ucon Posted March 6, 2006 Posted March 6, 2006 Nie wstydzę się stawiać Czarnego charakteru jako przykład do naśladowania, bo uważam że bardzo wiele można się od Niej nauczyć, a czy ktoś popiera jej metody to już inna kwestia moim zdaniem jest autorytetem i ma ogromne osiągnięcia tego nikt jej nie odmówi. Quote
r_2005 Posted March 6, 2006 Posted March 6, 2006 [quote name='Mokka']Większość ludzi szkolących psy chce mieć po prostu dobrze wychowanego, posłusznego psa. I tu powiem coś, co chyba nie będzie popularne i na moją głowę posypią się gromy. Pies z osiągnięciami sportowymi, to niekoniecznie pies posłuszny i dobrze wychowany na co dzień. To pies - sportowiec, a nie pies - towarzysz. A ja żadnych gromów nie użyję:lol: tylko zgodzę się w całej rozciągłości!!! najlepszą rekomendacją są opinie "absolwentów". I jeśli ktoś szuka "z głową", nie będzie sprawdzał, kogo reomenduje związek a rozpyta wśród znajomych psiarzy. I znowu muszę się zgodzić z Mokką, najlepiej popytać wśród psiarzy, a jeszcze lepiej poobserwować ich psy. Chociaż ta obserwacja niekoniecznie będzie dobrym wykładnikiem, bo psa trzeba szkolić całe jego życie i jeśli ów psiarz po odbytym szkoleniu zaprzestał wymagać od psa - to już nie wina szkoleniowca. Quote
r_2005 Posted March 6, 2006 Posted March 6, 2006 Wind napisał(a):Jesli cos ma najlepiej rekomendowac prace "rekomendowanych zakladow" to tego typu Zawody beda chyba jednym z punktow rekomendacyjnych, prawda? :cool3: A no właśnie dla człowieka co chce mieć posłusznego psa to nie będzie punktem rekomendacyjnym. Przykra prawda jest taka, że część "szkoleniowców" mających spore osiągnięcia na zawodach, szkoli te psy brutalnymi metodami, łącznie z kopaniem psa jak niedokładnie wykona zadanie. Nie jest to li jedynie mój wymysł - widziałam. A od takich "szkoleniowców", jakie by nie były ich sportowe wyniki - strzeżmy się. Quote
Berek Posted March 6, 2006 Posted March 6, 2006 :lol: No cóż, mnie się wydaje że jednak po psach na zawodach widać, czy trener aby na pewno wie, o co w tym wszystkim chodzi. Ale zgadzam się że większość ludzi na zawody nawet nie zabłądzi (niestety) w charakterze widzów ani żadnym innym. Tym ważniejsza jest kwestia polecania, rekomendowania itd. Quote
r_2005 Posted March 6, 2006 Posted March 6, 2006 Berek napisał(a)::lol: No cóż, mnie się wydaje że jednak po psach na zawodach widać, czy trener aby na pewno wie, o co w tym wszystkim chodzi. Oczywiście, że tak. Jednak pozostaje kwestia, jakimi metodami zostało to osiągnięte i czy te psy poza zawodami są posłuszne. Jeśli metodą bicia, obroży elektrycznej (patrz: teksty wyżej i przykład "treserki") i kopania to ja dziękuję. Tego typu "szkoleniowcy" jak dla mnie nie powinni istnieć. Quote
Berek Posted March 6, 2006 Posted March 6, 2006 Hmm, no widzisz, jak to jest z tymi opiniami... :lol: Różnie, po prostu. Sądząc po psach przez tę panią szkolonych, to trafia jej się zadziwiajaco duży odsetek psich masochistów w takim razie; takie te psy uchachane... ;) Ale chyba drastycznie odchodzimy od MERITUM tego topiku. Zobaczymy, co ZK wymyśli jako "kryteria rekomendacji" - tzn. jaki będzie oficjalny komunikat. A może już takowy gdzieś ogłoszono? Ktoś coś wie? Quote
