Jump to content
Dogomania

Stary ON CZARLI-CHORE ŁAPY-Czarli w super DS :) Wakacyjny happy end :)


Recommended Posts

Posted

papatkiole napisał(a):
bardzo dobrze napisałaś i naparwdę bardzo delikatnie, chyba bym tak nie potrafił ;)
Dodałbym tylko ze ludzie adoptujący Czarliego robili to "świadomie", wiedzieli ile pies ma lat, wiedzieli że ma lęk separacyjny, takze może asia00 wytłumaczy mi/nam jako znawczyni ludzi, dlaczego państwo oddali Czarliego?


ten moj Charlie to też była świadoma adopcja - państwo chcieli starszego pieska ze schroniska - wiec im "załatwiłam" z transportem do domu włącznie, a tu taka przykra niespodzianka.... minęły 3 miesiące i okazało się, że pies nie może u państwa mieszkać.....:-(
moje pieski są wzięte "z ulicy", błąkające się, porzucone, jeden pobity, skopany, z wybitym zębem....nie wiedziałam o nich nic biorąc każdego po kolei - biorąc nie dlatego, że chciałam je mieć, ale dlatego, że NIKT inny nie chciał im pomóc....

byłam w lecznicy, kiedy pan przywiózł Czarliego - ten pies bardzo "płakał" po odejściu pana - i nie był to lęk separacyjny - bo on nie został sam - byłam przy nim ja, był doktor i jeszcze jedna osoba - wszyscy próbowaliśmy osłodzić Czarliemu ból rozstania..... ale on chciał tego właśnie SWOJEGO człowieka, który wyszedł i zostawil go - jemu nie chodziło o towarzystwo - on tęsknił za swoim kochanym panem!

pan zrobił na mnie naprawdę sympatyczne wrażenie, to miły człowiek, może jako mężczyzna nie chciał okazać uczuć żegnając Czarliego, jednak trudno mi zrozumieć, bardzo trudno....

może więc rzeczywiście OLA00 jakoś mi/nam to wytłumaczy?

  • Replies 750
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Czarli ma chyba jakieś skojarzenia z białym samochodem.Taki kolor ma mój samochód i reaguje na niego bardzo żywo. Biega do okoła,piszczy -chce wsiąść. Jak otworzyłam drzwi odrazu wsiadł i nie chciał wysiąść. Na inne samochody nie reaguje tak-sA Mu obojętne. Zrobiło mi sie jakoś smutno,bo pewnie kojarzy coś dobrego,swojego Pana?

Posted

Donka5 napisał(a):
Czarli ma chyba jakieś skojarzenia z białym samochodem.Taki kolor ma mój samochód i reaguje na niego bardzo żywo. Biega do okoła,piszczy -chce wsiąść. Jak otworzyłam drzwi odrazu wsiadł i nie chciał wysiąść. Na inne samochody nie reaguje tak-sA Mu obojętne. Zrobiło mi sie jakoś smutno,bo pewnie kojarzy coś dobrego,swojego Pana?


Z tego co wiem, to poprzedni opiekunowie często , wychodząc z domu, zostawiali CZARLIEGO właśnie w samochodzie, z którego mało korzystali- w ten sposob CZARLI nie wył w mieszkaniu i nie przeszkazdał sąsiadom, a szczegolnie jednej sąsiadce, kt. była ciągle w domu z małym dzieckiem.
CZARLI ponoc czul sie w samochodzie dobrze i nie płakał, po prostu sobie spał,choć sąsiedzi tez protestowali przeciw "maltretowaniu" psa.
Jeździł też z Państwem często samochodemdo Rodziców, podobno własnie do Obornik Ślaskich.

Posted

czy dom z ogrodem we Wrocławiu byłby dobry dla Czarlego?
w trakcie sprawdzania jest domek w bloku (też Wrocław, panie nie pracują), ale mialam maila w sprawie Diany, która już w domku, zaproponowałam 10-letniego owczarka - i chcieliby....
właśnie wysłałam zdjęcia i czekam na odpowiedź - a cioteczki - kciuki zaciskać!

