MagdaNS Posted September 30, 2009 Posted September 30, 2009 Czy ktoś może już wie w końcu, jak doszło do tej tragedii? Jak się miewa dziewczynka? Czy rodzice potrzebują jakiejś pomocy? Jak na razie toczy się tu bezproduktywna dyskusja, a my nie wiemy, ani co się stało, ani jak na przyszłość zapobiegać takim sytuacjom. Częściowo zgadzam się z Vectrą - w tak dramatycznej sytuacji wiadomo, że człowiek myśli przede wszystkim o dziecku, to naturalny odruch... Quote
fioneczka Posted September 30, 2009 Posted September 30, 2009 córka Ani jest cały czas pod opieką lekarzy uszkodzenia reki są olbrzymie,jedna z ran jest bardzo głęboka są problemy z jej gojeniem, rączka cały czas spuchnięta ... dobrze nie jest póki co lekarze kazali czekać ... jednak samo zagojenie ran to nie koniec ... najdłuższa będzie rehabilitacja na chwilę obecną Ania mówi że pomoc nie jest potrzebna Quote
ata Posted October 1, 2009 Posted October 1, 2009 a podobno pies to jak członek rodziny:roll:..........jeżeli tak, to tak powinniśmy go traktować.... oczywiście dzieciakowi współczuję...... Quote
Vectra Posted October 1, 2009 Posted October 1, 2009 ata napisał(a):a podobno pies to jak członek rodziny:roll:..........jeżeli tak, to tak powinniśmy go traktować.... oczywiście dzieciakowi współczuję...... a jak cię matka , ojciec , mąż , wujek , ciocia - dźgnie nożem .. straszy , znęca się psychicznie - nadal się uśmiechasz i twierdzisz że jest dobrze ? siedzisz z oprawcą przy jednym stole i czule uśmiechasz ? :cool3: wiesz , są granice :p Quote
yoko100 Posted October 1, 2009 Posted October 1, 2009 Vectra napisał(a):a jak cię matka , ojciec , mąż , wujek , ciocia - dźgnie nożem .. straszy , znęca się psychicznie - nadal się uśmiechasz i twierdzisz że jest dobrze ? siedzisz z oprawcą przy jednym stole i czule uśmiechasz ? :cool3: wiesz , są granice :p przy znecaniu psychicznym ludzie bardzo czesto to ukrywaja i udaja ze jest wszystko wporzadku :P:P takze to chyba nie jest dobry przyklad.nie to zebym byla zlosliwa czy cos :p Quote
ata Posted October 1, 2009 Posted October 1, 2009 Niestety to jest tragedia i dla psa i dla rodziny, oraz osób wspierających psiaka (cokolwiek było powodem takiego zachowania psa ) Quote
Vectra Posted October 1, 2009 Posted October 1, 2009 yoko100 napisał(a):przy znecaniu psychicznym ludzie bardzo czesto to ukrywaja i udaja ze jest wszystko wporzadku :P:P takze to chyba nie jest dobry przyklad.nie to zebym byla zlosliwa czy cos :p analogicznie , wiele ludzi nie zgłasza pogryzień , żyje nadal z psem terrorystą .. i udaje , że jest pięknie ... tylko pogryzienie jest proporcjonalne do wielkości psa ... ale to nie jest wzorowy model zachowania ... ukrywanie przestępstwa , powinno być również karane .... na szczęście nie wszyscy chcą być niewolnikami i mówią głośno o tym co złe - działają .... i temu przyklasnę ... a tych co opisałaś , no cóż - cisza jest do chwili gdy spotka ich tragedia .. potem krokodyle łzy ... no i jeszcze jedno , mądrzy jesteśmy póki nas to nie spotka :lol: sami nie staniemy oko w oko z taką tragedią ... Quote
ata Posted October 1, 2009 Posted October 1, 2009 czyli jak zwykle, punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia..... Quote
