plastelina Posted February 5, 2010 Author Posted February 5, 2010 To relacja Matrioszki z dzisiejszego pobytu w schronisku, nie wiedziała że kroi się dom tymczasowy:loveu:stąd ta wzmianka że nic nie mamy. " Aha, zupełnie zapomniałam ... Jak przyjechałam , astka-boksia była w pakamerze pracowników.Troszkę na mnie szczeknęła, ale ewidentnie ze strachu, bo jak wyciągnęłam rękę, to ona prawie leżała.Później luzem biegała po schronisku.Próbowała do mnie podchodzić, ale kiedy do niej wyciągałam rękę, ona robiła się płaska , jak listek.Jest niewiarygodnie przestraszona.Musiała być bita.Tak zalęknionego psa, zwłaszcza, że non stop przebywa w towarzystwie ludzi , dawno nie spotkałam. I najważniejsze ; kierownik zmartwił się, że nic dla nie mamy ....Powiedział, że dłużej jej w domku trzymać nie może (nie wiem czemu) i mała pójdzie do boksu ogólnego. Nie wyobrażam sobie tego.Po prostu sunia zginie. Dziewczyny, które wiedzie ... piszcie do ludzi od astów.Kto może niech ogłoszenia robi.Może jakiś miłośnik dałby jej darmowy DT... Nie wiem, co wymyślić.Suka dżastiny dostała cieczkę...może i ta dostanie,a wtedy katastrofa w boksie ogólnym.Katastrofa." Quote
agnieszka32 Posted February 6, 2010 Posted February 6, 2010 Trzymam kciuki za sunię, mam nadzieję, że zarówno wizyta u Seymour666 wypadnie pozytywnie (jakoś nie mam co do tego wątpliwości ;)), jak i transport uda się załatwić. Z tego samego schroniska jechała do mnie na DT mała astka - przejechała 800 km do Szczecina, i oczywiście, zostaje u mnie na stałe, bo w życiu nikomu jej nie oddam :diabloti: Dlatego też, mam wielki sentyment do bullowatych z tego schronu. Mnie się udało, mojej Pieczareczce też, Wam też się uda, Seymour666 :lol: Powodzenia, niunia nie może zostać tam dłużej, moja Piczka też trafiła na ogólny boks i została dotkliwie pogryziona przez inne psy, oby tej suni to nie spotkało:-( http://www.dogomania.pl/threads/178358-Sandy-Pieczarka-pogryziona-staffiko-astka-Ma-super-DS Quote
LadyS Posted February 7, 2010 Posted February 7, 2010 Trzymamy kciuki, aby astka zachowywała się jak cywilizowanego psa przystało :evil_lol: Quote
fioneczka Posted February 12, 2010 Posted February 12, 2010 ... strach w jej oczach ... ściska mnie za gardło ... co ona przeżyła że tak panicznie się boi wolę nie myśleć :( Quote
LadyS Posted February 12, 2010 Posted February 12, 2010 Byliśmy ostatnio w schronisku, sunia jest bardziej ufna do mężczyzn niż do kobiet, ze dwa razy na nas szczeknęła, ale potem podchodziła i dawała się głaskać Widać, że jest przerażona - podniesiona ręka powoduje nagłe przywarcie do podłogi, ale jest o wiele lepiej. Nadal śpi z pracownikami w domu, p. Grzesiek ogromnie się z nią związał. Quote
agnieszka32 Posted February 12, 2010 Posted February 12, 2010 A co z ofertą domu tymczasowego? Czy ktoś rozmawiał z Seymour666? Quote
plastelina Posted February 12, 2010 Author Posted February 12, 2010 tak tak, przepraszam,że nie pisałam, wszystko już ustalone sunia jedzie do Seymour na tymczas tudzież domek stały;) zbieramy pieniążki na transport, karmę i wyprawkę. zapraszam na bazarek: http://www.dogomania.pl/threads/179562-Ciuchy-biA-uteria-i-rA-A-ne-takie-na-NowodwA-r-do-14-02 sunia została już odrobaczona , ma mieć też szczepienia zrobione. Quote
