amica Posted March 1, 2010 Posted March 1, 2010 fusse napisał(a):wiesz, ta całe doświadczenie z Tunią - to w sumie duża lekcja życiowa, to ja mogę powiedzieć, że ona jest dla mnie Aniołem... chyba nie ma przypadków:) Jestem z Wami całym sercem. Chętnie przeleje pieniążki dla małej. Miałam brdzo podobną sytuację z moją psią córeczką. Nie potrafiłam się z nią pożegnać, i do końca chciałam walczyć mimo że lekarz sugerował eutanazję. Mogę Cię zapewnić że będziesz wiedziała kiedy trzeba pozwolić jej odejść w spokoju. Ona Ci to powie... Ja nie byłam absolutnie na to gotowa i czułam, że rozpadne się na milion kwałków jak ona odejdzie, ale przyszedł moment, że ona mnie poprosiła wzrokiem, żebym pozwoliła jej odejść. Nadal nie potrafię pisać o szczególach tej sytuacji :( W każdym razie znjoma pani doktor pomogła mi przez to przejść, za co jestem jej bardzo wdzięczna. Moja córeczka zasnęła spokojnie i odtąd żyje w moim sercu, każdego dnia ogrzewając mnie w środku... Bardzo mi jej brakuje, ale wspominam te cudowne chwile które mogłysmy spędzić razem! Wzięłam ją chorą z łodzkiego schroniska w lipcu 2008 a odeszła w sierpniu 2009 To był najpiękniejszy rok w moim życiu, mój rok z Lusią! Dużo sił i nadziei Ci życzę!!!! Quote
Monika z Katowic Posted March 2, 2010 Posted March 2, 2010 :) Posłałam TUNI 50 zł na "psie przyjemności"... Kochana Fusse! Myślę, że pieniądze jutro będa na koncie. Quote
obraczus87 Posted March 3, 2010 Posted March 3, 2010 Cześć TUNIA!!!!!!!! :) Jak Ci nocka minęła?? Quote
fusse Posted March 3, 2010 Author Posted March 3, 2010 można powiedzieć, że ją wykradłam - chciałam dzwonić do TOZ - u ale jak pomyślałam, że Mała trafi do schronu, to po prostu pojechałam tam i ją "porwałam" - z domu tego właściciele wyprowadzili się około 6 miesięcy temu, ona tam była sama w budzie... ktoś podobno przynosił co kilka dni jedzenie, ale na tym mrozie...koszmar... no i choroba... Quote
fusse Posted March 3, 2010 Author Posted March 3, 2010 obraczus87 napisał(a):Cześć TUNIA!!!!!!!! :) Jak Ci nocka minęła?? Tunia ma nowe przywileje - nocka minęła w łóżeczku ze mną i dugim głaskaniu, od dwóch dni ciężej oddycha, dostała steryd przeciwbólowy - no i tak, głaskanie i spanie obok - nie wiem, czy to jest "wychowawcze", ale w tym momencie to nie ważne:) Quote
fusse Posted March 3, 2010 Author Posted March 3, 2010 milcia17 napisał(a):Jak sie czujeszs Tunia? od dwóch dni ciężej Tunieczce oddychać, i niestety co jakiś czas ma taki "lekki" praraliż - kilka razy w ciągu dnia, tak nagle podnosi łapkę i widać, że ją strasznie boli, zaczęłam jej podawać steryd, dużo jak tylko mogę - głaskania, no i codziennie dobre mięsko do jedzenia... guzy się podgoiły, ale ciągle taka rana na granicy... kołnierza już jej nie zakładam, raczej pilnuję, żeby nie lizała... bardzo bym chciała, żeby nie cierpiała... Quote