yoko100 Posted October 1, 2009 Posted October 1, 2009 ale spotykamy sie z innymi tragediami rownie ciezkimi, zapewne kazdy przezyl jakas tragedie. Ukrywanie przestepstwa hmmm no moze ale najpierw niech moze zaczna karac za popelnione przestepstwa ktore ujrzaly swiatlo dzienne.bo jak narazie to u nas prawa nie ma, kar tez nie.Teoretycznie sa ale jesli chodzi o zwierzeta to go nie ma wogole.I pewnie daleko nam do tego a do tych ukrywanych jeszcze dalej. Quote
Ra_dunia Posted October 1, 2009 Posted October 1, 2009 Vectra napisał(a):a jak cię matka , ojciec , mąż , wujek , ciocia - dźgnie nożem .. straszy , znęca się psychicznie - nadal się uśmiechasz i twierdzisz że jest dobrze ? siedzisz z oprawcą przy jednym stole i czule uśmiechasz ? :cool3: wiesz , są granice :p Oczywiście, że od razu poddaję ich wszystkich eutanazji. Jakie oszczędności by były - zero sądów, więzień... Sorry, ale nie mogłam się powstrzymać. W tych przepychankach zatraciłyście chyba poczucie rzeczywistości. Porównania zaczynają trącać taką abstrakcją, że na prawdę ręce opadają. - nie dziwię się rodzicom - to musiał być szok - bardzo żal mi dziecka i mam nadzieję, że rączkę uda się uratować - weterynarz nie miał prawa usypiać zwierzęcia, zwierzę nie było własnością DT - jestem za usypianiem zwierząt agresywnych (po obserwacji) - nadal postronne osoby czytające ten wątek (do których się zaliczam) nie mają zielonego pojęcia co się stało, jakie były okoliczności zdarzenia - stąd pojawiają się takie a nie inne komentarze Quote
Vectra Posted October 1, 2009 Posted October 1, 2009 No , a jeśli już o przestępstwach ... kto został by ukarany , za narażenie zdrowia i/lub życia pogryzionego dziecka ? właściciel psa zapewne ... :) a jeśli idzie o wyjaśnienie sytuacji , w której pies rzucił się na tą dziewczynkę . to trzeba dać rodzicom CZAS , bo teraz tak na szybko , gdzie złe emocje biorą górę nad rozsądkiem i trzeźwą oceną sytuacji .. nie dowiemy się szczegółów .. a diabeł tkwi właśnie w nich ... Bo tu czytamy , że pies był super , hiper , ekstra boski , kochał , przyjaźnił się etc ... wzór cnót i dóbr ... w co nie wątpię .. ale .... Ja mam taką sukę , super , ekstra , mądrą , boską , po przejściach .. ale jest ale ... istnieje duże prawdopodobieństwo , że gdyby trafiła do innego domu , gdzie nie patrzono by na szczegóły , użyła by zębów - gwarantuje że skutecznie ,bo to silna , duża , pewna siebie baba - ja wiem nawet w jakiej sytuacji by tego dokonała .. ale ten pies , mieszka ze mną od prawie 6 lat i znam ją jak swoją kieszeń ... Quote
MagdaNS Posted October 1, 2009 Posted October 1, 2009 Wreszcie jakiś rozsądny głos... Pisać i gdybać, jak nie wiadomo do końca, co się naprawdę stało - to się mija z celem. Dobrze by było, żeby wreszcie ktoś z bezpośredniego kontaktu z Ambo napisał, w jakich okolicznościach doszło do tak dramatycznego zdarzenia - inaczej bez końca będą tu trwały dywagacje tych, którzy psa od razu uznali za psa-mordercę i tych, którzy rodziców i weterynarza uznali za ludzi-morderców. Najbardziej w tym wszystkim szkoda dziecka - bólu i strachu nikt dziewczynce już nie wynagrodzi ani nie wróci, ale przynajmniej żeby rączka się zagoiła i była sprawna... Psów to się pewnie będzie bała już do końca życia... Ra_dunia napisał(a):Oczywiście, że od razu poddaję ich wszystkich eutanazji. Jakie oszczędności by były - zero sądów, więzień... Sorry, ale nie mogłam się powstrzymać. W tych przepychankach zatraciłyście chyba poczucie rzeczywistości. Porównania zaczynają trącać taką abstrakcją, że na prawdę ręce opadają. - nie dziwię się rodzicom - to musiał być szok - bardzo żal mi dziecka i mam nadzieję, że rączkę uda się uratować - weterynarz nie miał prawa usypiać zwierzęcia, zwierzę nie było własnością DT - jestem za usypianiem zwierząt agresywnych (po obserwacji) - nadal postronne osoby czytające ten wątek (do których się zaliczam) nie mają zielonego pojęcia co się stało, jakie były okoliczności zdarzenia - stąd pojawiają się takie a nie inne komentarze Quote
