Iza i Avanti Posted October 27, 2010 Posted October 27, 2010 Jeszcze! Jeszcze o zdjęcia proszę! Pisię mi pokaż ;-) Quote
joaaa Posted October 28, 2010 Posted October 28, 2010 Bardzo proszę, oto Pisia: I jeszcze jedno łóżkowe z Pisią i Babi: A tu Babi: Quote
Iv_ Posted October 28, 2010 Posted October 28, 2010 och jakie ślicznoty :loveu::loveu::loveu: szkoda, że nie zdążyłam poznać Hudiniego:-(, piękny psiak był jak widzę :loveu: Dawaj Joasia więcej fot :evil_lol: i zmierz w końcu szyjkę Pisi, bo chcę jej tą obróżkę kupić :mad::mad: Quote
Iv_ Posted November 1, 2010 Posted November 1, 2010 joaaa napisał(a):Misiek umarł dziś wieczorem... :( o Boże, co się stało?? Jak to? Quote
joaaa Posted November 1, 2010 Posted November 1, 2010 W czwartek poturbowały go psy, moje własne... :( Nie zauważyłam, że Misiek wyszedł na dwór, on wychodził dopiero pod wieczór, a to było ok. 15. Zaczęła Massi, nie wiem dlaczego, bo do tej pory nigdy nie było takiej sytuacji, koty chodziły po dworze razem z psami i nic się nie działo. A potem dołączyła się reszta, to znaczy Feniks, Bajer, chyba Igo, potem jak ja wyskoczyłam, to za mną przybiegł Rufik i reszta. Udało mi się je spacyfikować, ale trochę to potrwało... :( Wydawało się, że Misiek jest tylko w szoku, miał tylko dwa małe skaleczenia. Dałam mu kroplówkę i leki przeciwbólowe, w piątek było lepiej, ale w sobotę gorzej. Udało mi się pojechać do weta, dostał antybiotyk i przeciwzapalne, wet stwierdził, że prawdopodobnie nic poważnego, tylko stłuczenia, ale kazał zrobić usg w Wwie, udało mi się umówić dopiero na jutro. Wczoraj znowu byłam u weta, powiedział, że jest lepiej. Dzisiaj było jeszcze lepiej, chodził sam do kuwety(w czwartek załatwiał się pod siebie), więcej się ruszał. Cały czas dostawał kroplówki i leki. I teraz wieczorem nie mógł zrobić siku, napinał się, płakał i nie mógł. Dałam mu jeszcze nospę, ale chyba nie zdążyła nawet zadziałać. W pewnym momencie napiął się znowu, mocz z niego "wystrzelił" i wtedy jakby nie mógł złapać oddechu, jakby serce mu stawało. Zaczęłam mu robić masaż serca i sztuczne oddychanie, ale nic nie pomogło... :( On miał od dawna okresowo problemy z załatwianiem, robiły mu się kamienie i wtedy nie mógł się załatwić. Parę dni temu tez zauważyłam, że znowu nie może zrobić siku, kupiłam mu znowu karmę urinary, ale jadł ją dopiero jeden dzień. Może jak się tak napinał, to pękł mu jakiś krwiak, nie wiem, rozmawiałam z moim wetem, powiedział, że mogło tak być. Nie będę robić sekcji, bo poza wiedzą nic mi to nie da. :( Rudemu nie pozwalam wychodzić na dwór jak są psy, mam nauczkę na całe życie. Nie mogę sobie darować, że nie dopilnowałam.... Quote
Iv_ Posted November 1, 2010 Posted November 1, 2010 Tak mi przykro Joasiu :calus: Misiek był przepięknym kotem. Od lat nie widziałam takiego cuda. Mówiłam Ci, że jest podobny do mojego kota, którego kiedyś miałam. Taki olbrzymi pręgusek - prześliczny. Nie wszystko da się przewidzieć, nie wszystko wiemy jak zrobić, nie wszystkiemu jesteśmy winni, nie wszystkiemu możemy zapobiec. Stało się. Nie wiń siebie, zrobiłaś co w Twojej mocy, żeby go uratować. Gdybyśmy byli jasnowidzami to wszystko byłoby prostsze, ale tak nie jest. Wiem, że jest Ci przykro, bo straciłaś przyjaciela. Niestety takie jest życie. Żadne słowa pociechy nie będą dość dobre i nie przyniosą Ci ukojenia. Na to potrzeba czasu, aby oswoić się z nowa sytuacją. Bardzo Ci Joaaa współczuję, trzymaj się :calus: Misiek [*] [*] Quote
