tripti Posted February 9, 2010 Posted February 9, 2010 dziewczyny macie maile, przepraszam, że tak późno, ale musiałam biec na podwórko. Mała ma apetyt, więc korzystam:) do tego będę dawała jej psie cukierki z witaminami. Jest bajeczna:) Quote
tripti Posted February 9, 2010 Posted February 9, 2010 Zdjęcia tak hurtem bez opisu, ale jakoś mi to ciężko idzie i nie za każdym razem udaje mi się wstawić. Quote
tripti Posted February 10, 2010 Posted February 10, 2010 łapka, jutro postaram się zrobić ją na jakimś jasnym tle, może uda mi się nagrać jakiś sensowny filmik, bo w tym jej puchu tego nie widać, ale wygląda to naprawdę źle. Pomijając fakt, że łapka jest chuda i ma jakieś namacalne narośle na kości, to żeby było obrazowo to u człowieka tak jakby kolano było wygięte w przeciwną stronę... mniejsze są też kości.. ale najgorsze, że to jest kłopotliwe dla kręgosłupa, miednicy, bo ją nie naturalnie przekrzywia:( Quote
tripti Posted February 10, 2010 Posted February 10, 2010 biedna, ale zarazem niesamowita z tą radością i pogodą ducha... robaki, straszne robaki:( dziś czeka mnie porządne sporzątanie i szorowanie domu, bo to jakaś magabra:( Quote
tripti Posted February 10, 2010 Posted February 10, 2010 kto mi drogie panie podpowie jak nauczyć psa chodzenia na smyczy:)? przypadków w życiu miałam kilka i takiego jeszcze nie. Sunia zapięta w domu czy na podwórku na smycz (i to tak w ukryciu, żeby się nie kapnęła) siedzi nieruchomo, albo chwilę stoi i tyle, żadne odejście na pewną odległość, kuszenie mięskiem nic nie działa... siedzi jak kamień... pokazywałam jej na przykładzie swoich psów, że to nic złego, zapinałam dwie naraz na osobne smycze jak się bawiły, to Melka bawiła się nadal ale ze mną, a Lenka siadała nieruchomo... Jakiś pomysł. Postęp jest taki, że daje sobie wkładać obróżkę i już tak bardzo nie drapie się po jej włożeniu..., ale smycz... zastanawiam się nad jakąś przezroczytą żyłką:) Quote
Poker Posted February 10, 2010 Posted February 10, 2010 jak moje tymczasy nie chcą chodzić na początku, to po prostu zakładam szelki i pomału ciągnę ,aż musi przebierać łapkami i w końcu idzie.Na obroży by sie dusiły. Czy nadal potrzebna jest kasa na małą? Quote
tripti Posted February 10, 2010 Posted February 10, 2010 trzeba spróbować, bo to będzie metoda, obawiam się tylko, że będę ją ciągnęła na siedząco po ziemi:) ma ktoś może pożyczyć na próbę szelki na małego pieska? Malutka potrzebuje pieniążków na leczenie i ewentualnie płatny dt, jak nie znajdzie przez czas pobytu u mnie ds lub kolejnego bezpłatnego domu tymcz. Co do wysokości kosztów operacji więcej będzie wiadomo jutro wieczorem lub w piątek. Niestety wisi nad nami też widmo sterylki, ale teraz najważniejsza jest noga. Jak będą konkrety to na pewno dam znać. Quote
Tattoi Posted February 10, 2010 Posted February 10, 2010 Pasowałoby konsultację zrobić u ortopedy, może noga nie musi być amputowana. ( Sterna, Bissenik, Leżański...) Samo rtg powie tyle, co widać- złamanie, samoistny zrost. Operacja zadawnionego urazu średnio rokuje, tam się pewnie zrobił staw rzekomy, wszystko się pozrastało w drugą stronę. Pytanie, czy ta noga żyje, czy jest krwioobieg zachowany. Wygląda na to, że tak. Być może Lenia może sobie skakać z tą nóżką. Nie słyszałam, by pies chciał sobie odgryźć nogę. Na tle psychicznym -tak, atakowanie ogona, czy kończyny- tak, wylizywanie- tak, ale nie "jak jest niepotrzebna". Pierwszy raz w życiu słyszę taką diagnozę. Quote
tripti Posted February 11, 2010 Posted February 11, 2010 Odbył się pierwszy spacerek na smyczce na własnych nóżkach Lenki:) Udało się! nie wiedziała, że jest na smyczy, więc zaczęła chodzić, jak zobaczyła od razu pozycja siedząca, ale stałam tak długo, że w końcu stwierdziła, że zimno i ruszyła się i nie było źle. Było siusiu i to drugie to głównie robaki:((( Lenka nie może zostać z tą łapą - to źle wpływa na kręgosłup i całą resztę, jest nieprawidłowa przekrzywiona sylwetka. Łapę nosi bo musi, ale ona jej wadzi. Póki jest młoda i wady w postawie nie są jeszcze daleko posunięte, łapę jak będzie można trzeba naprawić, a jak nie to trzeba amputować. Krwobieg jest zachowany, gdyby nie był to łapa by mniej więcej uschła. To, że w przyszłości może chcieć odgryźć niepotrzebną łapę to usłyszałam od weterynarza z kilkudziesięcioletnim stażem, więc myślę, że można zaufać - ale to i tak nie ma znaczenia, bo żeby nie było większych szkód to trzeba to naprawić w jedną lub w drugą stronę. Ja do wszelkich konsultacji u wymienionych specjalistów dopasuję się, mogę ją dowieźć w granicach rozsądnych odległości (czyli najlepiej warszawa), ale tu miałabym prośbę o ustalenie ceny wizyty i ewentualnego wolnego terminu, mi niestety pasuje w tygodniu po godzinie 18stej. Quote
