brazowa1 Posted April 17, 2014 Posted April 17, 2014 [quote name='keria'] Za to rekordzistką uszatką jest moja druga sunia Keria- ta czarna podpalana. Jedno ucho jej klapało przez 5 lat i dopiero od roku stoi :loveu: jak widać na zdjęciu.[/QUOTE] a dostaje leki na stawy? czesto nawet bardzo leciwym psom,uszy zaczynaja sie prostowac,jak dostaną dawke dobrego wspomagacza stawów. Cudne stadko! Quote
Abrakadabra Posted April 17, 2014 Posted April 17, 2014 (edited) A ja, (przeglądając dzisiaj różne dokumenty) uświadomiłam sobie, że 2 dni temu minęła rocznica od kiedy jedna z korabiewickich starowinek - Chmurka :) zamieszkała w DS pod Warszawą :) Chmurka była bardzo wycofaną suczką, która jak ognia unikała jakiegokolwiek kontaktu z ludźmi... Kiedy nasza Fundacja (gwoli przypomnienia - Viva!) przejęła schronisko w Korabiewicach - Chmurka mieszkała w boksie, którego infrastruktura wybitnie sprzyjała jej dzikusowym przyzwyczajeniom, umożliwiała ucieczkę przed człowiekiem w przeróżne nory, zakamarki, dziury w ziemi itd... Nie sposób było ją stamtąd wyjąć czy wywabić. Dopóki z wnętrza niesamowicie głębokich podziemnych korytarzy widziała ludzi - dopóty instynkt blokował jakikolwiek ruch. Któregoś dnia szczęście nam sprzyjało i Chmurka "niechcący" uciekła do budy...: Tylko dzięki temu mogłyśmy tą PRZERAŻONĄ, SPARALIŻOWANĄ ZE STRACHU istotę zabrać na teren lecznicy - w miejsce, gdzie została przebadana, wyczesana z ogromnej ilości dredów, a potem po zakwaterowaniu w innym boksie z bardzo proludzkimi kolegami zacząć pracować nad jej oswajaniem, odczulaniem na dotyk i przekonywanie, że z ludźmi może być fajnie:) Chmurka bardzo lubiła chować sioę w zakamarkach swojej nowej budy, ale przypięta na smycz bardzo posłusznie i "profesjonalnie" wychodziła na spacerki :) Chmurka byłą babcią, kilkunastoletnią babunią (no i jest nadal - żyje jej się świetnie w nowym Domu, jest kochana, przytulana, zaopiekowana, otoczona bardzo dużym szacunkiem), więc takie wyczyny jak ten poniżej napawały nas szczególną dumą, radością i rozrzewieniem: Lubiła w swoim chmurkowym tempie spacerować po pastwisku, niezależnie od pogody... - czasem słońce, czasem śnieg...: Dość regularne ogłaszanie jej na portalach Tablica .pl i morusek.pl zaowocowało jednym, jedynym telefonemz zapytaniem o Chmurkę! Nie powiem -byłam w szoku i eustressie jednocześnie, zwłaszcza, że potencjalny dom dla Chmurki już w pierwszym kontakcie wydał się cudowny, wspaniały i wymarzony :) Po wizycie p/a byłam pewna, że to jest miejsce, w którym Chmurka musi znaleźć się jak najszybciej. Zawiozłam ją do niego za dwa dni.... Jest tam do tej pory, czas spędza bardzo leniwie (bardzo podobnie jak w schronisku, wylegują się na swoim ukochanym kocyku w ulunionym kąciku salonu. Kocha spokojne spacerki po lasku (jest babcią na krótkich łapkach i akurat ta forma aktywności jest mocno przez nią preferowana. Na dobranoc , w ramach wieczornego rytualiku- zarówno Pani jak i Panu z wdzięczności wylizuje ręce :) Tutaj w DS: Po roku od adopcji Babcia Chmurka ma się dobrze - kocha swoją Panią, kocha swego Pana i kocha swoje posłanko. Dwa dni temu rozmawiałam z jej Panią - Babulinka jest przeszczęśliwa -trafiła w miejsce, do którego pasuje ona i w miejsce w którym ludzie pasują do niej! To jedna z moich najbardziej emocjonalnych adopcji - głównie ze względu na historię psa, jego wiek i szczęście, które go spotkało.... Chmurko! Z okazji pierwszej rocznicy pobytu w Domku - Życzymy Ci c najmniej dekady korzystania z warunków i ludzi, które zesłał Ci los :) Edited April 17, 2014 by Abrakadabra Quote
