Rafal84 Posted March 23, 2006 Author Posted March 23, 2006 Elastyna jak czytam opis pierwszego dnia Fanci to musze stwierdzic,ze dokladnie tak samo Rudolfik, jak tylko wpadl do domu to zaczal sie bawic , pozniej spal ale po 2 dniach zaczal sie tak samo przytulac jak Rudy a pozniej nawet zaczal lezec w tym samym miejscu co Rudy, mysle,ze to tez bylo kierowane przez ducha Rudego. Tak ta choroba jest nieuleczalna jak wytrzymalem jedynie 3 tygodnie, bo tak pusto i smutno bylo a teraz to jest az za pelno :) Quote
Elastyna Posted March 24, 2006 Posted March 24, 2006 Umok Ty masz psiaka podobnego do Rudego także fizycznie, więc będziesz pewnie odkrywał wiele cech wspólnych :) podobne ruchy, kopanie nor ;) Ja okropnie bałam się ponownie pokochac jamnika, a uwierz ta rasa bedzie zawsze szczególnie bliska mojemu sercu. Wiem jak jamnik potrafi patrzeć swoimi oczyma, jak umie grac, jak najlepszy aktor świata :) jak umie skraść serce jednym przytuleniem, te zakopywanie się pod kołdra ( wciąż zastanawiałam sie czy On sie tam nie udusił :) ) teraz już potrafie uśmiechnąć sie na wspomienie tych Jego niezapomianych psot :) Ale widziałam też jego ból kiedy został sparaliżowany, Jego bezradnośc kiedy nie mógł chodzić wogóle, kiedy nie załatwiał się sam i Jego zmęczenie kiedy walczyliśy o jeszcze jeden dzień życia... Wtedy poznałam kilka osób, które tez to przeszły ze swoimi ukochanymi jamnikami i załamałam sie, nie mogłam, nie przeżyłabym tego po raz drugi. Wiem, że inna rasa nie gwrantuje zdrowia, ale predyspozycje jamniczków do tych schorzeń spowodowały, że poddałam się :( Zazdroszcze Ci tak wielu lat z Rudym, nam było dane tylko 7 :( Pozdr serdecznie, mizianko dla Małego i dużo zdrówka (jak będziesz miał fotki to wklej tu także Małego :) ) Quote
Rafal84 Posted March 24, 2006 Author Posted March 24, 2006 Elastyna masz racje, najgorsze w tym wszystkim jest swiadomosc tego,ze juz nic wiecej nie mozesz zrobic dla swojego przyjaciela, cholera jak to boli to kazdy dogomaniak i dogomaniaczka wie. Rudy mial dwa paralize, przy drugim juz mu nie dawali szans na wyzdrowienie ale kurde sie uparl i my tez sie uparlismy i wyzdrowial i bylo dobrze do feralnego 20 listopada kiedy sie wszystko zaczelo, mial atak, pojechalismy do calodobowej kliniki dostal 4 zastrzyki ale do dzis nikt nie wie co bylo w tym czwartym, na nasze pytanie co mu jest lekarz odpowiedzial starosc(tak jakbym ***** nie wiedzial), nastepnego dnia pojechalismy do swojego zaufanego weta, okazalo sie,ze problemy z sercem i plucami, leczylismy go w drugim gabinecie u najlepszej(wedlug nas ) pani doktor Dagmary Wardowskiej(polecam olsztyniakom :) ), ktora wykryla jeszcze nerki, pani Dagmara powiedziala,ze jezeli decydujemy sie na lecznie to bedzie ono kosztowne i dlugotrwale i niestety nie ma szans na wyleczenie, my podjelismy decyzje,ze bez wzgledu na koszty leczymy bo to jest czlonek rodzinny, wiec leczylismy, byly rozne momenty raz lepsze, raz gorsze, wyniki tez raz byly gorsze, raz lepsze. W ostatnich dniach zycia juz nawet nie dalo sie pobierac krwi bo byly problemy z zylami, najgrosze przyszlo 16 lutego po kroplowce, Rudy poczul sie zle , nastepnego dnia nie mogl sie podniesc i zaczal sie paraliz pojechalismy do pani Dagmary, ktora stwierdzila, ze noc bedzie decydujaca, juz byl niekontaktowy ale mielismy nadzieje,ze cos sie zmieni, ze to jeszcze nie teraz, ze przeciez juz wychodzil z takich opresj. Tym razem choroba byla silniejsza od niego, juz nie mial sil walczyc ;( w sobote musielismy go uspic, odszedl w domu, pochowany zostal w ogrodku, niedlugo posadzimy tam drzewko ;( Musialem to wszystko opowiedziec, chociaz nie jest latwo mi to pisac, bo ja bym wolal miec go tu zywego, ale wiem,ze za Teczowym Mostem juz nie cierpi ;(. Quote
