Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Beniowatość nie wygląda zbyt rewelacyjnie, w dodatku po lewej widać seksowny tyłeczek Nufki, która ciągle jest przy Benie i dba o niego, z tyłu zaś rewelacyjnie czyste ściany :evil_lol: nie ma to jak trzymać brudaski w domku, ale to ich pokój, to niech sobie tam nawet mozaiki robią na ścianach :evil_lol:

No, ale.. Benowy pod kroplówką, trochę jeszcze zmęczony (bo to było dzisiaj rano po wizycie u weterynarza, która bardzo go przemęczyła), przymulony, ale niestety, tak teraz wygląda... Ale walczymy..

  • Replies 12.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

malawaszka napisał(a):
no to teraz i ja się popłakałam :calus:

ja bym spróbowała saszetki royala dla rekonwalescentów, czy puszeczki takie są też - to jest mega delikatne, ale bardzo odzywcze i smaczne - takie właśnie na pobudzenie żołądka, na początek a potem tak jak robisz - ryż z mięskiem


Monika dzisiaj dostał taką saszetkę, ale tylko jedną, bo brakło u nas w sklepiku u weterynarza, będą jutro to dokupię. Wypił, bardzo mu smakowało, tylko zapomniałam zapytać - to się rozpuszcza w zimnej wodzie, czy w gorącej i trzeba wystudzić?

Na razie na miskę z ryżem i mięsem i rosołkiem ucieka, dzisiaj w południe dałam mu przez strzykawkę rosołku ciepłego, to poślinił się trochę, ale odruchu jedzeniowego nie miał. Nie protestował też, jak mu dawałam przez strzykawkę. Dostał chyba z 80ml, jak nie 100ml, mam strzykawki 20-tki, dałam mu chyba 5.

Najgorsze jest to, że nie chcę przesadzić, nie chcę dać mu za dużo pić, wody, czy rosołu, żeby nie zwrócił. Nie wiem jakie ma limity. Zaczęliśmy od pół szklanki co pół godziny, obecnie dostaje już 0,8l na jedno picie co godzinę, czasem co półtorej.

Kiedyś słyszałam, że pies powinien wypić 10% swojej wagi, czy to prawda?

Posted

nie wiem z tym 10% nic - nie słyszałam nic takiego, a zupełnie nic nie potrafię Ci poradzić jeśli chodzi o bernardyna :shake: ilości są dla mnie totalnie abstrakcyjne

co do saszetek - to najlepiej letnia przegotowana woda

Beniutek widać, że chorutki, ale dzielny i tak trzymać!!!!

Posted

Przesadziłam. Za dużo napisałam. Dostaje po dwa kubki, mamy takie z Laysów hehe. A jeden kubek ma 0,33. Dostaje tak 10/11 takiego kubka, więc maksymalnie 0,6l na jedno picie. No i na razie tylko raz mu się "ulało", bo pił z ziemi, bo musiałam polecieć Nufkę łapać bo mi za kotem wyskoczyła małpa jedna i dosłownie na chwilę zostawiłam miskę na ziemi, to ten Pan wielmożny podszedł se, schylił się, napił, i nagle zrobiło się "bull" i mu się ulało ciutkę. Ale to raczej resztki nie przełkniętego, a nie odruch wymiotny, bo zaraz połknął, oblizał się i położył.
Najgorsze jest to, że jego wiek jest już dość poważny (6,5 roku); do tego te straszliwe upały. Jak już się robi szarówka, tak ok. 21:30, biorę go i leży sobie na trawie, ale trawa gorąca, nagrzana po całym dniu, to zaczyna dyszeć, a też żeby dojść do domu, nie ma siły. No i zaś tak w domu go "więzić" cały czas też źle, bo musi mocz trzymać, raz tylko się zesikał pod siebie, ale to było w poniedziałek jak nie miał siły nawet głowy podnieść. Teraz już chodzi na dwór i siusia.
Rety co ja to z nim mam. Całe życie nie chorował, to teraz daje mi tak w kość, że zdaje się zaraz ja rozstroju żołądka dostanę ech

Posted

malawaszka napisał(a):
nie wiem z tym 10% nic - nie słyszałam nic takiego, a zupełnie nic nie potrafię Ci poradzić jeśli chodzi o bernardyna :shake: ilości są dla mnie totalnie abstrakcyjne

co do saszetek - to najlepiej letnia przegotowana woda

Beniutek widać, że chorutki, ale dzielny i tak trzymać!!!!