Iza i Avanti Posted November 3, 2010 Posted November 3, 2010 Asiu! Bardzo, bardzo mi przykro. Nie możesz wszystkiego przewidzieć... Po prostu się nie da... Quote
marlenka Posted November 4, 2010 Posted November 4, 2010 zapraszam na wątek ... pies pilnie potrzebuje pomocy :( http://www.dogomania.pl/threads/195695-Male%C5%84stwo-potrzebuje-Dt-.-Mamy-2-dni-. Quote
joaaa Posted November 13, 2010 Posted November 13, 2010 Mieliśmy jakąś czarną serię. :( W piątek, 5 listopada, umarł Kuba (Pan Ząbek). Miał skręt żołądka, nie zdążyliśmy dowieźć go do lekarza. To znaczy, dowieźliśmy, ale już była agonia, nic się nie dało zrobić. :( Wszystko trwało ok. 3 godzin, byłam pewna, że zdążymy, ale niestety.... Dzwoniłam do lekarza miejscowego, do którego jeździłam z Miśkiem, ale akurat miał operację i nawet nie mógł rozmawiać. Odesłał nas do innego, ale bałam się do niego jechać, bo on nie robi operacji i podobno nie bardzo czuje się w małych zwierzętach. Postanowiłam zawieźć go do Wwy. I nie zdążyliśmy.... Kubusiu, przepraszam... Ząbek był najzdrowszym ze wszystkich staruszków u mnie. Nic mu nie dolegało, oprócz okresowych kłopotów z zębami. I ostatnio był już taki grzeczny, nie robił żadnych awantur z psami. Trudno mi się pozbierać... Quote
joaaa Posted November 13, 2010 Posted November 13, 2010 Kubuś jeszcze z nami: Iv, Iza - dziekuję! Quote
Iv_ Posted November 14, 2010 Posted November 14, 2010 Joasiu tak mi przykro z powodu Kubusia :calus: Nie obwiniaj się, że nie zdążyłaś, widocznie tak miało być, bo gdy jest coś przeznaczone to nawet gdybyś poruszała się z prędkością światła i tak by się wydarzyło. Zrobiłaś wszystko co było w Twojej mocy. Twoje stadko to nie młode szczeniaczki dopiero wchodzące w życie, tylko to staruszki po przejściach, schorowane, pokiereszowane ciała i psychiki. U Ciebie odzyskały spokój, zaznały troski i miłości, czują się potrzebne i gdy przyjdzie na nie czas odchodzą spokojnie, bo ich ostatnie miesiące/lata u Ciebie było najlepszym co im się w życiu zdarzyło. Joasiu :calus: a tutaj zdjęcie Kubusia jakie mu zrobiłam będąc w październiku u Joaaa. Quote
joaaa Posted November 14, 2010 Posted November 14, 2010 Dziękuję Dziewczyny! Iv, no właśnie, zdawało mi się, że mam to zdjęcie, ale nie mogłam go znaleźć. No i znalazłam, nie wypakowałam kilkunastu zdjęć od Ciebie. Skleroza nie boli. ;) Quote
Iv_ Posted November 14, 2010 Posted November 14, 2010 joaaa napisał(a):Dziękuję Dziewczyny! Iv, no właśnie, zdawało mi się, że mam to zdjęcie, ale nie mogłam go znaleźć. No i znalazłam, nie wypakowałam kilkunastu zdjęć od Ciebie. Skleroza nie boli. ;) Właśnie ta skleroza :roll: :evil_lol: już Ci wysyłam fotki, które robiła Selket ;);) Quote
Iza i Avanti Posted November 14, 2010 Posted November 14, 2010 Widzisz Asiu. Iwonka jest tego samego zdania- widocznie to było Kubusiowi przeznaczone. Najważniejsze, że byłaś obok... Quote