fusse Posted March 3, 2010 Author Posted March 3, 2010 amica napisał(a):Jestem z Wami całym sercem. Chętnie przeleje pieniążki dla małej. Miałam brdzo podobną sytuację z moją psią córeczką. Nie potrafiłam się z nią pożegnać, i do końca chciałam walczyć mimo że lekarz sugerował eutanazję. Mogę Cię zapewnić że będziesz wiedziała kiedy trzeba pozwolić jej odejść w spokoju. Ona Ci to powie... Ja nie byłam absolutnie na to gotowa i czułam, że rozpadne się na milion kwałków jak ona odejdzie, ale przyszedł moment, że ona mnie poprosiła wzrokiem, żebym pozwoliła jej odejść. Nadal nie potrafię pisać o szczególach tej sytuacji :( W każdym razie znjoma pani doktor pomogła mi przez to przejść, za co jestem jej bardzo wdzięczna. Moja córeczka zasnęła spokojnie i odtąd żyje w moim sercu, każdego dnia ogrzewając mnie w środku... Bardzo mi jej brakuje, ale wspominam te cudowne chwile które mogłysmy spędzić razem! Wzięłam ją chorą z łodzkiego schroniska w lipcu 2008 a odeszła w sierpniu 2009 To był najpiękniejszy rok w moim życiu, mój rok z Lusią! Dużo sił i nadziei Ci życzę!!!! czuję co piszesz... się popłakałam... bo trudne bardzo... ale też tyle przy Tuni teraz doświadczam... i przez te ostatnie tygodnie jak u mnie jest bardzo się zżyłyśmy... wiele - wydaje mi się czytam jej "myśli"... boję się najbardziej jak zacznie cierpieć, a wydaje się, że szybko ta choroba postępuje - dosłownie kilka dni po tym jak zrobiłam drugie prześwietlenie płuc i okazało się, że ma przerzuty, zaczęła ciężej oddychać... więc nie wiem, czy ma jeszcze te parę miesięcy życia... na szczęście mam znajomą, która jest weterynarzem i ze wszystkim dzwonię do niej - i mi tłumaczy... i jesteśmy umówione, że jak będzie z Tunią już źle przyjedzie do mnie to domu i pomożemy Tuńce odejść... Quote
fusse Posted March 3, 2010 Author Posted March 3, 2010 kami_23 napisał(a):Cały czas nie mogę przeboleć, że małej nie można pomóc operacją:( Jutro zrobię przelew na... choćby tak jak piszesz smaczną puszkę z jedzonkiem. Pozdrawiam serdecznie:) Czy mój poprzedni przelew doszedł? Bo chłopak przelew robił, ale nie mieliśmy Twojego adresu Fusse i wpisał tam jakieś bla bla bla... też nie mogę tego przeboleć, bo jak się okazuje wszystko da radę zorganizować, ale cofnąć czasu już nie można... sprawdzę (te 10 zł) tak? proszę napisz, żebym mogła wpisać w rachunki, co kto wpłaca:) Quote
Awit Posted March 3, 2010 Posted March 3, 2010 fusse napisał(a):można powiedzieć, że ją wykradłam - chciałam dzwonić do TOZ - u ale jak pomyślałam, że Mała trafi do schronu, to po prostu pojechałam tam i ją "porwałam" - z domu tego właściciele wyprowadzili się około 6 miesięcy temu, ona tam była sama w budzie... ktoś podobno przynosił co kilka dni jedzenie, ale na tym mrozie...koszmar... no i choroba... Mój Boże, jak dobrze, że to zrobiłaś... Pamiętaj, że jak przyjdzie czas by jej pomóc, to my wszystkie będziemy z Tobą i Tunieczką emocjonalnie i duchowo i psychicznie:-( Quote
Wet-siostra Posted March 3, 2010 Posted March 3, 2010 Trzymaj się,sunieczko... Trzymajcie się obie! Quote
polubek Posted March 3, 2010 Posted March 3, 2010 zaglądam do Tuni i czytam i czytam i robi mi się coraz bardziej smutno Quote
