masienka Posted October 19, 2006 Posted October 19, 2006 A pamietacie jeszcze tego strachulca, co ledwo w budzie sie miescil? Joaaa, nie da sie opisac slowami tego co zrobilas dla tego psa:loveu: Quote
joaaa Posted October 19, 2006 Posted October 19, 2006 No takim strachulcem juz nie jest, a wyleguje się na łóżku. Ale jeszcze dużo pracy przed nami. Quote
Eufrozyna Posted October 19, 2006 Posted October 19, 2006 Przeczytałam tę opowieść o złym losie, wspaniałych ludziach i na koniec, radości i tych, którzy brali fizycznie udział w dawaniu nowego życia Feniksowi, i tych, którzy akcję wspomagali. Przede wszystkim ogromną radość sprawiliście takim jak ja, nowym forumowiczom. Od zawsze mam psy, najpierw rodowodowe, właśnie dogi, póżniej, po ich odejściu jamnika i ruskiego czarnego, cudowną Rzepę. Po jej śmierci zdecydowałam, że właśnie psy schroniskowe i bezpańskie znajdą w naszym domu spokój i miłość. I tak jest. Mieszkają z nami, już od 6. lat na wsi, trzy potwory - podhalanka mix, niby francuski owczarek i zupełnie kundlowaty kundel. Jest też fretka i wszyscy Was pozdrawiamy, bedziemy jak tylko się da dogoforumiaków. Quote
joaaa Posted October 19, 2006 Posted October 19, 2006 Eufrozyna, witamy na dogo i na wątku Feniksa! Przeczytałaś cały wątek?! :cool3: Jestem pod wrażeniem, to chyba trwało ze trzy dni?! Gratuluję wytrwałości! A nie znalazłoby się u Ciebie może jakieś miejsce na tymczas dla doga?:roll: Bardzo poszukujemy takich domów, gdzie znają sie na tej rasie. Wiesz, ja też mam takie motto na życie. Quote
_beatka_ Posted October 21, 2006 Posted October 21, 2006 no ladnie, to fenio juz robi duuuze postepy, tylko na drugi raz już nie może Cię spotkać na dole latki schodowej:lol: a nie wychodzi razem z innymi psami jak twój tata chce go wziąć? Quote
joaaa Posted October 22, 2006 Posted October 22, 2006 No właśnie Beatka, nie wychodzi! :mad: Moi rodzice są w Warszawie co jakiś czas, więc Feniks nie do końca ma zaufanie, czy ojciec z nim wróci. Nawet ja Bunia czy Mysz idą, to on woli zostać. Teraz pierwszy raz się zdarzyło, że wyszedł. Co gorsze, jak mam awarię, to zawsze wychodzi z Myszą i Bunią wójcio wecik, a przy Fenie awarie nie mogą się zdarzać, jak na razie. Ale to wszystko kwestia czasu. A teraz nowa seria zdjęć. Portrety Buni: I Feniksa: Quote
joaaa Posted October 22, 2006 Posted October 22, 2006 I zabawa Fena z Myszą w poziomie. Zwróćcie uwagę, że Bunia w tym czasie cały czas śpi. Prawie śpi, ale się nie włącza. I Mysz wietrzy uszy: Quote
Lipizzan Posted October 23, 2006 Posted October 23, 2006 A ja tam uważam, że wampirzyca normalnie. Gdzie jest ta łagodna Myszka, no gdzie:diabloti::diabloti::diabloti::diabloti::diabloti: :evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol: :diabloti::diabloti::diabloti::diabloti: Quote
joaaa Posted October 30, 2006 Posted October 30, 2006 No więc Feniks pokazuje pazurki!!! :mad: Juz poczuł się tak pewnie, że nie pozwala Buni wchodzic na łożko jak on na nim leży. Warczy na nią, a jak to nie pomaga, to atakuje! Dostaje w łeb odemnie, ale sytuacja powtarza się już którys raz. Na szczęście Bunia nie daje sobie dmuchać w kaszę. Efektem jest walka, z której Fen wychodzi przegrany, ale nie pogodzony z przegraną. Jest taki wściekły, że na mnie też warczy! :mad: :mad: :mad: Przeprowadzam teraz często jego eksmisję z łóżka, żeby wiedział, że nie on tu rządzi. Co ciekawe, Mysz nigdy nie próbuje zajmować jego miejsca. Ale poza tym, jak ją zdenerwuje, to ostro go goni. A on się nie przejmuje. :diabloti: Widzicie jak ten pies się zmienił!? Quote
Lipizzan Posted October 31, 2006 Posted October 31, 2006 No jak się pozwala psu na takie luksusy jak spanie na łóżku właściciela to się potem tak ma:evil_lol: :diabloti: :evil_lol: :diabloti: :evil_lol::diabloti: :evil_lol: :diabloti: ASIU KIEDY SPACEREK Quote
simbik Posted October 31, 2006 Posted October 31, 2006 U mnie też psie przepychanki - Teufel próbuje przejąć pałęczkę :evil_lol: . Quote
Bodziulka Posted October 31, 2006 Posted October 31, 2006 [quote name='joaaa'] Feniksa: :turn-l: :megagrin: ciekawe kto się od kogo nauczył tej minki :evil_lol: A Bunia śpi bez przykrycia :crazyeye: Quote
