GoniaP Posted April 1, 2010 Posted April 1, 2010 Wiem, że Kubuś jest już w swoim nowym domu, i że dziś będzie spał ze swoim nowym panem w gabinecie, gdzie już miał przygotowane posłanko :) Quote
jola_li Posted April 1, 2010 Posted April 1, 2010 Wspaniała wiadomość :-)!!!! Menrzuś zadeklarował 100 zł na transport (wpłata we wtorek) :-)!!! I jeszcze mamy potencjalną wpłatę od Mery&tymon (jutro albo we wtorek), ale nie znam wysokości ;-). Pięknie dziękujemy!!!!! Quote
Cajus JB Posted April 1, 2010 Author Posted April 1, 2010 Dziękujemy Gonia. Cieszymy się, że Kuba ma dom. To piękny i dostojny pies. I nigdy nie powinno Go spotkać to co miało miejsce. Oby jak najlepiej Mu się wiodło. Quote
Cajus JB Posted April 1, 2010 Author Posted April 1, 2010 Dziękuję jola_li. Twoja praca włożona zbieranie deklaracji i środków na transport jest nieocenioa. Quote
GoniaP Posted April 1, 2010 Posted April 1, 2010 [quote name='jola_li'] Menrzuś zadeklarował 100 zł na transport (wpłata we wtorek) :-)!!! [/QUOTE] Kochany Menrzuś! Na Niego zawsze można liczyć. Quote
jola_li Posted April 1, 2010 Posted April 1, 2010 [quote name='Cajus JB']Dziękuję jola_li. Twoja praca włożona zbieranie deklaracji i środków na transport jest nieocenioa.[/QUOTE] Cajusie - aż głupio się czuję - ja przy Tobie to pikuś...... Wszystkim życzę Wesołych Świąt (jutro wyjeżdżam i wracam dopiero we wtorek)! Quote
Menrzuś Posted April 1, 2010 Posted April 1, 2010 [quote name='GoniaP']Kochany Menrzuś! Na Niego zawsze można liczyć.[/QUOTE] Ale zawsze mniej niż na Ciebie. To ja wpłacę w takim razie tą "resztówkę", czyli 170zł, żeby zamknąć temat transportu. Wesołych Świąt wszystkim tu.......no i "nowonarodzonemu" ;) Quote
GoniaP Posted April 1, 2010 Posted April 1, 2010 [quote name='Menrzuś']Ale zawsze mniej niż na Ciebie. To ja wpłacę w takim razie tą "resztówkę", czyli 170zł, żeby zamknąć temat transportu. Wesołych Świąt wszystkim tu.......no i "nowonarodzonemu" ;)[/QUOTE] Menrzuś! Kocham Cię miłością pierwszą i dziękuję za wszystko! Otwieraj blog tu, lub gdzie indziej, bo tęsknię za Tobą!!! Ściskam świątecznie! Quote
Menrzuś Posted April 1, 2010 Posted April 1, 2010 [quote name='GoniaP']Menrzuś! Kocham Cię miłością pierwszą i dziękuję za wszystko! Otwieraj blog tu, lub gdzie indziej, bo tęsknię za Tobą!!! Ściskam świątecznie![/QUOTE] Boszszsz.......na PW z takim tekstem :evil_lol: Jestem w tym samym miejscu gdzie zawsze ;) Buziole :iloveyou: Quote
GoniaP Posted April 1, 2010 Posted April 1, 2010 [quote name='Menrzuś'] Jestem w tym samym miejscu gdzie zawsze ;) Czyli gdzie dokładnie? [/QUOTE] Czyli gdzie dokładnie? Buziole :iloveyou: Quote
Menrzuś Posted April 1, 2010 Posted April 1, 2010 [quote name='GoniaP']Czyli gdzie dokładnie? Buziole :iloveyou:[/QUOTE] Na gg np Tutaj jestem ze względu na moderatorstwo tylko okazjonalnie - tylko psiaki mnie trzymaja z tym forum. Doooobrej nocki Tobie i Wsiem innym :multi: Quote