No właśnie - to samo mówi mój wet - pełna abstrakcja, bo jesteśmy największymi chorowitkami w klinice ;) W każdym razie daję na oko, nie jest odwodniony, najwazniejsze, ze chce pić. Jutro dokupię te saszetki bo je jeszcze w miarę chętnie pił. I mlaskał ;P
Może z jedzeniem ruszy do przodu..

Widać, widać, że chorutki, niestety schudł przeraźliwie, ale cały czas wierzę, że się pozbiera, nie no cholera! Ben by się nie pozbierał? Może jakiś inny tak, ale TEN BEN jest wyjątkowy i na pewno sobie poradzi!

Posted

Kasiu, najważniejsze, żeby Ben zaczął jeść bez zwracania i wtedy siły zaczną wracać;-)
A ja wiem od dobrego weta, ze rosołek wcale nie jest dobry dla wycieńczonego wymiotami żołądka.
Najlepiej jak się ugotuje ryż na wodzie, albo kleik ryżowy będzie lepszy i oddzielnie trzeba ugotować kurczaczka - najlepiej pierś, wymieszać z kleikiem i podawać co godzinę po łyżce stołowej (1 łyżka stołowa na mini sznupa, więc na bernardyna chyba stosunkowo więcej;-))
Rosołek jest ciężkostrawny po wymiotach i długim niejedzeniu;-)

Będzie dobrze - musi być:modla::thumbs:

Posted

A czemu nie ma Bena na stronie? Tz sie wczoraj pytal jak psiak wyglada jak widzial jak odp na forum ale na stronie sa tylko dziewczyny i Norek.

Ben staraj sie! dzielny jestes!

Posted

[quote name='malawaszka']Poradzi sobie poradzi - MUSI :kciuki: 6,5 roku to nie koniec życia bernardyna BENA!!! nie nie nie :kciuki:

Dokładnie też jestem takiego zdania i powtarzam mu to co po chwilę ;-)

[quote name='Doginka']Kasiu, najważniejsze, żeby Ben zaczął jeść bez zwracania i wtedy siły zaczną wracać;-)
A ja wiem od dobrego weta, ze rosołek wcale nie jest dobry dla wycieńczonego wymiotami żołądka.
Najlepiej jak się ugotuje ryż na wodzie, albo kleik ryżowy będzie lepszy i oddzielnie trzeba ugotować kurczaczka - najlepiej pierś, wymieszać z kleikiem i podawać co godzinę po łyżce stołowej (1 łyżka stołowa na mini sznupa, więc na bernardyna chyba stosunkowo więcej;-))
Rosołek jest ciężkostrawny po wymiotach i długim niejedzeniu;-)

Będzie dobrze - musi być:modla::thumbs:

Taki kleik dostał wczoraj, na bezczela, robiłam mu kulki z tego i pakowałam do pyska, ale pluł tym. Może nie przyprawiłam tak, jak waćpan sobie życzył? ;)

[quote name='deer_1987']A czemu nie ma Bena na stronie? Tz sie wczoraj pytal jak psiak wyglada jak widzial jak odp na forum ale na stronie sa tylko dziewczyny i Norek.

Ben staraj sie! dzielny jestes!

