Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Iv_ napisał(a):
:crazyeye::crazyeye::crazyeye: niesamowite :-o psy podmienione :evil_lol:
Wiecie co, nie mogę tego zrozumieć, dlaczego jednym się chce, a drugim nie :roll:
Wspaniała robota dziewczyny :loveu:


Dokładnie - na czym to polega - że jeden psu miski z wodą nie postawi...........a drugi na głowie staje.....

Posted

brazowa1 napisał(a):
Natalia,siedziałam pół godziny i porównywałam układ białych znaczeń,bo nie wierzyłam :) :) :)


HIhihi a ja kiedys omal nie zrobiłam awantury:-) takim ludziom co wzięli ogłaszanego przeze mnie psa......Bo zupełnie kolor zmienił... Okazało się, że zdredziona sierść została obcięta na zero - to co odrosło bylo w innym nie tylko odcieniu ale wręcz kolorze!
Potem rozmawiałam z wetami i fryzjerami i okazuje się, że to możliwe:-) Szok co nie?

Posted

brazowa1 napisał(a):
Natalia,siedziałam pół godziny i porównywałam układ białych znaczeń,bo nie wierzyłam :) :) :)


Nim wysłałam posta, też chwilę dokładniej poprzyglądałam się zdjęciom, coś niesamowitego...
Pokazywałaś metamorfozę olence_f? ;)

Posted

natalia_aa napisał(a):
Nim wysłałam posta, też chwilę dokładniej poprzyglądałam się zdjęciom, coś niesamowitego...
Pokazywałaś metamorfozę olence_f? ;)


Oleńka nie znała tego psa,to było na 2-3 miesiące przed Oli przybyciem.

Posted

[quote name='elmira']Trochę;) miłości, sprawny fryzjer i mamy nowego psa.

MOLLI

No nie tak od razu;)
Molli przebywała w fundacji od listopada do lutego.
W międzyczasie sunia miała zrobione wszystkie badania - łącznie z kilkoma wizytami u dr.Garncarza.
Potem w nowym domu była odpowiednio pielęgnowana aby powstał taki efekt:)
Jest u miłośniczki rasy i jednocześnie pod okiem fachowca - psiego fryzjera /właściwie to psiej fryzjerki/
Gdyby nie choroba mojej suni, Molli zostałaby członkiem naszej rodziny.Właściwie to taka decyzja zapadła wtedy, pomimo sytuacji jaką miałam ale akurat udało nam się znależć dla niej super dom więc byłam/jestem o nią spokojna.

"Koci Świat" z Kasią na czele dziękuje za Wasze ciepłe słowa:kiss_2:

Posted

Lusia - 3 lata w szczecińskim schronisku czekała na cud. Ogromna nadwaga, mała wydolność, choroba uszu i głuchota, ograniczone pole widzenia, na życiowym liczniku 11 lat, to jej najkrótsza charakterystyka. Patrząc głębiej: wielkie serce, ogromna wyrozumiałość, mistrzowska adaptacja, zgodność z psami, kotami i wszystkimi innymi duszami, ciągła chęć bycia blisko, tarmoszenia, przytulania, rozpieszczania.







Lusia wyjechała na adopcję zagraniczną do Niemiec i znalazła tam wspaniały dom. ;) Lusia teraz:





Posted


Tages to jeden z trzynastu psiaków które w roku 2008 w trakcie interwencji TOZ na ul.Śląskiej zabraliśmy z jednopokojowego mieszkania. Psy nigdy nie wychodziły na dwór, załatwiały się w mieszkaniu, chów wsobny.




Kiedy jechałam do TOZ na strzyżenie i kąpiel wszystkich psów - wiedziałam, że do domu wrócę z jednym psem - miałam zgodę męża i jego jedyną prośbę... aby psiak nie był za jasny by się za szybko nie brudził ...




Podczas strzyżenia i kąpieli okazało się, że jedyna prośba męża może być trudna do spełnienia ... Wszystkie psiaki po strzyżeniu długiej, skołtunionej, brudnej od własnych, wielomiesięcznych ekskrementów sierści podobnej do starego mopa - ukazywały się nam jako białe...




Trudno było wybierać bo wszystkie potrzebowały takiej samej pomocy ... Do mojego domu pojechał "losowo" wybrany, ostatni z trzynastu psów poddanych naszym zabiegom pielęgnacyjnym. Okazał się być ponad rocznym chłopakiem i dostał imię Tages - w mitolgii Etrusków chłopiec o twarzy starca wyorany z ziemi . Pierwsze miesiące Tagesa w domu to walka z "górami i oceanami" kup i sików. Nic dziwnego... nie wiedział co to trawa, bał się każdego krzaczka, drzewa i każdej muchy ...świat to wielki strach ... Bał się wszystkiego i wszystkich... z gatunku homo sapiens bezgranicznie pokochał tylko mnie. Nic dziwnego. Przez pierwszy rok swojego życia - tak ważny dla prawidłowego rozwoju, nie zaznał niczego oprócz zamknięcia z dominującym zazwyczaj stadem psów w czterech ścianach.






Na szczęście nie był jedynym psem w moim domu i miał dobrą psią nauczycielkę. Lara nauczyła go wielu prawidłowych zachowań psich - więcej niż zdołałby go nauczyć człowiek.




