Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

betty_labrador napisał(a):

Mokka nie jest zwyklym ludziem :lol: ze tak powiem, ale oskarza mnie o to ze Tosca ma duze braki w podstawowym posluszenstwie-jakby nie zauwazyla przez tyle czasu od mojego przyjscia do Cavano, ze Tosca zmienila sie na lepsze.

Jestem zwykłym ludziem, najzwyklejszym, tyle że trochę (;) ) starszym od Ciebie. I o nic Cie nie oskarżam :roll: , tylko stwierdzam fakty. Nigdy nie powiedziałam, że Tosca się nie zmienia, uważam jednak, że jest wciąż nieposłuszna. Jeśli uważasz, że nie mam racji, to proszę, niech tak będzie. Jeśli Ma to poprawić Twój komfort psychiczny, to możemy uznać, że z Toscą wszystko jest OK. :lol:

  • Replies 380
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Mirabel napisał(a):
Czy wszyscy tu obecni (no oprócz Betty) mają tak idealnie wyszkolone psy?
To gratuluję.

Może czytam nieuważnie, ale jakoś nie doczytałam się, aby ktoś z obecnych chwalił się, że jego pies jest idealnie wyszkolony ;) .

Mirabel" napisał(a):
"ZAWSZE pies jest wspierany pozytywnie.baaaardzo wspierany.i TO sprawia najwieksza trudnosc przewodnikom.zabawa z wlasnym psem"

Juz o tym pisałam, że znakomita większość osób biorących udział w tej dyskusji głównie nagradza swoje psy. NAPRAWDĘ :lol:

"Mirabel" napisał(a):
Wydaje mi się, że jedyna różnica między dyskutującymi tu osobami, albo inaczej między mną, a zwolennikami kolcy (nazwałam tak, żeby określić grupę o którą mi chodzi) jest taka, że Wy stosujecie szarpnięcia na co dzień, bo jest szybciej

Moim zdaniem czas nie jest bez znaczenia, gdyż (znów moim zdaniem) dużo większy dyskomfort odczuwa pies, który przez rok dusi się na ciągnąc na smyczy, niż ten kilka razy skorygowany łańcuszkiem.

Posted

ostatni raz cos dorzuce-obiecuje:roll: .jestem ciekawa jakby szczeki poopadaly moim kochanym kursantom jakby przeczytali ze zdaje sie zostalam zakwalifikowana na milosnika kolcy:megagrin: :roflt: .jeszcze by sie zbiesili :mad: :mad: ze gonie ich do ciumkania i zabawy[ostatnio stwierdzenie bylo ze czuja sie troche kretynsko:stupid: :cunao: ]a tu sama prooooszem baaardzo:cooldevi: ....

Guest Mrzewinska
Posted

Ayshe, a uzywasz czasem szorek - takich jak do sladow - do nauki chodzenia? W paru przypadkach zdalo mi to egzamin. Pies reagujacy zle na ucisk obrozy czy furia na kolce, pies skoncentrowany na szukaniu wrogow, i pies kobitki, ktora bala sie, ze obroza miekka skrzywdzi jej 40-kilowe malenstwo - reagowaly bardo dobrze na prace na szorkach. Moze problem byl nie tylko w pssach, ale bardziej we wlascicielach - ale efekt pozytywny przeszedl moje oczekiwania - a o to przeciez chodzi!

Zofia

Posted

Zosiu nie lubie szorek:oops: .jesli ktos pracuje na szorkach -ok.nie ma problemu.ale..........no irracjonalnie zupelnie byc moze ale nie znosze pracy na szorkach-na sladzie tez nie.tj.grupa pracuje w szelkach-ja nie:oops: .ps.bardzo niewiele psow ma problem-to wlasciciele maja problemy i to im trzeba pomoc w zrozumieniu swojego psa,akceptacji go i czerpania radosci z pracy z nim.

Posted

Mrzewinska napisał(a):
...blondyn w skandynawskim typie wieczorowa pora... - a co, jakby byl tylko jeden????
Nie lubie sie dzielic!!!!:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:

Zofia


Ja od razu napisze, ze wezme sam batonik .......;)
Skandynawa nie tkne!;)

Posted

"no widzisz i dochodzimy do sedna , bo ja wolę troszkę dłużej uczyć ale bez zadawania bólu czy nawet dyskomfortu psychicznego"

Olu, mam ogromną nadzieję że w tej chwili nie mówisz o swoim psie - szeltaczku.
Bo jesli tak, to jest to jakieś ogromne nieporozumienie.
:placz:

Pati:
"Ja od razu napisze, ze wezme sam batonik .......;-)
Skandynawa nie tkne!"