asher Posted March 7, 2006 Posted March 7, 2006 Słuchajcie, ja nic z tej dyskusji nie rozumiem :niewiem: To znaczy z głównego jej wątku - rekomendacji ZK, bo poboczne są jasne ;) Jedni piszą, że rekomendację dostanie każdy ośrodek szkoleniowy, który wplaci odpiwiednią kwotę na konto ZK, inni pisza, że rekomendowane będą tylko najlepsi... Z tego co pisze SAWA wywnioskowałam, że póki co jednym z kryteriów jest posiadanie własnego placu szkoleniowego. I dobrze. Ale dla mnie to za mało, bo jednak własny plac nie jest dowodem kompetencji szkoleniowych ;) Czy te kryteria juz w ogóle są, czy jeszcze się tworzą? Quote
psicholog Posted March 15, 2006 Posted March 15, 2006 mam pytanie czy mozna wyszkolic agresywnego 2letniego mieszanca rott z dobermanem ,metoda klikierowa ?tylko w warszawie. Quote
asher Posted March 15, 2006 Posted March 15, 2006 Psicholog, w Warszawie klikerowo szkoli Baritus. Być może są jeszcze inne szkoły, ale ja ich nie znam. Czy się da, to trudno powiedzieć, zależy i od psa i od tego, czego chcesz go nauczyć ;) Quote
TuathaDea Posted March 15, 2006 Posted March 15, 2006 asher napisał(a):Psicholog, w Warszawie klikerowo szkoli Baritus. Akurat Baritusa to do psa o zachowaniach agresywnych nie polecam :shake: Quote
asher Posted March 15, 2006 Posted March 15, 2006 Aaaa, możliwe ;) Nie wiem o nich nic, poza tym, że klikają ;) Quote
psicholog Posted March 16, 2006 Posted March 16, 2006 pies ma byc posluszny .nie rzucac sie bez sensu na wszystkich polecano mi metode klikierowa , jezeli nie klikierem to jak? Quote
psicholog Posted March 16, 2006 Posted March 16, 2006 pies zostal zabrany z ogrodkow dzialkowych,ktos go tam porzucil i teraz mam problem dla domownikow jest baedzo mily Quote
Romas Posted March 16, 2006 Posted March 16, 2006 Baritus szkoli przy pomocy klikera ,z elementami klikierowymi ale nie klikerowo.Wiem ,bo bylam i widzialam jak facet dusil tam na kolczatce doroslego haskiego .Nie mialo to nic wspolnego z ideami klikerowymi. Psicholog poszukaj behawiorysty ,jest ich kilku w Warszawie i wybierz sie na rozmowe. Quote
wendka Posted March 16, 2006 Posted March 16, 2006 Mirabel napisał(a): To jest tel do klubu Alternatywa jest to szkoła klikerowa tel.: 0-506-378-675 Szkoły osobiście nie znam ale metodę polecam. Jest to Klub Agility :lol: Quote
asher Posted March 16, 2006 Posted March 16, 2006 Mirabel napisał(a):Lepiej dłużej poszukać niż pójść z nim na szkolenie tradycyjne opierające się na karze.Mirabel, nie wiem, co masz na myśli pisząc "szkolenie tradycyjne"? Jesli po prostu takie, które nie jest klikerowym, czy opierającym się tylko i wyłącznie na metodzie pozytywnego wzmacniania, to jeszcze nie oznacza, że sa to szkolenia oparte na karze :crazyeye: Chyba żaden normalny szkoleniowiec nie stosuje kolczatki, jako kary... Pamiętaj też, że agresja to zachowanie samonagradzające się, własciwie bez wzlędu na jej podłoże. Więc szkolenie oparte tylko na pozytywnym wzmacnianiu może okazać się mało skuteczne. Quote
Berek Posted March 17, 2006 Posted March 17, 2006 "/w przykład, dziecko przechodzi koło psa ale go niedotyka. pies napina mięśnie-dziecko odchodzi-zostaje wzmocniony wcześniejszy próg. Pies widzi, że nie trzeba nic więcej robić bo to działa." Z calym szacunkiem, wygląda mi to na uczenie psa jak przy użyciu malo dostrzegalnych bodźców zmusić ludzi do wycofywania się - i ogólnie, jak im narzucić swoją wolę. :lol: Można i tak, tyle, że pewnego dnia dziecię nie zauważy że piesek napiął mięśnie i przekroczy wyznaczoną przez psa strefę... oj, będzie się działo... :razz: Quote
