ZDZICHU Posted October 23, 2003 Author Posted October 23, 2003 uchhh ash takiej kambodzy nie było ale przy okazji powiem wam jak bari kiedys miał zapędy na ogrodnika ... otush pewnego dnia (bariczello był jeszcze szczeniakiem) gdy wszedłem do pokoju to zobaczyłem wywaloną palme , ziemia z tej palmy była równo rozłozona po podłodze ,i w różnych odstępach lezały liście ... :wink: :wink: PS. bariano potem miał niestrawnosci przez cay dzień ... ale sam sobie na to zasłuzył :-? Quote
mikimol Posted October 23, 2003 Posted October 23, 2003 Moja psiula niedawno skończyła rok i na szczęście nie poczyniła większych szkód. Nie zniszczyła mebli, dywanów, butów (ani jednej sztuki - chociaz zawsze stoją na wierzchu). Ma duża namiętność do gąbek, zmywaków i papieru toaletowego - robi z tego sieczkę. Z większych strat - to moje dwie kurtki z wygryzionymi kieszeniami w których były nagródki. Zostawiłam je na wieszaku - najpierw jedną, a za jakis czas - goopia baba - nie nauczona przykrym doświadczeniem - drugą. Mała strata - bo to były takie gorsze kurtki spacerowe. Mam tylko nadzieje, że najgorszy wiek już mamy za soba. dodam jeszcze, że zawsze dostaje kości, swińskie uszy albo cos w tym stylu jak zostaje sama. Quote
Marta Chmielewska Posted October 23, 2003 Posted October 23, 2003 A ja wam mówię, że najlepszym kampanem dla szczeniaka jest...drugi szczeniak. Wtedy są tak zajęte wspólnym demolowaniem mieszkania, że aż miło popatrzeć :-? A jakie genialne pomysły im do głowy przychodzą. Pozazdrościć veny... Quote
PIKA Posted October 24, 2003 Posted October 24, 2003 Rotti - o cieszę się, ze nie jestem osamotniona w przeżyciach :) Dodam jeszcze do listy dwa wełniane koce w tym jeden podziabany na małe kawałeczki :lol: I jeszcze kabel od telefonu i to żeby było śmieszniej siedział z nia mój facet i ona to zrobiła tuż pod jego nosem :lol: Quote
Rotti Posted October 24, 2003 Posted October 24, 2003 Luna Te książki mamy w małym palcu, ale na niektóre psy te metody działają z poóźnieniem i to duuuuużym :) Marta Dokładnie. Ja tak właśnie mam :) Mam 5 miesięcznego i prawie 3 letniego szczeniaka :lol: Quote
Rotti Posted October 24, 2003 Posted October 24, 2003 Pika No kabel pod nosem pana to faktycznie przegięcie :lol: Ale osamotniona zdecydowanie nie jesteś. Ja myslę, że znalazłoby się duzo ludzi z podobnymi prezeżyciami :) Na pocieszenie coś, co kiedyś usłyszałam. " Im więcej pies zniszczy (chodziło o koszty) - tym bardziej rasowy" :lol: A Twój czyta książki ? Quote
PIKA Posted October 24, 2003 Posted October 24, 2003 A Twój czyta książki ? Rany zapomniałam :angel: :angel: Oczywiście i gazety też najlepiej jej szły "Mój Pies" i Wyborcza. A ksiązki to te specjalistyczne bardziej wybierała (w czasie przeszłym - bo od roku nic nie zmalowała :lol: ) Encyklopedia, słownik angileski, atlas świata i tym podobne. No wiesz, chetna do nauki była. Ale raz ja złapałam, jak ściąga encyklopedię z półki i zastosowałąm metodę Fischera. Po cichu zdjęłam kapcia i z zza rogu rzuciłąm w nią i uciekłąm do łazienki. Nie zorientowała się, że to ja, ale chyba się czegoś domyślałą, bo wybiegła z pokoju i zaczęła spradzać, gdzie ja jestem i co robię :lol: A z tym kablem to rzeczywiście przegięcie. Tylko, że wtedy do pan oberwał, a nie pies :roll: Quote
