Agmarek Posted December 30, 2010 Posted December 30, 2010 brazowa1 napisał(a):Apetyt zescie mi odebrały...miałam własnie sobie dorobic druga porcje zapiekanki,a Wy tak brutalnie,ze tycie,ze przemiana materii,ze 8 kg w pół roku......no nic,no to nie jem :( Kochana daj spokój! :lol: Zjedz na zdrowie :p Nutusia napisał(a):Udawał, że próbuje... :( Metamorfozy z tego nie będzie:roflt: Quote
tatankas Posted December 30, 2010 Posted December 30, 2010 brazowa1 napisał(a):Apetyt zescie mi odebrały...miałam własnie sobie dorobic druga porcje zapiekanki,a Wy tak brutalnie,ze tycie,ze przemiana materii,ze 8 kg w pół roku......no nic,no to nie jem :( To co ja mam powiedzieć,niby jestem wysoka jak na kobitę,bo 176cm wzrostu,ale możecie sobie wyobrazić,że w 9 miesiącu ciąży 106kg,po ciąży zeszłam tylko do 88kg,w ciągu 2 lat przeszłam tyle diet,że ciężko zliczyć.Udało się do 72kg zjechać,no i w końcu całkiem dobrze mi z tym,choć jeszcze ze 4kg by się przydały w dół. Jestem expertem od diet już,mam trzy córki,więc trzy razy w ciąży byłam,a że krążenie zjechane to w każdej ciąży po 24kg w górę,czyli x3=72kg musiałam w sumie zrzucać,dzieci po 3kg urodzone.I nie narzekam,co to 8kg. Quote
junoo Posted December 31, 2010 Posted December 31, 2010 Jesteście niesamowici! Dawno nie byłam na dogomanii i nie wiedziałam o tym wątku, a dzisiaj nie mogłam się od niego oderwać. Piękne przemiany psów, aż się wierzyć nie chce, że to te same zwierzaki. Gratuluję oraz życzę dalszych sukcesów i miejmy nadzieję, że w nowym roku będzie mniej tych psich nieszczęść niż w latach ubiegłych. Quote
coronaaj Posted December 31, 2010 Posted December 31, 2010 Niech w Nowym Roku - świat będzie dla Ciebie, pełen ciepła... radości...i Przyjaciół... A w Twoim domu niech nigdy nie zabraknie: miłości...serdeczności... pogody ducha... i zrozumienia...oraz wszelkiego dobra! Najwspanialszego... Pełnego uroku - Nowego Roku 2011!!! By miłość królowała! By radość panowała! By szczęście Ciebie szukało! I zdrowie dopisywało!” Tego zyczy Pako, Bully , Borrego i ciotka Ala Quote
ewunian Posted December 31, 2010 Posted December 31, 2010 Jak najwięcej metamorfoz w 2011 roku!!! Quote
gusia0106 Posted January 1, 2011 Posted January 1, 2011 Kochani, potrzebna nam pomoc. Prześlijcie do łódzkich dogomaniaków o ile takich znacie: Wczoraj koło południa ARES ZAGINĄŁ. Nie ma na sobie szelek z adresówką. Potrzebna jest nam pomoc w stworzeniu plakatu, oplakatowaniu Łodzi i poszukiwaniach. Ares wygląda tak: Może być lękliwy w stosunku do obcych ale nie agresywny. Kontakt do właścicielki: PANI LUCYNA 798 656 937 lub do mnie GUSIA 510 833 888 Quote
puniaiwika Posted January 2, 2011 Posted January 2, 2011 Piekny watek mozna sobie oko posieszyc ze wiele bidulek ma wielkie szczęście i znajduje kochajace domki:) Quote
coronaaj Posted January 2, 2011 Posted January 2, 2011 ewunian napisał(a):Jak najwięcej metamorfoz w 2011 roku!!! Tego tez zycze....domki domki i wiecej domkow ale dobrych!!! Quote