SAWA Posted March 17, 2006 Posted March 17, 2006 Dokładnie.Tak będzie i tylko właściwie metoda stara jak świat (kij i marchewka) w przypadku takich dominujących i agresywnych psów zdaje egzamin.Oczywiście musi pies być uczony od szczeniaka ,bo odkręcenie złych nawyków u starszego psa ,ukształtowanego, jest praktycznie nie do zrobienia .Zawsze jest ryzyko ,że mu odwali. Wychowanie psychologiczne w problematycznych przypadkach nie sprawdza się i jestem ciekawa ,czy jakiś szkoleniowiec behawiorysta da gwarancję ,że taki pies nie ugryzie. Pies to tylko zwierze i ma swoje instynkty ,a czasem jest wręcz nieprzewidywalny ,więc takie psycho zabawy są jednak przy problemowych psach bardzo ryzykowne. Quote
betty_labrador Posted March 17, 2006 Posted March 17, 2006 a jak wytlumaczyc fakt przytlumienia agresji u goldena Gringo? to bajka? jednak nie... i to nie za pomoca kija i marchewki:shake: Quote
Romas Posted March 17, 2006 Posted March 17, 2006 A Ty Sawa na jakiej podstawie to piszesz?O kiju i marchewce i rzeczach praktycznie niemozliwych . Ile psow nie udalo Ci sie wyprowadzic z agresji metoda kija i marchewki ,ze jestes taka pewna ,ze i na tym trzeba postawic krzyzyk? Quote
SAWA Posted March 17, 2006 Posted March 17, 2006 Na podstawie własnego doświadczenia .Kij i marchewka w moim mniemaniu ,nie znaczy katowanie psa ,ale każde szkolenie musi mieć podstawy psychologiczne i kara z nagrodą są najskuteczniejsze w przypadku kontrowersyjnych psów.Umiejętność stosowania kar i nagrody jest drogą do sukcesu ,a nie dowartościowywanie już mocnego i agresywnego psa.Myślę ,że nie ma potrzeby pisać ile lat jestem w temacie ,bo to nie ma znaczenia .Znaczenie ma wyczucie i metoda dobrana dla indywidualnego charakteru danego psa .Tak jak dzieci nie wychowasz bezstresowo ,tak i psa .Zawsze jest ryzyko ,że pies zareaguje w sposób taki ,jak jemu w danej sytuacji pasuje . Quote
betty_labrador Posted March 17, 2006 Posted March 17, 2006 jakiego rodzaju kary uzylabys wiec do psa, ktory lezac w koszyku warczy na podchodzace dziecko? a jakiego rodzaju nagrody? Quote
Guest Mrzewinska Posted March 18, 2006 Posted March 18, 2006 Tu chyba jeszcze w tym temacie nikt nikogo nie opluwa. Ja zmienilabym relacje w domu przez prace szkoleniowa dziecka z psem, aby dziecko stalo sie szefem w trakcie nagradzanej sukcesem pracy imitujacej wspolne polowanie, nie przez nagradzanie hm... takich czy innych mikroruchow psich miesni. Zreszta - rodzice tez musieliby sie tego nauczyc. A gdyby rodzice nie potrafili na co dzien tego stosowac, musieliby wybrac bezpieczenstwo dziecka lub izolacje od psa. A co do osiagniec naukowych - nie traktuje wszystkich z absolutna wiara. Pasterze i mysliwi wiedzieli przez tysiace lat, ze zwierzeta ucza sie przez nasladownictwo. Ze mlody pies przyucza sie obserwujac i nasladujac zachowania doroslego. Niektore modne teorie odmawiaja psom tej umiejetnosci, i trzeba bylo az badan naukowych, by to potwierdzic. Na podstawie aktualnych ongis badan naukowych - na poziomie aktualnej wtedy nauki = odmawiano zwierzetom mozliwosci odczuwania bolu. Jeszcze dawniej uwazano, ze kobieta mozliwosciami myslenia jest ponizej slonia i delfina, a nie tak dawno nie uwazano Pigmejow za ludzi. Obserwacje zachowan wilkow w ogrodzie zoologicznym tez niektorzy uwazaja za miarodajne dla wyciagania wnioskow. A poza tym = przywolywanie w tym przypadku przykladu goldena jest nieco