Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Mój Malinek z avatara też jest mielecki.Bardzo podobny do Jarusia z mordki, szczególnie to spojrzenie z budy.
Mielczaki tak mają:ujmujące spojrzenia,wywalone brzuszki, radosne uśmiechy w nowym domu i czasem nawet ... różowe króliczki.

Posted

[quote name='jola_li']

Ojej - i Skoczka obejrzałam - cudne pysio!!!
"Dzieło" trochę mniej cudne ;-) - czy jest jakaś poprawa i złagodzenie lęków?



Dziękujemy bardzo za miłe słowa:)
Gdyby nie moja suka to pewnie dostałabym w łeb ze Skoczkiem, sam zostawać nie może, ale ma Frytkę i musi z nią zostać w jednym pomieszczeniu, inaczej wycie, niszczenie. Uspokaja go,ew.mu wpierze jak ją zdenerwuje :D
Już w listopadzie oglądało go dwóch szkoleniowców, i niezależnie stwierdzili,że może nawet i kilka miesięcy dochodzić do siebie,albo nie dojść wcale...
Oddać go nie moge ,bo kto by go chciał...,zostałby w końcu uśpiony.



Gryfonik cudo,aż się nie chce wierzyć,że takie cudeńka malutkie są porzucane...

Różowy króliczek wspaniały i ta morda uśmiechnięta :)

  • 2 weeks later...
Posted

Przedstawiam Wam mojego kochanego sierściucha Felka :)
w chwili gdy trafił do mnie od poprzednich właścicieli (miał 7 miesięcy):


tak prezentował się po około 2 miesiącach, kiedy poszliśmy na strzyżenie:

a tak wygląda obecnie w wieku 2 lat i po przeszło 1,5 roku u mnie:

pozdrawiamy serdecznie :)

Posted

W roku 2008 poznałam Dudka. W boksie siedziało cos wygolone i totalnie przerażone,kilkumiesięczne.







piesek był ogłaszany,zgłosila się baba. Po miesiacu od adopcji,szok-Duduś znowu w boksie.Do tego baba-durnota,wysłała do mnie SMSa o niebywałej treści,zycie po raz kolejny przerosło kabaret:

"w domku mial zabaweczki,swoj kocyk,miseczki w misie,ale moj chlopak powiedzial,ze musimy go oddac.Ja od małego byłam wychowana ze zwierzakami,bylam wolontariuszka w schronisku.Chcialam mu znalezc dom,ale moj chlopak nie zgodził sie,by Dudus dalej z nami mieszkał.Strasznie za nim tęsknie.Tłumaczylam,ze to szczeniak,ale niestety.Dudus jest super psiakiem,lubi wode z kranu,hasac po plazy,biegac za piłka"

Nie dotarlo do niej nawet,ze teraz z tych wszyskich rzeczy jakie mial,zostala mu ino woda z kranu.

Ale los do Dudusia się usmiechną,tak wyglada obecnie. Ręczę głową,że to Duduś,bo obserwowałam jego porastanie i jest b. często widziany.

Posted

Cud urody Duduś! A ta dziewczyna... była wolontariuszką?... No cóż, mają rację Ci, którzy twierdzą, że miłość jest... ślepa :( Mam tylko nadzieję, że jej chłopak był tego wart (choć po akcji z Dudusiem szczerze wątpię...).

Posted

No fakt. Prześliczny biały pudelek (gdzie ja nie przepadam za tą rasą) to ten wyjątkowo mi się podoba :loveu:
Pozdrowienia dla Pani i Czesława przesyłamy ;)
Cieszę się że są tacy ludzie którzy w brudnym i zaniedbanym psie potrafią ujrzeć "to" piękno które czyni psiaka wyjątkowym :lol:

Posted

A mnie kiedyś urzekł jeden pan.....pojechał ze mną do schronu po takiego jednego niby sznaucera, który bardziej przypominał wyżła. Wyciągnęli go z boksu - brudnego, śmierdzącego, wcale nie sznaucerowatego......
Pan był z całą rodziną - widać, że miał posłuch. I bez mrugnięcia powieką powiedział "Bierzemy". Pani Babcia coś tam jeszcze chciał oglądać. A Pan Dziadek twardo - TEGO bierzemy, bo TEMU jesteśmy potrzebni. Wiecie miałam ochotę się facetowi rzucić na szyję.....on nie był wolontariuszem......ale to był 100 % nasz człowiek

Posted

Neigh napisał(a):
A mnie kiedyś urzekł jeden pan.....pojechał ze mną do schronu po takiego jednego niby sznaucera, który bardziej przypominał wyżła. Wyciągnęli go z boksu - brudnego, śmierdzącego, wcale nie sznaucerowatego......
Pan był z całą rodziną - widać, że miał posłuch. I bez mrugnięcia powieką powiedział "Bierzemy". Pani Babcia coś tam jeszcze chciał oglądać. A Pan Dziadek twardo - TEGO bierzemy, bo TEMU jesteśmy potrzebni. Wiecie miałam ochotę się facetowi rzucić na szyję.....on nie był wolontariuszem......ale to był 100 % nasz człowiek


Neigh, trza go było klonować, a nie na szyję się rzucać! :)

Posted

A mnie urzekła Kasia25,gdy pojechała do schronu po suczkę Rudą Sendi,od wolontariuszki wiedziała,ze suczka jest OK,że to stres schroniskowy powoduje u niej agresję.
Doprowadziła sunie opiekunka-w roboczych ,zakrwawionych rękawicach. Potem losowanie kto jej załozy kaganiec, padło na ta panią, która juz została ugryziona.
Kasia siedziala pod oknem i słyszała przypadkiem,co mówią w biurze: "nie,nie przecież ona jej nie weźmie..." Byłoby zrozumiałe,gdyby zrezygnowała.

WZIĘŁA.
Kasia25 jest od tamtej pory moją idolką-za to,że uwierzyła!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...