Rafal84 Posted March 24, 2006 Author Posted March 24, 2006 A teraz zdjecia malucha, ktory przez ostanie 2 dni byl chory (prawdopodobnie sie przezarl) tak twierdzi pani Dagmara :) Pierwsza noc w nowym domku :) Jego ulubiona buda i sposob spania na niej :) Wzrok mowi,za siebie :) "Wezmie mnie tego fotopstryka ;)" Pierwszy spacer po tarasie,w smyczy bo taras na pierwszym pietrze i jeszcze nie zabezpieczony przed przelazeniem dole barierki. Quote
Elastyna Posted March 24, 2006 Posted March 24, 2006 Umok ale piękniusi jest ten Twój jamniorek :) Cudo!!! I jeszcze te imię: Rudolfik :lol: te spojrznie, które ujełes na jednym ze zdjęć to właśnie to spojrzenie, które świdruje dusze człowieka i za którym się tak bardzo tęskni! Moja Fancia tak nie patrzy, Ona ma w oczach taki " łobuzerski " błysk :) Inny, ale tez cudowny :) Uważaj na tego urwisa, na swój Skarb :) Oby nie chorował, zresztą pewnie jak większość tu zaglądających masz świra na punkcie psiaka i dmuchasz na zimne :) (mój wet nawet śmiał się ze mnie jak mnie juz widział z Fancia w poczekalni) ale miałam takiego stracha na punkcie jej zdrowia, że nie potrafiłam inaczej, teraz to już opanowałam. Wiem, że ciężko Ci pisac o tych ostatnich dniach, o chorobie - mi też :( Teraz musimy powtarzać sobie, że One są tam zdrowe, szczęśliwe, spokojne i czekają na Nas!!! My mamy kolejne zadanie do wykonania: zapewnić dobre życie Ich Nastepcom! Pozdr dla Was Quote
Elastyna Posted March 24, 2006 Posted March 24, 2006 Umok może załóż galerie małego Rudolfika, zdjęcia robisz super, Mały jest wyjatkowo fotogeniczny, opisy fotek rewelacja :lol: Tu na Tęczowym Moście będziesz wpominał Rudego, a w Galerii przedstwisz Dogomaniakom bliżej Rudolfika :lol: Pomyśl o tym :) Quote
Rafal84 Posted March 24, 2006 Author Posted March 24, 2006 Masz racje przenosze zdjecia do galerii :) Quote
shirrrapeira Posted March 26, 2006 Posted March 26, 2006 Umok w zyciu bym nie powiedziala, ze jestes mezczyzna, bo rzadko sie zdazazeby mezczyzna z taka miloscia i takim szacunkiem pisal o swoim psie, z ktorym przezyl tyle lat. Pisales z serca, jak to cudownie, ze masz nowego psiula. Jest piekny. Quote
RyBa Posted March 29, 2006 Posted March 29, 2006 Czytam te wasze opowieści i z łezką przypominam sobie mojego Aresika jak szlał na działce z piłką lub czym kolwiek w pysku żeby tylko uskuteczniać zabawe i jak witał mnie w środku nocy gdy wracałem z pracy i jak lizał mnie gdy leżałem z gorączkom i wiele wspaniałych chwil z naszego 8 letniego wspaniałego życia . Ten częściowy smutek i pustke zapełnia po troszku następca jego z Rzeszowskiego schroniska Boksio Goliad to jest żywioł jak każdy bokser niestety nic poza uszkami niema z swojego poprzednika może i to dobrze pozdrawiamy was i wasze wspaniałe pieski a o swoich Milusińskich którzy odeszli za Tęczowy most napewno nigdy nie zapomnimy Goliad i robert s Quote
Rafal84 Posted June 29, 2006 Author Posted June 29, 2006 Cztery dni temu byly nasze urodziny, pierwsze bez ciebie ;( Jakos tak inaczej te urodziny wygladaly nie bylo wspolnego spaceru i prezentow dla ciebie, byla tylko pamiec o tobie. Quote