Mokka Posted October 24, 2003 Posted October 24, 2003 Jeśli ktoś uważa klatkę za zbyt drastyczne rozwiązanie, niech sięgnie do starszych postów i poczyta. Ten temat był poruszany stosunkowo niedawno. Odpowiednio "zaaplikowana" szkody psu nie czyni. A temat demolowania mieszkań poruszany był już nie raz. W postach baaaardzo starszych można znaleźć listy zniszczeń dokonanych przez psiury. :evil: Ich inwencja jest nieograniczona. Człowiek by tego nie wymyślił. :D Quote
Rotti Posted October 24, 2003 Posted October 24, 2003 Mokka Oj tak :lol: Pika U mnie idą też idą same lepsze książaki, zwłaszcza te starsze, klejone. Rotti pocztał sobie piekne wydany zbiór wszytskich mozliwych dzieł Mickiewicza. Taki z antykwariatu, ładnie porawiony, dalejj poszedł album koński Zemplińskiego, ale to raczej oglądał :) Mały załatwił książkę o rybkach, a ostatnio uczył się historii archutektury i tablic matematyczynych :) Książek i kwiatów poszło w bród. Żebyś Ty widziała co ja wszystko muszę zrobić przed wyjściem do pracy. Wyłączć gaz, wyłączyć prąd, pochować miski, zastawić szafkę z wiadrem na śmieci, zastawić półki z ksiązkami, schować podkładkę pod mysz... A tam ... :) Nie ma to jak słodkie, kochane szczeniaczki :lol: Quote
Mokka Posted October 24, 2003 Posted October 24, 2003 A mnie kiedyś pieski odcięły od kablówki w piątek wieczorem :o Wracam z pracy, sama, samiutka, rodzina wyjechana, żadnego chłopa w domu, a tu telewizor nie gra. A przede mną sobota i niedziela !!! :evil: Quote
O Posted October 24, 2003 Posted October 24, 2003 Oj, Mokka, to współczuję :-? !Ale przynajmniej miałaś duuużo czasu dla swoich psiaków :P , no bo co innego miałaś robić? Quote
Rotti Posted October 24, 2003 Posted October 24, 2003 Mokka A to dranie ! A miałas chociaż internet na długi samotny wieczór ? :) Quote
PIKA Posted October 24, 2003 Posted October 24, 2003 Rotti - jak miala net przez kablowke to tez nie miala :wink: Mokka - techika - magika z kablowki trza bylo wezwac :lol: To bys psy przechytrzyla i bylyby nici z dlugiego (przez nie zaplanowanego) spaceru, . :wink: A my kiedy idziemy na spacer ? :lol: A do calej dzialalnosci mojej suki to jeszcze powinnam dodac jej zapedy ogrodnicze, jak na dzialke jedziemy :lol: I to jej niestety nie przeszlo.:evil: Ona sie przy tym swietnie bawi. :lol: Quote
Rotti Posted October 24, 2003 Posted October 24, 2003 Pika Mój podjadał truskawki prosto z krzaczka i to sąsiadowi :) A młody jest dalej w fazie zbierania wszystkiego z ziemi. Najbardziej pasują mu orzechy, łupinki i łupiny chyba grabu, który rośnie na ulicy obok :) Quote
PIKA Posted October 24, 2003 Posted October 24, 2003 No tak, Rotti, widocznie sasiada truskawki byly slodsze :lol: Ale moja to raczej na wykopki i na pielenie sie nadaje. Kopie dziury, podkopuje drzewka, krzaczki, kwiatki. Raz wyrwala caly krzak malin, poszla w kat i dokladnie go ogolocila, zarowno z owocow jak i lisci. :lol: Ale generalnie kopie dziury i wyrywa (i zjada :o) korzenie perzu. A takie rozne dziwnosci to tez zjada m.in. zoledzie, lapie w pysk rozgryza, lupine wypluwa a srodek zjada (zreszta tak samo robi w domu z orzechami. Normalna wiewiora, - ale ona ruda jest :lol: jak byly sliwki wegierki na dzialce to zjadala spady, ale pestki tez wypluwala, a pluc umie oooooooo :wink: Czasmi dlabym jej I miejsce w pluciu na odleglosc :lol: Quote