dzodzo Posted October 1, 2009 Posted October 1, 2009 wlasnie mnie jako postronnego czytacza wątku uderza cos na co jestem bezwzględnie uczulona-niesprawdzone (a takze sprawdzone) psy ras potencjalnie agresywnych w DT z malymi dziecmi!!!!!!!!!!!! pisze to bo mam wsrod domownikow zarowno dobermana jak i male dzieci i jestem przerazona bezmyslnoscia-bo nie wiem jak to inaczej nazwac- zarowno osob ktore psa na DT oddaly jak i tym ktorzy psa na Dt wzieli zastawia mnie jak rodzice(ktorym wspólczuje) mogli dopuscic do sytuacji, żeby ich mala córka dostala sie w zasięg kłów psa?zostawili dziecko z psem sam na sam?pozwolili żeby pies o ktorym nic nie wiedza bawil sie z dziewczynka?nie dopilnowali? chyba że to był atak z zaskoczenia...w co watpię moja dobka nasze maluchy kocha i uwielbia i jest z nimi od szczeniaka ale nigdy, przenigdy nie zostawilabym ich samych, nigdy nie dopuszczamy do sytuacji zeby pies i dzieci bawily sie bez nadzoru stalo sie, nie odstanie ale ten wątek i jego tragiczne zakonczenie to wołanie o rozsądek Quote
yoko100 Posted October 1, 2009 Posted October 1, 2009 Wlasnie dlatego tyle pytan by moc zaponiegac takim sytuacjom na przyszlosc Quote
andzia69 Posted October 1, 2009 Posted October 1, 2009 Dzodzo...pies był najpierw ok. 2 tyg. u Ab-agnieszki, u tych ludzi był miesiac - w całym tym okresie nie okazał żadnych zachowań agresywnych ani do ludzi, dzieci ani do zwierząt...no chyba, że ktoś po drodze takiego zachowania nie zauważył lub zostało one źle odczytane... nikt z nas tego nie wie... Quote
Alicja Posted October 1, 2009 Posted October 1, 2009 andzia69 napisał(a):Dzodzo...pies był najpierw ok. 2 tyg. u Ab-agnieszki, u tych ludzi był miesiac - w całym tym okresie nie okazał żadnych zachowań agresywnych ani do ludzi, dzieci ani do zwierząt...no chyba, że ktoś po drodze takiego zachowania nie zauważył lub zostało one źle odczytane... nikt z nas tego nie wie... [FONT=Arial] andziu największym prawdopodobieństwem moze być to że pies dawał sygnały ale nie zostały właściwie odczytane... co do zachowania w stosunku do zwierząt to : ab-agnieszka pisała o pozytywnych relacjach z jej sunią Bialką , widzieliśmy spotkanie z kotem , ale było agresywne zajście z Herą gdzie Hera zrobiła zadyme więc można było przypuszczać że on tylko odreagował , jednak Ulka pisała że w schronisku był agresywny do innych psów , stąd ostrożność ze w DT nie miał styczności z innym psem . Znajomość psychiki psa o tyle o ile pozwala sadzić że pies poschroniskowy swój stres moze w różny sposób odreagować , przecież Aga pisała wcześniej kiedy był Ambuś u niej że pies był zdziwiony wszystkim co spotkał na swojej drodze ... uczył sie życia po schronisku , być może za dużo bodźców spowodowało że taka a nie inna była jego reakcja na powrót dziewczynki ze szkoły ... moze coś w tym dniu zobaczył , poczuł po raz pierwszy , może czegoś sie wystraszył ...[/FONT] Quote