joaaa Posted December 3, 2010 Posted December 3, 2010 No i nas zasypało. ;) Nie tak bardzo, troszeczkę. Ale są problemy z komunikacją, ani razu nie było u nas pługa. Nie wiedziałam, że są w Polsce centralnej takie miejsca. Ale nic to! Zwierzeta w porządku oprócz Kefira, który wczoraj i dziś jakby zemdlał, albo miał ataki padaczki. Jutro jedziemy do Wwy, do weta. Kefir jest kolejnym użytkownikiem pobuniowych sweterków. Strasznie marznie, więc chodzi w swetrze nawet w domu. Psy podwórzowe są zafascynowane jego ubraniem. Jak tylko pojawia się na podwórku, to chodzą za nim krok w krok. Quote
Iza i Avanti Posted December 3, 2010 Posted December 3, 2010 Super Kefir wygląda. Asiu! A ja czekam na zdjęcia do ogłoszeń ;-) Quote
Iv_ Posted December 3, 2010 Posted December 3, 2010 Kefirek w różowym :loveu: ale rzeczywiście wywołuje sensację, psiuny krok w krok za nim :evil_lol: Joasia, zima straszna i w zasadzie wszędzie zasypane śniegiem. Ja mieszkam niby w mieście, a na niektórych ulicach przedzieram się przez zwały śniegu. Masakra. Jazda samochodem to normalnie hardcorowy wyczyn :roll: Zima trwa 5 dni, a ja mam jej już serdecznie dosyć :shake: A pozostałe psiaki, chętnie wychodzą na dwór? Lubią śnieg? czy wolą siedzieć w kuchni ;) Quote
joaaa Posted December 19, 2010 Posted December 19, 2010 Wszystkie lubią wychodzić, z wyjątkiem Kefira, który szybko załatwia sprawy i ucieka do domu. NIe było mnie chwilę, bo ktoś zalał mi laptopa. Podejrzany jest kot albo Pisia. ;) Ale dowodów nie ma. Laptop na razie nie żyje. Mam nadzieję, że informatyk go reanimuje, a chociaż odzyska zdjęcia. Kupiłam go w maju, jeszcze mam półtora roku spłacania rat, więc mam nadzieję, że będę płacić za coś co mam. Musiałam podłączyć stacjonarny komputer, ale chwilę to potrwało. Mam znowu 13 psów. :) Tydzień temu przyjechały do mnie Łapka i Fifi, dwa boksie z SOS. Fifi w poniedziałek jedzie do innego DT, gdzie, miejmy nadzieję zostanie na stałe, a Łapce tez się coś szykuje. Obydwoje sa bardzo grzeczni, chociaż Łapka, to trochę zadymiara, na dworze leci pod kojec o robi awanturę. Fifi za to jest nastawiony bardzo pokojowo, tez biega pod kojec, ale stara się ją uspokoić, niestety udaje mu sie tylko na chwilę. NIestety Fifi poluje na kota. Wprawdzie jest odwoływalny, ale po ostatnich wydarzeniach z Miśkiem, jestem już przewrażliwiona. Więc pilnuję go i staram się, żeby nie zostawał z kotem sam. Quote
Iv_ Posted December 19, 2010 Posted December 19, 2010 taaaa od razu Pisia :mad::mad: pewnie Rudy, albo eeeeee Feniks :siara: a nie moja maleńka Pisiulka :loveu: Joaaa masz znowu powiększoną gromadkę :razz: Dobrze, że nowi mieszkańcy łatwo "wtopili" się w stado ;);) Quote
Iza i Avanti Posted December 19, 2010 Posted December 19, 2010 No to znowu masz szczęśliwą 13-stkę ;-) A Pisi proszę nie oskarżać- też obstawiam kotka... Quote
Iv_ Posted February 13, 2011 Posted February 13, 2011 Witaj Joaaa :loveu: Co u Ciebie i Twojej gromadki? jak stan posiadania, jakieś zmiany? ;) no i jakieś foty byśmy obejrzeli :cool3: echh gdyby było cieplej :roll: to sama wszystko bym obejrzała i wiedziała co i jak u Was :eviltong: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.