Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dziekuje za tak miłe słowa ;) Ninka to był ast z przeszłością,która opychała każdego zainteresowanego.W schronie stwierdzona ze ma kolo 8 lat,była maszynką do szczeniąt i brała udział w walkach psów ,liczne blizny i rany na całym ciele,a to zainteresowanym trzeba było mówić.Sunia poza tym trafiła wczesniej do schrona,zaadoptowała ją rodzina i równie szybko oddała bo stwierdzili że po sunia sie pewnie poczuła i jej odbiło,zaczęła sie na nich rzucać.Sunia po kolejnym odrzuceniu wpadła w depresje,nic nie jadła,dlatego wygladała tak jak na zdjęciu widać,a zbliżała sie zima,wiec wzielam ją tak pod wpływem impulsu.Zawsze jak ja wyprowadzałam to poprostu szła nie zwracając na mnie uwagi a ,,tego dnia" na spacerku podeszła do mnie i sie wywaliła na plecki chcąc zeby ja głaskać.Co mogłam innego zrobic,jej spojrzenie nie dawało mi zadnych wątpliwości ze to ,,ten pies".A juz jak bylismy w domu przypomniałam sobie ze mam kota,ale polubili sie i dzisiaj juz śpia i jedzą razem :) i sunia ma nawet kolege asta z kórym ładnie sie bawi :)

Posted

kate89 - a czy ty nie byłaś najpierw dt dla Ninki??? bo cosik tak kojarzę i sukę i ten wiek i te zdjęcia...pamiętam bo wtedy w Zabrzu była w tym czasie też taka sunia Stasia - też ok. 8 letnia - miałam ją nawet na tymczas wziąsć bo nie mogłam patrzeć jak starsza śliczna sunia marnieje z dnia na dzień...

Posted

andzia69 dobrze kojarzysz...miałam ja najpierw na tymczasie,ale jak tu oddac takiego cudownego pieska :) Rodzice najpierw sie obawiali troche ale potem sie przekonali do niej i za nic by jej nie oddali :) ogólnie zakochali sie w astach i bulach i nie wyobrażają sobie posiadania innego psa.

Posted

wiedziałam:lol::lol::lol:

a co do tego,ze jej nie oddacie - wiedzialam po postach osoby, która o tym pisała (tylko już nie pamiętam kto to pisał - bo mam oko do psów, a nie do osób;))

Posted

Watek Niny prowadziła wtedy Ania_i_Kropka :) ja nie miałam zielonego pojecia co to jest ta cała dogomania i ze jest wogule takie coś :) teraz sama po sobie wiem jak fajnie ogląda sie zdjątka psów w nowym domu wiec postanowiłam wstawić i mojej Pigi,przy okazji mozna sie upewnic ze pies ma sie dobrze :)

Posted

a ja wam powiem ze te schroniskowe lub znajdy to maja serducha jak stodowły ;)

Moja Lima wtedy miala 4 lata , znaleziona na 30 stopniowym mrozie ,byla pani z schizofreniczka ja wywalila w sylwestra suka po prochach psychotropowych nakluwane miala uszy powiedzila mi o tym byla wlascielka , po czym chciala to zademonstrowac....
I pwiem ze gdyby Lima na mnie skoczyla wcale bym sie nie zdziwila ale nigdy najmnijeszej oznaki agresji , nawet niewiem jak bym zyla gdybym jej nie znalalzla , ech.. jak ja sie ciesze ze ją mam ;)

Posted

mosii napisał(a):
Dreniu ze schroniska w Jeleniej Górze

przed


i po


Topik o Dreniu



świetny pomysł z galerią :multi:

Wszyscy, którzy starają się pomóc psom ze schronisk, bądź wyrzuconym; którzy przygarniają lub doprowadzają do ładu i szukają domu, wszyscy jesteście dobrymi i wrażliwymi ludźmi, i widząc te zdjęcia jestem wzruszona i pełna podziwu dla Was wszystkich, trzymajcie tak dalej ;), szacunek.

Posted

Wiq namówiła mnie do pokazania CZarka po metamorfozie.
Kilka dni po adopcji:

Ponad rok po adopcji:


W wygladzie prócz lsniącego futra i kilku kg miesni więcej nic się nie zmieniło.Ale charakter o 180 stopni z autystycznego psa ,który miał mnie i wszystko wokół w d****,stał się psem chętnym do szkolenia,aportowania domaga się pieszczot .Choć dalej jest troche niezależny i potrzebuje pobiegać po łąkach bezmyślnie ...

Posted

Piękny pies,piękna przemiana,myśle że to jak psy wyglądaja jest tylko cząstką tego jak zminiają sie ich charakterki...z zamknietych w sobie,przerażonych stworków,robia sie pełnymi miłości i oddania przyjaciółmi

Posted

a ja Przedstaiwe Magnum-a który jest u Casi i Figi , zabrała go ze schroniska w Wałbrzychu prawie rok temu , walczyła o niego jak lew spedziłłyśmy tam wiele godzin w oczekiwaniu na niego , był zaniedbany osowiały .
Casia dała serce najcusowniejszy dom jaki mogł mu sie zdarzyć i towarzystwo swojej pitki oraz kota .
Magnum w dniu wyciagniecia ze schronu :





i obecnie :D

Posted

Apbt_sól napisał(a):
Casia dała serce najcusowniejszy dom jaki mogł mu sie zdarzyć i towarzystwo swojej pitki oraz kota .

