joaaa Posted May 29, 2008 Posted May 29, 2008 No właśnie, moje też. :evil_lol: Dlatego zdążyłam zrobić zdjęcie tylko komórką. Zamarły na chwilę, bo miałam już w ręku żarcie. Quote
Lipizzan Posted May 30, 2008 Posted May 30, 2008 A jak już wcinają to też nie ruszają? Ja jak wiesz nie mam kotów, ale koty znajomych wcinają nie ruchomo (oprócz pyszczków oczywiście:evil_lol:). Quote
joaaa Posted May 30, 2008 Posted May 30, 2008 Misio wcina nieruchomo, oprócz pyszczka. Ale Rudy nie nieruchomo, to znaczy przez chwilę nieruchomieje przy swojej misce, trochę w niej pokopie (jak koparka :evil_lol:, to znaczy zanurza w misce gebę otwartą jak łyzka duuuuużej koparki), a potem leci sprawdzać co Misio ma w misce, bo napewno ma lepsze i więcej. :mad: Quote
_beatka_ Posted May 30, 2008 Posted May 30, 2008 Dziewczyny i nie tylko mam prośbę o głosy;-) W imieniu Fundacji ''AST'' i wszystkich potrzebujących TTB prosimy i Ciebie drogi użytkowniku o oddanie swego głosu w konkursie Krak-Vet';u. Wystarczy się zarejestrować i zagłosować w ankiecie by Twój głos został przyjęty. Oto link do strony konkursu : http://www.krakvet.pl/forum/viewtopic.php?t=7776 PAMIĘTAJ : Konkurs trwa tylko do 31 maja ! Robiąc tak niewiele, w tak krótkim czasie możesz przyczynić się do pomocy tym biednym, potrzebującym psom. Quote
joaaa Posted May 31, 2008 Posted May 31, 2008 Ja już w połowie maja głosowałam na PE, po raz kolejny, zresztą. Ale AST też bardzo potrzebuje... Tak trudno wszystkim pomóc. Quote
halbina Posted June 4, 2008 Posted June 4, 2008 musi być w koszyku kotek... ciut wyrośnięty już... :evil_lol: Quote
halbina Posted June 4, 2008 Posted June 4, 2008 Tygrysia?... co ten koteczek taki duży w stosunku do doga?... :crazyeye: Quote
joaaa Posted June 4, 2008 Posted June 4, 2008 Noooooooo, nie najmniejszy. :diabloti: Aczkolwiek kot w rozluźnieniu, a Mysz trochę skurczona. Myszka jest malutką dożyczką, filigranową; waży tylko 40kg. Kot waży 6kg i jest duuuuuuużym kotem, z wielką głową. :p No i zdjęcie od strony kota. Aha, kot ma wieeelkie i grube futro. Quote
halbina Posted June 4, 2008 Posted June 4, 2008 Ty masz jakieś mutanty, te koty swoje... :evil_lol: Quote
joaaa Posted June 4, 2008 Posted June 4, 2008 eeeeeeeeeee.... mutanty zaraz... Wyrośnięte i zadbane. :diabloti: A Misio tak ma po tatusiu. Quote
Lipizzan Posted June 5, 2008 Posted June 5, 2008 joaaa napisał(a):Noooooooo, nie najmniejszy. :diabloti: Aczkolwiek kot w rozluźnieniu, a Mysz trochę skurczona. Aha, kot ma wieeelkie i grube futro. Wydaje mi się, że kot nie tylko futro ma grube :diabloti::diabloti::diabloti::diabloti::diabloti: hihihi Quote
joaaa Posted June 5, 2008 Posted June 5, 2008 Lipizzan napisał(a):Wydaje mi się, że kot nie tylko futro ma grube :diabloti::diabloti::diabloti::diabloti::diabloti: hihihi Oj tam zaraz, nie tylko futro. :mad: Quote
swan Posted June 5, 2008 Posted June 5, 2008 joaaa napisał(a):A Misio tak ma po tatusiu. to Misio ma tatusia prawdziwego tygrysa??? :crazyeye: Quote
joaaa Posted June 5, 2008 Posted June 5, 2008 swan napisał(a):to Misio ma tatusia prawdziwego tygrysa??? :crazyeye: No prawie. :p Misia tatuś przyjechał z Norwegii, wyglądał jak norweski leśny, był ogromny i ważył ok.13 kg. Quote
halbina Posted June 7, 2008 Posted June 7, 2008 o! króliczek wielkanocny!... tylko cuś z uszami ma nie tak... a jak z jajkami?... :evil_lol: Quote
eurydyka Posted June 8, 2008 Posted June 8, 2008 joaa, ten nowy koszyk tez jakis maly :) ciasno mu tam :) Quote
joaaa Posted June 8, 2008 Posted June 8, 2008 eurydyka napisał(a):joaa, ten nowy koszyk tez jakis maly :) ciasno mu tam :) Większych nie było :eviltong: Odchudzam go, ale on zjada swoje i biegnie odpychać Misia, który je dużo wolniej(czytaj: w normalnym tempie, a nie ekspresowym, dławiąc się). Rozsypuję mu po ziarenku, żeby dłużej jadł, ale to niewiele pomaga. Quote
joaaa Posted June 25, 2008 Posted June 25, 2008 Ale jestem zła na siebie! :mad: Dałam plamę z Feniksem po całości! Odpuściłam sobie pracę z nim na zewnątrz, czyli na ulicy, w tłumie, wśród samochodów i teraz mam efekt! :mad: Poszlismy spotkać się z ciocią Beatką na SGGW i okazało się, że Fen to dzik zupełny. Szlismy wzdłuz dużej ulicy, potem duże skrzyzowanie przy SGGW, sporo ludzi i katastrofa: niepewny krok, podkulony ogon, rozbiegany wzrok... A było z nim całkiem dobrze jak regularnie chodzilismy w takie miejsca, a teraz tylko uliczki osiedlowe, albo pole. Kurcze, zlałabym siebie pasem, że go tak zapuściłam. A w dodatku chciał zjeść Beatkę, co prawda to tez moja wina, bo powinnam ją uprzedzic, żeby ukucnęła. Co prawda, potem było troszke lepiej, bo dotknął jęzorem jej ręki z jedzeniem, ale nie wziął chrupka. A na koniec w ogóle nie chciał z nią gadać, nawet nie chciał na nia popatrzec i na rękę ze smakołykami. No ale nic, wszystko jest do odrobienia, tylko pańcia zamiast wylegiwac się rano będzie lecieć z Fenem na socjalizację uliczną. Będę brała też bardziej atrakcyjne nagrody, co powinno korzystnie podziałać na Fena. Mam nadzieję, że ciocia Beatka jeszcze kiedyś umówi się z nami, to wtedy zobaczy innego Feniksa. Mam nadzieję, że będzie to niedługo :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.