Rafal84 Posted September 6, 2006 Author Posted September 6, 2006 Juz minelo polroku jak ciebie nie ma z nami , jest tylko Rudolf ktorego mysle i nadal bede myslec,ze wskazales :) Ale to nie to co bylo z toba , Rudolf ma zupelnie inny temperament i charakter, ty bys sobie nie pozwolil na szczekanie w srodku nocy czy podgryzanie pani :) bo dla Ciebie pani zawsze byla wazna i zawsze traktowales ja jako bezpieczna przystan czy to wtedy jak cos narozrabiales czy wtedy gdy sie zle czules :) , przeciez przez ostatnie miesiace twojej choroby to pani i ja zawsze z toba bylismy u pani Doktor i razem z drugim panem robilismy ci w domu kroplowki bo tak bylo trzeba , az do tego dnia kiedys stwierdziles,ze to koniec i ty juz nie masz sil,zeby walczyc i to juz koniec , pamietam te twoje oczy kiedy ostatni rozmawialismy,ze soba, ze to juz koniec i ze wszyscy rozumiemy,ze tak a nie inaczej zdecydowales i ze twoja wola jest najwazniejsza. Nikt nigdy nie wygral z ta choroba ale mam nadzieje,ze kiedys ktos wygra i od tego momentu wszystkie psy z ta choroba beda zwyciezaly. Quote
Rafal84 Posted November 1, 2006 Author Posted November 1, 2006 No i mamy pierwszy listopada ,pierwszy listopada w ktorym za ciebie swieczka sie pali :( Quote
Rafal84 Posted February 13, 2007 Author Posted February 13, 2007 Niedlugo bedzie 18 lutego czyli rok od tego jak Ciebie z nami nie ma :( Niby przez ten rok wiele sie nie zmienilo ,no ale uwazam jednak,ze wszystko jest inne bez ciebie, niby jest nowy jamnior, ktorego temperament jest porazajacy :D no ale to nie to , niby dzieki niemu odkrylem nowy sport agility ale wolalbym go uprawiac z toba i wiedziec,ze sie rozumiemy bez slow niz zastanawiac sie czy Rudolf zrobi wszystko tak jak nalezy :) Nadal chodzimy do tej samej pani doktor i musze ci powiedziec,ze nadal jest tak samo skuteczna i mila jak byla dla ciebie. Czesto jest tak,ze nadal mi sie lzy do oczu cisna i proboje porowynywac Rudolfa z Toba bo zawsze mi sie wydawalo i wydaje,ze ty bys zrobil cos inaczej niz ten pies ktorego kocham , no ale ciebie nie ma i nie bedzie pozostawiles na zawsze w naszych serach pustke i kawal miejsca dla siebie :(Mam nadzieje jedynie,ze spotkales sie za TM z dziadkiem i ze opiekujecie sie soba nawzajem czekajcie tam na nas i opiekujcie sie wszystkimi psami dogomaniakow ktore zyja i tymi ktore dolaczaja do waszego grona psow i ludzi bo tak juz ten swiat jest ulozony, moze i lepiej,ze psy nie zyja tak dlugo by doczekac odejscia swojego pana bo to bylaby dla nich tragedia. Quote
szajbus Posted February 14, 2007 Posted February 14, 2007 14 lutego jest raz w roku, lecz my możemy przeżywać ten dzień każdego dnia, bo na zawsze pozostałyście w sercach, które nadal biją. Płomień tej miłości nigdy nie zgaśnie. Quote
Rafal84 Posted February 23, 2007 Author Posted February 23, 2007 Rudy to sa fragmenty piosenki pt.Ballada o wilku, ktora mi pomagala walczyc z twoja choroba nawet jak juz odchodziles ale nadal mi Ciebie brakuje i nigdy sie juz chyba z tym nie pogodze,ze Ciebie nie ma :( Tamtą zimę wciąż pamiętam, już nie ważne który rok Tak jak złapał mróz na święta, trzymał aż po Wielką Noc Śnieg zasypał okolicę, wiatr przeszywał dom na wskroś Głodnych wilków smętne wycie słychać było dzień i noc Ref.: Każdy z nas pisany ma ten dzień Gdy kończy się już czas, gdy trzeba odejść w cień Trzeba iść przez życie twardo, nie żałować własnych sił Śmierci w oczy spojrzeć hardo, ze spokojem, jak ten wilk Z głową dumnie podniesioną, jednym krokiem przejść przez próg Z drugiej strony, za zasłoną, czeka na nas Dobry Bóg. Quote