GoniaP Posted April 1, 2010 Posted April 1, 2010 [quote name='Menrzuś'] Doooobrej nocki Tobie i Wsiem innym :multi:[/QUOTE] Najlepszych snów Tobie życzę ! A teraz połowicznie cytuję maila od p. Włodzimierza: [FONT="]"Malgos,Kubus zrobil wszsytko na dzien dobry co mial zrobic, tzn siedzac ze mną w mojej bibliotece posikal wersalki, zaznaczyl polozone najnizej ksiazki, mimo juz wielokrotnego wyprowadzania. Zjadl porcje ok 0,5 kg miesa, troche suchej karmy, popil i znowu siknal. Potem okazlao sie ze ma biegunke, ale zdazylem wyprowadzic.Teraz siedzi ze mną przy kompie ale jest spiety, wlasnie wstal i widze, ze nie jest zadowolony. Kolejne wyprowadzenie i znowu niepokoj, wydaje sie mi ze Kubus nie mieszkal w mieszkaniu. Spaceruje, zwiedza, zaznacza i zbil pamiatkowy wazon grecki hahaha. Ale bedzie mily, tylko ze Mis strasznie warczy i mnie obwachuje z pretensjami ze sprowadzilem obcego, jakby nie bylo dosyc zwierzat. Sam tez byl przez pare lat traktowany pzrez Busie jak parias i teraz postanowil odbic na Kubusiu. Pewnie bede musial czuwac zeby mi nie pozarl w nocy ksiazek (Mis) , mam juz takie doswiadczenie gdy sprowadzilem Atoska przed prawie czterema laty. Zerwal zaluzje prawie mi rozbil kompa, zniszczyl karczki kilku ksiazek, bo pogryzionych butow nie wymieniam, poniewaz tym zaczal sie zajmowac gdy juz byl ze dwa miesiace[/FONT]." Dalszej treści zacytować nie mogę, ale p. Włodek zapewnia, że możemy iść spać spokojnie, ponieważ On przejął już pałeczkę i to on będzie czuwał nad dobrostanem stada. Chyba jednogłośnie powinniśmy mu życzyć "powodzenia"! Quote
Cajus JB Posted April 1, 2010 Author Posted April 1, 2010 [quote name='jola_li']Cajusie - aż głupio się czuję - ja przy Tobie to pikuś...... Wszystkim życzę Wesołych Świąt (jutro wyjeżdżam i wracam dopiero we wtorek)![/QUOTE] Mnie ostatnio prawie nie ma.To Ty wykonałaś całą pracę. [quote name='Menrzuś']Ale zawsze mniej niż na Ciebie. To ja wpłacę w takim razie tą "resztówkę", czyli 170zł, żeby zamknąć temat transportu. Wesołych Świąt wszystkim tu.......no i "nowonarodzonemu" ;)[/QUOTE] Dziękujemy bardzo. Wpłata będzie na konto EMIR-a czy moje? Potrzebna mi ta informacja w rozliczeniu transportu [quote name='GoniaP'] Chyba jednogłośnie powinniśmy mu życzyć "powodzenia"![/QUOTE] Powodzenia Kuba. Quote
Saphira Posted April 2, 2010 Posted April 2, 2010 Kubuś pewnie już wstaje ! Ale mu się domek udał na same Święta! Powodzenia a Panu trzeba życzyć wiele cierpliwości dla naszego rozrabiaki. Quote
ilon_n Posted April 2, 2010 Posted April 2, 2010 Mam nadzieję, że te wczorajsze Kuby numery to tak na prima aprilis ;) i od dzisiaj będzie już grzecznym panem Kubą na włościach. Jakkolwiek Panu Włodkowi życzymy wiele cierpliwości :) Quote
GoniaP Posted April 2, 2010 Posted April 2, 2010 cd. opowieści p. Włodzimierza: [FONT="]Malgos, dzięki że wypełniłaś mi lukę czasową jaką ostatnio miałem po odejściu Busi i Rufcia. Znowu jestem jak w niebie, przestałem leniuchować, przez calą noc zmrużyłem oko 4 razy po 20 min. A było to tak. Przyjechał bardzo sympatyczny pan samochodem tak ubłoconym jakby wracał z przeprawy przez lawinę błotną. Ledwo jak widziałem dyszał ze zmęczenia ,ale naprarwdę twardziel bo nawet nie chciał zjeść kolacji i żadnego napoju. Sympatyczny i widać że oddany swojej pracy. A Kubuś na początku bał się wyjść z samochodu, pewnie myślał biedak, że znowu straci dach nad głową. Kiedy się tylko udało go wyprowadzić zrobiłem z nim krótki spacerek i przez garaż