LadyS Posted January 23, 2010 Posted January 23, 2010 Dobrze, więc obecnie szukamy transportu dla astowatej suni i małej białej przy okazji do Warszawy - jak dotąd pytałam dziewczyn zwykle jeżdżących na tej trasie, ale żadna się nie wybiera, szukamy więc dalej.... Quote
ewajanka Posted January 23, 2010 Posted January 23, 2010 Ale tu się dzieje, działacie w tempie błyskawicy. Dzięki Angeliko za założenie wątku i Tobie Agnieszko że dasz jej dom. Suczka jest kochana, całuśna i teraz bardzo potzrebuje pomocy. Dzięki ciotki że zwróciłyście na nią uwagę. Quote
LadyS Posted January 23, 2010 Posted January 23, 2010 Dziewczyny, poszukujemy dla tej suni i jeszcze jednej od nas transportu Lublin-Warszawa Quote
agnieszka32 Posted January 23, 2010 Posted January 23, 2010 Zadzwonił do mnie dzisiaj kolega z okolic Poznania, może podwieźć sunię w kierunku Szczecina - moglibyśmy wtedy pojechać po sunię nawet w tygodniu, niekoniecznie w weekend, bo obrócilibyśmy w jeden wieczór. Nie wiem tylko, czy Ani z Poznania może w tygodniu pojechać... ale to ustalę z nią, jak wróci. Jeszcze jedna osoba chce pomóc - Murzyńska Łydka z niebieskiego forum. Dostałam od niej wiadomość, że może sunię dowieść w dowolne miejsce, ale pociągiem, gdyż jest niezmotoryzowana. Oczywiście, ja pokrywam koszty transportu. Nie wiem tylko, w jakim stanie jest sunia (chodzi o jej zdrowie) i jak będzie się w pociągu zachowywać... Dziewczyny, co Wy na to? Quote
agnieszka32 Posted January 23, 2010 Posted January 23, 2010 Murzyńska Łydka napisała mi, że może sunię dzisiaj przez noc przechować u siebie, jutro dowieźć ją do Łodzi, skąd mogłaby odebrać ją Ania z Poznania, od niej mój kolega Tomek, a od niego - ja. Tylko czy możliwe jest wyciągnięcie suni dzisiaj ze schroniska??? Kochane, czekam z niecierpliwością na telefon... EDIT: Kasia, czyli Murzyńska_Łydka z niebieskiego forum może przetrzymać sunię nawet kilka dni, żeby nie marzła w schronisku. Więc teraz czekamy na dziewczyny, które sprawdzą, kiedy można sunię wyciągnąć ze schroniska... oby jak najszybciej :-( Quote
LadyS Posted January 23, 2010 Posted January 23, 2010 A skąd Murzyńska_Łydka może ją zabrać? Sunia ogólnie jest chyba w dobrej kondycji, prócz tych pogryzień... Quote
agnieszka32 Posted January 23, 2010 Posted January 23, 2010 ladySwallow napisał(a):A skąd Murzyńska_Łydka może ją zabrać? Sunia ogólnie jest chyba w dobrej kondycji, prócz tych pogryzień... Murzyńska_Łydka jest z Lublina, może sunię zabrać nawet dziś. Może przetrzymać ją do jutra i zawieźć do Łodzi, albo przetrzymać nawet kilka dni, w razie potrzeby. Na PW podam jej telefon. EDIT - Murzyńska_Łydka w tym tygodniu też jest dyspozycyjna, dostosuje się do naszych ustaleń. Quote
AmKasia Posted January 23, 2010 Posted January 23, 2010 Hej,melduje się Murzyńska :D Tak jak Agnieszka napisała,ja jestem w tym tygodniu do waszej dyspozycji. Dzięki pomocy siostry i jej narzeczonego mam miejsce do przetrzymania suni,tak długo,jak będzie to potrzebne.Później dowiozę ją tam,gdzie będzie chciały. Quote
LadyS Posted January 23, 2010 Posted January 23, 2010 AmKasia napisał(a):Hej,melduje się Murzyńska :D Tak jak Agnieszka napisała,ja jestem w tym tygodniu do waszej dyspozycji. Dzięki pomocy siostry i jej narzeczonego mam miejsce do przetrzymania suni,tak długo,jak będzie to potrzebne.Później dowiozę ją tam,gdzie będzie chciały. Zaraz zorientuję się, jak z możliwością zabrania suki Quote
agnieszka32 Posted January 23, 2010 Posted January 23, 2010 AmKasia napisał(a):Hej,melduje się Murzyńska :D Tak jak Agnieszka napisała,ja jestem w tym tygodniu do waszej dyspozycji. Dzięki pomocy siostry i jej narzeczonego mam miejsce do przetrzymania suni,tak długo,jak będzie to potrzebne.Później dowiozę ją tam,gdzie będzie chciały. Dziękuję Ci, kochana :loveu: To czekamy na jakieś wiadomości ze schroniska... Quote