dzodzo Posted October 1, 2009 Posted October 1, 2009 andzia69 napisał(a):Dzodzo...pies był najpierw ok. 2 tyg. u Ab-agnieszki, u tych ludzi był miesiac - w całym tym okresie nie okazał żadnych zachowań agresywnych ani do ludzi, dzieci ani do zwierząt...no chyba, że ktoś po drodze takiego zachowania nie zauważył lub zostało one źle odczytane... nikt z nas tego nie wie... no tak ja wiem, ze to wszytsko w dobrej wierze ale zabraklo tu czegos bo wszyscy, ktorzy zajmuja sie adopcjami maja swiadomosc ze pies aklimatyzuje sie 1-2 miesiace i z łagodnego baranka moze wyjsc zabojca, akurat moja Zara to pies aniol, mozna jej wyjąc z pyska surową kość, tudziez mysz czy jeza bo i to jej z gęby wyjmuje, mozna jej mieszac w garze i zębach,zresztą traktuje ja poniekąd takze jako dziecko, ale pies to pies, nigdy psu nie ufa sie w 100 % zwlaszcza jeśli w gre wchodzi bezpieczenstwo dziecka ja osobiscie zawsze protestuje jak dobermana ze schronu chce ktos z malym dzieckiem czy to na Dt czy DS, wiem ze bullowate to inna bajka ale i tak nie rozumiem tej decyzji Quote
Vectra Posted October 1, 2009 Posted October 1, 2009 właśnie - MIESIĄC , to już pisałam - pies poczuł się pewniej w nowym domu ... rasa psa , to akurat inna w ogóle bajka .. bardziej istotne , kto bierze psa , co ma w głowie .. szczególnie idzie o relacje pies - dziecko ... własnemu psu tu też bym nie ufała , jak i również dziecku ... bo i zarówno pies jak i dziecko , mają różne pomysły Quote
ludwa Posted October 1, 2009 Posted October 1, 2009 dzodzo napisał(a):no tak ja wiem, ze to wszytsko w dobrej wierze ale zabraklo tu czegos bo wszyscy, ktorzy zajmuja sie adopcjami maja swiadomosc ze pies aklimatyzuje sie 1-2 miesiace i z łagodnego baranka moze wyjsc zabojca, akurat moja Zara to pies aniol, mozna jej wyjąc z pyska surową kość, tudziez mysz czy jeza bo i to jej z gęby wyjmuje, mozna jej mieszac w garze i zębach,zresztą traktuje ja poniekąd takze jako dziecko, ale pies to pies, nigdy psu nie ufa sie w 100 % zwlaszcza jeśli w gre wchodzi bezpieczenstwo dziecka ja osobiscie zawsze protestuje jak dobermana ze schronu chce ktos z malym dzieckiem czy to na Dt czy DS, wiem ze bullowate to inna bajka ale i tak nie rozumiem tej decyzji Tez sobie podczytuję i mam podobne zdanie. Dziecko mam jeszcze małe, psy kundlowe z serii polizać dziecko... A i tak wiem, że nie zostawię jeszcze przez ładnych parę lat dziecka i psów sam na sam. Nie wiem co wymyśli dziecko i nie wiem, czy chociażby któryś pies z radości na nie nie skoczy. Sama mam bliznę od takiego radosnego, głupiego skoku...A gdyby to był skok 35 kg psa na dziecko?:roll:. I przyznaję, że odkąd mam dziecko, to o wiele bardziej restrykcyjnie patrzę na nowe domy Quote
dii Posted October 2, 2009 Posted October 2, 2009 Śledzę ten wątek i uważam stwierdzenie, że wystarczy miesiąc od adopcji czy dwa na poznanie przez psa wszystkich nowych bodźców, na naukę prawidłowego zachowania na nie ,może być błędne i uśpić czujność człowieka. Nawet kilka miesięcy temu pisano o pogryzieniu dziecka po ok. siedmiu miesiącach od adopcji psa. Przecież to wszystko zależy od przeżyć psa, począwszy od tych negatywnych . Być może psu , który nie doznał złego traktowania, żył poprzednio w dobrych warunkach ;) , krótko był w schronisku, w nowym domu spotyka się z podobnymi sytuacjami, z którymi miał doczynienia i był nauczony prawidłowych reakcji na nie, miesiąc wystarczy. W innych przydakach byłabym powściągliwa w podaniu tak krótkiego czasu na adaptację psa . Do