Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

żadna reklama ja w Tatry jak jade to jestem chora psy na łańcuchach od szczeniaków, konie w upale ciągniące ludzi lepiej jechać tam gdzie ludzie kochają zwierzęta

Posted

magenka1 napisał(a):
żadna reklama ja w Tatry jak jade to jestem chora psy na łańcuchach od szczeniaków, konie w upale ciągniące ludzi lepiej jechać tam gdzie ludzie kochają zwierzęta


Ja mieszkam w świętokrzyskim, tutaj też masakra, jeśli chodzi o traktowanie zwierząt.:angryy:

Posted

Magenko - to, jak ludzie traktują zwierzęta -nie zależy od miejsca zamieszkania. Wystarczy przeglądnąć wszystkie 387 stron tego wątku -a okaże się, że w każdym miejscu na terenie kraju są ludzie, którzy znęcają się nad zwierzętami i są ludzie, którzy je ratują i kochają. Na Podhalu też tak jest. I u Ciebie -również, bo nie sądzę, żebyś mieszkała w Raju:cool3:

Posted

[quote name='rzepek']Jola-li -zapraszam do mnie (mam malutką agroturystykę, mozna ze zwierzem:lol:)
Rzepku, jak ja bym chciała jeszcze kiedyś zobaczyć góry - Tatry to moja szczególna miłość...
Ale na Mazurach czekają na mnie psy zaprzyjaźnione wiejskie psy spragnione spacerów i głaskania i dobrego jedzenia, więc jak już gdzieś jadę - to właśnie do nich...
Ale może kiedyś, choćby tylko raz jeszcze uda mi się spojrzeć na prawdziwe Tatry... Prawdziwe - bo na ścianie nad moim komputerem wisi tableau ze starymi tatrzańskimi zdjęciami, więc można powiedzieć, że tatrzańskie widoki mam na co dzień :).

Posted

tak to prawda wszędzie czy to Podhale czy to Podlasie. U mnie na Warmii też są psy na łańcuchach choć u mnie wiele się zmienia stosunek do psów też, ale na Podhale jeździ się na wczasy. Ostatnio byłam tam dwa lata temu w Białym Dunajcu w jednej zagrodzie na łańcuchu bokser, kilka domówdalej biały puchaty szczeniak, w tym roku toawarzystwo też jedzie tam ale ja już zrezygnowałam, bolą mnie widoki ciepień zwierząt gdy ja się bawię obok. W tamtym roku byłam na wycieczce w okolicy Łomży, Szczuczyn, Białystok tam ogrom nieszczęścia takie same.Psów jak mrówków bezdomnych co wioska. to mnie ostrasza ruszania gdzieś na urlopy.

Posted

magenka1 wiem co czujesz, ja mam podobnie tyle że ja trafia dość często na takie widoki na wyjazdach... to prawda w każdym zakątku jest jakaś bieda, dramat psów i ja również nie jestem w stanie się odprężyć jak takie coś widzę...

Posted

Cioteczki...porady potrzebuje:Otoz mieszkam w Hamburgu....jakiś rok temu wybudowali nowe bloki.do jednego z nich wprowadzil się starszy facet(Rosjanin) z dwoma szczeniakami -chartami afgańskimi....minal czas...dlugi czas bylam w stzpitalu...i okazuje się,ze facet trzyma je od zimy na balkonie-caly dzień i noc...jest psychicznie chory,bije je,osobiscie widziałam jak uderzyl psa szklana butelka:((rozmawiałam z sąsiadami....jedni z nich to polska starsza para(pan ma sruby w nodze)ponieważ wlasnie zwrocil wariatowi uwagę co do bicia psów:((pani opowiadala,ze jak były szczeniakami to jednego tak skatowal,ze cala klatka była we krwi:!!!!!!wielokrotnie dzwoniono na policje,do ochrony zwierzat-owszem zabierano psy ale po paru dniach "pancio"miał je z powrotem:((((wiec ja się pytam-gdzie ja zyje???tymbardzie,ze Niemcy tak chlubią się pomocą krzywdzonym zwierzakom....:((((i co jeszcze można....????rece opadają....serce się kraje jak widze je....smutne,zaniedbane...:(((przepraszam za bledy ale jedna reka kolysze wlasnie wozek....doradzcie cosik proszę....