Marta Chmielewska Posted October 24, 2003 Posted October 24, 2003 Rotti, współczuję tego 3-letniego szczeniaka. Szczere kondolencje. Człowiek się cieszy że psiak dojrzewa, myśli sobie: podrośnie-wyrośnie a on rośnie a wraz z nim liczba zniszczeń... Shilla jadła ślimaki. Te czerwone, cuchnące. Dowiedziałam się o tym gdy któregoś dnia znalazłam za łózkiem kilka pomarańczowych linijek. Wzięłam do ręki, powąchałam ...i myślałam że umrę. Dwa dni szorowałam rękę :-? A Polka ostatnio zaczęła gryźć szkło i plastik. Chrupie jak chipsy, coś strasznego. Penny z kolei uwielbia kosmetyki i nie daj boże jak jakiś krem jej do pyska wpadnie, albo mydło. Puszcza potem bańki nosem :) Quote
Rotti Posted October 24, 2003 Posted October 24, 2003 No tak dziewczyny nasze kochne pieski można tylko porównać do Alfa :lol: Quote
Marta Chmielewska Posted October 24, 2003 Posted October 24, 2003 zaraz zaraz, oni mieli iść na moderatora, coś z onimi miał też wspólnego buldog... buldog tu mieszał!!! To przez niego psy nam jedzą mieszkania! Quote
Iwona. Posted October 24, 2003 Posted October 24, 2003 Po przeczytaniu Waszych postów stwierdzam, że moja sunia to aniołek :angel: :) Quote
sabina Posted October 24, 2003 Posted October 24, 2003 A ja swtierdzam, ze mam tez na wpol wcielonego diabla. chociaz ten diabel juz troche przycichl. Tzn. gryzienie scian i dywanu ustalo, sofa nie byla gryziona, bo ze skory wiec niedobre i zimne, a meble za twarde. Jedyne dwa obiekty ataku Armaniego to kosz na smieci i taka skrzynka z gabkami, scierkami i wszystkim do sprzatania. Jak wychodze na dluzej niz godzine, to musze wszystko stawiac na gorze, bo inaczej zastane dom w resztkach smieci i szmatkach. Widzieliscie kiedys resztki kebaba o folii rozwalone na calej podlodze ? No i parodniowe organiczne smieci na waszych podlogach ? Kosz na smieci pociaga do do dzisiaj... Oczywiscie etap nauki mamy juz za soba. Najlepsze byly dwa grube komentarze (do cywilnego i karnego) i do tego mala konstytucja. Quote
ZDZICHU Posted October 24, 2003 Author Posted October 24, 2003 Po przeczytaniu Waszych postów stwierdzam, że moja sunia to aniołek :angel: :) o mój to diabełek :evil: pozdro :wink: Quote
Leni Posted October 24, 2003 Posted October 24, 2003 To ja też dodam coś do listy strat, poczynionych przez szanownego Maxa :saint1: - bullasa: - 2 fotele w "maluchu" (w odstępie 2 tygodniowym), - poduszka puchowa, - nogi od krzesła (jedna o wiellle krótsza), - materac z końskiego włosia 90x200 rozwalony dokumentnie w 3 godziny, - kurtka polarowa - swego czasu rarytas, - kołdra, - śpiwór, - kołdra wełniana, - jeansy (objedzone nogawki), - pluszowy smok wielkości 1 m., - kilka kompletów pościeli- ażury, - koce sztuk 5, najchętniej wełniane, - kilka książek (literatura ciężka), - skórzane kapcie z Zakopca rozmiar 43, - kozaki mojej mamy, - 2 kosze wiklinowe do spania, - 2 piłki: siatkowa i do ngi, reszty nie pamiętam, o drobiazgach nie wspomnę. Instynkt dewastatora odzywał się zazwyczaj wtedy gdy piesio zostawał sam a słyszał że odjeżdżamy samochodem - szalenie lubił jeżdzić :shiny: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.