Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 804
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='Cajus JB']Czytałem różne opinie o sedalinie. Mamy trzy tabletki. Co jak zje dwie lub nie zadziałają dość dobrze? Ogłupią Ją tylko? Można podejść do takiego psa? Kto ma doświadczenia w tej sprawie?[/QUOTE]
Będzie lekko cyknięta lub... w ogóle nie. Nie, taki pies nadal jest na chodzie i jeśli da się mu "sposobność" to podobnie jak i bez udziału tabletek utnie, tego można być pewnym. W szybkim czasie może otrzeźwieć, a tak naprawdę, na odespanie paść z ogromnym poślizgiem więc to otrzeźwienie również nie powinno uśpić Waszej czujności, że... "Aha...nie udało się ale bida nie padnie później w śniegu." To nie prawda, paść może z poślizgiem. To zależy od wielu czynników - m.in. wrażliwości osobniczej, aktualnego stanu.
Dawką, o jakiej wspominasz nie mogłam uśpić drobnego psa do połowy łydki (dostał mega końską dawkę) ale nie wolno było ryzykować już kolejnych podań. Kiedyś sądziłam, na podstawie tego, co czytałam o sedalinie (opis specyfiku, m.in. historie z dogo), że to max środek. Życie mi to szybko zweryfikowało.

Posted

Zadzwoniłam do Cajusa. Jadą na akcję łapania. Czas zacisnąć kciuki!!! Oby się udało. Pogoda ma się skiepścić, dobrze by było, żeby sunia na ten czas była już w bezpiecznym miejscu.

Posted

Cajus jest już na miejscu, sunia dostała sedalin i jest głaskana przez towarzyszkę Cajusa. Czekają, aż środek zacznie działać.
Ze swojej strony zaproponowałam roztoczenie patronatu nad sunią, bo dobrze by było, by trafiła od razu do kliniki na diagnostykę a potem w bezpieczne miejsce, gdzie fachowcy pomogliby jej dojść do ładu psychicznego, bo pewnie wiele przeszła (boi się smyczy i mężczyzn). Zuzlikowa napisz proszę coś więcej o proponowanym wcześniej hotelu, dobrze?

Zaciskam kciuki za powodzenie akcji!

Posted

Łapa była pogryziona. Nic innego, strasznego nie stwierdzono. Nie miał gorączki. Dostał antybiotyk i leki p/ zapalne. Dochodzić będzie do formy w schronie. Cajus pojechał teraz do pracy. Pozostaje pytanie, co dalej z fantem pod tytułem psiak.

Posted

Jestem na chwilę. Temperatura w normie. Waga 45 kg. Sporo kołdunów. Cały czas się biedak trząsł. Wielki szacunek dla ilon_n. To ona podeszła i dobre półtorej godziny spędziła z Nim klęcząc w śniegu, aby Go obłaskawić.

Posted

Uznaliśmy, że kobietę obdarzy większym zaufaniem. Cały czas mnie obserwował czy nie podchodzę. Cwaniak.
Benek na razie będzie w schronisku bo nikt Go tu nie przetrzyma. Jak dojdzie do siebie można myśleć o transporcie. Poznać Go i znaleźć dom. Nie miał chipa. Ładne zdjęcia ma ilon_n. Wrzuci je. Ja swoje dopiero w nocy jak mi net pozwoli.

Posted

[quote name='Szarotka']A co to za schron ?????????/i jak mu tam bedzie ???????? 45kg na benka to bardzo malo. Moja chuda podhalanka wazy 43.[/QUOTE]

Toruński. Nie ma rewelacji. Mam nadzieję, że dojdzie do siebie i wtedy trafi do lepszego miejsca.

Posted

Czekamy więc na zdjęcia. Hm... trzeba pomyśleć o innym miejscu dla niego, miejscu, gdzie da się go poznać i na podstawie relacji na jego temat poszukać mu dobrego domu. Przetrzymać = wizja zdobycia kasy. Pod czyją pieczę, by nie przeszedł pieniądze nie biorą się znikąd. Tu też będą potrzebne.

