie coś zawsze odpowiadam, że już jutro wywiozę mojego psa do schroniska, skoro tam ma być szczęśliwszy niż u mnie. Bedzie miał święty spokój, nikt go nie będzie męczył kąpielami, czesaniem i strzyżeniem. Bedzie mógł sobie siedzieć z inymi pieskami i być co jakiś czas zabierany przez wolontariuszy na spacerki, dostanie codziennie michę z jedzenie, ech to jest dopiero życie, no nie...???? Quote
Sonya-Nero Posted February 22, 2006 Author Posted February 22, 2006 Gośka :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: o kto tobie dzisiaj na odcisk nadepnął ? ;) ;) ;) Quote
Gośka Posted February 22, 2006 Posted February 22, 2006 A bo mnie ludzie wkurzają, Ciebie nie? bo mnie to okropnie działa na nerwy jak ktoś płacze nad pieskami bo takie biedne i ostrzyżone... :mad: Od razu mam ochotę zamordować, wiesz to chyba tak po Fordzie mi zostało, bo jednak właściciele tych mniejszych pudli nie są tak obrzucani błotem jak ci od dużych. Ten tłum gapiów za plecami myślący że ja głucha jestem, albo zgoła nienormalna i komentujący - ojej jaki on ochydny, szpetny, wstrętny, obrzydliwy, jak można coś takiego trzymać, a gdzie on ma przód a gdzie tył? ale pokraka, to nawet psa nie przypomina itp, itd, przez 6 lat to się nasluchałam, więc teraz jak sobie przypomne to mi się nóż w kieszeni otwiera. Jak się z kimś umawiam na wystawie to zaznaczam żeby od razu krzyczał że on to on, bo inaczej może mu się oberwać za glupie teksty ;) Quote
.ania Posted February 22, 2006 Posted February 22, 2006 No niestety, ludzie są w większości tak prymitywni, że wszystko co jest inne i nowe to beee... dlatego może faktycznie przestaniemy czesac i kapac, aż nasze pudelki będą tak wyglądac :evil_lol: : Śmię wątpic, że byłyby szczęśliwsze... Quote
Gośka Posted February 22, 2006 Posted February 22, 2006 Wow ale fajny, gdzie Ty te zdjęcia wynajdujesz? Ale pachnieć musi okropnie. Quote
Betti Posted February 22, 2006 Posted February 22, 2006 Gośka napisał(a):A bo mnie ludzie wkurzają, Ciebie nie? bo mnie to okropnie działa na nerwy jak ktoś płacze nad pieskami bo takie biedne i ostrzyżone... :mad: Od razu mam ochotę zamordować, wiesz to chyba tak po Fordzie mi zostało, bo jednak właściciele tych mniejszych pudli nie są tak obrzucani błotem jak ci od dużych. Ten tłum gapiów za plecami myślący że ja głucha jestem, albo zgoła nienormalna i komentujący - ojej jaki on ochydny, szpetny, wstrętny, obrzydliwy, jak można coś takiego trzymać, a gdzie on ma przód a gdzie tył? ale pokraka, to nawet psa nie przypomina itp, itd, przez 6 lat to się nasluchałam, więc teraz jak sobie przypomne to mi się nóż w kieszeni otwiera. Jak się z kimś umawiam na wystawie to zaznaczam żeby od razu krzyczał że on to on, bo inaczej może mu się oberwać za glupie teksty ;) Gośka, ja to myślałam, że ty spokojny człowiek jesteś! Mieszkasz w małej miejscowości i z dala od ludzi, a ja na codzień słyszę komentarze na temat fryzurek, gumeczek (Vitka jest wersja gumkowa) i pytania od ludzi (bliższych i dalszych) kiedy wreszcie przestanę męczyć tego psa i przestanę go wystawiać i ostrzygę normalnie. Jestem jeszcze grzeczna i mówię .. za jakiś czas, ale na usta ciśnie mi się odpowiedź "nie twoja sprawa i nie twój pies". Ludzie są wścibscy