sleepingbyday Posted April 18, 2014 Posted April 18, 2014 to juz rok??? ech, łza się w oku kręci. Quote
Nutusia Posted April 18, 2014 Posted April 18, 2014 Cudowna historia :) A do imienia Chmurka mam szczególny sentyment - miałam uroczą tymczasowiczkę o tym imieniu - też trafiła do cudownej Rodziny, choć pierwsza adopcja nie do końca była trafiona... Quote
keria Posted April 19, 2014 Posted April 19, 2014 [quote name='brazowa1']a dostaje leki na stawy? czesto nawet bardzo leciwym psom,uszy zaczynaja sie prostowac,jak dostaną dawke dobrego wspomagacza stawów. Cudne stadko![/QUOTE] Keria nie dostaje żadnych leków na stawy, ani nawet witamin. Jest zdrowa jak rybka, ma tylko uczulenie na jad pszczół. Jest lekkiej budowy, mała zwinna,skoczna i nie usiedzi na czerech literach choćby przez pięć minut. :evil_lol: Znajomi mówią na nią "kielecki scyzoryk", bo jest wredna dla obcych i pochodzi z fundacji spod Kielc. Quote
keria Posted April 19, 2014 Posted April 19, 2014 Chmurka cudna ! Podziwiam ludzi którzy potrafią sprostać psychice psów wycofanych i bardzo wrażliwych. Trzeba mieć mocne nerwy i maaasę cierpliwości. Quote
Abrakadabra Posted April 24, 2014 Posted April 24, 2014 [quote name='keria']Chmurka cudna ! Podziwiam ludzi którzy potrafią sprostać psychice psów wycofanych i bardzo wrażliwych. Trzeba mieć mocne nerwy i maaasę cierpliwości. To prawda..., na szczęście są ludzie, którzy posiadają takie pokłady cierpliwości :) (nota bene: moje "hobby" to dzikusy) Guzik to jeden z wielu psów, który został uratowany przez Patrol Interwencyjny Fundacji Viva! (praktycznie dwie osoby). Został odebrany od właściciela w grudniu 2013 - "pan" nie widział problemu... Guzik żył krwawiącym, pękającym i nieleczonym miesiącami guzem odbytu. Wyobraźie sobie ból, który towarzyszył mu codziennie :( Zdjęcie pokazujące etapy przywracania go zdrowia: Guzik w dniu odbioru: W lecznicy, po operacji usuniecia guza - nowotwór okazał się łagodny, kompleksowe badania wykazały, że piesek jest zdrowy :) Na spacerku po operacji: Najnowsza fotka :) Guzik szuka domu, a pozostałe akcje Patrolu Interwencyjnego Vivy można śledzić na FB :) https://www.facebook.com/Viva.Interwencje?fref=ts Quote
brazowa1 Posted April 24, 2014 Posted April 24, 2014 I tylko żałuję,że te pewnie bydlaki nie zapłaciły ani grosza za leczenie psa... Quote
Aśka Belkowska Posted April 25, 2014 Posted April 25, 2014 Nasze prawo jest kulawe pod tym względem. W przypadku gdy właściciel tak ewidentnie zaniedba psa, fundacja lub inna organizacja powinna móc ubiegać się o zwrot kosztów leczenia. Nic tak nie wpływa na psyche ludzi jak forsa, gdy zapłaca następnym razem się zastanowią. PS. Mój Fidek też był dzikuskiem, pierwszym w moim życiu, ale wyrósł na cudnego przyjaciela. Lęk przed ludźmi jednak mu pozostał. Znajomych toleruje. Quote
JankaBezZiemii Posted April 25, 2014 Posted April 25, 2014 cudowna, cudowna historia Chmurki :loveu: Guzikowi życzę równie wspaniałego domu :) Quote
