Szarotka Posted September 10, 2010 Posted September 10, 2010 tayga napisał(a):To się z wykrywką zdublowałyśmy pięknie :) Jak porzucony to :mad:, a jak zgubiony... JAK MOZNA ZGUBIĆ PSA??? I to taki kawał od domu... i jeszcze nie podjąć próby szukania. O psie wie Urząd, Straż Miejska, gazeta, Policja... Nikt nawet nie zapytał. To juz teraz wiadomo co i jak ......... Kapsel napisał(a):A co u Bilbusia, są nowe wieści? Bilbus odezwij sie ............. Quote
kora78 Posted September 10, 2010 Author Posted September 10, 2010 dziewczyny, wczoraj dzwonilam. nie bede przeciez codziennie dzwonic i ludziom truc. dzis lub jutro mial wrocic pan U. poczekajmy, az sie z Bilbo zapozna, zadzwonie wtedy o wiesci. Quote
Kapsel Posted September 10, 2010 Posted September 10, 2010 kora78 napisał(a):dziewczyny, wczoraj dzwonilam. nie bede przeciez codziennie dzwonic i ludziom truc. dzis lub jutro mial wrocic pan U. poczekajmy, az sie z Bilbo zapozna, zadzwonie wtedy o wiesci. Jasne, ze nie będziesz dzwonić co chwilę, my tylko tak się pytamy, bo jeszcze człowiek nie wierzy w Bilbusia szczęście :fadein: Quote
marta0731 Posted September 10, 2010 Posted September 10, 2010 Szkoda, że nie są zapalonymi dogomaniakami, i nie będzie wieści na bieżąco... ale na pewno będzie dobrze! Quote
OLUTKA55 Posted September 11, 2010 Posted September 11, 2010 Bilbus tylko badz grzeczny i czaruj swoich ludzi Quote
marta0731 Posted September 11, 2010 Posted September 11, 2010 kora78 napisał(a):dziewczyny, wczoraj dzwonilam. nie bede przeciez codziennie dzwonic i ludziom truc. dzis lub jutro mial wrocic pan U. poczekajmy, az sie z Bilbo zapozna, zadzwonie wtedy o wiesci. No w przyszłym tygodniu Ci Kora na pewno nie odpuścimy:eviltong: Quote
kora78 Posted September 11, 2010 Author Posted September 11, 2010 zaraz zaprosmi na watek Montiego :( dzis widzialam najgorsza rzecz w zyciu, na wlasne oczy, na zywo. to bylo najstraszniejsze, co w zyciu widzialam! Monti byl gryziony makabrycznie przez psa onkopodobnego, w kojcu swoim. to bylo straszne! nie chcial go puscic kilka minut, wgryzl sie w jego lep i tarzal nim na boki! krew sie lała! Monti caly we krwi, z okolic ucha, znad oka, z policzka urwanego kawalek a chcielismy go zabrac, bo zauwazylismy akurat wczesniejsze pogryzienia i cale oko spuchniete tak,ze jest ono zamkniete calkiem, zapuchniete, nabrzmiale. i przy wyciaganiu ten onek go dorwal! 2 osoby chcialy je rodzielic i nie dawalo sie! walili wielim kijem tego bydlala, a on nie chcial pscic Montiego! dziewczyny ja tam wylam, jak glupia! Monti byl w kojcu, gdzie byl bilbo! to tn, onek z jakim bilbo mial zatargi poryzl Montiego i to nie pierwszy raz, jak widac. Ale Bilbo sobie w kasze nadmuchac nie dal, wyszedl od onka bez szwanku. a Montiego juz gryzli w poprzednim kojcu, juz byl 3 razy przenoszony i wszedzie go gryza. On nigdy z budy nie chcial wyjsc do mnie, bal sie! teraz to wiem na pewno. zaraz zrobimy mu watek tylko oczy wytre, bo nic nie widze na monitorze :(:(:(:(:((:(:(:(:(:(:(: Quote
marta0731 Posted September 11, 2010 Posted September 11, 2010 Kora Ty ten wątek zakładaj a czasu nie marnuj!!! Biedny biedny Monti... :placz::placz::placz: Czekamy na linka, nie mieszajmy tu szczęściarzowi Bilbusiowi... Dobrze że choć on w domciu bezpieczny Quote