Wooow... nie znalismy Cię od tej strony...! Ciekawe! :lol: Optujesz za muskularnym ciemnym południowcem...? ;)


Mokka:
"Moim zdaniem czas nie jest bez znaczenia, gdyż (znów moim zdaniem) dużo większy dyskomfort odczuwa pies, który przez rok dusi się na ciągnąc na smyczy, niż ten kilka razy skorygowany łańcuszkiem"

Święte słowa, święte słowa! :lol:

Posted

Berek napisał(a):
"no widzisz i dochodzimy do sedna , bo ja wolę troszkę dłużej uczyć ale bez zadawania bólu czy nawet dyskomfortu psychicznego"

Olu, mam ogromną nadzieję że w tej chwili nie mówisz o swoim psie - szeltaczku.
Bo jesli tak, to jest to jakieś ogromne nieporozumienie.
:placz:



nie rozumiem?
czy możesz jaśniej?
co mi zarzucasz?

Posted

Berek napisał(a):
"

Wooow... nie znalismy Cię od tej strony...! Ciekawe! :lol: Optujesz za muskularnym ciemnym południowcem...? ;)




No jasne! Przynajmniej o facetow sie nie poklocimy.
Blondynow z czerwona twarza zostawiam Wam dziewczyny!:-o

Posted

PATIszon napisał(a):
Blondynow z czerwona twarza zostawiam Wam dziewczyny!:-o

A jak będzie wersja blondyna z ciemną karnacją, przeca nie każdy ma czerwoną gębę:roll:

Posted

No jak juz tak zupelnie zeszlysmy z tematu to ja dorzuce moja opinie :-) Chlopiecy w typie blondyni ,nieuzywajacy kolczatek :-)
Co prawda moj osobisty blondyn jest teraz lysawym blondynem :-) ale trzeba brac co los daje :-)
Ayshe ja tez uzywam ,dla moich psow halti,czasem :-) wiec jest nas wiecej :-)

Posted

Olu, czemu zaraz pisać w tak cięzkich tonach... "zarzucasz", łoj.

:razz:

Śmiem tylko zauważyć, że żałuję, iż nie podjęlismy tutaj podrzuconego przeze mnie tematu "awersji psychicznej" - tak to-to nazwijmy. :razz:

Szalenie trudno jest chyba dawać za przykład psa "traktowanego pozytywnie" ktory jest mocno stłamszony psychicznie, choć na pewno nie ma zadawanych świadomie bolesnych bodźców fizycznych. Jest psem bardzo wrażliwym - to się rzuca w oczy - i bardzo hmmm... miażdżąco prowadzonym przez przewodnika - przy czym zaryzykuję twierdzenie, że przewodnik nie zdaje sobie z tego sprawy (lub nie chce o tym wiedzieć? :crazyeye: ). Tyle w moich obserwacji sportowych a zwłaszcza kuluarowych.

Tzn. przykładami to sobie możemy sypać, ale mało to jest przekonujące, w całokształcie swoim... :shake:

Gdzieś na innym forum pisałaś jak to "bez problemu" odwołasz swojego startującego do jakichś niecnych działań psa - a wierzę! :lol: Tyle, że użyjesz wówczas hierarchiczności w dość znacznym stopniu... pies nie czuje się komfortowo w kontaktach z przewodnikiem (co widać bardzo, bardzo wyraźnie), podniesiony głos w przypadku tego typu ukladu z całą pewnością zadziała, na zasadzie "o kurczę, ta straszna osoba, ten mój Alfa Bóg wrzasnął, ojjj, boję się i wycofuję" ... tyle, ze to też awersja, jak najbardziej.
:evil_lol:

Tu już można dodać niczym pan Zagłoba "nescio, co bym wolał, mysie czy psie kiszki" :razz: :lol: czyli: czy lepiej czasem pieskowi zrobić kuku utrzymując go poza tym w różowym humorze, czy też wydziwiać nad nim psychicznie w świętym przekonaniu jacy dla niego jesteśmy dobrzy, bośmy go nigdy nie pociągnęli za obrożę... :-(

