elinka Posted February 25, 2010 Posted February 25, 2010 ollalaa napisał(a):Czy to dziś maja jedzie do nowego domku? tak, już za parę godzin zabierze ją Pati-C. Quote
ollalaa Posted February 25, 2010 Posted February 25, 2010 elinka chyba wiem, co czujesz. Pokochałaś Majeczkę, a teraz oddajesz. Ale pomyśl, że oddajesz w dobre (na pewno sprawdzone) ręce i że Majeczka będzie bardzo kochana i szczęśliwa. A Ty możesz pomóc innej bidce z dogo i odmienić jej los. Quote
leni356 Posted February 25, 2010 Author Posted February 25, 2010 Nie płacz Elinko :calus: Uratowałaś Maję i dałaś jej szansę na nowe, cudowne życie Quote
elinka Posted February 25, 2010 Posted February 25, 2010 Dzięki ollalaa i Leni za słowa wsparcia. Wiem o tym wszystkim, nie zmienia to jednak faktu, że dzisiaj mam dzień Quote
elinka Posted February 25, 2010 Posted February 25, 2010 Leni, Maję to uratowałyśmy razem plus jeszcze kilka innych osób, które wsparły sunię finansowo, ogłoszeniami i obecnością na wątku. Nie należy zapomnieć też o Pani z Zielonego Żoliborza. Przecież teraz to będzie dla Mai najważniejsza osoba. :loveu: Quote
panbazyl Posted February 25, 2010 Posted February 25, 2010 Elinko! Uszy w górę!!!! A o pomyslach unijnych i wnioskach to mogę Ci całą sagę opowiedzieć..... Wiem o tym dużo, złego i dobrego. Wiesz, ze teraz złożyliśmy wnioski (mamy organizację pozarządową) do urzeu pracy w Lublinie, nasze wnioski przeszły weryfikację, ba, nawet wygrały na 1 i 5 miejscu. I wiesz co - nie dostaniemy na nie ŻADNYCH pieniędzy, bo zabraklo.... Rozumiesz????? Oglaszają konkursy, piszemy po nocach, planujemy a te (....) wiedzą, ze nie mają środków i robią konkursy.... Ministerstwo też nas kiedyś ujaiło podobnie - na ich stronie www już nasz wniosek widnial jako ten co ma przyznana dotację, już rozmawialiśmy telefonicznie z ministerstwem a później co????? Zmienil się minister i nico.... A tu na miejscu zostaliśmy z rozdmuchanymi nadziejami, nakręciliśmy ludzi do udziału (mialy być koncerty, akcje charytatywne dla chorego dziecka z sąsiedniej gminy itp) i potem wszyscy myśleli, ze ich oszukaliśmy, bo na stronach ministerstwa nadal było info o tym, ze pieniądze przyznane. Elinka - jednak chyba przyjedziecie kiedyś do mnie. Bo pisać o tym to zanudzę większość czytających. ;) Quote
Szarotka Posted February 25, 2010 Posted February 25, 2010 Nie wiem jakie firmy zakladacie i oczywiscie doradzac nic nie moge, bo nie znam sytuacji. My zaczelismy firme bez zadnych funduszy, bylo bradzo ciezko, ale poszlo :):) i jest coraz lepiej. Bardzo sie ciesze, ze Majka dostala szanse na zycie :):) Nigdy nie bylam na Rabinie, ale wiem, ze jest :):) Quote
elinka Posted February 25, 2010 Posted February 25, 2010 Właśnie przed chwilą Maja odjechała. Ból ściska serce, a w domu grobowa cisza. Córka jest u babci, Loula była ze mną odprowadzić Maję. Po powrocie do domu zaczęła merdając ogonkiem biegać po wszystkich pokojach i szukała Mai. Biedaczka miała nadzieję, że w którymś pokoju ją znajdzie. Teraz smutna się położyła. Maja przed blokiem wybawiła się z psami Pati, ale zamarła w bezruchu, gdy zamknęłyśmy ją w transporterku. Pogłaskałam ją po nosku, powiedziałam coś przez kratki transporterka i odjechały. Quote
ollalaa Posted February 25, 2010 Posted February 25, 2010 elinka wiem, że Ci przykro. Mnie na pewno też by było, ale Maja pojechała do domu gdzie też na nią czekają. Quote
elinka Posted February 25, 2010 Posted February 25, 2010 Ale w domu smutno! Zupełnie tak, jakby zabrakło jednej osoby. Wcześniej było wesoło, sunie ciągle się bawiły, dom po prostu żył. Szarotko, w Polsce panuje taka bieda, że bez dotacji to nie za wiele da się tu coś zrobić. No chyba, że ktoś mógłby nie jeść. Zobacz, nawet nie miałabym na karmę i weta dla Mai bez wsparcia ze Skarpetki Kudłaczy. I moje DT wcale nie jest tu wyjątkiem, wiele osób, aby móc pomóc pieskom, prosi o wsparcie finansowe. Quote