Bo Benio nie należy do naszej hodowli. On jest naszym pieskiem - przytulaskiem, no i ma swoją stronę www.ben.aplus.pl :)

Dzisiaj rano odkryłam u Bena guza na karku odczynowego po zastrzykach i podejrzewam, że po upadkach. No jeszcze tego mu brakowało :shake:

Posted

[quote name='panienkabubu']
Bo Benio nie należy do naszej hodowli. On jest naszym pieskiem - przytulaskiem, no i ma swoją stronę www.ben.aplus.pl :)

Dzisiaj rano odkryłam u Bena guza na karku odczynowego po zastrzykach i podejrzewam, że po upadkach. No jeszcze tego mu brakowało :shake:
Nie wybieraja mi sie ani obrazki ani linki :(

przerabialam to z krolikiem.. guzy po zastrzykach

Posted

deer_1987 napisał(a):
Nie wybieraja mi sie ani obrazki ani linki :(

przerabialam to z krolikiem.. guzy po zastrzykach


W linkach na mojej stronie jest odnośnik do strony Benowego :)

Lecę do zoologicznego i do apteki, no i spróbuję dać mu kleiku ryżowego z mięsem, może zje..........

Posted

Dawno mnie tu nie było i nawet nie pamiętam jak tu się posty pisało, przed chwilą coś pochrzaniłam ale mam nadzieję że teraz się uda.

Przyszłam tutaj poczytać o kolejnych sukcesach (których gratuluję!), a tu takie smutne wieści.
Kasiu, trzymaj się i pisz co z Benem.
Ben- chłopaku, nie daj się! Jesteś dzielny, jak na bernardyna przystało, wygrasz z chorobą. Jeszcze (co najmniej) kolejne 6.5 roku przed Tobą! :)

Trzymam kciuki!

Posted

Kasiu, na guzy po zastrzykach dobrze jest połozyć coś ciepłego (poduszka elektryczna lub termofor) i masażyk kilka razy dziennie;-)
Jak Beniutek dziś się czuje?:hmmmm: Jest już jakaś poprawa:hmmmm:

Posted

malawaszka napisał(a):
no to teraz i ja się popłakałam :calus:


i ja ... trzymamy dalej mocno kciuki, aby chłopak wyszedł z tego jak najszybciej!!!!!!!

Posted

[quote name='deer_1987']http://benulek.glt.pl/

ale niestety tez nie ma zdjec ani nie dzialaja linki :(

Nie wazne kiedys przy okazji zobacze teraz ucaluj ode mnie Benka!

deer, teraz już strona działa, zapraszam :)

[quote name='marymek']Dawno mnie tu nie było i nawet nie pamiętam jak tu się posty pisało, przed chwilą coś pochrzaniłam ale mam nadzieję że teraz się uda.

Przyszłam tutaj poczytać o kolejnych sukcesach (których gratuluję!), a tu takie smutne wieści.
Kasiu, trzymaj się i pisz co z Benem.
Ben- chłopaku, nie daj się! Jesteś dzielny, jak na bernardyna przystało, wygrasz z chorobą. Jeszcze (co najmniej) kolejne 6.5 roku przed Tobą! :)

Trzymam kciuki!

Witaj Marysiu! Miło Cię znowu u nas gościć. Myślałam ostatnio o Tobie, co u Was?

Racja, wyniki na wystawach były, są i pewnie będą. Ale jakoś ostatnio przestały cieszyć. Zaraz po powrocie z Warszawy wypiliśmy w domu szampanka z racji naszego pierwszego Interchampiona, ale nazajutrz ukazał nam się obraz Bena, który zapamiętam do końca życia bardziej niż emocje przeżywane z wygraną na wystawie. Ale rzeczywiście Benio jest dzielny.

[quote name='Doginka']Kasiu, na guzy po zastrzykach dobrze jest połozyć coś ciepłego (poduszka elektryczna lub termofor) i masażyk kilka razy dziennie;-)
Jak Beniutek dziś się czuje?:hmmmm: Jest już jakaś poprawa:hmmmm:

Ten guz jest sporych rozmiarów, choć od wczoraj się zmniejszył. Niestety w tych anomaliach pogodowych nie mogę stosować nic gorącego, bo nie wytrzyma tego. Siedzi całymi dniami w domku, w porodówce, bo tutaj mamy najchłodniej w takie temperatury. Ktoś na francuskim forum polecił mi wiatraczki i przeciągi, ale niestety nie mogę tego zrobić, Ben dostał kataru, przesadziłam z chłodem, a też wychodzi na dwór, żeby się wysikać, zmiana temperatury przy jego stanie zdrowia i braku odporności poskutkowała kichaniem.