lilk_a Posted February 12, 2010 Posted February 12, 2010 zajrzyjcie proszę ... amstaffka w częstochowskim schronisku , do zabrania od zaraz .......... http://www.dogomania.pl/threads/1797...1#post14097391 Quote
plastelina Posted February 12, 2010 Author Posted February 12, 2010 Dziewczyny pilnie szukamy kilkudniowego tymczasu w Poznaniu dla szczeniaka ze schroniska w Nowodworze , który był na tymczasie u Ninki, kazała go zabrac do niedzieli. w tak krótki czasie nie zorganizujemy żadnego transportu. prosze roześlijcie to info gdzie tylko możecie. Quote
pinkmoon Posted February 12, 2010 Posted February 12, 2010 Ninka znowu szaleje? :shake::roll: macie linka do wątku? A bohaterka tego tematu prześliczna, bidulka, to cud że tak szybko znalazło się dla niej miejsce! Quote
LadyS Posted February 12, 2010 Posted February 12, 2010 pinkmoon napisał(a):Ninka znowu szaleje? :shake::roll: macie linka do wątku? Linka nie mamy, bo Ninka jest zbanowana, ale wątek samej Nany jest tutaj: http://www.dogomania.pl/threads/174623-Cykor-i-Nana-szukajAE-domA-w-Nana-wraca-z-adopcji-Szukamy-DT-w-Poznaniu?p=14097609#post14097609 Quote
Seymour666 Posted February 15, 2010 Posted February 15, 2010 Zgodnie z ustaleniami rumba powinna dotrzec do Czestochowy jutro. Wszystko gotowe, Tasman nawet sie wykapał, wprawdzie suchym szamponem, ale zawsze. - Quote
agnieszka32 Posted February 15, 2010 Posted February 15, 2010 Bardzo się cieszę, że sunia trafi do Ciebie, Seymour666 :lol: Quote
andzia69 Posted February 16, 2010 Posted February 16, 2010 [quote name='plastelina']Dziewczyny pilnie szukamy kilkudniowego tymczasu w Poznaniu dla szczeniaka ze schroniska w Nowodworze , który był na tymczasie u Ninki, kazała go zabrac do niedzieli. w tak krótki czasie nie zorganizujemy żadnego transportu. prosze roześlijcie to info gdzie tylko możecie. matko...dlaczego ktoś daje jej jeszcze psy:shake: spróbuyj napisać do Emdziolek - może pomoże w krótkim tymczasie... Bardzo sie cieszę, ze malutka już bezpieczna:loveu::loveu::loveu: ostatnie chwile suni w schronisku: Quote
LadyS Posted February 16, 2010 Posted February 16, 2010 Andzia, Nana pojawiła się u Ninki mniej więcej w czasie pojawienia się wątku na CzK, a tylko dlatego, że nikt inny nie chciał jej wziąć... Quote
Seymour666 Posted February 16, 2010 Posted February 16, 2010 Już dojechała! Po długasnej podróży sunia szczęśliwie przybyła na miejsce. Wielkie dzięki dla Kasi i jej chłopaka Krzyśka, którzy poświęcili swój czas i naprawdę dużo wysiłku, aby w takich warunkach przejechać naprawdę wielki kawał drogi. Wiem , że Kasia z niepokojem rozstawała się z suczką, zwłaszcza, kiedy czarny potwór Tasman ruszył w jej kierunku z lwim rykiem! Wielki szacun za to, że nie porwała suczki na ręce i nie ruszyła z powrotem do drzwi, czego najbardziej się obawiałam i co wiele osób by zrobiło. Za chwilę Tasman przekonał się, że domniemany intruz to osóbka płci żeńskiej, i jako taka, jak najbardziej pożądana i już nie było problemów. W sumie nawet nie spodziewałam się, że tak bezboleśnie to przebiegnie. Byłam przygotowana na konieczność wyprowadzenia psów na otwarty teren i stopniową konfrontacje, tymczasem spotkanie zapoznawcze z nowym stadem zajęło niecałe 5 minut. Dwaj moi koledzy specjalnie przyszli do pomocy, gdyby konieczna była męska siła i stanowczość, a tu nic. Po południu psy na około godzinę zostały same, wtedy to sprytna