Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

brazowa1 napisał(a):
Koci katar...
ta choroba zabija kociaki w schronach,a tak niewinnie sie nazywa.

Co Ty gadasz? Poważnie??? :crazyeye:
I tu chodzi o taki zwykły katar z nosa??? Jezusie! Moje dwa koty kichają od dwóch, trzech dni, to daję im rutinoscorbin. Może powinnam pójść z nimi do weta? Co? Jak myślisz?
Nie chcę żeby im się coś stało :shake:

Posted

[quote name='Agucha']Oooo, i "mój" Brzyduś vel. Dziabąg się tu znalazł :loveu::loveu::loveu:

Kochaności pojechało dziś o 16 po nowe życie! :multi:
Na dniach zgubi jajka i jedzie prosto do nowego domku :)

Ani Brzydal ani Dziabąg - tylko PTYŚ :fadein:- zapraszam na naszą stronę:)
[FONT="Georgia"][SIZE="4"] PTYŚ[/FONT]

Posted

Agmarek napisał(a):
Co Ty gadasz? Poważnie??? :crazyeye:
I tu chodzi o taki zwykły katar z nosa??? Jezusie! Moje dwa koty kichają od dwóch, trzech dni, to daję im rutinoscorbin. Może powinnam pójść z nimi do weta? Co? Jak myślisz?
Nie chcę żeby im się coś stało :shake:

A są wychodzące? Bo jeśli np w bloku mieszkasz a one nie wychodzą to może się muszą przestawić na suche powietrze odkąd się sezon grzewczy zaczął. Ale u weta nie zaszkodzi skontrolować.

Posted

Nie,to tylko nazwa taka niewinna Nieduzo ma wspólnego (prócz smarków z nosa),z naszym ludzkim katarem.
Agmarek,sa zaszczepione na wszelkie wirusówki? Jeżeli nie-to koniecznie.Nawet jeżeli są niewychodzące.

Posted

[quote name='truskawa144']A są wychodzące? [/QUOTE]
Tak. Są wychodzące, a wręcz mieszkające na dworze.

[quote name='brazowa1']Nie,to tylko nazwa taka niewinna Nieduzo ma wspólnego (prócz smarków z nosa),z naszym ludzkim katarem.
Agmarek,sa zaszczepione na wszelkie wirusówki? [/QUOTE]
Nie są. Tylko wścieklizna raz na dwa lata. To takie dokarmiane półdzikusy :-(
Wpuszczam do ciepłego garażu, łapię, wsadzam tabletkę i daję jeść. Potem śpią zazwyczaj pół dnia i idą na rajzy.
Przyznam szczerze że mam awersję na szczepienie kotów ze względów osobistych. Zaszczepiłam kiedyś kota jakąś super szczepionką po której maluszek (zazwyczaj żwawy) zaczął się przelewać przez ręce. Tam była kocia białaczka chyba.
I tak oto poza wściekiem i robalami nie eksperymentuje.

Posted

[quote name='Asior']zerduszko, a jaka to choroba powodowała takie bielmo na oczach kotka, bo widzę że to odwracalne jest???[/QUOTE]
Prawie odwracalne. Można by się jeszcze "pobawić" tym zrostem, ale czy jest sens kota męczyć jak jej to nie przeszkadza.

Jagoda robi furorę - od 2 miesięcy nie odnawiam jej ogłoszeń, a ludzie dalej dzwonią. Na telefonie zawsze się kończy :) Kto by chciał ciągle kichającą zołzę?

Posted

Ajula napisał(a):
pierwszy szok przeżyłam jak zobaczyłam nieszczęsne stworzenie na pierwszym zdjęciu
a następny szok po zobaczeniu metamorfozy
coś niesamowitego

Tak. Zgadzam się z Twoją opinią. Nie mogę tylko zrozumieć DLACZEGO człowiek potrafi być tak okrutny...

Posted

[quote name='szczecinianka']Tak było:






Tak jest, już po szczęśliwej adopcji, w nowym domu:








Wątek: http://www.dogomania.pl/threads/185522-Ca%C5%82owicie-%C5%82ysy-pies-Falco-pi%C4%99knie-zaro%C5%9Bni%C4%99ty-w-DS-u-ludzi-kt%C3%B3rych-pokocha%C5%82!/page37
Oj tak,tą metamorfozę zapamiętam na zawsze,aż trudno uwierzyć,że ktoś może do takiego sanu doprowadzić psa.I to w moim mieście.Wypatrzyły go dziewczyny z mojego Tozu Polickiego(na zdjęciu Izunia),ale wyleczony i nowy domek ma dzięki Tozowi Szczecińskiemu.Wielki podziw i ukłony dla was.

Posted

to ja, zanim zrobię jakieś ładniutkie fotki Sashy (kilka z nowego domu jest w jego wątku http://www.dogomania.pl/threads/193881-Bokser-Sasza-wygra%C5%82-%C5%BCycie-w-kochaj%C4%85cej-rodzinie-%E2%99%A5?p=15700775#post15700775 ) przedstawię Bolka - kota, którego zabrałam ze stajni - najmniejszy osesek, z paskudnie ropiejącymi oczkami, niedożywiony, malutki...


w dwa dni po przyjeździe do domu, w trakcie kuracji na oczka (teraz mieszka z moimi Rodzicami, zakochali się :eviltong: psisko o dziwo postanowiło kota zaadoptowac ;p batalię o zabranie kota przegrałam, ale może i lepiej - koty do miejsc się przywiązują)


po 3 lub 4 miesiącach :D

Posted

Jak są koty to ja też się pochwalę:eviltong:
Monsterek znaleziony na placu zabaw, obraz nędzy i rozpaczy...

i już prawie 4 miesiące z nami, nadal leczony ale jest dużo lepiej, no i czeka na swoich ludzi...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...