[quote name='Agappe']i ja ... trzymamy dalej mocno kciuki, aby chłopak wyszedł z tego jak najszybciej!!!!!!!

Dzięki!

Posted

Z Benem jeździmy do weterynarza codziennie praktycznie od miesiąca. Najpierw z powodu nużeńcy, których już w czwartek wieczorem nie było widać pod mikroskopem, teraz z powodu jego choroby. Wygląda na to, że to jednak jakiś roztrój żołądka.
W każdym razie, w poniedziałek, kiedy stracił przytomność i był bardzo słaby, kiedy miał zawroty głowy i był całkowicie osłabiony, nużeńce pojawiły się natychmiastowo na przednich łapach, skóra była różowa jak świnka pigi i powoli zaczynały pojawiać się strupki z krwią i robalami. W przeciągu 4 godzin między pierwszym omdleniem i kroplówką u weterynarza, pochłonęły całą lewą łapę i połowę przedniej.
Od wczoraj łapa jest lekko różowawa, wszystko się samoczynnie zasusza. Przestał dostawać antybiotyk przeciwzapalny i leki przeciw nużeńcom, a to jednak samo znika. Wraca do zdrowia. Jest dużo silniejszy.
Wczoraj pierwszy raz od poniedziałku, kiedy do niego przyszłam to nie spał, tylko leżał sobie jak gość z podniesioną głową i czekał. Jak mnie zobaczył to ogon mu zamerdał i zaraz wstał i nie musiał się zatrzymywać, żeby zatrzymać zawroty głowy, po prostu ich nie miał.
Leżeliśmy cały dzień na trawie pod jabłonką u nas na działce, a on cały czas domagał się, żeby go głaskać. Nie ma już ropy w oczach, wczoraj jak wróciliśmy od weterynarza dostał od mojej babci bułę z pasztetem, coś co uwielbia niesamowicie, a zaryzykowałam mu to dać, bo kleiku jeść nie chciał sam. I to był strzał w dziesiątkę, bo zjadł ze smakiem, no i pobudziło to żołądek do pracy do tego stopnia, że wieczorem zjadł kleik sam z siebie, nie musiałam mu przymuszać. Pije mniej, ale dostaje elektrolity z Royala, super mu smakują.
Przyglądałam mu się wczoraj i jak tak leżeliśmy pod jabłonką to zobaczyłam coś w jego oczach.. Takiego małego diabełka, który mówi sobie teraz: "widzisz, teraz musisz mi służyć, podstawiać jedzenie pod nos, wodę pod nos, wychodzić ze mną na smyczy, głaskać mnie, dbać o mnie, a jak stwierdzę, że 'skaczesz' wokół mnie za mało, to udam, że mdleję (charakterystycznie łeb układa wtedy) i zaraz bardziej się postarasz". I cholera, ma rację! Bo wczoraj np. spieszyłam się do domu z przyczyn fizjologicznych hehe i mówię "chodź, chodź ciutkę szybciej bo widzę, że masz siłę, proszę, sikaj szybciej, bo zaraz ja zrobię kałużę hehe", a ten jak na złość, położył się, zrobił taką swoją charakterystyczną minę, jak ja to nazywam "plemnika", uszy po sobie, opadnięte powieki i nos do góry, zaczął merdać ogonem i za cholerę nie mogłam go zmusić, żeby wstał. Jak już byłam w rozpaczy (ze swojego powodu) to on wielmożny waćpan wstał i potruchtał do domu. No nie zamordować takiego :D
Bynajmniej zaczął pyskować. Miałczy w aucie. Cieszy się. Je. Mniej pije. Nie wymiotuje, jeszcze nie robił kupy. Zaczął podnosić nogę do sikania. Co oznacza tylko jedno: ZDROWIEJE :-)

