Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.6k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

DziewczynaWłóczykija napisał(a):
Czy "Furiat" wilczur ma rzeczywiście wścieklizne, czy tylko tak napisałaś o jego temperamencie?
Czy jest on do adopcji?

I czy ten huskowaty jasny psiak to chłopak czy dziewczynka? :> Skąd on jest? Ma wątek?



to taka przenosnia artystyczna:oops:

po prostu warczy, szczeka i probuje rozniesc boks jak mnie widzi :)

huskowaty jest maly taki, mlody. Nie ma watku swojego, jest od miesiaca w schronie.

Posted

nie wiem skad jest, w srode zagladne mu w papiery. pewnie przywieziony z ulicy jak wiekszosc naszych psow:) to jest fajny, normaly psiak, mlodziutki, ma duze uszy :)

Furiat jest do adopcji, ale kto go wezmie?

Posted

nadawał by sie Furiat do obrony? Chodzi o psa stróża nocnego. (Żadnych łańcuchów ! Dni w domu pana, noce w cieplej kanciapie- raczej do towarzystwa niż obrony, ale musi wyglądać dość "mocno" ;) )

A huskowi tez moze sie poszczęścić, ale jak mowilam, jeszcze nie zapeszam... ;)

Posted

Z Czoko sie nie udalo, bo Pani z Milicza nie ma transportu i miala nadzieje, ze jej psa przywioze. Ja tone w dlugach wiec nie bede psa za darmo wiezc. Znalazlam transport laczony za 50zl, ale nie doszedl do skutku bo ten drugi pies nie pojechal, a transport pojedynczy kosztowalby 200zl, a takiego kosztu Pani poniesc nie chce. No i dupa. Pani jeszcze mi powiedziala, ze poprzedniego psa jej ze schroniska przywieziono za darmo, a kilometrow bylo znacznie wiecej do przebycia, wiec dlaczego ja jej nie chce przywiezc... ? Co wiecej, nie podobalo jej sie, ze prosilam o sterylke (chciala, zebym ja ja wysterylizowala bo znow chodzilo o koszta) no i w rezultacie sie nie dogadalysmy. Co prawda dom sprawdzony, babk niby rozsadna, ale mieszka z rodzicami i to oni, mam wrazenie, ja buntuja. Sama mi z reszta powiedziala w koncu szczerze, ze rodzina sie z niej smieje, ze ja na wszystko naciagam (transport i sterylka). A sterylke bym zrobila na koszt przytuliska, ale akurat transport ktry znalazlam byl na nastepny dzien i nie zdazylabym jej wysterylizowac.
No i bledne kolo.


A czy Furiat by sie nadawal do mieszkania z czlowiekiem jak on cale zycie spedzil w kojcu? Watpie :( On ma 5,5 roku, wetka mowi, ze szczepila go w 2008 i wie, ze on zyl na dworze, w kojcu. Nie sadze by teraz sie z niego zrobila domowa przytulanka.

Posted

malawaszka napisał(a):
O MASAKRA... CO ZA BABA... NIE POWIEDZIAŁABYM O NIJ, ŻE ROZSĄDNA :shake: czy rozsądny jest ktoś, kto na własną zachciankę wyciąga kasę z kieszeni wolontariuszy???? i to tak bezczelnie? wrrr


No wiec troche sie wscieklam i sie nie dogadalysmy. Powiedzialam, ze nie moge jej pomoc w transporcie, i jak sama czegos nie wymysli, to trudno. Interesuje sie nadal, pisze do mnie czy Czoko jeszcze jest, byla u weta, orientowala sie w cenach sterylek, zgodzila sie ja w koncu przeprowadzic, ale kwestia transportu nadal pozostaje sporna.

Miala szczescie, ze akurat z innego schronu pewnie transport jechal i jej przywiezli tamtego psa za darmo i od razu wysterylizowanego (ppsiak juz nie zyje, byl bardzo stary, historia znana i wiarygodna), ale u nas nie moze na to liczyc...byla bardzo zdziwiona. Ona mysli, ze ja ją naciągam.

Posted

masakra... a my to po prostu mamy dzbany bez dna i tylko z nich czerpiemy kasiory aż nam się ulewa.... agresję wzbudzają we mnie tacy ludzie... ja też bym chciała zeby mi ktoś płacił za zabiegi i wożenie moich własnych psów a co!