Posted

Podzielę się radością z metamorfozy Iki

Znaleziona w kanale, przywieziona do lecznicy w stanie praktycznie agonalnym - wychudzona, po porodzie (szczeniąt nie znaleziono), z gigantycznym zapaleniem uszu, które spowodowało czasową głuchotę oraz z tak zaawansowaną babeszją, że dla ratowania życia konieczna była transfuzja. W niewiadomych okolicznościach sunia straciła oko.

Dzięki ogromnemu zaangażowaniu naszego wspaniałego Doktora ("sercowemu" i finansowemu) Ikę udało się uratować. Trafiła do mnie do DT - zrezygnowana, bez kontaktu, jakby nie wierzyła, że może być lepiej...




Po dokładnie 2 miesiącach tymczasowania, Ika pojechała do wspaniałego DS i tak się pięknie uśmiecha do świata :)

Posted

Szczęśliwy uśmiech pod wielkim nochalem :)!
Czy może być piękniejsze podziękowanie :)?

Na pierwszym zdjęciu robi wrażenie jakby nie miała siły (ani chęci) podnieść wyżej głowy...

Posted

[quote name='jola_li']Na pierwszym zdjęciu robi wrażenie jakby nie miała siły (ani chęci) podnieść wyżej głowy...[/QUOTE]

Tak właśnie było... Wyprowadzona z lecznicy na spacer, właściwie cały czas stała w miejscu, nie miała siły iść. Albo nagle zaczynała iść nie wiadomo dokąd i po co... Nie reagowała na dotyk, gwizdanie, cmokanie, smaczki. Całą sobą "mówiła": dajcie mi spokój, i ta już nic ze mnie nie będzie.

U nas przez pierwsze dni głównie spała. Bardzo bała się wychodzenia do ogrodu - że jej potem nie wpuścimy do domu. A potem bardzo domagała się naszej uwagi, głasków (zwierzęta kompletnie jej nie interesowały).

A w ubiegły poniedziałek dostałam wiadomość z DS, że po raz pierwszy Ika zaszczekała! Czyli pełnym pycholem jest już wreszcie U SIEBIE :)

Posted

mojej przyjaciólki pies ( z palucha) po raz pierwszy zaszczekał po ok 8 miesiącach od adopcji - na księdza po kolędzie (sutanna go wystraszyła chyba...). no i efekt był taki, że totalnie zdziwiony i olany ksiądz stał bez słowa, a cała rodzina skakała szczęsliwa wokół psa - frodo, ty mówisz! frodo, hurraa!

:-)

Posted

[quote name='sleepingbyday']mojej przyjaciólki pies ( z palucha) po raz pierwszy zaszczekał po ok 8 miesiącach od adopcji - na księdza po kolędzie (sutanna go wystraszyła chyba...). no i efekt był taki, że totalnie zdziwiony i olany ksiądz stał bez słowa, a cała rodzina skakała szczęsliwa wokół psa - frodo, ty mówisz! frodo, hurraa!

:-)[/QUOTE]
Mój Marcus pierwszy raz zaszczekał, jak pogłaskałam obcego psa, chyba chciał mnie bronić. A Piotruś Pan, jak zaszczekał, to już teraz w swoim psim języku (czyli szczekaniu) wrąca swoje zdanie ciągle: "ooo, spacer? a kiedy ja?, jedzenie-prędzej!, ktoś na klatce! wypadek za oknem! teraz ja do głaskania". A że szczeka "po wiejsku" to wyobrażacie sobie, jak to brzmi...

  • 4 weeks later...
Posted

Przyszłam na ten wątek pokazać psa mojej rodziny - "prawie foksteriera" Dżeta znalezionego ok. 1,5 roku temu w naszej wsi. Wyglądał wtedy tak:




A tak na tegorocznych wakacjach we Włoszech;)




Posted

Bianka , u mnie na dt zaledwie kilka dni . Panikowała na widok smyczy , założenie obroży graniczyło z cudem. O dziwo przełamała się błyskawicznie i dzisiaj już na widok smyczy cieszy się jak głupia .

[IMG]https://scontent-b-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-xap1/t1.0-9/10603393_693581557385953_1129572214187657342_n.jpg[/IMG]

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...