DziewczynaWłóczykija Posted December 27, 2010 Posted December 27, 2010 Czy "Furiat" wilczur ma rzeczywiście wścieklizne, czy tylko tak napisałaś o jego temperamencie? Czy jest on do adopcji? I czy ten huskowaty jasny psiak to chłopak czy dziewczynka? :> Skąd on jest? Ma wątek? Quote
ania z poznania Posted December 27, 2010 Posted December 27, 2010 Furiat nie ma wścieklizny, to taka przenośnia, bardzo charakterny jest ;). Kurcze, kto jest od onków na dogo? Ten mix husky to chłopak, młodziutki. Quote
conceited Posted December 27, 2010 Author Posted December 27, 2010 DziewczynaWłóczykija napisał(a):Czy "Furiat" wilczur ma rzeczywiście wścieklizne, czy tylko tak napisałaś o jego temperamencie? Czy jest on do adopcji? I czy ten huskowaty jasny psiak to chłopak czy dziewczynka? :> Skąd on jest? Ma wątek? to taka przenosnia artystyczna:oops: po prostu warczy, szczeka i probuje rozniesc boks jak mnie widzi :) huskowaty jest maly taki, mlody. Nie ma watku swojego, jest od miesiaca w schronie. Quote
DziewczynaWłóczykija Posted December 27, 2010 Posted December 27, 2010 a ten chłopczyk huskowaty wiadomo skąd jest? Gdzie był poprzednio? :) Moze bede mieć chętny DS ale nie zapeszam ;) Quote
conceited Posted December 27, 2010 Author Posted December 27, 2010 nie wiem skad jest, w srode zagladne mu w papiery. pewnie przywieziony z ulicy jak wiekszosc naszych psow:) to jest fajny, normaly psiak, mlodziutki, ma duze uszy :) Furiat jest do adopcji, ale kto go wezmie? Quote
DziewczynaWłóczykija Posted December 27, 2010 Posted December 27, 2010 nadawał by sie Furiat do obrony? Chodzi o psa stróża nocnego. (Żadnych łańcuchów ! Dni w domu pana, noce w cieplej kanciapie- raczej do towarzystwa niż obrony, ale musi wyglądać dość "mocno" ;) ) A huskowi tez moze sie poszczęścić, ale jak mowilam, jeszcze nie zapeszam... ;) Quote
ania z poznania Posted December 27, 2010 Posted December 27, 2010 Co do Furiata to nie wiemy. On jest nowy w przytulisku, żadna z nas nie jest specem od onków, wetka ma onka prywatnie i jest miłośniczką rasy, zapytamy ją co o nim sądzi. Quote
DziewczynaWłóczykija Posted December 27, 2010 Posted December 27, 2010 Okej, zapytaj koniecznie, czy nadawałby sie na takie cos jak napisalam :) Quote
conceited Posted December 27, 2010 Author Posted December 27, 2010 Z Czoko sie nie udalo, bo Pani z Milicza nie ma transportu i miala nadzieje, ze jej psa przywioze. Ja tone w dlugach wiec nie bede psa za darmo wiezc. Znalazlam transport laczony za 50zl, ale nie doszedl do skutku bo ten drugi pies nie pojechal, a transport pojedynczy kosztowalby 200zl, a takiego kosztu Pani poniesc nie chce. No i dupa. Pani jeszcze mi powiedziala, ze poprzedniego psa jej ze schroniska przywieziono za darmo, a kilometrow bylo znacznie wiecej do przebycia, wiec dlaczego ja jej nie chce przywiezc... ? Co wiecej, nie podobalo jej sie, ze prosilam o sterylke (chciala, zebym ja ja wysterylizowala bo znow chodzilo o koszta) no i w rezultacie sie nie dogadalysmy. Co prawda dom sprawdzony, babk niby rozsadna, ale mieszka z rodzicami i to oni, mam wrazenie, ja buntuja. Sama mi z reszta powiedziala w koncu szczerze, ze rodzina sie z niej smieje, ze ja na wszystko naciagam (transport i sterylka). A sterylke bym zrobila na koszt przytuliska, ale akurat transport ktry znalazlam byl na nastepny dzien i nie zdazylabym jej wysterylizowac. No i bledne kolo. A czy Furiat by sie nadawal do mieszkania z czlowiekiem jak on cale zycie spedzil w kojcu? Watpie :( On ma 5,5 roku, wetka mowi, ze szczepila go w 2008 i wie, ze on zyl na dworze, w kojcu. Nie sadze by teraz sie z niego zrobila domowa przytulanka. Quote