agnieszka32 Posted January 23, 2010 Posted January 23, 2010 Sunia miała już dzisiaj trafić do Murzyńskiej_Łydki (AmKasia), ale p. kierownik schroniska odmówił wydania suni, bo ....... kaszle i nie chce jej wydawać chorej. Sunia ma dostać zastrzyk i jak się jej polepszy, to dopiero zostanie wydana. Jak ma się jej polepszyć, skoro jest 20 stopniowy mróz, psy zamarzają, nie tylko chorują? :shake: Chyba tego kaszlu nie nabawiła się bez powodu? Murzyńska_Łydka zaproponowała, że zastrzyki suni może w domu robić. Z resztą, sunia jak tylko do mnie dotrze, zaraz wyląduje u weta, będzie bezpieczna i leczona. Myślę, że kilkanaście minut na dworcu PKP, które musiałaby spędzić na powietrzu, da radę jakoś przetrzymać. Resztę czasu spędzi w samochodzie, później trafia do mnie. . Nie chciałabym podważać decyzji p. kierownika schroniska, ale czy to jest jakiś żart? :crazyeye: Tak jak napisałam na niebieskim forum, transport zapewniony jest jedynie do przyszłej soboty, jeśli sunia nie opuści do tego czasu schroniska i nie trafi do Kasi (Murzyńskiej_Łydki), nie będę miała już możliwości przetransportowania suni do mnie :-( W każdym bądź razie, czekam na rozwój sytuacji i wraz z mężem czekamy na sunię... Quote
LadyS Posted January 23, 2010 Posted January 23, 2010 Agnieszko, przecież napisałam, że skoro będzie leczona, to zapewne w ciepłym pomieszczeniu, a nie w budzie i w boksie. Po takich wypowiedziach nic dziwnego, że kierownik ma opory przed wydawaniem psów... Quote
agnieszka32 Posted January 23, 2010 Posted January 23, 2010 ladySwallow napisał(a):Agnieszko, przecież napisałam, że skoro będzie leczona, to zapewne w ciepłym pomieszczeniu, a nie w budzie i w boksie. Po takich wypowiedziach nic dziwnego, że kierownik ma opory przed wydawaniem psów... Ja naprawdę, wiele rzeczy rozumiem, ale tej decyzji NIE. Moja wypowiedź wskazuje na to, że nie zależy mi na tym, aby sunia ze schroniska trafiła do mnie zdrowaTo moim zadaniem będzie, aby wyzdrowiała. Liczę się przecież z tym, że poza kaszlem, może cierpieć na inne schorzenia. Proszę tylko, aby p. kierownik zastanowił się nad słusznością swojej decyzji. Szkoda mi tylko, że niunia zamiast przebywać w ciepłym domu, otoczona opieką, będzie musiała spędzić w schronisku kolejne dni, może tygodnie, właściwie zupełnie niepotrzebnie. I tego też nie rozumiem - najpierw alarm, że pilnie potrzebny DT, bo sunia w każdej chwili może wylądować na ogólnych boksach i możliwe że zostanie zagryziona, a jak się dało w jeden dzień załatwić nie tylko DT, ale i transport 800 km, to p. kierownik nie godzi się na wydanie suni, bo ona kaszle... Nie ma w tym za grosz racji, ani logiki. No cóż, w każdym bądź razie, mój dom czeka na niunię... EDIT - i to że będzie leczona, niestety nie oznacza , że będzie przebywać w ciepłym pomieszczeniu. Miejmy nadzieję, że tak jednak będzie, bo przebywanie na mrozie nie ułatwia niuni powrotu do zdrowia. Mam też nadzieję, że p. kierownik zmieni swoją decyzję, dla dobra suni ;) Quote
evel Posted January 23, 2010 Posted January 23, 2010 Słuchajcie, wiem, że decyzja może wydawać się dziwna, ale zrozumcie też kierownika - jak pies kaszle to idzie do izolatki i dostaje leki. Nie dziwię się, że boi się psa wydać, podróż to jednak stres dla psa, a poza tym już takie ploty o Nowodworze chodzą po dogomanii, że to bajka. Dla przykładu - że pracownicy trują psy. Kosmos :roll: Poza tym, z tego, co wiem kierownik ma się skonsultować z weterynarzem i być może mała pójdzie do Kasi na kilka dni tymczasu. Bądźmy dobrej myśli... Quote