weszliśmy do mojego pomieszczenia bibliotecznego, aby nie wchodzić wejściem głównym i nie narażać Kubusia na wyzwiska innych członków stada. Misiek jednak się zorientował, że coś się szykuje i przez drzwi naubliżał Kubusiowi zapowiadając, że więcej w domu żadnego przybłędy nie będzie tolerował...Wystarczy, że jest miejsce dla niego i Atoska, i że przez parę lat znosił wszelkie upokorzenia od Busi. Potem Kubus siknął na co się dało, nawet nie okazał szacunku dla Immanuela Kanta leżącego na najniższym poziomie. Myślę jednak ze z czasem wyedukuję sympatycznego prostaczka i się to zmieni. Potem zjadł kawał mięsa ale tak delikatnie po pańsku, tak to określam, bo moje łakomczuchy,z a szczególnie ten śmietnikarz Atosek wyżełek , jest nienażarty i kęsy łapie razem z moją ręką. No a później chciałem go zaadoptować do spania w bibliotece bo to najpewniejsza izolacja od innych psów. Siedzieliśmy jeszcze długo ja na kompie i coś czytałem, a piesek łaził nerwowo i dyszał, od czasu do czasu próbując zaznaczyć swoją obecność. Zacząłem więc co kilkanaście minut wyprowadzać do ogrodu i okazało się, że to dobra metoda bo skończyło się sikanie. Przed snem jednak zrezygnowałem z zostawienia go z książkami ( kiedyś źle się dla mnie skończyła próba zakwaterowania tam Atosa o czym już wspominałem) i zabrałem Kubusia do sypialni. Trochę poczytałem w lóżku przy malej lampce aby nie raziło światło pieska w oczy ale ten drań postanowił nie spać, albo spać ale na stojąco. Zgasiłem więc światło licząc, że może wtedy się położy.Jednak płonne marzenia. Jak się już położył na chwilę to tak sapalł, ze żona przeniosła się do innej sypialni, a ja z Kubusiem wyszedłem na minutowy spacerek. Potem było otwieranie balkonu zamykanie i ponowne ziajanie. Ok 3ciej nad ranem znowu sapał jak lokomotywa pana tuwimowa,więc postanowiliśmy zrobić sobie relaksik. Ale nie tylko my, bo moje pozostałe pieski urządziły koncert zazdrości, więc szybko wróciliśmy. Rano jeden spacerek długi z Atoskiem i Kubusiem, a potem zamierzałem tak samo z Misiem i Kubusiem ale tu już panowie się złapali, więc rozdzieliłem i skończyła się zabawa.Teraz jestem w pracy, a żona sama z całą czeredą. Kubuś raz w salonie raz na tarasie, to znowu czegoś szuka, a Miś zapowiada że jak się spotkają to mnie wyzwoli z tej wizyty bez uzgodnienia z nim - od trzech tygodni przywódca stada[/FONT]. [FONT="]Na koniec zacytuje stare porzekadło "nie miała baba kłopotu....kupiła se prosie, ale jest fajnie i lepiej będzie gdy zaadoptuje jeszcze kogoś, ale to juz później". [/FONT] Quote
mariamc Posted April 2, 2010 Posted April 2, 2010 Cieszę się,że nowy dom jest taki cierpliwy. Jak tak dalej będzie siedzieć w bibliotece ,to i Voltaire będzie czytany w oryginale. Oprócz Prostaczka polecam Kandyda. Quote
Cajus JB Posted April 3, 2010 Author Posted April 3, 2010 Trzeba mieć tylko czas. A go wciąż brakuje. Po świętach rozliczymy wpłaty i wydatki na Kubę. Czekamy też na informacje o Nim. Quote
zuzlikowa Posted April 5, 2010 Posted April 5, 2010 Kubusiu...nie powiem-trzymaj tak dalej,lecz jenom - dogadaj się ze swoimi psiurami...bo już Twoimi!!! Domku...dzięki za postawę...cudną i tak mi bliską...dzięki! Quote