i mało tolerancyjni. Nikomu nie przyjdzie do głowy, że pies się nie męczy ( a kto mi uwierzy że moja to bardzo lubi?), że musi być ostrzyżony i wykąpany dla higieny, mało kto wie, że pudle wogóle muszą być strzyżone a to co robimy to nasza fanaberia tylko. No wiesz co, ja już jestem uodporniona a Ty nie? Raz przypominam sobie, na wystawie w Bydgoszczy usłyszałam komentarz jakiejś pani, że "ale natapirowany i wylakierowny cudak" - i to na temat mojej Vitki! odezwałam się, poprosiłam, żeby dotknęła tego cudaka i uważała bo może ugryźć(hihi) - babie było głupio a ja sobie obiecałam, że milknę na komentarze, bo szkoda czasu. Jak pakowałyśmy sie do auta z Violonczelą na wystawę do Gdańska: 3 pudle : w gumkach, papilotach i co tam jeszcze, wszystkie 3 w kombinezonach - no bo mokro, "gadająca" cały czas Melaśka, majdan straszny stoły, stoliki, klatka (będziemy na pewno więzić psa!!! jak można do klatki !) no i kuferki - to ja stwierdziłam, że nikt na nasz widok nie uwierzy, że jesteśmy zupełnie normalne - uśmiałyśmy się do łez i ubawiłyśmy jak nigdy. Trzeba to brać na śmiech. Ludzie nie lubią tych co się za bardzo wyróżniają. Jakie to polskie, co? Quote
Gośka Posted February 22, 2006 Posted February 22, 2006 Coś Ty Betti ja i spokój??? :crazyeye: :lol: :lol: :lol: Tak naprawdę to spokojna jestem do czasu jak mi ktoś na odcisk nie nadepnie. ;) :eviltong: Mam pomysł podrzucę ci kiedyś Fordzika, może go jeszcze zapuszczę na fryzurkę "pawiana, małpy, idioty, kretyna, debila..." i posiedzisz sobie tylko z nim na wystawie :lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Nie zapomnę jak kiedyś we Wrocławiu poleciałam obejść stoiska a z Fordem zostawilam mojego syna, wróciłam gdzieś po 15-20 min z daleka już widziałam taki tłum że od razu wiedziałam że tam mój pies siedzi. Ledwo się przepchnęłam, słysząć zewsząd komentarze że się pcham oczywiście, jak już wreszcie dobiałm do stolika to Marek błagalnym tonem zapytał czy on musi z nim jeszcze kiedyś zostawać sam jak Ford siedzi na klatce. Naprawdę mając Bila i Mafinę nie usłyszałam NIGDY ani jednego obelżywego słowa, co z dużym zdarzało się nagminnie. Pośmiać się można jak ktoś ogląda Bila i mówi ale smiesznie wygląda, albo komentarz w tym stylu. Ale na dużego reagowali ludzie wręcz agresją i naprawdę niewybrednymi komentarzami. A na wsi mieszkam od roku, więc Ford całe swoje papilotowe życie spędził w Warszawie w bloku. Quote
Sonya-Nero Posted February 22, 2006 Author Posted February 22, 2006 No właśnie podchodźmy do tego na luzie i z dystansem ;) :cool1: szkoda nerwów...i na wesoło ja też mieszkam w gęsto zaludnionym terenie, więc nie ma mowy nawet o papilotowaniu czegoś więcej niż uszy, a i tak słyszę jakie mają ładne koraliki;) :cool1: wolę nie ryzykować żadnych pomponów.... Co do samochodów, już przyzwyczaiłysmy się do "żurawi":cool3: z mijających nas samochodów:lol: , a jaki mamy ubaw, widząc miny normalnych;) ludzi na widok ilości łap i ogonków wysiadających z samochodu... :eviltong: Quote