Agucha Posted March 3, 2010 Posted March 3, 2010 Nie można się smucić! Trzeba się cieszyć z tego, że Tunia dostała szanse od losu i taki ogrom miłości w zamian za to zło które ją spotkało ze strony człowieka! Jest prze-kochaną sunieczką i na pewno jest wdzięczna za ten kawałek serca, który dostaje od cioteczki, która na nią teraz chucha i dmucha :) Taka kolej rzeczy, że ludzie/zwierzęta czasem chorują/odchodzą... w każdym przypadku jest to strasznie ciężkie przeżycie, ale zamiast się dołować należy doszukiwać się w tym jakiegoś światełka, sensu... Noski w górę, Tunia doskonale wie co dla niej robicie i przyjdzie czas, że się odwdzięczy...ja w to wierzę ;) Quote
Szarotka Posted March 3, 2010 Posted March 3, 2010 Sunia jest w dobrych rekach i jest jej dobrze. To jest najwazniejsze. Quote
fusse Posted March 4, 2010 Author Posted March 4, 2010 Agucha napisał(a):Nie można się smucić! Trzeba się cieszyć z tego, że Tunia dostała szanse od losu i taki ogrom miłości w zamian za to zło które ją spotkało ze strony człowieka! Jest prze-kochaną sunieczką i na pewno jest wdzięczna za ten kawałek serca, który dostaje od cioteczki, która na nią teraz chucha i dmucha :) Taka kolej rzeczy, że ludzie/zwierzęta czasem chorują/odchodzą... w każdym przypadku jest to strasznie ciężkie przeżycie, ale zamiast się dołować należy doszukiwać się w tym jakiegoś światełka, sensu... Noski w górę, Tunia doskonale wie co dla niej robicie i przyjdzie czas, że się odwdzięczy...ja w to wierzę ;) tak masz rację, jest w tym światełko...jest! Quote
obraczus87 Posted March 4, 2010 Posted March 4, 2010 Fusse głowa do góry!!! Tunia juz Ci się na pewno odwdzięcza za to co dla Niej robisz! :) Quote
kami_23 Posted March 4, 2010 Posted March 4, 2010 Te 10zł na pewno doszło:) A dzisiaj zrobiłam przelew 20zł:) Trzymajcie się dziewczyny cieplutko. Każdy kiedyś odchodzi... ważne, żeby nie umierać w samotności... Quote
amica Posted March 5, 2010 Posted March 5, 2010 Szarotka napisał(a):Sunia jest w dobrych rekach i jest jej dobrze. To jest najwazniejsze. Przepraszam za moją chwilową nieobecność! Bardzo ważne, że masz zaznajomioną panią wet, która pomoże Wam przez wszystko przejść! Wiem, że bardzo jest Ci cięzko patrzeć jak ona coraz trudniej oddycha. Twoje wpisy zawsze końcą sie moimi łzami wzruszenia. Niezastąpione jest wspólne wylegiwanie się i głaskanko:) Dajesz jej więcej niż mogła sobie wymarzyć! fusse odwagi i siły raz jeszcze! Modle się za Was! Quote
Aldrumka Posted March 5, 2010 Posted March 5, 2010 zapraszam na bazarek książkowy dla Tuni http://www.dogomania.pl/threads/180968-KsiAE-A-kowy-dla-A-miertelnie-chorej-Tuni-do-15-marca Quote
Monika z Katowic Posted March 5, 2010 Posted March 5, 2010 :) Tunia, kochana, maleńka! Trzymaj się, jak długo możesz - przecież Fusse wspaniale dba o Ciebie! Quote
Awit Posted March 5, 2010 Posted March 5, 2010 Tunieczko i Fusse korzystajcie z każdej chwili!! Quote
kami_23 Posted March 6, 2010 Posted March 6, 2010 Dziewczyny, przepraszam, że offuję, ale u tej sieroty nie ma nikogo: http://www.dogomania.pl/threads/180942-MiAE-tus-malutki-niewidomy-staruszek-Jest-szansa-na-DT-potrzebne-deklaracje-pomA-A-cie?p=14213855#post14213855 Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.