Szarotka Posted April 6, 2010 Posted April 6, 2010 Hm mam nadzieje, ze panstwo cierpliwi :):) ja przyzwyczajalam kota do reszty stada przez 2 miesiace. Quote
ilon_n Posted April 6, 2010 Posted April 6, 2010 Ku pokrzepieniu dodam, że Kairze wystarczyło 10 dni, by zaakceptować tymczasowiczkę Dusię. Ewolucja od totalnej wrogości do wspaniałej przyjaźni. Teraz szaleją całymi godzinami w psich zapasach .. przeuroczo .. Quote
GoniaP Posted April 6, 2010 Posted April 6, 2010 [FONT="]Z rytmów Kubusiowego nowego życia:[/FONT] [FONT="]Kubuś rano dostaje śniadanko, ok 30 dgk mięsa, lekkie sikniecie na wybiegu w ogródku, potem zmiana na Misia i Atoska.[/FONT][FONT="][/FONT] [FONT="]Następnie ja, w narzuconym na siebie ubranku wyjściowym psim, idę z dwoma na spacerek, a Kubuś smętnie czeka na swoją kolej, wracam za 30 min[/FONT][FONT="][/FONT][FONT="] i dokonuję zmiany: Kubuś idzie z Atoskiem[/FONT][FONT="][/FONT][FONT="]. Z nim się zgadza i może wspólnie spacerować, oczywiście Kubuś tylko na smyczy bo obawiam sie że mógłby nie wrócić. Zyskał na tym tylko Acio, bo ma dwa poranne spacery. Kubuś niestety ostro reaguje na Misia i jeśli się nie uda tego zmienić, będę miał problemy ale tylko ja bo z rana zazwyczaj mam mniej czasu, ale taką lekcję, jak wspominałem już kiedyś przeżywałem. Było to jednak naście lat temu i ostatnio była sielanka. Bubusia niekiedy nadszarpnęła pieskom futra, ale czyniła to gwoli karności i respektu.[/FONT] [FONT="]Później Kubuś idzie na jeden taras dwupoziomowy gdzie ma rozłożone na każdym poziomie koce, lub na taras z drugiej strony domu. Ile razy wychodzi do ogrodu to się już nie liczy. Potem żona też na raty robi spacer długi, potem karnienie i mój powrót. [/FONT] [FONT="]Zaczyna się od przekąski i spacerów. Problem jest ze zmianami,[/FONT][FONT="][/FONT][FONT="] ale ja mam opanowane,[/FONT][FONT="][/FONT] [FONT="]więc jeden do kuchni, drugi do salonu, w tym czasie Kubus z górnego tarasu do ogrodu, następnie powrót do domu aby wyzwolić psy z zamknięć w kuchni, a ja na spacer ze szczęśliwcem. Powrót ze spaceru, do ogrodu, ja do domu, przepychanie psów do pomieszczeń w rytm szczekania, skakania i nnych czynności, łapanie, pętanie, krzyki i skowyty. Istne piekło. Psy czują się jak w psim niebie, ja jak w ziemskim piekle, ale swoim więc jest mi dobrze hahahaa. Potem ja do biblioteki na kompa coś w międzyczasie czytam, łykam, nadrabiam stracony czas, zabieram Kubusia dla bezpieczeństwa aby sie nie spotkał z Misiem. Zresztą zawsze ze mną była Busia i Runio, ale one z miłości same chciały do mnie.[/FONT][FONT="][/FONT] [FONT="]Kubuś pewnie uważa że to kara, ale co mi tam, lekceważę psie potrzeby duchowe. No i na koniec, zbieram się do spania tzn. wcześniej kilka razy na podniesienie łapy do ogrodu aby mi nie obsikiwał książek, i nareszcie idziemy do sypialni. Kubus i tu najgorsze, że taki Nowy bez przeszłości, bez zasług wszedł od początku w prawa księcia i idzie ze mną do sypialni. Nie z miłości, ale aby nie nabałaganił, przeskoczył kilka szczebli w hierarchii, Mis sfrustrowany ja naparwdę mam wyrzuty sumienia, przypominam mu że gdyby żyła Busia, nie wszedłby nawet na półpiętro...[/FONT] Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.