EVA2406 Posted January 2, 2011 Posted January 2, 2011 Brązowa, dziękuję za te wieści o Baksiku. Często o nim myślę, bo ten pies bardzo zapadł mi w serce. Przypominam sobie taki piękny wiersz, który był na jego wątku i jak go wspominam to mam oczy pełne łez. Super, że Baksik tak dobrze trafił. Quote
brazowa1 Posted January 3, 2011 Posted January 3, 2011 Witaj Ewa! Tez pamietam ten wierszyk-napisała go kasia25. Baks trafił jak rzadko któremu sie udaje. Ostatnio do jego domu przyblakal sie kotek,oczywiscie został,a oba psy przyjęły go bardzo łaskawie. Oto metamorfoza drugiego grubasicha.Racuszka,jestem jego matka chrzestną. Niecały rok temu został odłowiony z pewnego miejsca,gdzie chora psychicznie kobieta zgotowała sobie i psom (namnozylo sie ich do około 50 sztuk) podły los. Psy zywiły sie szczurami,soba nawzajem,szczury zywiły sie psami-obieg zamkniety. Racuszek stał sie dla mnie wazny glównie dlatego,ze w czasie odławiania,on jako jedyny miał odruch podejscia do ręki ze smyczą-Racuszek był jednym z najstarszych psów na tym terenie, znał inne zycie i je pamietał . Było tak: Wiecie,nawet trudno powiedziec,czy te psy byly tam nieszczęśliwe,myslę,ze bardziej nieszczesliwe sa teraz w schroniskach; nie gryza ich insekty,mają suchą karme,ale...brak im przewodnika i brak wolnosci,one tam żyły jak psy pariasy. Teraz nie maja tego co dotychczas tworzyło ich życie,a do życia wśród ludzi...po prostu się nie nadaja,bo nikt ich tego nie nauczył,a wymagania adoptujacych są niebotyczne.Większość z nich już ze schronisk nie wyjdzie.Ale nie moga wrócic tam,gdzie zyły,mogło tam zostac tylko 10 psów-pozostały te najbardziej dzikie i agresywne. Tylko Racuszek wyszedł sam spod łożek-pod nimi leżało całe gniazdo,około 10 sztuk. Te,które zostały adoptowane-adopcje udane pół na pół. Nieudane kończyły sie zaginieciem psa lub śmiercia pod kołami samochodu. Jak fatum. Ale udało sie Racuszkowi. W jednym schronisku uznany przez pracowników za psa śmiertelnie chorego i przeznaczony do uśmiercenia,z powodu chorego serca i skóry. W drugim schronisku został uratowany i uznano go za wspaniałego psa,wyleczono grzybicę,podano leki nasercowe. Racuszek z tygodnia na tydzien z kaszlącego, wyłysiałego psiaka, zamieniał sie w puchatego, pewnego siebie królewicza. Znaleziono mu dom. Oto jak Racuszek, który uciekł kostusze, spędza teraz swoje zycie :) Quote
Nutusia Posted January 3, 2011 Posted January 3, 2011 Smutna historia z nutką optymizmu w tle... Quote
tatankas Posted January 3, 2011 Posted January 3, 2011 Piękna historia Racuszka.Jak to dobrze,że są jeszcze ludzie wrażliwi na krzywdę i adoptują takie psiaki. Quote
Nadalle Posted January 3, 2011 Posted January 3, 2011 Racuszek odbył niesamowita przemianę... Wielki szacunek! Dzięki temu wątkowi można odzyskać wiarę w ludzi. Quote