suczka pokazała moim psom , jak otwiera się kuchenny kredens i wyciąga worek z karmą. Ponieważ moje psy tego nigdy nie robiły, jest to z cała pewnoscią jej dzieło, no wiec nie trzeba sie martwić, że biedaczka nie chce jeść. Kolacji żadne jeść nie chciało i nic dziwnego, bo prawie połowę 10 kg worka wrąbały. Mam nadzieję, że nie zaowocuje to wesołą nocą! Czy powinnam wobec tego napisać, że macie to obrzydliwe suczysko natychmiast zabierać?! Ponieważ psinka nie reagowała na imie Rumba, a mój syn bardzo prosił, żeby nie miała imienia z R, nasz przyjeciel, Rosjanin, który przyszedł ją obejrzeć, zaproponował imię Luba, że od Lublina i od miłości. Widzicie, sprowadziliśmy nawet Rosjanina, żeby miała kogos ze swoich stron! Po wyjeździe Kasi wyszła spod stołu i zajęła wygodne miejsce na łóżku w małym pokoju. Mam wrażenie, że nie jest aż tak zestresowana, jak sie na początku wydawało. Nie wykazuje absolutnie żadnych objawów agresji, ani do ludzi, ani do psów. Przytula sie do mnie, kładzie na grzbiecie i robi "kijankę" ogonkiem, nie reaguje też lękowo , ani na mnie, ani na psy. Na razie myślę, że sobie obserwuje, jak też tu będzie. Czy raczej obserwowała, bo teraz już mocno usnęła, w towarzystwie najmniejszej suczki. Jest kochana, taka mała i kruchutka, slicznie umaszczona. Będziemy o niej mówić " to nasz pitbull, bardzo agresywny. Od razu rzuca się do gardła!" \"Chłopaki nie płaczą"\. Mój mąż zobaczy ją dopiero za 2 tygodnie. Zdziwi sie, bo nigdy nie zamierzaliśmy mieć "pitbulla". Właśnie przyszła Boksiul, czyli Abra i polizały sie po pyszczkach. Myśle, że bedzie dobrze. Wielkie dzieki dla Kasi, Krzysia, tych wszystkich, którzy wsparli akcję finansowo i duchowo, a także pracownikom schronu, bez których dobrej woli może nie tylko nie byłoby jej tutaj, ale przy tych mrozach... Właśnie mój kolega Piotrek skończył dla niej szyć granatową obróżkę z fioletowym paskiem, założy ją jutro rano na spacer. Quote
agnieszka32 Posted February 17, 2010 Posted February 17, 2010 Ooo, jaka szczegółowa relacja.:multi: Super imię dziewczynka dostała, krótkie i dźwięczne.:loveu: Bardzo się cieszę, że szczęśliwie się podróż zakończyła i sunia jest już w ciepłym domku i do tego ma ekstra towarzystwo. Mam nadzieję, że niunia nie będzie stwarzała większych problemów. I liczymy na fotki - w ilości wprost odpowiadającej długości relacji :lol:;) Quote
fioneczka Posted February 17, 2010 Posted February 17, 2010 eeee coś mi się wydaje ze dziewczynka wygrała los na loterii ... za jakiś czas wszystko co złe pójdzie w niepamięć Seymour dzięki :Rose: Quote
plastelina Posted February 17, 2010 Author Posted February 17, 2010 Monika dzięki za relację, Luba to śliczne imię. Jeśli mam być szczera to na początku faktycznie miałam ochotę złapać sunię na ręce i uciec, ale później zobaczyłam jaki masz kontakt z psami i jakie zadbane są, suczki też przyjęły Lubę bardzo dobrze wiec niepokój odszedł. Co do samej suni to potwierdzam zdanie Moniki, to jest zupełnie inna sunia niż ta co trafiła do schroniska, ogólnie Luba ma takie stany lękowe na początku, po wzięciu ze schroniska i pierwsze pół h u mojej siostry, ale później jej przechodzi, najchętniej siedziałaby cały czas przy człowieku , wpycha łepek pod rękę lub za plecy i śpi. ogólnie to psi samochodowy anioł, nigdy nie jechałam z tak bezproblemowym psem. Co