tego należy pamiętać , że oprócz stresu związanego ze zmianą miejsca i nowymi bodźcami , dochodzi często jeszcze dyskomfort związany z różnymi fizycznymi chorobami psa i ból może wzmagać negatywne reakcje. Kiedy dochodzi jeszcze do tego dziecko , to tak jak dziecku dać do zabawy odbezpieczoną nabitą broń i dziwić się , że wypaliła . Oczywiście zdarzają się i tak różne przypadki ,bo po pierwsze ten się nie myli się co nic nie robi i nie wszystko możemy przewidzieć, ale próbujmy wyciągać wnioski . Ps. Dla przykładu podam, że daptacja mojego obecnego psa ze schroniska trwała ok. roku i obecnie dla domowników jest to już bezgranicznie kochający przyjaciel ( absolutnie dom bez małych dzieci) a dla innych niekoniecznie (choć w schronisku absolutnie nie był agresywny) , więc oczy nadal mam dookoła głowy :) Quote
kaskadaffik Posted October 5, 2009 Posted October 5, 2009 Czy dowiemy się w końcu co się tak naprawdę stało? Quote
aga_1234 Posted October 5, 2009 Posted October 5, 2009 mysle ze forum to nie miejsce dla takich informacji, ponadto nikt nie ma ochoty na publiczny linczyk wiec odpuscie sobie, dziewczyny i tak maja pewnie problemy na głowie. Quote
MagdaNS Posted October 5, 2009 Posted October 5, 2009 Chyba nikomu, kto jest normalny, nie chodzi o robienie publicznego linczu. Ja chciałabym wiedzieć, co i dlaczego się stało, żeby nie popełnić jakiegoś błędu ze swoją sunią. Chyba wszystkim (przynajmniej wszystkim o zdrowych zmysłach) chodzi o to samo. Jak się miewa dziewczynka? Quote
pinkmoon Posted October 6, 2009 Posted October 6, 2009 aga_1234 napisał(a):mysle ze forum to nie miejsce dla takich informacji, ponadto nikt nie ma ochoty na publiczny linczyk wiec odpuscie sobie, dziewczyny i tak maja pewnie problemy na głowie. Nie wiem komu zależy na jakimś linczu, na pewno nie mi. Pytałam o szczegóły wydarzenia nie po to żeby zaczynać dyskusję o sluszności lub nie uśpienia Amba, tylko po to, żeby ewentualnie wyciągnąć dla siebie jakieś wnioski na przyszłość z tej tragicznej historii. Każde takie wydarzenie, kazda nieudana adopcja czy wypadek, daje nowe informacje i doświadczenie, które może się przydać i pozwolić uniknąć nam jakichś błędów. Ale oczywiście jeśli dla rodziny to zbyt osobisty temat i nie chcą go w tej chwili rozpamiętywać, to rozumiem to i szanuję. Quote
aga_1234 Posted October 6, 2009 Posted October 6, 2009 Ja jednak myślę, że niestety wiele osób szuka taniej sensacji. 1.Jeśli dziewczyny nie chca pisać to mają do tego prawo. 2. Jeśli dziewczyny podjęły decyzję o eutanazji nic do tego osobom, które w żaden sposób nie przyczyniły się do zabrania Ambo ze schronu, osoby które wspomagają działania dziewczyn mają zapewne pełną informacje . 3. Jeśli chcecie uniknąć blędów to czytajcie mądre ksiązki i zgłaszajcie się do szkoleniowców ( jeśli uważacie, że dziewczyny zrobiły coś źle to nie pytajcie osób, które popełniają jakieś błędy, starajcie się sięgnąć po fachowe porady) Uważam, że wszystko co miało być powiedziane nt zdarzenia na niniejszym wątku zostało powiedziane. Vectra wyraźnie naświetliła błędy, które są najczęściej popełniane przez osoby, które adoptowały psiaka. zresztą nie tylko asta. Temat powinien zostac zamknięty przez moda, ponieważ dyskusją jest już w chwili obecnej tylko szukaniem sensacji. Swoją drogą dziewczyny odważnie przyznały się do błędu i to należy docenić. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.