Chyba z powodu koleżanki pitki postanowił zrzucuc kilka kilo na rzecz mięśni :evil_lol:

Posted

Z łezką i zarazem radością w oku przejrzałam ten wątek... Tyle tu psiej biedy a potem ogromnego szczęścia:loveu:

Ja przedstawiam Rudiego - znalezionego jeszcze zimą szkieletorka:shake: Wyrzucony przez potwornych ludzi, błąkał sie kilka tygodni przępędzany przez równie obojętnych na psie cierpienia...
Teraz Rudiczek rozkwita w objęciach ludzkiej i psiej miłości :loveu:







Kilka tygodni później...






Do tego jaki agresor:evil_lol:
http://img293.imageshack.us/img293/723/dsc00057su1.jpg

A to już jedne z ostatnich zdjęć :multi:

http://img120.imageshack.us/img120/8561/p5130047bc0.jpg


http://img96.imageshack.us/img96/2875/p5130038no3.jpg

Posted

to jest naprwade cud jak nasze adoptowane psy rozkwitają, nagle robią sie piękne i szczęsliwe:multi: gdyby ludzie wahający sie nad przygarnięciem porzuconego psa zobaczyli ten watek zrozumieliby , ze ten "brzydki", brudny przyblęda jest takim księciem zamienionym w ropuchę....wystarczy go tylko pokochać i dac mu bezpieczeństwo....

Posted

[quote name='Apbt_sól']a ja Przedstaiwe Magnum-a który jest u Casi i Figi , zabrała go ze schroniska w Wałbrzychu prawie rok temu , walczyła o niego jak lew spedziłłyśmy tam wiele godzin w oczekiwaniu na niego , był zaniedbany osowiały .
Casia dała serce najcusowniejszy dom jaki mogł mu sie zdarzyć i towarzystwo swojej pitki oraz kota .
Magnum w dniu wyciagniecia ze schronu :

http://img518.imageshack.us/img518/2220/1020284qy2.jpg

http://img113.imageshack.us/img113/9472/1020285nj9.jpg

i obecnie :D

http://img444.imageshack.us/img444/723/magaaggur1.jpg
Jakie cudo:shock:Jakie mięśnie:shock:Piękny cóż tu więcej pisać...

Posted

[quote name='akteris']Z łezką i zarazem radością w oku przejrzałam ten wątek... Tyle tu psiej biedy a potem ogromnego szczęścia:loveu:

Ja przedstawiam Rudiego - znalezionego jeszcze zimą szkieletorka:shake: Wyrzucony przez potwornych ludzi, błąkał sie kilka tygodni przępędzany przez równie obojętnych na psie cierpienia...
Teraz Rudiczek rozkwita w objęciach ludzkiej i psiej miłości :loveu:

http://img482.imageshack.us/img482/4343/p2180173kg3pq4.jpg

http://img482.imageshack.us/img482/6460/p2180182tf0io3.jpg
http://img486.imageshack.us/img486/3638/p2180187oz1nm6.jpg

Kilka tygodni później...
http://img87.imageshack.us/img87/5160/p2200209ez4.jpg

http://img117.imageshack.us/img117/7241/p3030301dr1.jpg

Do tego jaki agresor:evil_lol:
http://img293.imageshack.us/img293/723/dsc00057su1.jpg

A to już jedne z ostatnich zdjęć :multi:

http://img120.imageshack.us/img120/8561/p5130047bc0.jpg


http://img96.imageshack.us/img96/2875/p5130038no3.jpg

Pięknie teraz wygląda :razz:

Posted

Nuka


W dniu zabrania ze schronu



Obecnie



Nukę zabrałam w sylwestra 2006r. ze schronu na prośbę Inez i Amiśki jako DT. Trafiła tam w dniu 27.12.2006r. Była więc zaledwie 4 dni w schronisku i to trzymana w szczeniakarni. Ale nie wiadomo jak długo błąkała się po ulicach Szczecina.

Miała więc dobre warunki pobytu ale ...

Mała była w stanie totalnej traumy. Nie jadła, nie załatwiała się - a na spacerach stała tylko w miejscu trzęsąc się. Z tego względu pomimo, że obowiązuje 14 dniowy okres kwarantanny schronisko wyraziło zgodę abym ją zabrała jako DT mając nadzieję, że odnajdzie się właściciel.

Oczywiście się nie odnalazł.

Nuka biedne maleństwo ważyła 5,4 kg jak ją zabrałam. Waga sznaucera mini dorosłego to 7-9 kg. Przeszła kaszel kenelowy (2 tygodnie).

Bała się własnego cienia. Jak zrobiła koo lub sioo w domu to po ścianach ze strachu chodziła. Podejrzewam, że była bita.

Miesiąc ją na lekach uspokajających trzymałam (oczywiscie po ciagłych konsultacjach z wetami). Dwa miesiące walczylismy z załatwianiem się w domu - to było robienie ze strachu w sytuacjach nerwowych. Potrafiła koo i sioo na kanapie zrobić.

Do dziś mam przed oczami to ciągle trzęsace się ciałko, nie przychodzące na zawołanie a czołgające się.

Jak mogliśmy oddać taką sierotkę i szukac jej domu. :placz:

I pomimo, że jest to mój czwarty sznaucer - wszystkie suczki - podjęliśmy decyzję o zostawieniu jej.

Obecnie po 5-ciu miesiącach widać w niej kolosalnę zmianę. Metamorfoza wyglądu może niewielka (odrosła obcięta broda) ale metamorfoza zachowania - ogromna.

Chyba najwiekszą radość mięliśmy jak dostała pierwszej "głupawki" latając jak zwariowana w podskokach po ogrodzie.

Teraz przychodzi do nas na każde zawołanie, merdając radośnie ogonkiem. Całuje nas zawzięcie i nabrała już takiej pewności siebie. Czuje się chyba bezpiecznie u nas.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...