joaaa Posted November 11, 2006 Posted November 11, 2006 Przepraszam za długa przerwę w informacjach, ale nic nowego się nie wydarzało, a pogoda nie zachęcała do robienia fotek. A teraz mam nowe info: FEN WYSZEDŁ NA SPACER Z WÓJCIEM WETEM!!!!!!!!!!! We czwartek skręciłam nogę i to tak skutecznie, że mam problemy z chodzeniem. Więc wójcio musiał wychodzić na spacer. Myszka i Bunia bez problemów, ale Feniks, wielka afera! Zjechali na dół windą, ale dalej ani rusz, więc wrócili. Na spacer poszły suki, zrobiły co potrzeba i wróciły. Potem druga przymiarka z Fenem, wyszli na dwór i Feniks schował się w śmietniku, cały napięty, nogi sie trzęsły, ogon schowany! Spędzili kilka chwil w śmietniku, po czym Fen zdecydował się wyjść, ale zaraz za tym przybytkiem zrobił siku, ale takie całkowie, żeby juz nie iść dalej, sikał ok.5min. i biegiem do klatki. Dzisiaj wieczorem ponowne wyjście z wójciem. Znowu schowanie w śmietniku, ale tylko na chwilę. Potem siku i zaraz koopa, i do domu. Ale postępy są!!! Quote
Vectra Posted November 11, 2006 Posted November 11, 2006 Joaaa z tą niechęcią do wychodzienia z innymi to Cię pociesze ;) Mój doberman , pies którego nigdy nic złego w życiu nie spotkało , wychuchany ,wydmuchany.Przez pierwsze 3 lata swojego życia za nic w świecie nie wyszedł z nikim oprócz mnie.I nie ważne było że miałam pełny gips na nodze czy zdychałam na inne choróbsko -chciał nie chciał musiałm z nim wychodzić bo przy próbach wyprowadzenia go przez moich rodziców na spacer robił takie sceny że głowa boli :shake: Zapierał się jak osioł ,a jak już udało się do z klatki wyciągnąć siłą to tak jak Fen - siku i pędem wracał do domu - często sam bo po drodze przeważnie wypinał się z obroży i gubił wyprowadzacza :evil_lol: Teraz ma prawie 10 lat i też wychodzi tylko z wybrańcami :cool3: Quote
Lipizzan Posted November 11, 2006 Posted November 11, 2006 Asieńko to życzę, aby noga się szybko zagoiła. No i oczywiście wielkie brawa dla odważnego Fena. no i koniecznie wymiziaj wszystkie swoje psy, w szczególności Aniołka MYSZĘ. Dużo zdrowia ciocia IZA Quote
joaaa Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 Dzisiaj Feniks wywinął mi niezły numer, myślałam, że dostanę zawału! A przecież mogłam przewidzieć, że coś moż się zdarzyć! Potem się myśli, gdyby była lepsza obroża, gdybym zauważyła, że się przestraszył, gdyby ... itd. Zostawiłam go przed sklepem, malutkim, w bloku obok, juz to ćwiczyliśmy wiele razy. Wychodzę i widzę jak Fen (już pół roku po schronisku) stoi tyłem na wyprężonej smyczy i wychodzi z obroży. I daje dyla! Wołam i nic, podchodzi ale jak wyciągam rękę ucieka. Przysiadam-podchodzi-ręka z obrożą-ucieczka. I tak w nieskończoność. Nagrody bierze ale ręka wyciągnięta i odskok. Zrezygnowałam z łapania i poszłam do domu, on za mną i wszystko jest ok. Ale mógł pójśc na ulice, dalej nawet nie chcę myśleć. Coś go przestraszyło i panika, i ucieczka. A ja taka doświadczona, fachowiec behawiorysta i g... Zawsze się może coś zdarzyć. Musze kupić mu obrożę zaciskową i na razie zrezygnujemy z chodzenia po zakupy. Quote
Beata_Dorobczyńska Posted November 17, 2006 Posted November 17, 2006 Dobrze, ze sie dobrze skonczylo :) Pewnie Joaaa, nie raz Cie jeszcze zaskoczy . Quote
Lipizzan Posted November 17, 2006 Posted November 17, 2006 Oj Fen, Fen tak Asię straszyć :mad: :mad: :mad: :mad: :mad: :mad: :mad: :mad: :mad: Nie dziwię ci się Asiu, że rezygnujesz z wychodzenia z Fenisławem do sklepu. Z drugiej strony zwierzaki po przejściach niestety tak mają. Jak twoja noga Asiu. Quote
joaaa Posted November 19, 2006 Posted November 19, 2006 Iza, dzięki! Z nogą jako tako, ale nie chodzimy jeszcze na dłuższe spacery. :cool1: A z Fenem to jest tak, że ma swoje gorsze okresy. I wtedy jest bardzie podatny na jakieś stresy, reaguje nieprzewidywalnie na normalene już sytuacje. Poza tym teraz jest niewybiegany i czsami dostaje świra. Dzisiaj puściłam go na osiedlu w kagańcu. Na początku próbował pozbyc się koszyka, ale potem było ok. Lepsze to niz spacer na smyczy. Quote
joaaa Posted November 29, 2006 Posted November 29, 2006 Feniks chodzi po osiedlu w kagańcu bez smyczy, już trzeciego dnia zatrzymał się sam, żeby założyć mu kaganiec i puścić go! :crazyeye: Inteligentny zadziwiająco! Ale w domu daje popalić, dominant jeden!!!!!! Skoczył z zębami do mojej mamy jak zganiała go z kanapy! Teraz ćwiczymy porozumienie z mamą (przyjeżdża czasami, ale zostaje sama z psami). Quote
joaaa Posted December 2, 2006 Posted December 2, 2006 Feniks ma swoją stronę w kalendarzu "Metamorfozy serca" !!! Kwiecień należy do Fefinella. A tu jest wątek o kalendarzu: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=34610 Quote
Beata_Dorobczyńska Posted December 2, 2006 Posted December 2, 2006 Wow, no to teraz już Feniks jest super sławnym dogiem. Zaczynam mu zazdrościc. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.