szarotka11 Posted February 23, 2007 Posted February 23, 2007 Nigdy się nie pogodzimy ze śmiercią psiego przyjaciela. I nie unikniemy porównań. Ja dlatego boję się myśleć o nowym psie. Zawsze przed oczami mam obraz Moruska. Boję się porównań krzywdzących dla nowego psa. Bo przecież on nie wie...chce być dla nas najważniejszy i ten jedyny. Rudy bądź szczęśliwy za TM Quote
szajbus Posted February 23, 2007 Posted February 23, 2007 Szarotko, to nie tak. Każda miłość do psa jest tą jedyną, wyjątkową, bo każda jest inna. Nie bój się kochać. Powiedziałabym KOCHAJ nadal. Kochaj tak mocno jak nauczył cię kochać twój pies. Quote
Rafal84 Posted June 27, 2007 Author Posted June 27, 2007 w poniedzialek minely nasze drugie urodziny bez siebie ,ciebie juz od roku nie ma a ja tesknie i ciagle jak o tobie mysle to placz we mnie wzbiera i nie hamowany wyplywa, byles psem ktory kazdego chorego potrafil dopilnowac,byles psem ktory byl kochany i zawsze grzeczny, chociaz miales swoje zle strony zawsze sie darles na duze psy i z jednym toczyles regularna bitwe. Pamietamy i zapomniec nie mozemy , ja chce ciebie a nie Rudolfa ;( Quote
Rafal84 Posted September 11, 2007 Author Posted September 11, 2007 malo co tu pisze no bo smutku ktory ciagle trwa nie da sie opisac bo i jak ? w prezencie wklejam tekst perfectu pt.niepokonani , ktory dedykuje tobie :* Niepokonani Gdy emocje już opadną Jak po wielkiej bitwie kurz Gdy nie można mocą żadną Wykrzyczanych cofnąć słów Czy w milczeniu białych haniebnych flag Zejść z barykady Czy podobnym być do skały Posypując solą ból Jak posag pychy samotnie stać Gdy ktoś kto mi jest światełkiem Gaśnie nagle w biały dzień Gdy na drodze za zakrętem Przeznaczenie spotka mnie Czy w bezsilnej złości łykając żal Dać się powalić Czy się każdą chwilą bawić Aż do końca wierząc że Los inny nam pisany jest Płyniemy przez wielki Babilon Dopóki miłość nie złowi nas W korowodzie zmysłów możemy trwać niepokonani Nim się ogień w nas wypali Nim ocean naszych snów Łyżeczką się odmierzyć da Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść Niepokonanym Wśród tandety lśniąc jak diament Być zagadką, której nikt Nie zdąży zgadnąć nim minie czas Ty zawsze wiedziales,ze walczy sie do konca i dwa razy wygrales, jak to mowia do 3 razy sztuka i ci nie wyszlo :( Rudolf jest kochany ale za toba ciagle tensknie, mam przynajmniej nadzieje,ze znalazles tam Fige Zbyszka i Fuge wujka Janka oraz swoja mame Ziute:( Quote
Rafal84 Posted April 15, 2008 Author Posted April 15, 2008 no tak i co ze mnie za przyjaciel jak zapomnialem ci swieczke zapalic na dogo 18 lutego ;( w domu sie palila caly czas, no ale mam nadzieje,ze tam w niebie jest ci dobrze i na pewno kiedys sie spotkamy cala czworka bo teraz do Rudolfa od 5 grudnia doszla kotka i mysle ze wszyscy razem kiedys sie spotkacie a ja dolacze troche pozniej do was i nikt nas juz nie rozdzieli :) ['] Quote
Rafal84 Posted June 25, 2008 Author Posted June 25, 2008 :new-bday::BIG::bday::tort: Rudy tam gdzie jestes psy pewnie tez obchodza swoje urodziny wiec wszystkiego najlepszego , to juz 3 moje urodziny bez ciebie ,zawsze je razem obchodzilismy :( Quote
Rafal84 Posted February 18, 2014 Author Posted February 18, 2014 No to już nie ma ciebie z nami od 7 lat ['] :( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.