No, chyba że to było tak ogromnie TE-O-RE-TYCZ-NIE napisane - wowczas naturalnie nie ma tematu, rozumiem że było to takie ogólne "wolałbym rozdawać cukierki niż bić po łapach" (każdy by wolał...:lol: ).

r...2005:
"A jak będzie wersja blondyna z ciemną karnacją, przeca nie każdy ma czerwoną gębę"

Rozumiem że nie masz na myśli polityków, np. Andrzeja L...? :razz:

Posted

Romas napisał(a):
No jak juz tak zupelnie zeszlysmy z tematu to ja dorzuce moja opinie :-) Chlopiecy w typie blondyni ,nieuzywajacy kolczatek :-)
Co prawda moj osobisty blondyn jest teraz lysawym blondynem :-) ale trzeba brac co los daje :-)
Ayshe ja tez uzywam ,dla moich psow halti,czasem :-) wiec jest nas wiecej :-)
Romas-przywracasz mi nadzieje:loveu: .co do facetow-otaczaja mnie nordyccy blondyni-austryjak i 3 niemcow:cooldevi: .krzyczom na mnie z tym koleczkiem kurka wodna[wyjasniam-otoz ja NIE POTRAFIE zapiac smyczy bez gmerania gdzie ukrylo sie to ......pi....pi.....pi....koleczko od obrozy:icon_roc: ,dluuugiego gmeranctwa co moich kolegow po fachu doprowadza do purpury na niemieckiej,nordyckiej twarzy:pissed: ].i wogole mnie rozwalaja swoja akuratnoscia ale to insza inszosc:help1:

Posted

"krzyczom na mnie z tym koleczkiem kurka wodna[wyjasniam-otoz ja NIE POTRAFIE zapiac smyczy bez gmerania gdzie ukrylo sie to ......pi....pi.....pi....koleczko od obrozy:icon_roc: ,dluuugiego gmeranctwa co moich kolegow po fachu doprowadza do purpury na niemieckiej,nordyckiej twarzy"

Ayshe, nie wiesz że oni sobie instrukcję obsługi kółeczek obrożowych zapisują po wewnętrznej stronie dłoni? :lol:
Nie daj się wpędzić w kompleksy! Przypomnij sobie taki jeden rysunek Andrzeja Mleczki... tego... ale chyba można o tym rozmawiać dopiero po 22.00.
:lol:

Posted

Berek napisał(a):
"krzyczom na mnie z tym koleczkiem kurka wodna[wyjasniam-otoz ja NIE POTRAFIE zapiac smyczy bez gmerania gdzie ukrylo sie to ......pi....pi.....pi....koleczko od obrozy:icon_roc: ,dluuugiego gmeranctwa co moich kolegow po fachu doprowadza do purpury na niemieckiej,nordyckiej twarzy"

Ayshe, nie wiesz że oni sobie instrukcję obsługi kółeczek obrożowych zapisują po wewnętrznej stronie dłoni? :lol:
Nie daj się wpędzić w kompleksy! Przypomnij sobie taki jeden rysunek Andrzeja Mleczki... tego... ale chyba można o tym rozmawiać dopiero po 22.00.
:lol:
:megagrin: Berek no prosze cie:megagrin: .....oni cos do nas mowia[do mnie i iwonki-mojej prawej raczki:razz: ]a my tiaaa i papierosek:smokin: .z tymi jak mam stawiac nogi,i wogole......przeciez jak pojade na egzamin to i tak jak potluczona chodze:mdrmed: .ale nie ma tego zlego..........jak oni pokrzycza na mnie[tj.uwe reszta nie krzyczy:mad: ]to ja pokrzycze na innych i luzik:siara: .aaaa przypomnialo mi sie...........jak uwe ulozy mi slad to mozna z centymetrem zasuwac i kazdy krok rowny:splat: i tak 2-3 kilosy,ksiazke mozna przeczytac i prasowke zrobic:sg168: .....dziiiiwni ludzie:grins:

Posted

PATIszon napisał(a):
No jasne! Przynajmniej o facetow sie nie poklocimy.
Blondynow z czerwona twarza zostawiam Wam dziewczyny!:-o
Nie no, nie przesadzajmy, perwersja tez ma swoje granice :roll: Cyrwune gemby odpadają :shake: Wystarczy mi własna :evil_lol:

ps. czuje się podbudowana, że nie tylko ja mam problemy ze znalezieniem kółeczka obroży :sweetCyb:

Posted

ayshe napisał(a):
moim zdaniem,po latach praktyki:mad: uwazam ze koleczka som po prostu wredne:PROXY5:
A przycinasz sobie rękawiczki, ewentualnie palce karabińczykiem? :megagrin:

Posted

Berek napisał(a):

Szalenie trudno jest chyba dawać za przykład psa "traktowanego pozytywnie" ktory jest mocno stłamszony psychicznie, choć na pewno nie ma zadawanych świadomie bolesnych bodźców fizycznych. Jest psem bardzo wrażliwym - to się rzuca w oczy - i bardzo hmmm... miażdżąco prowadzonym przez przewodnika - przy czym zaryzykuję twierdzenie, że przewodnik nie zdaje sobie z tego sprawy (lub nie chce o tym wiedzieć? :crazyeye: ). Tyle w moich obserwacji sportowych a zwłaszcza kuluarowych.


Gdzieś na innym forum pisałaś jak to "bez problemu" odwołasz swojego startującego do jakichś niecnych działań psa - a wierzę! :lol: Tyle, że użyjesz wówczas hierarchiczności w dość znacznym stopniu... pies nie czuje się komfortowo w kontaktach z przewodnikiem (co widać bardzo, bardzo wyraźnie), podniesiony głos w przypadku tego typu ukladu z całą pewnością zadziała, na zasadzie "o kurczę, ta straszna osoba, ten mój Alfa Bóg wrzasnął, ojjj, boję się i wycofuję" ... tyle, ze to też awersja, jak najbardziej.
:evil_lol:

Tu już można dodać niczym pan Zagłoba "nescio, co bym wolał, mysie czy psie kiszki" :razz: :lol: czyli: czy lepiej czasem pieskowi zrobić kuku utrzymując go poza tym w różowym humorze, czy też wydziwiać nad nim psychicznie w świętym przekonaniu jacy dla niego jesteśmy dobrzy, bośmy go nigdy nie pociągnęli za obrożę... :-(


pisz konkretnie o co Ci chodzi,
ponieważ już drugi raz rzucasz hasło i po nim zero konkretów a pierwszy raz był związany z pytanie o zawody Fortowe to podejrzewam, że chodzi Ci o zwiewanie z toru (tak tak zwiewanie bo nie był to przypadek pojedyńczy) to nie jest to kwestia metody szkolenia - ale po co Ci to wiedzieć skoro zniweczy Ci to obraz Olki katującej psa:angryy: ,
głośniejsze wołanie? nie widziałam/słyszałam na zawodach przewodnika, który by szeptem mówił do psa, pomijając adrenalinę to jest na nich na tyle głośno, że szeptu nikt nie usłyszy - nawet pies

i na pewno nie wydziwiam nad nim psychicznie - bo przy jego psychice nic by z niego nie było:shake:

może o tym czy Blue jest przeze mnie stłamszony psychicznie wypowiedzą się inni, którzy go widzieli nie tylko raz ale w różnych sytuacjach, na różnych zawodach

Posted

asher napisał(a):
A przycinasz sobie rękawiczki, ewentualnie palce karabińczykiem? :megagrin:
rekawiczke zawsze-to norma:megagrin: :megagrin: ,paluchow nie pamietam bo juz nie pamietam jak bylo na tyle cieplo zeby lazic bez rekawiczek:peace: .poza tym notorycznie jestem szczypana w tylek [przez psy:cool3: zeby nie bylo....]i mam dziury w kazdym rekawie:motz: .do tego dodam nieskromnie iz zdarza mi sie nader czesto potknac o psa podczas cwiczenia na pacholkach:B-fly: co wywoluje u psa radosne przyjecie propozycji zabawy i kolejnego siniaka[czy ja pisalam ze mam rabniete psy:cunao: ]na moim czyms tam:cool3: .czasami mowie ludziom-prosze nie patrzec na psy tresera:lol: bo one maja kompletna maniane:cunao: .ale......dodam ze sa pod moja pelna kontrola zeby nie bylo.....:saint1:

Posted

asher napisał(a):
Betty, o to mniej więcej mi chodziło. Więc nie bardzo rozumiem twój post opisujący czego można dokonać klikerem z dzikimi zwierzetami. Domyślam się, że można osiągnąć wiele, jednak wciąż nie będzie to ten rodzaj porozumienia i wciąż będzie to mniej, niż wymagamy, czy tez dązymy do osiągnięcia z towarzyszącymi nam w codziennym życiu psami :niewiem:


nie no, to jasne, ze nie bedzie tak jak z psami :)