Posted

[quote name='ewajanka']Taki benek zaginał w Toruniu

Na poczatku nic nie bylo widac z jakiegos powodu.
Warto sprawdzic czy to nie ten pies.
Co prawda na watku pisza, ze pies wazy 70 kg.

Posted

Krótki przebieg akcji i słów kilka o Beniusiu::
Tak jak już pisał Cajus i Majqa .. Benio jest już bezpieczny .. powoli wraca do siebie .. po prostu HURRA, bo o mały włos mogło się nie udać .. Benio dobrze zareagował na preparat choć trwało to chyba wieki .. Beniuś na szczęście zaufał mi i pozwolił podejść na wyciągnięcie ręki, połknął swoje śniadanie w mig i pozwolił mi zostać nieco dłużej w swoim otoczeniu .. potem nawet oczętami prosił o towarzystwo .. odprowadzał mnie wzrokiem, gdy odchodziłam po dodatkową porcję pysznej kaszany .. widać, że tęsknił za człowiekiem, choć dotychczas lęk był silniejszy .. po pewnym czasie ułożył się przy mnie dość ufnie na boku i dawał sygnały "pogłaszcz mnie tu i ówdzie, dawno tego nie czułem" .. jest łagodnym psem, choć kilka razy, gdy zbliżałam się do niego, by przytulić, zrywał się i popiskiwał znacząco "nie zbliżaj się aż tak, bo się zlęknę" ..

Jak przyszłam do niego z drugą kaszaną (Cajus dygał do sklepu po dokładkę) po prostu szedł już sam w moją stronę i wyraźnie nie chciał czuć się opuszczony ..

Długo zmagał się z ociężałością i nie dawał za wygraną, ale preparat zrobił swoje i położył go w końcu .. zdołałam zarzucić mu smycz, potem kaganiec aż w końcu padł po kilku krokach w śniegu i wtedy załadowaliśmy go (chyba cudem) na koc, który ciągnęliśmy po śniegu .. bo Benio to kawał chłopa .. uff .. zapadaliśmy się w zaspach z ważącym chyba tonę bezwładnym już psem .. na finale pomógł nam pracownik okolicznego sklepu .. i nagle niespodzianka .. tuż przed autem Benio zerwał się nagle i jakby wiedząc o co nam chodzi sam zapakował się na bagażnik :) .. sam pomógł w załadunku, zupełnie jakby na co dzień jeździł na pace ;)

Pierwsza wizyta lekarska w klinice już zakończona; łapka, na którą kulał jest w niezłym stanie, pogryziona obrzękła i doszło do stanu zapalnego, ale już podawany jest antybiotyk i środki przeciwbólowe, niedługo powinno być dobrze.
Poza tym jest głęboka ranka na pyszczku, pewnie po bitwie z innym psem, ale to też niegroźne. Wiek Benia oceniono na 3-6 lat choć możliwa jest pomyłka i pies może być młodszy. Niestety nie był chipowany a tatuażu i tak byśmy nie doszukali się w tym jego futrze. Stan ogólny niezły, na chudzinę nie wygląda i jest przepiękny. Bardzo fotogeniczny chłopak i nieźle pozuje. Fotki po przeróbce załaduję wieczorkiem.

Teraz Benuś jest pod opieką lekarza w schronisku miejskim w Toruniu i czeka na zakończenie leczenia. Niestety nie znalazło się lepsze miejsce dla Niego. Po wyleczeniu ma zostać stąd odebrany przez Fundację, więc liczymy bardzo, że szybko się podniesie, będzie zdrów i prędko trafi w lepsze miejsce.

A teraz łykam Febrisan, żeby zatrzymać przeziębienie, bo w czwartek rano planujemy odwiedzić Benia w schronie.

Posted

Bernardyn z powyższego ogłoszenia niestety jest całkiem inny i jeśli dobrze czytam zaginął 10km od Tarnowa.
Przeglądam inne ogłoszenia o bernardynach, jest ich nawet sporo, ale na razie nie widzę takiego jak nasz Benio ..

Posted

Watek podeslala mi stonka, dopiero udalo mi sie dostac na dogo, swiruje mi juz 3 dzien
Dobrze, ze benio juz w miare bezpieczny, wielkie uznanie dla ikon _n




Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...