brazowa1 Posted January 3, 2011 Posted January 3, 2011 Jeszcze jeden CUD. Przez dwa lata pudel Toy siedział w schronisku. Odrzut z pseudo,zmieniali asortyment na yorki.Nie było z nim dobrze-pies wpadal w stany depresyjne,wtedy nie było mozliwosci,aby go dotknąć,strzyzenie-tylko na potęznych dawkach sedalinu,wiecznie chore uszy,które go wykańczały. Gdy pokazywał zęby,nalezało szybko wycofac się się. Pies bez najmniejszych szans na adopcję.Jak go komus pokazywac,skoro nie było do niego dojścia,gdy sam nie miał na to ochoty? Trwał w swoim chorym świecie dwa lata.Wiecznie przyszykowany do bronienia się.Tylko miniatury potrafią tak sie zawziąć w sobie. Stał sie cud,dzieki pani,która przychodziła wyprowadzac pieski.Wzięła Toya takim jakim był,bo wiedziała,ze w schronisku nie ma szans na zmianę. Bała się,ale czuła,ze to nieszczeście przez niego przemawia.Początki przyjazni przypłaciła własna krwia-wpierw u weta,potem u fryzjera. Dzis ich odwiedziłam,2 miesiace od adopcji,tylko,ze tam nie było Toya. Był za to śliczny,cudowny,pachnący przytulający się pieseczek Florcio. Teraz zaczepiaja włascicieli na ulicy,gdy ida z biała owieczką. Nikt im nie uwierzy,że to był pies,ktorego nie mozna było dotknąć.Uszka wyleczone,nerwy ukojone. Quote
Jasza Posted January 4, 2011 Posted January 4, 2011 Cudny pies i CUDNA Pani.. Brązowa - Twoje historie są niesamowite. Ukłony. Quote
Nutusia Posted January 4, 2011 Posted January 4, 2011 Śliczny baranek.. Ileż psów siedzi w schroniskach z etykietką "agresywny", podczas gdy to nie jest żadna agresja, a tylko STRACH! :( Quote
ronja Posted January 5, 2011 Posted January 5, 2011 Przepraszam, że tu, ale dużo osób tu zagląda Potrzebna pomoc dogomaniaków z Białołęki Wczoraj wieczorem na Białołęce(4.01) okolice ul. Czeremchowej uciekł Roan (wyciągnięty z Ostrowi 3 lata temu). Roan jest bardzo duzy, puchaty, ma śmieszne wielkie uszyska, które mu się stykają. Miał obrożę z adresówką. Nie jest wylewny do obcych, ale na parówki podejdzie. Boi się gwałtownych ruchów. tel 226149222 wątek Roana http://www.dogomania.pl/threads/7708...omu!Powodzenia Quote
Mysza2 Posted January 9, 2011 Posted January 9, 2011 To ja wam pokaże Sambo Zdjęcie w schronisku Zdjęcie po kilku dniach pobytu w DT i wizycie u psiego fryzjera http://www.psi-fryzjer.wroclaw.pl/ gdzie kochane panie Ala i Ania bezpłatnie "wymieniły" go na nowszy model panie są tak kochane że zaoferowały bezpłatne wypięknianie podopiecznych z domów tymczasowych, dla których szukamy domu :multi::multi::multi::multi: Quote
Nutusia Posted January 9, 2011 Posted January 9, 2011 ON-ek na jamniczych nibynóżkach - CUDO! :) Quote
Ajula Posted January 9, 2011 Posted January 9, 2011 Birka - zabrana z autostrady, gdzie koczowała na stacji benzynowej - brudna, chuda, z cieczką a tu Birka w cudownym DS :loveu: Quote
Lidan Posted January 9, 2011 Posted January 9, 2011 Śmieszny ten Sambo na krótkich nóżkach ;-) A Birka nawet kolor zmieniła w swoim domu :p I jaka cierpliwa przy tej malej pchle skaczącej po niej :happy1: Quote
Ajula Posted January 9, 2011 Posted January 9, 2011 Lidan napisał(a): A Birka nawet kolor zmieniła w swoim domu :p też się nie mogę nadziwić, jak wyjaśniała, myślę, że po prostu jest CZYSTA :) a ta mała też z dogo Quote
Guest malva Posted January 9, 2011 Posted January 9, 2011 po prostu cudne Sambo:) i Birka ,po prostu szok Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.