LadyS Posted January 23, 2010 Posted January 23, 2010 agnieszka32 napisał(a):Ja naprawdę, wiele rzeczy rozumiem, ale tej decyzji NIE. Moja wypowiedź wskazuje na to, że nie zależy mi na tym, aby sunia ze schroniska trafiła do mnie zdrowaTo moim zadaniem będzie, aby wyzdrowiała. Liczę się przecież z tym, że poza kaszlem, może cierpieć na inne schorzenia. Proszę tylko, aby p. kierownik zastanowił się nad słusznością swojej decyzji. Szkoda mi tylko, że niunia zamiast przebywać w ciepłym domu, otoczona opieką, będzie musiała spędzić w schronisku kolejne dni, może tygodnie, właściwie zupełnie niepotrzebnie. I tego też nie rozumiem - najpierw alarm, że pilnie potrzebny DT, bo sunia w każdej chwili może wylądować na ogólnych boksach i możliwe że zostanie zagryziona, a jak się dało w jeden dzień załatwić nie tylko DT, ale i transport 800 km, to p. kierownik nie godzi się na wydanie suni, bo ona kaszle... Nie ma w tym za grosz racji, ani logiki. No cóż, w każdym bądź razie, mój dom czeka na niunię... EDIT - i to że będzie leczona, niestety nie oznacza , że będzie przebywać w ciepłym pomieszczeniu. Miejmy nadzieję, że tak jednak będzie, bo przebywanie na mrozie nie ułatwia niuni powrotu do zdrowia. Może dlatego, że jak dziewczyny były tam ostatnio, to sunia była zdrowa. Teraz kaszle. Myślisz, że specjalnie wywołaliśmy wszyscy chorobę suni, żeby Cię zwodzić? Quote
agnieszka32 Posted January 23, 2010 Posted January 23, 2010 ladySwallow napisał(a):Może dlatego, że jak dziewczyny były tam ostatnio, to sunia była zdrowa. Teraz kaszle. Myślisz, że specjalnie wywołaliśmy wszyscy chorobę suni, żeby Cię zwodzić? Absolutnie NIE! Chyba się nie zrozumiałyśmy ;). Jestem przekonana, że nie wiedziałyście, że sunia kaszle. I dla mnie nie ma to absolutnie żadnego znaczenia, czy ona jest zdrowa, czy nie... Nawet nie pomyślałam o tym, by mieć do kogokolwiek pretensje co do stanu zdrowia suni, a już na pewno nie do schroniska. Oczywistym faktem jest, że skoro pies o takiej okrywie włosowej przebywa w takie mrozy w budzie w boksie, to się przeziębi... nie ma tu nic do rzeczy dobra czy zła opieka schroniska. Zależy mi jedynie na tym, aby sunia była bezpieczna. I mam wielką nadzieję, że p. kierownik dojdzie do wniosku, że z korzyścią dla suni będzie jednak nie zatrzymywanie jej w schronisku i wydanie jej Murzyńskiej_Łydce. Rozumiem, że się waha, ale chyba w tej sytuacji lepiej i dla schroniska (które nie będzie już musiało ponosić kosztów leczenia niuni, no i nie będzie obaw o jej bezpieczeństwo) i dla samej suni będzie, jak uda się jej trafić do ciepłego domku. Quote
agaga21 Posted January 23, 2010 Posted January 23, 2010 mam nadzieję że dziewczyny przekażecie panu kierownikowi, że u agnieszki32 sunia będzie miała lepsze warunki do wyzdrowienia niż gdziekolwiek indziej i że kierując się dobrem suni, pan kierownik zmieni zdanie. trzymam mocno kciuki za to i wierzę, że zostanie podjęta słuszna decyzja i sunia szybko trafi do ciepłego domku. Quote
zaba14 Posted January 23, 2010 Posted January 23, 2010 czytam ten wątek kibicuje aby sunia szybko trafiła do Agnieszki! nie wiem jak w tym schronisku ale gdy jeszcze pomagałam w rudzkim schronisku chore psy były wydawane ale na "ryzyko" adopcyjnego oczywiscie kazdy był informowany... jak komus zalezało brał... wiadomo ze kaszel wyleczy sie szybciej w domu... a sama izolatka w schronisku to nie to samo co dom... ;) ale trzymam mocno kciuki!! :) Quote
agnieszka32 Posted January 23, 2010 Posted January 23, 2010 Właśnie zadzwoniła Kasia, że pan kierownik zmienił zdanie i już niedługo sunia będzie u niej:multi: W poniedziałek albo w środę sunia trafi do mnie. :loveu: Jestem bardzo wdzięczna panu kierownikowi schroniska, że postanowił nam zaufać i wydać sunię :loveu: Quote
pinkmoon Posted January 23, 2010 Posted January 23, 2010 no to uffff :) czekamy aż laleczka będzie u Was, malutka ma już imię? Quote
magenka1 Posted January 23, 2010 Posted January 23, 2010 bardzo się ciesze i trzymam kciuki aby jak najszybciej sunia była w domu a czy Ona ma jakieś imię? Quote
agnieszka32 Posted January 23, 2010 Posted January 23, 2010 No właśnie nie ma, czekamy na propozycje... EDIT: Przejrzałam wątek - padła już propozycja - Sandy :cool3: Quote
magenka1 Posted January 23, 2010 Posted January 23, 2010 pinkmoon widzisz miałyśmy te same myśli :) Quote
magenka1 Posted January 23, 2010 Posted January 23, 2010 to taka sunia delikatna to i imię musi być delikatne Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.