.ania Posted February 22, 2006 Posted February 22, 2006 Wow ale fajny, gdzie Ty te zdjęcia wynajdujesz? Ale pachnieć musi okropnie Ania kiedyś znalazła gdzieś w internecie. Mi to żal tego psa... brzydki zapach to jeno, ale jak on może sie poruszac? Przecież pudel kocha biegac.... nie wyobrażam sobie, że Szelma mogłaby przez 3 dni nie biegac, inaczej dostaje świra, a co dopiero taki biedak :shake: Na mnie sąsiedzi też dziwnie się patrzą i ciągle pytają co ona ma na głowie "czy to kokardki?", ale przyzwyczaili się już do niej, co innego ludzie na ulicach... Spotykam się z wieloma komentarzami, jednym z najzabawniejszych to chyba "ona wygląda jak człowiek :crazyeye: " min tych ludzi nigdy nie zapomnę :lol: ale są też i te mniej sympatczne, no ale cóż, pudel jest orginalny i przynajmniej nie mamy tego co wszycy :cool3: Quote
Gośka Posted February 22, 2006 Posted February 22, 2006 [quote name='Sonya-Nero']No właśnie podchodźmy do tego na luzie i z dystansem ;) :cool1: szkoda nerwów...i na wesoło No pewnie że szkoda, dlatego chyba juz sobie dużego nie sprawię. Teraz mam święty spokój z gapiami, szczególnie jak się ulokuję przy którymś dużym :eviltong: ;) :evil_lol: Quote
Sonya-Nero Posted February 22, 2006 Author Posted February 22, 2006 Jest też dobry sposób na naśmiewaczy :evil_lol: , wypróbowany już przez mnie :lol: ponaśmiewać się z... jego nosa, butów, fryzury.... skutkuje jak ...:evil_lol: ;) :eviltong: Quote
ruda_asia Posted February 22, 2006 Posted February 22, 2006 A ja uważam,że takie zachowanie to po prostu ludzka głupota, zawiść, brak taktu, debilizm itp. Ja nigdy nikomu nie epitetowałam jego psa chyba że był naprawdę piękny i chciałam pochwalić jego właścicieli!:lol: Natomiast mój gończy był swego czasu małym dobermanem, skundlonym rotweilerem lub co gorsza przerośniętym jamnikiem!:mad: I mnie to strasznie wnerwiało:shake: Natomiast na Asta każdy reagował albo zachwytem, albo patrzył z obrzydzeniem mówiąc "patrz to ten morderca" lub uważaj bo cię zaraz zagryzie":stupid: Quote
Gośka Posted February 22, 2006 Posted February 22, 2006 No pewnie że głupota. Ja też nigdy w życiu nikomu nie powiedzialam ze ma brzydkiego psa, chociaż by mi się bardzo nie podobał. Ale takie zachowanie się zdarza. Jak ja sobie kupiłam lhasa to usłyszałam, że mam okropnego psa, bo ma pysk zarośnięty ... widzieliście kiedyś małe lhasa, nawet pudelek wysiada. Co do psów obronnych i dużych to też włascicielom można tylko współczuć, mając doga niemieckiego nie raz się popłakałam. Ileż razy ludzie wręcz na glos wyzywają że się ma psa mordercę (dog niemiecki i morderca...) A swoją drogą ludzie na wsi są bardziej cywilizowani niż ci wydawałoby się bardziej wykształceni a co za tym idzie powinni byc bardziej kulturalni. Złudzenie. Nigdy od nikogo tutaj nie usłyszalam że mam okropne psy, wręcz przeciwnie, każdy się zachwyca, w pierwszym miesiącu mojego mieszkania tam połowa wsi mnie przepytała czy będą u mnie szczeniaczki ;) Wszyscy lubia moje pudelki i po roku wszyscy nas znają. To chyba też miało swoje znaczenie kiedy Mafina zginęła, naprawdę ludzie nam wspólczuli i byli bardzo chętni do pomocy, no nie wszyscy ale mimo to spotkałam się z dużo większą życzliwościa niż w mieście. Quote
ruda_asia Posted February 22, 2006 Posted February 22, 2006 Co fakt to fakt, w mniejszych społecznościach żyje się znacznie łatwiej i ludzie są sobie życzliwsi!! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.