magenka1 Posted September 11, 2010 Posted September 11, 2010 nie mogę :( to moja skromna deklaracja idzie na Montiego Quote
marta0731 Posted September 11, 2010 Posted September 11, 2010 [quote name='marta0731']Kora Ty ten wątek zakładaj a czasu nie marnuj!!! Biedny biedny Monti... :placz::placz::placz: Czekamy na linka, nie mieszajmy tu szczęściarzowi Bilbusiowi... Dobrze że choć on w domciu bezpieczny MONTI :( http://www.dogomania.pl/threads/192595-Boksio-Monti-najgorsze-co-w-%C5%BCyciu-widzia%C5%82am!!!-%28%28%28?p=15355312#post15355312 Quote
viola005 Posted September 11, 2010 Posted September 11, 2010 Kora, juz odwiedzilam watek Montiego, cos mu wysle, ratujcie go, dziewczyny serdeczne pozdrowienia dla Kory i innych wolontariuszek, dziekuje Wam za Wasza prace, w imieniu ratowanych psow i w imieniu nas, ktorzy jestesmy daleko Quote
kora78 Posted September 12, 2010 Author Posted September 12, 2010 dzieki Viola :) dzis planuje dzwonic do Bilbo, ale nie wiem,czy nie zapomne, bo mam zalatwiania z Montim... Quote
magda z. Posted September 12, 2010 Posted September 12, 2010 takie sytuacje sa straszne, nam niedawno ast poszedł w długą na psy przy budach, bo karabińczyk poszedł, na szczęście u nas szlaufy są w kilku kątach, a szkoleniowiec złapał go tak, aby nie mógł własnie szarpać psa. Dostał ast wodą w pysk pod cisnieniem i automatycznie puścił - to najlepszy sposób, jakiego zdążyłam się w schronie nauczyć w takich sytuacjach... Ale nikomu nie życzę takich widoków;/ Quote
andegawenka Posted September 12, 2010 Posted September 12, 2010 ...na jednym z wątków poradziłam żeby wodą rozdzielić i zostałam zakrzyczana. Pomyślałam to pchajcie łapki między walczące psy....:roll: Quote
Szarotka Posted September 12, 2010 Posted September 12, 2010 Moja corka tak kiedys zrobila, trzeba bylo rece szyc. Quote
viola005 Posted September 12, 2010 Posted September 12, 2010 andegawenka napisał(a):...na jednym z wątków poradziłam żeby wodą rozdzielić i zostałam zakrzyczana. Pomyślałam to pchajcie łapki między walczące psy....:roll: Uwazam, ze lepiej woda niz kijem czy gorzej, widzialam jak wlasciciele usilowali rozdzielic walczace psy kopiac je, ale nic to nie dalo, bo jak psy wpadna w szal walki, to nie reaguja na kopniaki, nawet bolu nie czuja, bol przychodzi dopiero pozniej. Poza tym, wszystko rozgrywa sie blyskawicznie, malo kto ma wystarczajaco szybki refleks, zeby rozdzielic sczepione w klab zwierzeta. Na filmie widzialam jak Cesar Millan, slawny behawiorysta, w chwili niespodziewanego ataku rzucil sie w ulamku sekundy za atakujacym psem (stal krok za tym psem i spokojnie rozmawial z wlascicielem drugiego psa) i zdazyl go zlapac wpol i powalic na ziemie i tak utrzymac, az sie uspokoil - dzieki temu dalo sie uniknac bardzo niebezpiecznej sytuacji, bo to byly duze, silne psy. Mam tylko podziw dla tak szybko reagujacych ludzi, wiec szacun dla szkoleniowca u Was, Andegawenka. A zakrzykiwanie to stara metoda, dobrze znana na dogo. Szczegolnie metody wychowawcze oraz kwestie sterylizacji i usypiania budza wielkie emocje. Nie przejmuj sie tym. Pozdrawiam serdecznie. Monti, zdrowiejesz? Bo niedlugo walizeczki trzeba bedzie pakowac, musisz byc w formie! Quote