malawaszka Posted December 27, 2010 Posted December 27, 2010 O MASAKRA... CO ZA BABA... NIE POWIEDZIAŁABYM O NIJ, ŻE ROZSĄDNA :shake: czy rozsądny jest ktoś, kto na własną zachciankę wyciąga kasę z kieszeni wolontariuszy???? i to tak bezczelnie? wrrr Quote
conceited Posted December 27, 2010 Author Posted December 27, 2010 malawaszka napisał(a):O MASAKRA... CO ZA BABA... NIE POWIEDZIAŁABYM O NIJ, ŻE ROZSĄDNA :shake: czy rozsądny jest ktoś, kto na własną zachciankę wyciąga kasę z kieszeni wolontariuszy???? i to tak bezczelnie? wrrr No wiec troche sie wscieklam i sie nie dogadalysmy. Powiedzialam, ze nie moge jej pomoc w transporcie, i jak sama czegos nie wymysli, to trudno. Interesuje sie nadal, pisze do mnie czy Czoko jeszcze jest, byla u weta, orientowala sie w cenach sterylek, zgodzila sie ja w koncu przeprowadzic, ale kwestia transportu nadal pozostaje sporna. Miala szczescie, ze akurat z innego schronu pewnie transport jechal i jej przywiezli tamtego psa za darmo i od razu wysterylizowanego (ppsiak juz nie zyje, byl bardzo stary, historia znana i wiarygodna), ale u nas nie moze na to liczyc...byla bardzo zdziwiona. Ona mysli, ze ja ją naciągam. Quote
malawaszka Posted December 27, 2010 Posted December 27, 2010 masakra... a my to po prostu mamy dzbany bez dna i tylko z nich czerpiemy kasiory aż nam się ulewa.... agresję wzbudzają we mnie tacy ludzie... ja też bym chciała zeby mi ktoś płacił za zabiegi i wożenie moich własnych psów a co! Quote
DziewczynaWłóczykija Posted December 27, 2010 Posted December 27, 2010 Ale Furiat (chyba już ma imie ;) ) nie byłby "pieszczochem". Jego ewentualny pan jest raczej mało wylewnym mężczyzną a prędzej stanowczym i myśle, że by go okiełznał. Ponoć miał już kiedyś ostrego psa ze schronu. Kiedy z nim rozmawialam mowil, że chyba sie przejedzie zobaczyć tego Furiata. :) Zobaczymy conceited, a moze zaproponować tamtej kobicie od Czoko, że sterylke schron a transport ona? Bo sterylke, jak rozumiem, schron zwykle robi za darmo tak?;) Quote
conceited Posted December 27, 2010 Author Posted December 27, 2010 DziewczynaWłóczykija napisał(a):Ale Furiat (chyba już ma imie ;) ) nie byłby "pieszczochem". Jego ewentualny pan jest raczej mało wylewnym mężczyzną a prędzej stanowczym i myśle, że by go okiełznał. Ponoć miał już kiedyś ostrego psa ze schronu. Kiedy z nim rozmawialam mowil, że chyba sie przejedzie zobaczyć tego Furiata. :) Zobaczymy conceited, a moze zaproponować tamtej kobicie od Czoko, że sterylke schron a transport ona? Bo sterylke, jak rozumiem, schron zwykle robi za darmo tak?;) byloby super jakby przyjechal Furiata zobaczyc...zeby sie tylko nie wystraszyl :P pies jest masywny i dorodny, na pewno bedzie dobrze bronil. A co do kobity od Czoko, zastanawiam sie czy warto, jak ona juz takie problemy robi. A co jak pies zachoruje? Ja mam go leczyc? Schron wysterylizuje za darmo. Jak bedzie sie starala to moze wznowie z nia negocjacje;) Czoko jest super slodka. Musi dobrze trafic. Quote
