Macia Posted January 31, 2013 Posted January 31, 2013 Johnny - trafił do nas w kiepskim stanie. Widać było po nim, że to typowy wiejski kocur, który przez lata walczył. Miał w sierści pełno wszołów, nawet po wykąpaniu i zakropleniu przy każdym jego dotknięciu pojawiała się reakcja alergiczna. Został więc ogolony. Szukanie domu było ciężkie, bo musiał być pod opieką (czyli nie można go wypuścić). Jednak Johnny nie lubił kotów, psów i ludzi. Ania musiała się czasem przed nim bronić i zasłaniać wiadrem jak się wkurzył i atakował. W końcu znalazł się odważny dom. Tak było: Dodam, że Johnny się nie mył więc wyglądał i pachniał pięknie... W nowym domu: Quote
Macia Posted January 31, 2013 Posted January 31, 2013 Na koniec najdzielniejszy kociak na świecie. Zombiś - trafił do nas jak miał 3 tygodnie. Leżał w trawie, porzuciła go matka. Miał tak zaawansowany kk, że popękały mu gałki oczne. Miał wszędzie jaja much, a dodatkowo brakowało mu kawałka tylnej łapki. Dostał tylko jedną szansę. Wykorzystał ją. Szybko trzeba było mu usunąć jedno oko. Był malutki, ale dał radę. Kilka miesięcy później usunięto mu drugie oko. W międzyczasie sporo przeszedł. Oczywiście nie było innej możliwości i Zombiś został u Ani (Lacia na dogo). Nie chcę się rozpisywać, ale to jest naprawdę najwspanialszy kot. Tak było: Po usunięciu pierwszego oczka: Tutaj już po usunięciu drugiego: I Zombiś jako opiekun kociaków z tymczasu u Ani: Quote
Mazowszanka13 Posted January 31, 2013 Posted January 31, 2013 Dzielny kotek, tyle przeszedł :) Dopiero teraz zauważyłam, że przed nim były inne, które też wiele przeszły. Brawo dla opiekunek za determinację:Rose: Quote
sleepingbyday Posted February 1, 2013 Posted February 1, 2013 niesamowite te koty. mi przypadł do gustu johnny. po wyrazie twarzy widać, ze to mafiozo i nie ma z nim rozmowy ;-). spotkalam kiedys takiego kota w damaszku - nigdy go nie zapomnę, uliczny rzezimieszek, nie nerwowy, o nie, ale pewny siebie, niebezpieczny i z doświadczeniem pułku marines.... Quote
Macia Posted February 1, 2013 Posted February 1, 2013 Jego pełne imię to Wkurzony Johnny. To zdjęcie gdy leży oczywiście było zrobione tylko dlatego, że dostał usypiacza. Ania jakiś czas później założyła mu sweterek, bo mu było zimno. Taki jak na małego psa i miał z tyłu gumki na łapki żeby się nie zsunął. Johnny tak się wkurzył i zaczął atakować, że Ania używając wiadra jako tarczy próbowała uciec. Ogólnie był słodki, przytulał się i nagle się wkurzał i gryzł. Jak spotkał psy w nowym domu (to jest hodowla) to najodważniejszemu rzucił się na szyję i wgryzł w kark. Już wiedzą żeby nie podchodzić :p. Quote
Karilka Posted February 1, 2013 Posted February 1, 2013 Bożeee... Ja miałam kotkę, która w wieku 3 mies straciła oko.. Miała na imię Gałka. Niestety już za TM :( http://www.dogomania.pl/forum/threads/239445-Bluza-Nike-kosmetyki-FARMONA-klocki-COBI-!!!!!-N%C3%93WKI-SZTUKI!!!!!-7-02-dla-GAMZY!!!?p=20378439#post20378439 Zapraszam w imieniu Gamzy! Quote
rzepek Posted February 2, 2013 Posted February 2, 2013 Macia -koty cudowne, gratulacje:multi: A Zombisiowi kibicowałam na Miau i tak przypuszczałam -że zostanie w domciu na stałe:cool3: Quote
Izabela124. Posted February 3, 2013 Posted February 3, 2013 Przepraszam za spam... Przywiozłam wczoraj grzywacza, proszę o pomoc. Proszę o ogłszania wątku i udostępnianie wydarzenia Tu wątek na dogo: http://www.dogomania.pl/forum/thread...2#post20383542 Tu wydarzenie na fb: https://www.facebook.com/events/518223748200476/ Zdjęcie Nejsi: Quote
Osa Posted February 3, 2013 Posted February 3, 2013 Metamorfoza maleńkiej Czikity. W schronisku- W nowym domu- I po roku w nowym domu- Quote
andegawenka Posted February 3, 2013 Posted February 3, 2013 Już i one w schronach lądują? :shake: Quote
Lidan Posted February 3, 2013 Posted February 3, 2013 andegawenka napisał(a):Już i one w schronach lądują? :shake: Cena popularności, chytrości i ludzkiej bezmyślności. Ale Czikikta prześliczna :iloveyou: Quote
andegawenka Posted February 3, 2013 Posted February 3, 2013 Lidan napisał(a):Cena popularności, chytrości i ludzkiej bezmyślności. Ale Czikikta prześliczna :iloveyou: Cudeńko:loveu: Quote
brazowa1 Posted February 3, 2013 Posted February 3, 2013 andegawenka napisał(a):Już i one w schronach lądują? :shake: Kochana,myśmy mieli jeszcze tydzien temu grzywkę chińską powder puff z rodowodem oraz doga de bordeaux. Lądują już każde rasy : szarpeje... cavaliery,bolończyki... na szczęscie na te rasy jest tyle domów,że ino przebierać. Po świętach wylądował u nas biały (!) szczeniak jamnika z pomalowanymi na rózowo pazurkami oraz miniaturowa świnka wietnamska. Quote
