Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

ja przedstawiam moją znajdkę- Gremlin, znalazłam to chucherko w opuszczonej szopie, miał 5tyg. i zaawansowany koci katar.

tu jeszcze w starym 'domu', nie miał siły się ruszać:



pierwszy dzień u mnie:



w trakcie leczenia u mnie:




a to już ze swojego domku w Warszawie :) jest wielkim żarłokiem, poluje na gołębie i skrada serce każdemu kto go pozna :)

(nosek ubrudzony jedzonkiem :))





strasznie za nim tęsknie ale wiem, że w nowym domku ma wspaniałą rodzinę i jest kochany ponad wszystko :)

Posted (edited)

ubolewam tylko nad tym, że do dnia dzisiejszego nie udało mi się złapać mamy Gremlina :( mieszkam na wsi i niestety wałęsających kotów jest mnóstwo, wiem jak wygląda wiem która to, pytałam ludzi czy to czyjaś kotka, nikt się do niej nie przyznał, odkąd 'zabrałam' jej Gremlina zniknęła.

A to kolejna bida- Kodżak, znalazłam go w krzakach wracając do domu. Kociak ma 3miesiące. W dniu znalezienia, nie chodził, robił pod siebie i miał masę pcheł. Przeszedł operację kolana (złamanie), i teraz dochodzi do siebie w swoim DS :) na zdjęciu metamorfoza nie jest widoczna ale pod względem zdrowotnym jest o wiele lepiej :)



tu jeszcze u mnie, Kodżak jest strasznym telemaniakiem, idealnym kompanem do oglądania seriali i idealnym kompanem do oglądania meczy :)





no i od tamtej pory mam zakaz chodzenia po szopach i krzakach :evil_lol:

Edited by malvaaa
Posted

Przesliczny slodziak :) :) :) Jak to dobrze ze go znalazlas.
Po krzakach i szopach chodz w tajemnicy , jak cos znajdziesz to zawsze mozna powiedziec ze zwierzatko bylo tuz pod drzwiami :) :) :)

Posted (edited)

To ja jeszcze przedstawię kolejnego, mojego psa (a raczej sukę). Mój "prezent" na dzień kobiet.

Zdezorientowana latała między samochodami.....zatrzymałam się, zostawiliśmy z tz otwarte drzwi i panienka hop! na siedzenie kierowcy. Przerzuciliśmy ją do bagażnika, do domu, ogłoszenia (które i tak nic nie dały). Po 2-3 tyg po znalezieniu ciachnęłam ją i ...się ostała.
Mogę tylko napisać, że nie wyglądała zbyt dobrze- chuda, sierść brudna, bała się podniesionej ręki (sikała pod siebie) jedyne co miała na sobie to zardzewiałą obrożę.

nie mam jej zdjęcia jak znalazłam ale najświeższe zdjęcia tak się Dasza prezentuje.
Jest piękna, mądra, dogaduje się z całym stadem, przybija piątki i jest niesamowitą cwaniarą aaa no i oczywiście kumplują się z Velmą.


http://images48.fotosik.pl/387/1f7f0deafc15ed6egen.jpg



Edited by magdyska25
Posted

Nio... takie psie "ideały" to lubią się zagnieżdżać w DT. Ale wszelkie "wadliwe" chyba jeszcze bardziej. Taka np. moja Lili Marlene - boksio-demolka. Zabrałam ją ze schronu w Częstochowie w tzw. pakiecie. Pojechałam zabrać inną boksię - Dorę - na DT. Na miejscu się okazało, że są dwie. Był grudzień, mróz, sypał śnieg. Co miałam zrobić? Zapałki ciągnąć, którą wziąć, a którą zostawić? I tak do dziś mam wyrzuty sumienia, że tyle innych tam wtedy zostało...
Lili miała poważną wadę biodra. Ktoś ją adoptował ze schronu, a następnego dnia... zwrócił, bo... wybrakowana. Nie poszła do adopcji, bo przy jej niszczycielskich zapędach, pewnie by wracała szybciej niż by dojechała (to jest wersja oficjalna ;). Poza tym operacja, rehabilitacja... się trochę zeszło i ciężko byłoby się rozstawać. A tak naprawdę, to jak oddać takiego słodkiego wybigasa? :) Zmieniła się niewiele, bo tułaczka, poniewierka i schron ani trochę nie ostudziły życiowego optymizmu. Trochę przytyła, no i jest... "naprawiona" ;)

Tu obie z Dorcią dzień po przyjeździe do nas (Lili to ta ogoniasta :)):





A tu już NASZA Lilunia :) Z Kreśką, czyli dogomaniacką jamnisią "z krzaków" ;) Też naszą :)



Z Kreśką i tymczasowiczką Muszką (już w najcudowniejszym DS pod słońcem!)

Posted

Piękne metamorfozy i takie szczęśliwe psy :)
Żeby tak wszystkim zwierzakom się udało.....
Pomóżcie, żeby było mniej biedaków:

Znajdkowa akcja przeciw powiększaniu bezdomności

Dzięki uprzejmości zaprzyjaźnionej fundacji współpracującej z organizacjami walczącymi z bezdomnością zwierząt możemy za darmo wysterylizować/wykastrować 2o psów. W związku z tym, że we wsi jest aktualnie sporo suk ciężarnych, w pierwszej kolejności chcemy wysterylizować właśnie te suki, żeby nie pojawiły się kolejne szczeniaki. Sam zabieg i materiały potrzebne do sterylizacji/kastracji są bezpłatne, ale bezpośrednio po sterylizacji musimy zabrać psy lecz nie możemy zawieźć tych psów na wieś, bo przez 7-10 dni po zabiegu powinny przebywać w higienicznych warunkach. Po sterylce suki i psy będą przebywały odpłatnie w lecznicy Marwet na koszt znajdek. Znajdki potrzebują funduszy na opłacenie pobytu wysterylizowanych psiaków w Marwecie oraz na benzynę na przewożenie psiaków do W-wy na sterylkę a po sterylce do lecznicy Marwet. Jeżeli psy zgadzają się ze sobą to p.Jola może maksymalnie przewieźć 2 psy.
W najbliższą sobotę planowana jest akcja 4-5 sterylek zaciążonych suk dlatego więc p. Jola zmuszona będzie zrobić 2-3 kursy z psiakami.
Wszystkich którym los bezdomnych zwierząt leży na sercu bardzo prosimy o pomoc w opłaceniu pobytu psiaków w Marwecie i dowozu psiaków. Istnieje możliwość opłacenia pobytu psiaków bezpośrednio na konto lecznicy po uzgodnieniu z p. Jolą.

W sprawie informacji i pomocy prosimy o kontakt:
tel. 501 980 665 lub 664 821 160
mail: przytulisko.jb@tlen.pl

Posted

Wszystkie zwierzęta po metamorfozie pięknieją, ale nie tylko za sprawą kąpieli. Myślę (mam przynajmniej taką nadzieję), że uwierzyły, mimo wszystkiego złego co je spotkało, że już będzie dobrze, że będą kochane i stąd ten błysk w oku i uśmiech na pyszczku. :loveu:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...