ania z poznania Posted December 27, 2010 Posted December 27, 2010 Aga, a może poprosimy wetkę, żeby dowiedziała się w jakiej sytuacji Furiat ugryzł dziecko? Musimy jak najwięcej o nim wiedzieć. Pracownicy i my boimy się do niego wejść, wetka wchodzi. Quote
obpa Posted December 27, 2010 Posted December 27, 2010 [quote name='ania z poznania']Tak, jest do adopcji. Napisz mi na pw skąd jesteś, dobrze? http://img406.imageshack.us/img406/4102/dsc04485c.jpg A to maskotka schroniska :)! Z Bydgoszczy Quote
obpa Posted December 27, 2010 Posted December 27, 2010 [quote name='conceited']Pies jest do adopcji. Warunki adopcji: 1. wypelnienie ankiety adopcyjnej 2. wizyta przedadopcyjna 3. podpisanie umowy adopcyjnej Psy z naszego przytuliska sa kastrowane przed oddaniem do adopcji. Jesli jestes chetny/chetna, prosze o podanie adresu mailowego - wysle ankiete. obpa@wp.pl Quote
conceited Posted December 29, 2010 Author Posted December 29, 2010 Ehhh, niestety z Furiatem nie bedzie latwo. Okazuje sie, ze pies byl wziety kilka lat temu z Poznanskiego schronu (ma jeszcze tatuaz w uchu) i juz wtedy mial latke "agresywny", ale facet twierdzil, ze chcial miec psa obronnego. Okazalo sie jednak, ze pies juz dwa razy ugryzl czlowieka i boja sie go trzymac bo urodzilo sie w rodzinie male dziecko. Powiem Wam, ze nawet wetka, ktora jest milosniczka rasy przyznaje, ze ten pies to tykajaca bomba. Dzis bylysmy z GoniaP w schronie i Gonia sie tez przerazila nie na żarty. Obawiam sie, ze psa po kwarantannie trzeba bedzie uspic. Pracownicy sie o boja, nie sprzataja mu boksu. Drzwi od boksu przewiazali dla wzmocnienia linka bo pies z duza sila napiera na drzwi. Rzucilam w niego smakolykiem i zaczal machac ogonem, skupil sie na smakolyku. Ale nie daje podejsc, rzuca sie na kraty. Obawiam sie, ze zostanie uspiony :( Quote
DziewczynaWłóczykija Posted December 29, 2010 Posted December 29, 2010 Wielka szkoda:( A gdyby ten Pan o którym pisalam przyjechał po nowym roku i gdyby się okazało, że ma do niego podejscie, to jest szansa na adopcje? Czy to już przesądzone? Ten pan ma doświadczenie z Onkami i z tego co zauważyłam dobre podejscie do psów. Quote
conceited Posted December 29, 2010 Author Posted December 29, 2010 No pewnie, szukamy szansy dla niego. Jesli Pan chcialby przyjechac, to poczekamy, tylko musialabym wiedziec, ze przyjedzie. Quote
DziewczynaWłóczykija Posted December 29, 2010 Posted December 29, 2010 Zapytam jutro tak na 100 %. Nie chce zeby go uśpili :( Quote
conceited Posted December 29, 2010 Author Posted December 29, 2010 Nikt nie chce, poczekamy az mu sie skonczy kwarantanna i wtedy zobaczymy co dalej. Ja jutro wyjezdzam za granice, wracam w niedziele. Przekaze wetce, ze przyjedzie ktos w styczniu go zobaczyc, trzeba mu dac szanse przeciez. Problemem jest tylko to, ze pracownicy sie go boja, a codziennie powinni czyscic mu boks i dawac zarcie. Na ten moment prawie nikt sie nie podejmuje otworzyc tych drzwiczek do boksu. Jest dziwny, jak sie oddalam to siedzi na ziemi i kiwa ogonem, jak tylko sie zblizam, dostaje furii. Quote
DziewczynaWłóczykija Posted December 29, 2010 Posted December 29, 2010 W końcu to Furiat;) Może ma taką reację na strach przed odrzuceniem: z jednej strony się cieszy i podlizuje jak każdy psiak, a z drugiej reaguje złością. Ma wahania nastrojów jak kobieta w conajmniej 6 miesiący ciąży ;) Miejmy nadzieję, że się oswoją z tamtym panem. Miłej podrózy! :* Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.