andegawenka Posted February 3, 2013 Posted February 3, 2013 brazowa1 napisał(a):Kochana,myśmy mieli jeszcze tydzien temu grzywkę chińską powder puff z rodowodem oraz doga de bordeaux. Lądują już każde rasy : szarpeje... cavaliery,bolończyki... na szczęscie na te rasy jest tyle domów,że ino przebierać. Po świętach wylądował u nas biały (!) szczeniak jamnika z pomalowanymi na rózowo pazurkami oraz miniaturowa świnka wietnamska. Nie chce im się zrobic nawet ogłoszenia "oddam" :shake: Quote
magdyska25 Posted February 3, 2013 Posted February 3, 2013 kretynizm, brak jakichkolwiek ludzkich odruchów... walka z wiatrakami ale...jak widać po tym wątku warto to robić dla nich! Quote
Osa Posted February 3, 2013 Posted February 3, 2013 (edited) Najważniejsze aby w porę zdążyć wyciągnąć ze schronu wysterylizować i znaleźć naprawdę dobry dom. Owszem na młode zdrowe rasowe pieski jest chętnych do bólu ale...Te które np trafiają do Fundacji zajmujących się psami w typie danej rasy są przeważnie chore, zaniedbane, często stare...Lub gryzące - wymagające np. wizyt u behawiorysty. Na takie psy które generują duże koszty lub wymagają większego zachodu nie ma wielu chętnych Uwierzcie. Czikita też kosztowała nowych opiekunów niemało pracy i pieniędzy żeby postawili ją na nogi i wyprowadzili na prostą Ludzie wolą po prostu kupić niż leczyć. Tak im się wydaje bo zakup szczególnie gdzieś z psueducha /nie tylko ale przeważnie/ też = koszty Ktoś kiedyś tu pięknie powiedział - Jeden zrobi wszystko dla dobra psa a drugiemu miski z wodą nie chce się podstawić. Edited February 3, 2013 by Osa Quote
sleepingbyday Posted February 3, 2013 Posted February 3, 2013 Macia napisał(a):Jego pełne imię to Wkurzony Johnny. To zdjęcie gdy leży oczywiście było zrobione tylko dlatego, że dostał usypiacza. Ania jakiś czas później założyła mu sweterek, bo mu było zimno. Taki jak na małego psa i miał z tyłu gumki na łapki żeby się nie zsunął. Johnny tak się wkurzył i zaczął atakować, że Ania używając wiadra jako tarczy próbowała uciec. Ogólnie był słodki, przytulał się i nagle się wkurzał i gryzł. Jak spotkał psy w nowym domu (to jest hodowla) to najodważniejszemu rzucił się na szyję i wgryzł w kark. Już wiedzą żeby nie podchodzić :p. kot morderca, znam takcih ze 3 w wawie, generatory strachu u wszlekich istot zycwych... a domowe... brazowa1 napisał(a):Kochana,myśmy mieli jeszcze tydzien temu grzywkę chińską powder puff z rodowodem oraz doga de bordeaux. Lądują już każde rasy : szarpeje... cavaliery,bolończyki... na szczęscie na te rasy jest tyle domów,że ino przebierać. Po świętach wylądował u nas biały (!) szczeniak jamnika z pomalowanymi na rózowo pazurkami oraz miniaturowa świnka wietnamska. w korabiewicach jest shar pei, którego nikt nie chce. nie jest łatwy, musiałby ktoś zdużym doświadzceniem go wziąc. ale chętnych nie ma w ogóle. Quote
zmierzchnica Posted February 4, 2013 Posted February 4, 2013 U nas w opolskim jest shar pei na tymczasie... Sunia. I jej syn, mieszanka shar peia z labkiem, ale DT się łamie, żeby go sobie zostawić ;) A teraz znowu boom na mieszanki beagle'i, ludzie nie dopilnują i pełno do oddania jest szczyli w typie :( Ale metamorfozy kociastych są świetne! :) Quote
ailema Posted February 10, 2013 Posted February 10, 2013 (edited) Łajka tak wyglądała w schronisku http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/2876c69657b3fada.html Tak wygląda dziś (zdjęcie z tamtego roku z lata ) http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/07461dbb9bb5354b.html Edited September 4, 2013 by ailema Quote
Iria Posted February 10, 2013 Posted February 10, 2013 Witam, przedstawiam moją suczkę. Wzięliśmy ją rok temu z wrocławskiego schroniska, miała wtedy ok 2,5 roku. Na zdjęciach tak bardzo nie widać, ale była dość wychudzona (żebra widoczne gołym okiem), co można zauważyć po pyszczku. Wyglądała wtedy tak: Teraz wygląda tak :loveu::loveu::loveu::multi: Quote
andegawenka Posted February 10, 2013 Posted February 10, 2013 [quote name='magdyska25']ja niestety zdjęć nie widzę... Zresetuj komputer, powinno pomóc. Szczesciara , zupełnie inna tutaj http://i1073.photobucket.com/albums/w390/Petite_iria/szczesliwa_zpsef810180.jpg Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.