Posted

Ale Furiat (chyba już ma imie ;) ) nie byłby "pieszczochem". Jego ewentualny pan jest raczej mało wylewnym mężczyzną a prędzej stanowczym i myśle, że by go okiełznał. Ponoć miał już kiedyś ostrego psa ze schronu. Kiedy z nim rozmawialam mowil, że chyba sie przejedzie zobaczyć tego Furiata. :)
Zobaczymy


conceited, a moze zaproponować tamtej kobicie od Czoko, że sterylke schron a transport ona? Bo sterylke, jak rozumiem, schron zwykle robi za darmo tak?;)

Posted

DziewczynaWłóczykija napisał(a):
Ale Furiat (chyba już ma imie ;) ) nie byłby "pieszczochem". Jego ewentualny pan jest raczej mało wylewnym mężczyzną a prędzej stanowczym i myśle, że by go okiełznał. Ponoć miał już kiedyś ostrego psa ze schronu. Kiedy z nim rozmawialam mowil, że chyba sie przejedzie zobaczyć tego Furiata. :)
Zobaczymy


conceited, a moze zaproponować tamtej kobicie od Czoko, że sterylke schron a transport ona? Bo sterylke, jak rozumiem, schron zwykle robi za darmo tak?;)


byloby super jakby przyjechal Furiata zobaczyc...zeby sie tylko nie wystraszyl :P pies jest masywny i dorodny, na pewno bedzie dobrze bronil.

A co do kobity od Czoko, zastanawiam sie czy warto, jak ona juz takie problemy robi. A co jak pies zachoruje? Ja mam go leczyc? Schron wysterylizuje za darmo. Jak bedzie sie starala to moze wznowie z nia negocjacje;) Czoko jest super slodka. Musi dobrze trafic.

Posted

[quote name='conceited']Pies jest do adopcji.

Warunki adopcji:
1. wypelnienie ankiety adopcyjnej
2. wizyta przedadopcyjna
3. podpisanie umowy adopcyjnej

Psy z naszego przytuliska sa kastrowane przed oddaniem do adopcji.

Jesli jestes chetny/chetna, prosze o podanie adresu mailowego - wysle ankiete.

obpa@wp.pl

Posted

Ehhh, niestety z Furiatem nie bedzie latwo. Okazuje sie, ze pies byl wziety kilka lat temu z Poznanskiego schronu (ma jeszcze tatuaz w uchu) i juz wtedy mial latke "agresywny", ale facet twierdzil, ze chcial miec psa obronnego. Okazalo sie jednak, ze pies juz dwa razy ugryzl czlowieka i boja sie go trzymac bo urodzilo sie w rodzinie male dziecko.
Powiem Wam, ze nawet wetka, ktora jest milosniczka rasy przyznaje, ze ten pies to tykajaca bomba.
Dzis bylysmy z GoniaP w schronie i Gonia sie tez przerazila nie na żarty. Obawiam sie, ze psa po kwarantannie trzeba bedzie uspic. Pracownicy sie o boja, nie sprzataja mu boksu. Drzwi od boksu przewiazali dla wzmocnienia linka bo pies z duza sila napiera na drzwi.
Rzucilam w niego smakolykiem i zaczal machac ogonem, skupil sie na smakolyku. Ale nie daje podejsc, rzuca sie na kraty.
Obawiam sie, ze zostanie uspiony :(

Posted

Nikt nie chce, poczekamy az mu sie skonczy kwarantanna i wtedy zobaczymy co dalej. Ja jutro wyjezdzam za granice, wracam w niedziele.
Przekaze wetce, ze przyjedzie ktos w styczniu go zobaczyc, trzeba mu dac szanse przeciez. Problemem jest tylko to, ze pracownicy sie go boja, a codziennie powinni czyscic mu boks i dawac zarcie. Na ten moment prawie nikt sie nie podejmuje otworzyc tych drzwiczek do boksu.
Jest dziwny, jak sie oddalam to siedzi na ziemi i kiwa ogonem, jak tylko sie zblizam, dostaje furii.

Posted

W końcu to Furiat;)

Może ma taką reację na strach przed odrzuceniem: z jednej strony się cieszy i podlizuje jak każdy psiak, a z drugiej reaguje złością. Ma wahania nastrojów jak kobieta w conajmniej 6 miesiący ciąży ;)

Miejmy nadzieję, że się oswoją z tamtym panem.

Miłej podrózy! :*

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...