elmira Posted August 13, 2010 Posted August 13, 2010 Dla mnie o tym świadczy różowy króliczek:);) I ten uśmiech na pyszczku! Quote
matrioszka2 Posted August 13, 2010 Posted August 13, 2010 Mój Malinek z avatara też jest mielecki.Bardzo podobny do Jarusia z mordki, szczególnie to spojrzenie z budy. Mielczaki tak mają:ujmujące spojrzenia,wywalone brzuszki, radosne uśmiechy w nowym domu i czasem nawet ... różowe króliczki. Quote
Szczurosława Posted August 14, 2010 Posted August 14, 2010 [quote name='jola_li'] Ojej - i Skoczka obejrzałam - cudne pysio!!! "Dzieło" trochę mniej cudne ;-) - czy jest jakaś poprawa i złagodzenie lęków? Dziękujemy bardzo za miłe słowa:) Gdyby nie moja suka to pewnie dostałabym w łeb ze Skoczkiem, sam zostawać nie może, ale ma Frytkę i musi z nią zostać w jednym pomieszczeniu, inaczej wycie, niszczenie. Uspokaja go,ew.mu wpierze jak ją zdenerwuje :D Już w listopadzie oglądało go dwóch szkoleniowców, i niezależnie stwierdzili,że może nawet i kilka miesięcy dochodzić do siebie,albo nie dojść wcale... Oddać go nie moge ,bo kto by go chciał...,zostałby w końcu uśpiony. Gryfonik cudo,aż się nie chce wierzyć,że takie cudeńka malutkie są porzucane... Różowy króliczek wspaniały i ta morda uśmiechnięta :) Quote
Tymonka Posted August 14, 2010 Posted August 14, 2010 bardzo proszę pomóżcie w ich metamorfozach: http://www.dogomania.pl/threads/190902-Psiaki-ze-spa%C5%82y-bardzo-prosz%C4%85-o-pomoc-!!!!!!!?p=15190808#post15190808 Quote
pinkmoon Posted August 14, 2010 Posted August 14, 2010 Malizna Jamajka - pierwsze dni po zgarnięciu z ulicy, jeden wielki strach i rozpacz: dzięki apelowi na dogomanii, w ciągu niecałego tygodnia trafiła do domku! :) Quote
sylwiaskalska Posted August 14, 2010 Posted August 14, 2010 To niesamowite jak u wszystkich psów zmieniają sie oczy :) są żywe z kolorami po adopcji Quote
brazowa1 Posted August 15, 2010 Posted August 15, 2010 Tak,oczy,zawsze mam wrażenie,że w schronie psom te oczy same chcą przeleźc przez kratę. Quote
Elka_Ka Posted August 23, 2010 Posted August 23, 2010 Sorry za offa ale może ktoś zechce tu zajrzeć i wspomoże biedaka grosikiem http://www.dogomania.pl/threads/190426-Po-operacji-złamanej-łapy-problemy-z-nerkami-pomóż-Oskarowi-ON-kowi-z-Kielc:modla: Quote
Fides79 Posted August 24, 2010 Posted August 24, 2010 Przedstawiam Wam mojego kochanego sierściucha Felka :) w chwili gdy trafił do mnie od poprzednich właścicieli (miał 7 miesięcy): tak prezentował się po około 2 miesiącach, kiedy poszliśmy na strzyżenie: a tak wygląda obecnie w wieku 2 lat i po przeszło 1,5 roku u mnie: pozdrawiamy serdecznie :) Quote
brazowa1 Posted August 30, 2010 Posted August 30, 2010 W roku 2008 poznałam Dudka. W boksie siedziało cos wygolone i totalnie przerażone,kilkumiesięczne. piesek był ogłaszany,zgłosila się baba. Po miesiacu od adopcji,szok-Duduś znowu w boksie.Do tego baba-durnota,wysłała do mnie SMSa o niebywałej treści,zycie po raz kolejny przerosło kabaret: "w domku mial zabaweczki,swoj kocyk,miseczki w misie,ale moj chlopak powiedzial,ze musimy go oddac.Ja od małego byłam wychowana ze zwierzakami,bylam wolontariuszka w schronisku.Chcialam mu znalezc dom,ale moj chlopak nie zgodził sie,by Dudus dalej z nami mieszkał.Strasznie za nim tęsknie.Tłumaczylam,ze to szczeniak,ale niestety.Dudus jest super psiakiem,lubi wode z kranu,hasac po plazy,biegac za piłka" Nie dotarlo do niej nawet,ze teraz z tych wszyskich rzeczy jakie mial,zostala mu ino woda z kranu. Ale los do Dudusia się usmiechną,tak wyglada obecnie. Ręczę głową,że to Duduś,bo obserwowałam jego porastanie i jest b. często widziany. Quote
