Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 2.6k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

Znowu nie chce jeść :placz::placz::placz:
Co prawda kiełbasę by zjadła, ale gerbera z kiełbasą już nie.
Na spacerze bardzo kiepsko chodziła. :placz::placz::placz:

A wczoraj spadła z fotela.
I gdyby nie Feniks, to nikt by tego nie zauważył.
Najpierw szczeknął (widocznie musiał usłyszeć, że ona spadła),
a potem pobiegł do pokoju, gdzie spała Bunia.
mój ojciec poszedł za nim i okazało się, że Bunia leży na podłodze.
On jest jednak bardzo mądry. :razz:

A do kompletu Mysz miała w nocy kolejny atak padaczki. :shake:
Ale to może być moja wina, bo ostatnio dawałam jej nieregularnie lekarstwo,
a powinna dostawać mniej więcej o jednej godzinie.
I tak było 3,5 miesiąca bez ataku.
Wecik powiedział, że nie zmieniamy dawki, tylko ja muszę
pamiętać o dawaniu o jednej porze (nastawiłam sobie przypominanie
w komórce, mam nadzieję, że to pomoże)

Posted

Joaa jako że jestem chora, to przeleżałam cały dzień z laptopem w łózku, i miałam okazję przeczytać całego(no prawie) foto bloga.
Super sie czyta Twoje opowieści :). Przy okazji można się wiele nauczyć.
Bardzo się cieszę że Feniks trafił własnie do Ciebie. Lepszego domu nie mógł sobie wymarzyć !!! Podziwiam Cię za prace jaką wkładasz w jego ułożenie, no i przede wszystkim za jej efekty !. Kawał dobrej roboty :multi:

Pozwolę sobie do was regularnie zaglądać :)

ps.trzymam mocno kciuki za bunie

natalia.

Posted

Buniu, oj Buniu twoja wędrówka po świecie powoli dobiega końca...
Mam nadzieję że nie!
Joaaa ty wydasz na gerbery fortunę, może wypróbujesz inną tańszą firme?
Bunieczko zdrowiej!!!!!

Posted

moon_light napisał(a):
Joaa jako że jestem chora, to przeleżałam cały dzień z laptopem w łózku, i miałam okazję przeczytać całego(no prawie) foto bloga.
Super sie czyta Twoje opowieści :). Przy okazji można się wiele nauczyć.
Bardzo się cieszę że Feniks trafił własnie do Ciebie. Lepszego domu nie mógł sobie wymarzyć !!! Podziwiam Cię za prace jaką wkładasz w jego ułożenie, no i przede wszystkim za jej efekty !. Kawał dobrej roboty :multi:

Pozwolę sobie do was regularnie zaglądać :)

ps.trzymam mocno kciuki za bunie

natalia.

Dzięki Moon_light ! :lol:
Tak prawdę mówiąc, to nie za bardzo mam czas, żeby z nim pracować.
Mam wrażenie, że gdyby trafił do kogoś, kto miałby tylko jego
i umiałby z nim pracować, to byłby już w dużo lepszej formie psychicznej.
Ja trochę odpuściłam.

A z Bunią niedobrze. :placz:
Bardzo płakała po południu, a mnie nie było.
Na szczęście przyszedł wujcio wecik, obmacał, przełożył,
dał czopek i kroplówkę.
Jak ja wróciłam, to już było normalnie, nawet wstała i napiła się.
Zobaczymy ...

No wcale nie jest tak niedobrze. :)
Byłyśmy na dworze, zrobiła i jedno, i drugie.
Potem w domu zjadła 1 słoik, ale nie idzie już tak dobrze.
Końcówkę musiałam dosmaczyć kaszanką.
Nie mogę dawać jej samej kaszanki, bo znowu będzie miała
sensacje, a ona samą chętnie by wrąbała.

Posted

Patrzenie na odchodzenie najbliższych jest największą duchową katorgą, jaką znam... Śmierć przynosi wstrząs, ale jest czasem i ulgą... A na pewno kończy cierpienia.

Buniu, trzymaj się!
Joaaa, bądź silna!

Posted

Buni już nie ma. :placz::placz::placz:

Odeszła z naszą pomocą w sobotę.
Bardzo było mi ciężko podjąć tą decyzję, ale jak już to się stało,
to poczułam spokój i pewność, że dobrze postąpiłam.
Była bardzo słaba, w piątek przestał pracować system trawienny ...
Zasnęła bardzo szybko, wecik powiedział, że organizm nie chciał
się bronić ...

Tak mi smutno i źle... :-(:-(:-(

Posted

[quote name='joaaa']Buni już nie ma. :placz::placz::placz:

:( [']

Odeszła z naszą pomocą w sobotę.
Bardzo było mi ciężko podjąć tą decyzję, ale jak już to się stało,
to poczułam spokój i pewność, że dobrze postąpiłam.


Jej już nic nie boli...


Zasnęła bardzo szybko, wecik powiedział, że organizm nie chciał
się bronić ...


Jakbym słyszała historię mojego fafla :(


Tak mi smutno i źle... :-(:-(:-(


:calus:

Posted

joaaa.... :glaszcze:......dobrze, że człowiek ma szanse czasem skrócić cierpienia, to jest trudniejsze ale pewnie mniej bolesne niż patrzenie na ból przyjaciela

Posted

Bardzo Wam dziekuję! :calus:
Dziekuję, że byłyście tutaj cały czas i za słowa pocieszenia.
Dorocie dziękuję, że pojechała ze mną w ostanią drogę Buni
i wszystko załatwiła. :buzi:

Dzisiaj uprałam ręczniki po Buni, był tam jej zapach...
To tak strasznie boli...

Posted

Dobrze postąpiłaś. Bunia już nie cierpi...
Przypomina mi się mój Grom. Słyszę jak wyje z bólu, nic już nie pomaga...
Ale odmówiłam jak mi zaproponował to wet, nie mogłam...
Miałam nadzieję, walczyliśmy do końca... Bez skutku...
Do dziś się obwiniam, że powinnam wcześniej to zrobić, skrócić jego cierpienie o wiele wcześniej, a nie pod koniec... Po zastrzyku też usnął szybko...

Posted




Mysz i Feniks zachowują się normalnie, dla nich to zupełnie naturalne.
Nie szukały Buni nigdy.
To my ludzie robimy larum, dla zwierząt to chyba normalna kolej rzeczy.
One kładły się przy niej jak już odeszła.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...