Posted

ayshe napisał(a):
rekawiczke zawsze-to norma:megagrin: :megagrin: ,paluchow nie pamietam bo juz nie pamietam jak bylo na tyle cieplo zeby lazic bez rekawiczek:peace: .poza tym notorycznie jestem szczypana w tylek [przez psy:cool3: zeby nie bylo....]i mam dziury w kazdym rekawie:motz: .do tego dodam nieskromnie iz zdarza mi sie nader czesto potknac o psa podczas cwiczenia na pacholkach:B-fly: co wywoluje u psa radosne przyjecie propozycji zabawy i kolejnego siniaka[czy ja pisalam ze mam rabniete psy:cunao: ]na moim czyms tam:cool3: .czasami mowie ludziom-prosze nie patrzec na psy tresera:lol: bo one maja kompletna maniane:cunao: .ale......dodam ze sa pod moja pelna kontrola zeby nie bylo.....:saint1:


ayshe,

Juz sie tak nie chwal tymi ranami w boju odniesionymi :cool3:
Co powiesz na to:
-notorycznie mam poobgryzane palce, od wyszarpywania grillowanego kurczaka, ktory przygotowuje jako nagrodki,
-moja leciwa Babcia juz etatowo ceruje dziury i oberwane kieszenie w treningowych kamizelkach i kurtkach wygryzione przez mojego psa w poszukiwaniu aportu,
-wszystkie zasuwaki w treningowym plecaku sa nadgryzione, poniewaz sucz nauczyla sie je odsuwac i wybierac pileczki do szarpania :evil_lol:

I pomyslec, ze wszystkie te "szkody" ja przyjmuje tak: :cunao:
Moj york kochany :loveu:

Posted

Mokka napisał(a):
Jestem zwykłym ludziem, najzwyklejszym, tyle że trochę (;) ) starszym od Ciebie. I o nic Cie nie oskarżam :roll: , tylko stwierdzam fakty. Nigdy nie powiedziałam, że Tosca się nie zmienia, uważam jednak, że jest wciąż nieposłuszna. Jeśli uważasz, że nie mam racji, to proszę, niech tak będzie. Jeśli Ma to poprawić Twój komfort psychiczny, to możemy uznać, że z Toscą wszystko jest OK. :lol:



zgadzam sie, zgadzam sie ze sa jeszcze takie momenty, ktore chcialabym zmienic...
Dzis mialam swiatelko w tunelu. Bylam na spacerku, na polu spuscilam Tosce ze smyczy. Biegala, nagle bedac ode mnie ok 15 metrow, patrze a ona cos wacha i chce juz jesc, ja powiedzialam glosniej "nie rusz"(to co wczoraj intensywnie na zewnatrz przecwiczylismy) i oderwala sie od tego czegos co tam lezalo i przybiegla po nagrode :D moze cos z tego bedzie, jak sie dobrze wycwiczy :) narazie jestem dobrej nadziei.

Nie poprawi to mojego komfortu psychicznego jesli uznam ze Tosca jest idealnie posluszna- jak wiekszosc psow, profesjonalnie nie szkolonych :p

tylko w calej dyskujsji nie chcialam byscie mnie atakowali za to co robie, bo i tak uwazam ze zrobilam w szkoleniu Tosci znaczne postepy w porownaniu do tego co bylo na poczatku ;)

Posted

Wind napisał(a):
ayshe,

Juz sie tak nie chwal tymi ranami w boju odniesionymi :cool3:
Co powiesz na to:
-notorycznie mam poobgryzane palce, od wyszarpywania grillowanego kurczaka, ktory przygotowuje jako nagrodki,
-moja leciwa Babcia juz etatowo ceruje dziury i oberwane kieszenie w treningowych kamizelkach i kurtkach wygryzione przez mojego psa w poszukiwaniu aportu,
-wszystkie zasuwaki w treningowym plecaku sa nadgryzione, poniewaz sucz nauczyla sie je odsuwac i wybierac pileczki do szarpania :evil_lol:

I pomyslec, ze wszystkie te "szkody" ja przyjmuje tak: :cunao:
Moj york kochany :loveu:
wind a takie to bylo male i niewinne w tym koszyczku nad jeziorkiem:lol: .....ech zycie......chwalic sie ranami nalezy to siem chwale:oops:.ps.a mi nie ma kto cerowac.sama se musze.a wyrywna nie jestem;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...