Szarotka Posted February 25, 2010 Posted February 25, 2010 My wyslilsmy firme, ktora nie potrzebowala duzych nakladow. Pracujemy z domu i dalej naklady sa male. No i zajelo nam 5 lat, zeby firme rozwinac. Mam natomiast sporo znajomych w Polsce, ktorym sie lepiej powodzi niz nam :):) Wiem, ze Ci jest ciezko i bardzo mi przykro, ze nie moglas zatrzymac Majki :(:( Quote
leni356 Posted February 25, 2010 Author Posted February 25, 2010 Takie momenty są najtrudniejsze :( Trzymaj się Quote
Tymonka Posted February 25, 2010 Posted February 25, 2010 Elinko ja od dłuższego czasu jestem DT , każde rozstanie bardzo boli , najbardziej bolało rozstanie ze szczeniakami które wychowałam ( wstawanie w nocy , karmienie butelką itd.) , ale powiem Ci że najlepszym rozwiązaniem jest szybko znaleźć następnego tymczasa , wtedy nie masz czasu na smutek, ja tak robie . Teraz miałam prawie miesiąc przerwy i cały czas mi czegoś brakowało . Twojemu psiakowi też kolejny tymczas dobrze zrobi , wiem po swoich psiakach jak reagują :) Quote
Szarotka Posted February 25, 2010 Posted February 25, 2010 No Elinko wez Age i Ringo pieski nie maja gdzie pojsc z kliniki :(:( marmelada. Sa male i cale zycie spedzily na lancuchu pilnujac dzialek przy ogromnych mrozach jedzac kartofle rozmoczone w wodzie. Quote
polubek Posted February 25, 2010 Posted February 25, 2010 nie smuć się pomyśl że na Maję czekał kochający domek. :calus: wiem jakie trudne są rozstania bo mojego poprzedniego psiaczka żegnałam do samego końca. przy mnie był usypiany bo nie chciałam żeby został sam na koniec. Quote
panbazyl Posted February 25, 2010 Posted February 25, 2010 wiecie, ja dlatego mam od jakiegoś czasu zawsze więcej niż 1 psa, bo rozstania są zawsze takie smutne, nawet jak do cudownego domku pies idzie. Quote
elinka Posted February 25, 2010 Posted February 25, 2010 Przed chwilą otrzymałam wiadomość od Pati-C, że Maja jest już w swoim domku. Podróż minęła dobrze. Maja ma chorobę lokomocyjną bo w czasie jazdy wymiotowała. Po wyjściu z samochodu sunia była zestresowana. Teraz jest ze swoją Pańcią na wieczornym spacerku. Quote
leni356 Posted February 25, 2010 Author Posted February 25, 2010 Ale wieści :) Dla Mai to może stres, bo w tamtą stronę chyba nie wymiotowała Quote
elinka Posted February 25, 2010 Posted February 25, 2010 Niestety, w drodze do mnie też wymiotowała. Dlatego wysłałam ją na głodno, ale widać to nic nie dało. Szkoda, że nie dałam jej tabletki na chorobę lokomocyjną. Przez te moje rozklejenie zupełnie o tym nie pomyślałam.:mad:(emotka dla mnie) Leni, chyba będzie trzeba znowu zmienić tytuł. Tylko bardzo proszę, już bez tej elinki. :razz: Quote
ewtos Posted February 25, 2010 Posted February 25, 2010 Wszystkiego najlepszego Majeczko na "nowej drodze" życia, bądż szczęśliwa. :loveu:Leni,:loveu: Elinko jesteście wielkie. Quote
ollalaa Posted February 25, 2010 Posted February 25, 2010 Super. Życzę Majeczce duuuużo szczęścia. Quote
polubek Posted February 26, 2010 Posted February 26, 2010 ale wieści jakieś będą z nowego domku? Quote
elinka Posted February 26, 2010 Posted February 26, 2010 Wieści będą. Już wczoraj Pańcia mi napisała, że sunia zachowuje się jak dama, spokojnie i godnie. Dzisiaj wieczorem Pani ma do mnie zadzwonić, a chyba teraz z wizytą jest już tam Leni. Na pewno zaraz po wyjściu od Pani napisze nam co słychać u Mai? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.