Nutusia Posted August 30, 2010 Posted August 30, 2010 Cud urody Duduś! A ta dziewczyna... była wolontariuszką?... No cóż, mają rację Ci, którzy twierdzą, że miłość jest... ślepa :( Mam tylko nadzieję, że jej chłopak był tego wart (choć po akcji z Dudusiem szczerze wątpię...). Quote
Tymonka Posted August 30, 2010 Posted August 30, 2010 Za stare i zbyt chore , żeby zapenić im godną starość , dostaną zastrzyk i odejdą w zimnym ciemnym boksie schroniska . Pozwolimy na to ???? Każda złotówka stała i jednorazowa może uratować te dwa psiaki : http://www.dogomania.pl/threads/191806-Dwa-staruszki-Flip-i-Flap-które-czeka-igła-!-Za-tydzień-czeka-je-śmierć-!!!! Quote
malawaszka Posted August 30, 2010 Posted August 30, 2010 Duduś jest bosskiii - moze to mix ON i sznaucera? Quote
necia25 Posted August 30, 2010 Posted August 30, 2010 nie no ja Wam mówię, że to przerośnięty York ;) super przemiana, a "pani" - bez komentarza ... Quote
Atkaaaa Posted August 30, 2010 Posted August 30, 2010 Czesio w schronisku: Czesio kilka miesięcy później w nowym domu: Quote
Paulina87 Posted August 30, 2010 Posted August 30, 2010 Atkaaaa napisał(a):Czesio w schronisku: Cudowna przemiana, robiłam mu zdjęcia gdy był w schronisku. Quote
Nutusia Posted August 31, 2010 Posted August 31, 2010 Jaki Czesio?!?!?!? Toż to Czesław jest, a nawet... Pan Czesław! Cudenieczko! :) Quote
Agmarek Posted August 31, 2010 Posted August 31, 2010 No fakt. Prześliczny biały pudelek (gdzie ja nie przepadam za tą rasą) to ten wyjątkowo mi się podoba :loveu: Pozdrowienia dla Pani i Czesława przesyłamy ;) Cieszę się że są tacy ludzie którzy w brudnym i zaniedbanym psie potrafią ujrzeć "to" piękno które czyni psiaka wyjątkowym :lol: Quote
Nutusia Posted August 31, 2010 Posted August 31, 2010 Bo uroda to nie wszystko! Ważne... wnętrze :) Quote
Neigh Posted August 31, 2010 Posted August 31, 2010 A mnie kiedyś urzekł jeden pan.....pojechał ze mną do schronu po takiego jednego niby sznaucera, który bardziej przypominał wyżła. Wyciągnęli go z boksu - brudnego, śmierdzącego, wcale nie sznaucerowatego...... Pan był z całą rodziną - widać, że miał posłuch. I bez mrugnięcia powieką powiedział "Bierzemy". Pani Babcia coś tam jeszcze chciał oglądać. A Pan Dziadek twardo - TEGO bierzemy, bo TEMU jesteśmy potrzebni. Wiecie miałam ochotę się facetowi rzucić na szyję.....on nie był wolontariuszem......ale to był 100 % nasz człowiek Quote
Nutusia Posted September 1, 2010 Posted September 1, 2010 Neigh napisał(a):A mnie kiedyś urzekł jeden pan.....pojechał ze mną do schronu po takiego jednego niby sznaucera, który bardziej przypominał wyżła. Wyciągnęli go z boksu - brudnego, śmierdzącego, wcale nie sznaucerowatego...... Pan był z całą rodziną - widać, że miał posłuch. I bez mrugnięcia powieką powiedział "Bierzemy". Pani Babcia coś tam jeszcze chciał oglądać. A Pan Dziadek twardo - TEGO bierzemy, bo TEMU jesteśmy potrzebni. Wiecie miałam ochotę się facetowi rzucić na szyję.....on nie był wolontariuszem......ale to był 100 % nasz człowiek Neigh, trza go było klonować, a nie na szyję się rzucać! :) Quote
brazowa1 Posted September 1, 2010 Posted September 1, 2010 A mnie urzekła Kasia25,gdy pojechała do schronu po suczkę Rudą Sendi,od wolontariuszki wiedziała,ze suczka jest OK,że to stres schroniskowy powoduje u niej agresję. Doprowadziła sunie opiekunka-w roboczych ,zakrwawionych rękawicach. Potem losowanie kto jej załozy kaganiec, padło na ta panią, która juz została ugryziona. Kasia siedziala pod oknem i słyszała przypadkiem,co mówią w biurze: "nie,nie przecież ona jej nie weźmie..." Byłoby zrozumiałe,gdyby zrezygnowała. WZIĘŁA. Kasia25 jest od tamtej pory moją idolką-za to,że uwierzyła! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.