volontariuszka Posted April 23, 2007 Posted April 23, 2007 coś niesamowitego, niewiarygodnego!! Przemiana - super... ale jak wyglądał psiak i jak się czuł przed nią... Quote
chalimala Posted April 24, 2007 Posted April 24, 2007 niesamowite... jestem w ciężkim szoku :| niech mnie ktoś walnie ... Quote
Apbt_sól Posted April 24, 2007 Posted April 24, 2007 ło matko baby nam sie Walą hehehehehehe :P ;) Quote
Flaire Posted April 24, 2007 Posted April 24, 2007 No to przedstawię Wam jeszcze jednego erdelka - w właściwie erdelkę. Oczywiście bez tatuaża - bez papierów. O jej przeszłości nie wiemy nic. Lala została wypatrzona w schronisku w Gdańsku przez terieromaniaka - Kozika. Wyglądała wtedy tak: Jak tylko skończyła kwarantannę, została wyciągnięta ze schroniska przez miłośniczkę rasy, zachraniarkę, dziewczyny wspólnymi siłami ją wytrymowały i poznała się z erdelkiem zachraniarki, Ludwikiem. To była miłość od pierwszego wejrzenia... :lol: Ale niestety, pieski musiały się rozstać, bo dzięki Kardusi, Lala natychmiast znalazła stały dom z drugą erdelką, Milą i została przemianowana na Kirę. :) A oto Kira w nowym domku z przyszywaną siostrzyczką, Milą - Kira w czerwonej obróżce: A wczoraj, Kira miała okazję znów spotkać się z Ludwikiem! To dopiero było szczęście: Wielkie brawa dla trójmiejskich terieromaniaków, Kardusi i nowej właścicielki Kiry za tę metamorfozę! :buzi: Quote
monita Posted April 25, 2007 Posted April 25, 2007 [quote name='GreenEvil']A ja jeszcze raz ligocka Maline pokaze :D (teraz juz Nore) w Ligocie: ... w momencie, kiedy w lecznicy zapytano sie mnie jakie ma umaszczenie... powiedzialam pani doktor, zeby sobie sama zgadla :P A teraz Malina w nowym domku: pzdr GreenEvil Mam za słabe serce - aż się popłakałam :oops: Niewiarygodne :loveu: Quote
blue.berry Posted April 27, 2007 Posted April 27, 2007 Malinka, Majo, Mamba, Czarok z Medarem... wszystkie te psy, ich odrodzenia, to jak niesamowicie szybko potrafia zdrowiec i pięknieć kiedy sa otoczone opieka i miłością... wszystkie te nowe zycia sprawiaja ze to co robimy ma sens, ze jest tym co moze byc najwazniejsze w zyciu... Quote
Iv Posted May 1, 2007 Posted May 1, 2007 blue.berry napisał(a):Malinka, Majo, Mamba, Czarok z Medarem... wszystkie te psy, ich odrodzenia, to jak niesamowicie szybko potrafia zdrowiec i pięknieć kiedy sa otoczone opieka i miłością... wszystkie te nowe zycia sprawiaja ze to co robimy ma sens, ze jest tym co moze byc najwazniejsze w zyciu... szkoda, ze nie przyznaja nagrody Nobla za pomoc i dobre serce... zaslugujecie na to:loveu: ! Mysle jednak, ze najwspanialsza nagroda dla Was sa usmiechniete pyszczki tych wszystkich istotek, ktore uratowalyscie Quote
malagos Posted May 13, 2007 Posted May 13, 2007 To ja pokażę moją Lilusię.Siedziała 3 mies. w schronisku Ostrowi w budzie, bo bała sie wyjść...Takie maleństwo, zastraszone do granic mozliwosci. Była u mnie w domu tymczasowym równo 9 tygodni. Nauczyła sie wszystkiego, chodzenia na smyczy, jedzenia z miski, zabawy... Trafila do cudownego domu, jest otoczona miłoscia rpaństwa i 10-letniej Basi! Quote
olenka_f Posted May 13, 2007 Posted May 13, 2007 Lilusia jest kochana i jakoś nie wystraszona co miłość robi cudnie:loveu: Quote