ryzykowne. Bo zupelnie inny jest prog pobudzania i hamowania agresji u przecietnego goldena (ktorego tez mozna wspaniale zepsuc wychowaniem bezstresowym lub ignorowaniem niepozadanych zachowan) niz u mieszanca rotty i dobermana. I praca musi byc indywidualna, zaleznie od psa. Golden zmienil wlasciciela, byl w rekach kogos, kto dlugo z nim pracowal - a wiec calkowicie zmienila sie sytuacja. Zdaje sie ze po przekazaniu w nowe rece pies nie bardzo umial sie przysosowac - jakis ucieczki byly? Zupelnie inaczej musi pracowac sie, jesli pies ma zostac w dotychczasowych warunkach i nie ma czasu na wielomiesieczna prace. A naprawde odpowiednio wzmocniona informacja "nie rob tego, nie warto" czasem dziala skutecznie i blyskawicznie. Wmocnieniem moze byc nawet intonacja glosu czy spojrzenie - "kije" bywaja zrobione z jedwabiu. Zaleznie od sytuacji i psa. Mirabel - jedno pytanie - czy uzywasz - Ty lub inni szkolacy sie w Twoim klubie - kantarka czy tez halti, gentle lider - wszystko jedno jak to nazwac? Zofia Quote
Romas Posted March 18, 2006 Posted March 18, 2006 Zapewniam Cie @Mrzewinska ,ze tu jeszcze nikt nikogo nie opluwa.Masz racje ,ze nie trzeba slepo wierzyc we wszystko co nowoczesna nauka odkryla. Ale przywolywanie takich przykladow w kontekscie tej rozmowy jest hm....bez sensu? Psichol pytal gdzie moze sie udac ze swoim wymagajacym psem. Ludzie radza mu pojsc do behawiorysty lub nowoczesnego szkoleniowca,takiego ktory widzi cos wiecej oprocz kija. Co ma do tego niedoskonalosc lub doskonalosc wspolczesnych odkryc. Jeszcze sto lat temu uczyli niedzwiedzia w cyrku tanca,stawiajac go na rozpalonej blasze.Czy to czegos dowodzi ,ich madrosci?ich glupoty? stosownosci meotdy kija? Nie znamy sie tu w necie ,szczesliwie przyslonieci kazdy swoim monitorem. Mnie osobiscie zloszcza takie opinie jak Sawy ,ktoa niczym diabelek z pudelka wyskakuje ze swoim kijem.Ten pies juz zapewne zna kij ,moze czas na marchewke? A moze poprostu trzeba pomoc psicholowi ,wesprzec go zamiast dowalac mu wizjami nieprzewidywalnych agresywnych psow i wywodami o niedoskonalosci wspolczesnych odkryc nt uczenia zwierzat. Nie wiem dlaczego Ty @ Mrzewinska i Ty Sawo odrazu z gory odbieracie temu czlowiekowi i jego psu szanse na poszukanie pomocy ,dlaczego takie czarnowidztwo. Quote
Guest Mrzewinska Posted March 18, 2006 Posted March 18, 2006 Mirabel napisał(a): Opluwanie siebie na wzajem nie przyniesie nikomu korzyści, a już na pewno zwykłym ludziom, którzy chcą iść na kurs ze swoim pupilem. Moja uwaga o tym, ze tu jeszcze sie nie opluwamy, byla odpowiedzia na slowa Mirabel - wiec to nie mnie nalezy o tym zapewniac. Nikt nie odbiera psu szans - ale na odleglosc na agresje psa tez nikt nie pomoze. Sawa pisala o metodzie "kija i marchewki", a wiec nie tylko kija, Berek - ostrzega przed sytuacja, w ktorej pies ludziom narzuca swoja wole. Ja sugerowalam prace szkoleniowa zmieniajaca domowe relacje - w opisywanym przypadku psa warczacego na dziecko. Co do tego jak pracowac z psem Psichologa - nikt z nas nic o tym psie nie wie. Nie wiemy takze jakie doswiadczenie w pracy z psami ma Psicholog. I tylko do niego nalezy wybor szkolki, trenera, czy behawiorysty. A wymiana pogladow, jaka tu miala miejsce, moze pomoc mu w jeden sposob - przekonac, ze rozne sa poglady na szkolenie psow. Taka wiedza pomaga w dokonaniu wyboru. Zofia Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.