viola005 Posted September 12, 2010 Posted September 12, 2010 Szarotka napisał(a):Moja corka tak kiedys zrobila, trzeba bylo rece szyc. no wlasnie, czyli jednak woda by bylo chyba lepiej Szarotka, Ciebie tez pozdrawiam, bylas PIERWSZA ciotka na dogo, ktora sie do mnie odezwala na pw prawie pol roku temu. Quote
andegawenka Posted September 12, 2010 Posted September 12, 2010 viola005 napisał(a):Uwazam, ze lepiej woda niz kijem czy gorzej, widzialam jak wlasciciele usilowali rozdzielic walczace psy kopiac je, ale nic to nie dalo, bo jak psy wpadna w szal walki, to nie reaguja na kopniaki, nawet bolu nie czuja, bol przychodzi dopiero pozniej. Poza tym, wszystko rozgrywa sie blyskawicznie, malo kto ma wystarczajaco szybki refleks, zeby rozdzielic sczepione w klab zwierzeta. Na filmie widzialam jak Cesar Millan, slawny behawiorysta, w chwili niespodziewanego ataku rzucil sie w ulamku sekundy za atakujacym psem (stal krok za tym psem i spokojnie rozmawial z wlascicielem drugiego psa) i zdazyl go zlapac wpol i powalic na ziemie i tak utrzymac, az sie uspokoil - dzieki temu dalo sie uniknac bardzo niebezpiecznej sytuacji, bo to byly duze, silne psy. Mam tylko podziw dla tak szybko reagujacych ludzi, wiec szacun dla szkoleniowca u Was, Andegawenka. A zakrzykiwanie to stara metoda, dobrze znana na dogo. Szczegolnie metody wychowawcze oraz kwestie sterylizacji i usypiania budza wielkie emocje. Nie przejmuj sie tym. Pozdrawiam serdecznie. Monti, zdrowiejesz? Bo niedlugo walizeczki trzeba bedzie pakowac, musisz byc w formie! Dokładnie tak. Dzięki Viola:smile: Quote
Szarotka Posted September 12, 2010 Posted September 12, 2010 viola005 napisał(a):no wlasnie, czyli jednak woda by bylo chyba lepiej Szarotka, Ciebie tez pozdrawiam, bylas PIERWSZA ciotka na dogo, ktora sie do mnie odezwala na pw prawie pol roku temu. Oczywiscie woda znacznie lepsza. Moja corka tak zrobila, bo byla mloda i osoba, ktora byla z drugim psem, kazala jej naszego psa zabrac jak sie gryzly. Doberman i wilk, nie wyszlo to Agnieszce na zdrowie......... Dziekuje za pozdrowienia :):) Quote
kora78 Posted September 12, 2010 Author Posted September 12, 2010 kizimizi mowila do mnie o szlaufie, ale tam weze takie dlugie, ze konca nie bylo widac. nie wiemy, gdzie tam krany, itp kizi to ma leb ;) zapraszam na watek Montiego, czeka w lecznicy, lize rany. jutro wraca do schronu i szykujemy mu dt :) i zapomnialam do ludzi zadzwonic od Bilbo!!!! cholera jasna!!! Quote
marta0731 Posted September 12, 2010 Posted September 12, 2010 Damy radę z Montusiem, nie zostawimy go tam na pewno! http://www.dogomania.pl/threads/192595-Boksiowaty-Monti-najgorsze-co-w-%C5%BCyciu-widzia%C5%82am!!!-%28%28%28 A tu czekamy na wieści od Bilbo:) Quote
sylwiaso Posted September 13, 2010 Posted September 13, 2010 I "brzozowy lasek"czeka na dobre wieści o Bilbuśku tęskno nam za nim!A jak by były fotki oj to by było cudnie!!!A Monti biedunio?!!!!!!!!!!!!!! Quote
sylwiaso Posted September 13, 2010 Posted September 13, 2010 I "brzozowy lasek"czeka na wieści o naszym Bilbuśku!!!A gdyby były fotki oj to by była radość!!!A Monti biedunio taki super piesio!!! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.