Posted

Takie wiadomości cieszą. Mam nadzieję że teraz już będzie tylko lepiej! :)

U nas wszystko bez zmian ;) Mam tylko problem z moim czworonożnym, bo nie chce pływać. Wchodzi do wody bardzo chętnie (zwłaszcza w upalne dni), ale jak traci grunt pod nogami to się wycofuje, co dla mnie jest nie do pomyślenia, bo Rolf pływał jak zawodowiec :) Planuję wybrać się na Dziećkowice, może tam się odważy popływać. Więc od razu mam do Ciebie Kasiu pytanie - czy tam ludzie też przychodzą pływać? Tak ogólnie to chyba jest zakaz kąpieli? Dużo tam psów jest? Bo potrzebowałabym raczej miejsca spokojnego, żeby młodego nic nie rozpraszało, to może wtedy się odważy. Albo psa który mu pokaże jak się pływa :D

Posted

marymek napisał(a):
Takie wiadomości cieszą. Mam nadzieję że teraz już będzie tylko lepiej! :)

U nas wszystko bez zmian ;) Mam tylko problem z moim czworonożnym, bo nie chce pływać. Wchodzi do wody bardzo chętnie (zwłaszcza w upalne dni), ale jak traci grunt pod nogami to się wycofuje, co dla mnie jest nie do pomyślenia, bo Rolf pływał jak zawodowiec :) Planuję wybrać się na Dziećkowice, może tam się odważy popływać. Więc od razu mam do Ciebie Kasiu pytanie - czy tam ludzie też przychodzą pływać? Tak ogólnie to chyba jest zakaz kąpieli? Dużo tam psów jest? Bo potrzebowałabym raczej miejsca spokojnego, żeby młodego nic nie rozpraszało, to może wtedy się odważy. Albo psa który mu pokaże jak się pływa :D


Marysiu, teraz to pewnie jest sporo ludzi, bo niestety rozpoczęły się wakacje, ale wczesnym rankiem na pewno nie ma ich wiele :) Możemy się umówić na spotkanko, ja wezmę Nufkę, ona pokaże małemu jak się pływa, bo robi to super :) Ogólnie pływać nie wolno, nawet ludziom, ale i tak nikt tego nie przestrzega. My mamy swoje miejsce, między drzewkami, gdzie rzadko bywają ludzie, ale pewnie teraz jest ich sporo. Tylko, że my spacerujemy od strony Mysłowic / autostrady, a nie od Imielina ;-) Ewentualnie mogę polecić jeszcze pogorię :)

Posted

panienkabubu napisał(a):
Na dzisiejszej wystawie w Warszawie moja Frania była pokazywana w klasie championów - otrzymała CWC, CACIB + BOB i tym samym ukończyła INTERCHAMPIONAT!!!!! :multi:
Frania od czerwca 2009 otrzymała 9 CACIBów w trzech krajach :-)

A i tydzień temu na krajówce w Ustroniu Norcio poszalał i został Zw. Rasy + CWC :-)

Na razie mamy spokój z wystawami, całe dwa tygodnie ;-)


wielkie gratulacje!!! i zdrówka dla Benia i sił dla Ciebie, ja tez ostatnio walczę z chorobą mojego Vicunia, niestety ja moge ją tylko spowolnić lub zatrzymać na obecnym poziomie.

Posted

Dzięki Kasiu za odpowiedź. W takim razie w wolnej chwili pojedziemy sobie zobaczyć jak tam jest. No i bardzo chętnie spotkamy się z Tobą i Nufką. Tylko nie wiem kiedy, bo teraz wyjeżdżamy z młodym na tydzień w góry, a nie wiem jak później ułożą się plany rodziców, a ja niestety jeszcze prawka nie mam. Mam nadzieję że młody przez przypadek nie usiądzie na Nufce (hihi), bo z niego już niezły niedźwiedź się zrobił :D Jest młodszy od Twojego Norka tylko o 5 miesięcy :)

A co tam nowego u Bena? Mam nadzieję, że najgorsze już za Wami i teraz będzie już tylko lepiej :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...