do szafki to zdziwiona jest tym, bo u mnie ledwo pół miseczki jedzenia zjadła i to też rano, wieczorem nic nie chciała jeść a do rzeczy ludzkich w ogóle nie podchodziła. Może inne psy dodają jej odwagi. Monika pisała mi też że jej kupsko walnęła w pokoju po moim wyjściu, może to ze stresu , bo i wieczorem i rano jak chciała wyjść na dwór to pod drzwiami piszczała. ogólnie jak dla mnie to psi ideał , tylko tyle że sama zostawać nie chciała w pokoju i musiałam ją do łazienki rano zabrać żeby wszystkich nie pobudziła piszczeniem. Cieszę się że trafiła do Seymour, ale tak jak wczoraj z Moniką rozmawiałyśmy o tych transportach psów przez pół Polski, to w tym wypadku byłam pewna że to trudny pies, a tu proszę taką niespodziankę nam zrobiła. zmiana zachowania o 180stopni:) Co do zdjęć to wiem że mogą być dopiero za 2 tygodnie, ja oczywiscie w poniedziałek nie wziełam aparatu i juz do domu nie chciałam wracać po niego. zrobiłam suni jedno zdjęcie komórką u Moniki ale takie o wyszło. zdjęcie myszoskoczka wstawię na wątek tutaj. Monika dziękuję za wzięcie jej:) Quote
Seymour666 Posted February 17, 2010 Posted February 17, 2010 Odkryłysmy dzisiaj tajemnicę upodobań kulinarnych Luby. Wczoraj objadła sie nielegalnie chrupkami, ale w sumie nie wiedziałam, ile zjadła, tylko kupkę po nich miała czerwonawą. A dzisiaj wykazała duże zainteresowanie moim obiadem, więc pokroiłam jej 4 bułki, polałam żurkiem i dołozyłam gotowanego kurczaka- którego wczesniej, ugotowanego z płatkami dla psów nie bardzo chciała. I michę żurku z bułą opierniczyła aż miło. Ona chyba po prostu dostawała resztki ze stołu i psie jedzenie niezbyt jej smakuje. Pomalutku ja spróbuje przestawic, ale chyba lepiej, żeby jadła coś, co może nie jest najzdrowsze, niz wcale. Ale cieszę się, że je. Rano ładnie poprosiła na dwór, chodzi razem z Boksia i Schillą, troche sie jeszcze plączą, ale bez wielkich problemów. Faktycznie, woli niewdzięcznica, mężczyzn, bo jak przyszedł Piotrek z Patrykiem, to był dziki szał radośći i potem ich nie odstępowała na krok. Mnie traktuje jako kogos w rodzaju obsługi hotelowej. Z Tasmanem już się bez kłopotu dogadują, zwłaszcza w dziedzinie wspólnego korzystania z kanapy. Teraz są juz po spacerze i sobie razem śpią. Quote
fioneczka Posted February 17, 2010 Posted February 17, 2010 fajnie się czyta takie wieści ... Tasman ... wspólnik od kanapy hehe moja Fionusia uwielbiała chlebek i mleko i gotowane jedzonko (pewnie dostawała resztki z obiadu) chyba jak była na łańcuchu to ją właśnie tak karmili ... przyzwyczajona była ... "psie" jedzonko czy mokre czy suche było "za karę " Quote
andzia69 Posted February 17, 2010 Posted February 17, 2010 A Tasmanek to dozio??? cy cuś inszego? (bom przeoczyła:oops:) Mam nadzieję, że relacje między sunia i twoimi suńkami zostaną takie jakie są:p Quote
agnieszka32 Posted February 17, 2010 Posted February 17, 2010 W końcu jakiś miły wątek i optymistyczne wiadomości. Tak się cieszę, że się suni poszczęściło. Oby relacje między psiakami nadal tak dobrze się układały. Seymour666 - podziwiam Cię, jeśli sama opiekujesz się taką sporą gromadką ;) Quote
evel Posted February 18, 2010 Posted February 18, 2010 Aż się ciepło na sercu robi, gdy się czyta takie słowa :):):) Chyba czas na zmianę tytułu...? ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.