Posted

pani mieszka z 10-letnim synem w domu na 20-arowej działce....i chce Czarliego!!!

ma tylko jedno pytanie: jak Czarli zachowa się wobec kota.... bo mają od niedawna kotka...
właśnie szukam kogoś, kto by szybko sprawdził domek, no i transportu trzeba by poszukać do Wrocławia

Posted

Nie mam pojecia jak CZARLI na koty, moze DONKA ma jakiegoś na stanie do sprawdzenia...
B. ważne jest sprawdzenie, jak działka zabezpieczona , no i chciałabym CZARLIEGO przed wydaniem wykastrować, bo podobno zdaniem dr. Stefana jest dość kochliwy i zabezpieczyłoby go to pzred ew. ucieczkami za pannami......
Co o tym myślicie?

Posted

myślę, że byłoby dobrze go wykastrować, szczególnie, że uchroniłoby go to też chorobami prostaty
Ależ byłoby dobrze jakby w końcu miał kochający domek..

Posted

Ania i Kajber napisał(a):
Nie mam pojecia jak CZARLI na koty, moze DONKA ma jakiegoś na stanie do sprawdzenia...
B. ważne jest sprawdzenie, jak działka zabezpieczona , no i chciałabym CZARLIEGO przed wydaniem wykastrować, bo podobno zdaniem dr. Stefana jest dość kochliwy i zabezpieczyłoby go to pzred ew. ucieczkami za pannami......
Co o tym myślicie?


kiedy go widziałam w Obornikach (akurat pan go przywiózł oddać) to był w pomieszczeniu z 2 kotami - one były obok niego w klatce w gabinecie - Czarli zachowywał się idealnie - spojrzał tylko, powąchał... i nic więcej.... ale to był stres związany z pożegnaniem, za chwilę pan wyszedł, a on płakał za nim pomimo naszej obecności - nie wiem, czy to można uznać za tolerowanie kotów.
A domek chciałby psa jak najszybciej, pani ma dom i ogromny 20-arowy ogród w ładnej części Wrocławia, wcześniej mieszkała w bloku i też miała dawniej psa, ale umarł (właśnie tak określiła śmierć psa!) bo był już bardzo stary
myślę, że stać ja na pięknego, młodego psa,nawet myślała o szczeniaczku, jednak chciałaby pomóc jakiemuś biedakowi i stąd taka decyzja. Jest możliwa wizyta w niedzielę - zrobi ją inspektor TOZ Wroclaw, z kilku rozmów z panią wnioskuję, że wszystko będzie super....

zaraz wyślę kochanej inspektor Marcie wątek Czarliego - podpowiedzcie, na co zwrócić uwagę (o lęku separacyjnym pani Anecie już mówiłam)

Posted

xmartix napisał(a):
zapisuje się


witamy!:loveu::loveu::loveu:
i bardzo dziękuję za pomoc (wiem, że z maleństwem nie tak łatwo, a jednak....)
wizyta planowana na niedzielę...

Posted

Dobrze, my czekamy w takim razie na telefon od pani
Marty, syn już nie może się doczekać i biega do drzwi sprawdzać czy
nikt nie przyszedł czasem na wizytę. Co do kastracji to ja miałabym
załatwić ta kastrację? My mamy takiego swojego weterynarza od kota bo
jego tez kastrowaliśmy i wszystko odbyło się bez problemu, więc jeśli
trzeba będzie to my to zrobimy. Tak czy inaczej pójdziemy z nim na
pewno do weterynarza aby go zbadał i powiedział mi jaki jest stan
pieska i jak mam z nim postępować, czy szczepić, czym karmić i jak się
wogóle takim pieskiem zajmować. Szkoda że dopiero w niedziele ta pani
przyjdzie bo to chyba tez oznacza, że Czarli nie przyjedzie do nas w
weekend? Syn jedzie we wtorek na kolonie na dwa tygodnie a chciałby go
przed wyjazdem zobaczyć...no ale cóż jak się nie da to rozumiem.
Pozdrawiam Aneta

_________________________________________________
i co Wy na to? Takiego maila dostałam w odpowiedzi.....
z jednej strony - czeka pies, z drugiej - człowiek....
czy muszą czekać tak długo?
może jakiś dobry wujek połączy transport z wizytą przedadopcyjną i wszyscy będą szczęśliwi....
;)jest taki wujaszek, co lubi z Czarlim jeździć i gadać :cool3:

a cioteczka Marta zrobi potem wizytę poadopcyjną.....

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...