paula_t Posted April 25, 2014 Posted April 25, 2014 Trafiłam na ten wątek kiedyś przez przypadek. Podczytę go regularnie, bo to chyba najpiękniejszy wątek na dogo, ale tym razem postanowiłam wstawić "mojego" Baksika :) Znaleziony w maju zeszłego roku (niestety nadal szuka domu, bo był o niego do tej pory cały jeden mail) w jednej z podkrakowskich wsi ze zwisającym łańcuchem u szyi. Psiak musiał być bity, bo potwornie bał się człowieka, kulił się na jego widok, chował ogonek pod siebie: a tutaj Baksik po prawie rocznym pobycie w hoteliku: Uwielbia się przytulać, dawać buziaki, co rusz przychodzi na głaskanie, jednym słowem nie ten sam pies :) Quote
darunia-puma Posted April 26, 2014 Posted April 26, 2014 cudowne metamorfozy aż trudno uwierzyć jak psy się zmieniają a najbardziej widać to w ich oczach ... :-( przykre jest tylko to jak człowiek może wyrządzić tyle krzywdy ... Quote
keria Posted April 29, 2014 Posted April 29, 2014 Biedny Guzik :( dobrze, że spotkał dobrych ludzi. Quote
Ajula Posted May 8, 2014 Posted May 8, 2014 Chyba ta panienka też powinna się zaprezentować na tym wątku :) Oto Stella Dwunóżka :loveu: W dniu przejęcia jej przez mojego TZ Tu po pierwszym obcięciu kołtunów w klinice: i wczorajsze z DT u Stonki :) Stelcia na częściowo amputowane dwie nóżki, ale poza tym to cudowna radosna i przekochana psinka :loveu: http://www.dogomania.pl/forum/threads/252631-Male%C5%84ka-dwun%C3%B3%C5%BCka-potrzebne-wsparcie! Quote
Baski_Kropka Posted May 12, 2014 Posted May 12, 2014 To i ja wrzucę metamorfozę naszą. Nie ma spektakularnej zmiany w wyglądzie, jest za to spektakularna w zachowaniu mentalności i postrzeganiu świata. Z zalęknionej sceptycznej kupy futra w otwartego radosnego kundliszona :) Quote
zmierzchnica Posted May 12, 2014 Posted May 12, 2014 Ooo, Dex! Jak to nie ma zmiany w wyglądzie - jest ogromna ;) Wiadomo, że to nie to samo, co ogolenie kupy kłaków, ale nie powiedziałabym, że to ten sam pies ;) Strasznie smutny jest na tym zdjęciu przed adopcją... Quote
Baski_Kropka Posted May 12, 2014 Posted May 12, 2014 Nie bez kozery w schronisku ochrzczony był mianem Lorda Smutka... :) Zmiana fizyczna również jest. Nie mogę powiedzieć... wymienił całkowicie futro na chudsze i lśniące, trochę przytył, ale w wyglądzie i w "mimice" widać zmianę tą psychiczną :) Quote
Nutusia Posted May 12, 2014 Posted May 12, 2014 Nie ma zmiany w wyglądzie?!?!? Ktoś tu powinien się udać do okulisty ;) Ze zrezygnowanego "osiołka" zrobić się "rączy rumak"! :) Brawo! Quote
darunia-puma Posted May 12, 2014 Posted May 12, 2014 kochana na pierwszym zdjęciu stoi zrezygnowany mogę powiedzieć że pies w depresji a drugie cudownie rozanielony psiak który chce żyć i żyje całą piersią !!! Quote
Baski_Kropka Posted May 12, 2014 Posted May 12, 2014 (edited) Tak to fakt, miał depresję i taką wyuczoną bezradność...a do tego bał się własnego cienia... teraz różnica jest wielka :) W wyglądzie zewnętrznym chodziło mi o to, że pies nie przytył i z wyglądu jakoś znacząco się nie zmienił, tylko mentalnie - co defacto wpłynęło na jego "mimikę" :P Edited May 13, 2014 by Baski_Kropka Quote
darunia-puma Posted May 13, 2014 Posted May 13, 2014 zazdroszczę kocham czarne "wilki" mają w sobie to coś... Quote
Baski_Kropka Posted May 13, 2014 Posted May 13, 2014 Dziekujemy za miłe słowa :) Fakt taki czarnuch ma coś w sobie. Dex jest akurat w typie czarnego owczarka użytkowego. Szybko podbił nasze serca :D Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.