obraczus87 Posted February 11, 2010 Posted February 11, 2010 Lenka poszła na spacerek - super Niunia!!!! :) Quote
Tattoi Posted February 11, 2010 Posted February 11, 2010 Nie będę się spierać, niech się wypowie specjalista. IMO amputacja nie wyprostuje jej postawy- tak, czy siak będzie skakać na 3 nóżkach, więc kręgosłup nie będzie obciążony równomiernie. Zobaczymy. Quote
tripti Posted February 11, 2010 Posted February 11, 2010 to wszystko prawda, ale na trzech łapkach też można żyć, a teraz ponoć przez tą bezwładną nóżę jej się przekrzywia wszystko w złą stronę. Dziś idziemy do innego weterynarza - chirurga i ortopedy, zobaczymy co powie, a jedna dobra duszyczka z dogomanii, którą i tak pewnie większość zna, obiecała, że pomoże w podłatwieniu wizyty prawdopodobnie narazie nie u dr Sterny (bo on już głownie operacje robi), ale u dr Żaka - on robi diagnozę. Najpierw ratowanie, później ostateczność ta druga. Co jej wyczesze uszy, to na nowo ma potargane, ale lubi się czesać modnisia:) Quote
fibi:) Posted February 11, 2010 Author Posted February 11, 2010 dopiero mam czas wejśc na dogo...... ja w kwestii łapki się nie wypowiadam- nie znam się kompletnie i nie mam doświadczenia w takich sprawach. więc czekam na wieści-oby dobre- i rozwój wydarzeń ;) ważne że mala już bezpieczna.... Quote
tripti Posted February 11, 2010 Posted February 11, 2010 ja też się nie znam, powtarzam jak papuga, ale to też powiedział mi nie specjalista w tej dziedzinie, tylko weterynarz, także trzeba poczekać. Ja nie wiem jak udało się zrobić normalne zdjęcia tej małej jeszcze u tych ludzi, ona jest w ciągłym ruchu, jak już ją ładnie ustawie, to na zdjęciu i tak mam kawałek czarnego tułowia, jak robię w zabawie, to mam głowę mojej psiny... jemy narazie z ręki, w odległości od moich psiaków, fajnie to wygląda, bo mała je a psy (już wcześniej najedzone) siedzą i patrzą się z odległości kilku metrów, jak mała zobaczy że patrzą to powarkuje i szczeka ostrzegawczo:) mam nadzieję, że z tym jedzeniem będzie już tylko lepiej, bo robaki też nie sprzyjały apetytowi. Pocieszka mała. Quote
tripti Posted February 11, 2010 Posted February 11, 2010 czego te rudzielce ode mnie chcą????? taka jestem groźna dla tej mniejszej:) powiało grozą:) ten aparat mnie już znudził, przysypiam z paskiem od aparatu:) Quote
tripti Posted February 11, 2010 Posted February 11, 2010 moje piękne kły: kto zjadł mapę??? w szeregu zbiórka, tą w środku można wykluczyć z kręgu podejrzanych:) chwila bez ruchu: jeszcze raz: tu łapina: Quote
fibi:) Posted February 11, 2010 Author Posted February 11, 2010 ojej jaka ona śliczna;) ;) ;) widziałam ją wtedy tylko w nocy i nie zauważyłam że to taka śliczność ale co do łapki- jestem w szoku:crazyeye: nie wiedziałam że to aż tak wygląda:-( na przedostatnim zdjęciu wygląda prawie jak moja lala [*]:placz: tylko że moja miała krótka sierść Quote
tripti Posted February 11, 2010 Posted February 11, 2010 elmira proponowała pomoc w ogłoszeniach? może warto ją ogłaszać z informacją, że jedna łapka inna niż reszta, ale spróbujemy naprawić? Quote
fibi:) Posted February 11, 2010 Author Posted February 11, 2010 allegro obowiązkowo.... zrobiłabym nawet dwa hihi ale nie umiem:evil_lol: jest ktos chętny do ułożenia ładnego tekstu? :oops: to moge wykupic małej pakiet ogłoszeń bo jest jeszcze taki bazarek. moim tymczasom wykupowałam ostatnio;) Quote
tripti Posted February 11, 2010 Posted February 11, 2010 oki, to zorientuj się w cenach, o allegro może poprosimy Isadorkę7 za zwrotem kosztów? może znajdzie chwilkę wolnego. Co do utrzymywania czystości to kilka razy jak siknęła na podłogę to wyniosłam ją pod drzwi i teraz jak chce wyjść to siedzi pod drzwiami, a jak nie mogłam wyjść to poszłam do pomieszczenia z kuwetką i ona załatwiła się w kuwetce sama z siebie, bo oczywiście podreptała za mną. Jak zostaje sama to zostawiam jej dostęp do kuwetki i też tam robi. Przemieszczamy się w torbie i fajnie to wygląda, taki łepek wystający i czarne perełki patrzące z ciekawością na świat:) do tego bardzo dobrze znosi jazdę samochodem, bez żadnych nudności (raz jechała nawet po jedzeniu i nic nie było). Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.