Jakim psem jest teraz Tages ? Puszkiem okruszkiem, przytulaczkiem, psem kochającym i opiekującym się wszystkimi stworzeniami - kotami, królikami i innymi sierściuchami - oraz wilczarzem przed innymi psami kiedy chce bronić swojej Pani:)




Kocha i akceptuje bezgranicznie i opiekuje się każdym zwierzęciem, które jest w moim domu na tymczasie czy na stałe.








Już od dawna wie, że spacer i piłeczka i trawa to super sprawa - czy to błoto, czy deszcz, czy śnieg - na spacer zawsze czeka i wciąż "odrabia" zaległości z brakującego dzieciństwa. Szczęśliwy jest u nas w domu bardzo - mimo, że po kąpieli ( którą bardzo lubi) bywa na krótko "biały" .




Metamorfozę przedstawiła wolontriuszka TOZ.

Posted





Dostaliśmy zgłoszenie dotyczące dużego owczarka zamykanego w kojcu, który nie jest wypuszczany na zewnątrz, nie ma dostępu do wody i jedzenia. Warunki były nie najlepsze, właściciele wyrazili chęć oddania psa. Niestety pies przejawiał agresję - rzucał się na kraty a z pyska wręcz toczyła mu się piana. Wszyscy postawili na nim kreskę. Wszyscy oprócz wolontariuszki TOZ, Gosi, która wiedziała, że znajdzie dla Micha dom....









Michu trafił do schroniska na 2 tygodniową kwarantannę. Gosia zabrała się do pracy. Pies, który w swoim kojcu rzucał się z agresją na kraty okazał się być... Misiem do przytulania! Wizja znalezienia mu domu okazała się być bliższa, ale nie zapominaliśmy, że to wiekowy pies a takie nie cieszą się wzięciem...Czekaliśmy na cud.








Znalazła się rodzina, która od pierwszej chwili pokochała tego owczarka z przeszłością. Ci ludzie mogli wziąć zdrowego, młodego psa jednak postanowili dać szansę właśnie jemu. Dlaczego? Może, dlatego, że to wspaniali i mądrzy ludzie. Chcieli wybrać towarzysza na dobre i złe, gdy zobaczyli go na żywo wiedzieli, że to TEN, żaden inny. Nie ma nic piękniejszego niż świadomość, że można uczestniczyć w spełnieniu marzeń psa. A przecież tak niewiele do tego było trzeba...





7 lipca 2010r., po trzech miesiącach szczęśliwie przeżytych w nowym domu Michu niespodziewanie odszedł. Dostał wylewu, jego stan zdrowia dramatycznie się pogarszał, w grę wchodziła jedynie humanitarna eutanazja i ulżenie mu w cierpieniach. Dziękujemy jego opiekunom za wszystko, co mu ofiarowali.

Posted

Początek maja 2010r. był dla Pele początkiem koszmaru i pasmem cierpień. Najpierw został wyrzucony na ulicę, skąd trafił do schroniska. Czas mijał, nie odbierał go stamtąd właściciel a Pele marniał w oczach. Nie jadł, nie pił i chudł. Pele wyczekiwał na cud...







Miał szczęście - trafił do domu tymczasowego. Był skrajnie wychudzony i odwodniony, z wysoką gorączką a pierwsze godziny były dla niego walką o życie.











Na szczęście Pele wygrał ze śmiercią. Po kroplówkach i lekach gorączka ustąpiła, pies odzyskał apetyt i energię. Okazało się, że to nie za poprzednim domem Pele tęskni - brakowało mu zwyczajnego ciepła, miłości i stabilizacji. Nie przeszkadzało mu, że troszczyły się o niego zupełnie obce ręce. Okazał się być bardzo uczuciowym psem, szybko przywiązującym się do nowych osób. I mimo że jego wygląd nie zachęcał - duża głowa i naciągnięte skórą kości, Pele pokazał, że ma ogromne serce, które jest gotowe dać i przyjąć miłość w każdej ilości. Minęły dwa dni, Pele poczuł się lepiej, bez smyczy chodził za swoją opiekunką jak cień.












Jego imię właściwie wzięło się z przypadku, ale kiedy doszedł już w pełni do sił okazało się, że zostało dobrane bardzo trafnie. Pele kocha piłki, które mógłby aportować bez końca. Każde wyjście na spacer kojarzyło mu się z czerwoną, piszczącą piłeczką, której podania oczekuje już w windzie. Przybrał na wadze, okazał się bardzo energicznym, skorym do zabaw i psot fruwającym psem, przy którym trzeba mieć oczy dookoła głowy!












Na każdym kroku pokazywał również jak bardzo kocha dzieci, do których niesamowicie lgnął na spacerach. Miał szczęście! Szybko trafił do stałego domu, w którym są dzieci. Idealnie czuje się w ich towarzystwie. Zdjęcia i filmiki mówią same za siebie...



[video=youtube;xAWseZTQg9Y]http://www.youtube.com/watch?v=xAWseZTQg9Y&feature=player_embedded[/video]

[video=youtube;r4uUY3I3avM]http://www.youtube.com/watch?v=r4uUY3I3avM&feature=player_embedded[/video]

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...