magkam Posted May 13, 2007 Posted May 13, 2007 Jescze w schronisku a tak wygladam teraz , juz rok i 3 miesiące w nowym kochającym domku Quote
olenka_f Posted May 13, 2007 Posted May 13, 2007 magkam pobite gary, podmieniłaś mikusia:evil_lol: piękna przemiana poznać go teraz można po tym ślicznym różowym nochalku:loveu: Quote
magkam Posted May 14, 2007 Posted May 14, 2007 [quote name='magkam']Jescze w schronisku a tak wygladam teraz , juz rok i 3 miesiące w nowym kochającym domku a tu z pańcią Quote
magdalena_w Posted May 14, 2007 Posted May 14, 2007 [quote name='magkam']a tu z pańcią Jakie to cudne - uwielbiam patrzeć na takie zabawy i widać to szczęście! :loveu: :loveu: :loveu: Super piesek! Quote
strumyk Posted May 16, 2007 Posted May 16, 2007 To ja dorzuce mojego sp. Leuka Jak go bralam z parkingu - marzec 2000 i luty 2004 Quote
olenka_f Posted May 16, 2007 Posted May 16, 2007 :loveu: strumyk ślicznie tyle radości widać na zdjęciach z lutego, miłość robi cuda Quote
AnetaA Posted May 16, 2007 Posted May 16, 2007 strumyk napisał(a):To ja dorzuce mojego sp. Leuka Jak go bralam z parkingu - marzec 2000 i luty 2004 śliczny!!:loveu: Brawa dla wszystkich o wielkich sercach!!!:klacz: Quote
strumyk Posted May 16, 2007 Posted May 16, 2007 Taak, taki pies jak Leo juz mi sie nigdy nie trafi. Najukochanszy i sama mu wiele zawdzieczam. Taki pies trafia sie raz w zyciu :) Quote
sporyszka Posted May 17, 2007 Posted May 17, 2007 strumyk napisał(a):Taak, taki pies jak Leo juz mi sie nigdy nie trafi. Najukochanszy i sama mu wiele zawdzieczam. Taki pies trafia sie raz w zyciu :) to ja chyba widzialam kiedys Twoj filmik nie wiem czy na www.owczarek.pl no nie pamietam ale przypomniam sobie ze dobralas taka muzyke super ze jak ogladalam filmik to prawie sie poplakalam :-( a Leo nie ma juz wsrod nas ??? Quote
strumyk Posted May 17, 2007 Posted May 17, 2007 sporyszka napisał(a):przypomniam sobie ze dobralas taka muzyke super ze jak ogladalam filmik to prawie sie poplakalam :-( :) ten filmik (link) jest tez w podpisie (na youtube) a Leo nie ma juz wsrod nas ??? niestety nie Quote
sporyszka Posted May 17, 2007 Posted May 17, 2007 strumyk napisał(a)::) ten filmik (link) jest tez w podpisie (na youtube) niestety nie ale ja to widzialam rok temu jak nie dwa wiec to nie na youtube wiek byl przyczyna jesli moge spytac czy jakas choroba przepraszam ale ten filmik mnie tak wzruszyl a teraz sobie wszystko przypomnialam Quote
strumyk Posted May 17, 2007 Posted May 17, 2007 sporyszka napisał(a):ale ja to widzialam rok temu jak nie dwa wiec to nie na youtube tak, bo u mnie na serwerze wciaz lezy, a tam byl link teraz dodatkowo wrzucilam tez na youtube :) wiek byl przyczyna jesli moge spytac czy jakas choroba przepraszam ale ten filmik mnie tak wzruszyl a teraz sobie wszystko przypomnialam po czesci wiek, bo weszla zacma, co spowodowalo, ze przestal dobrze widziec, a to spowodowalo, ze znow zaczal sie rzucac na ludzi, z tym jednak zylam wczesniej, ale jak juz zaczal sie rzucac na psy i dzieci i w ogole zrobil sie nerwowy i wciaz niespokojny, zdecydowalam, ze lepiej juz na pewno nie bedzie i trzeba podjac meska decyzje, dopoki nic zlego sie nie stalo, a ja wciaz moge go milo i bez obciazen wspominac. Wiec poszlismy do lecznicy o polnocy, 5 min przed jej zamknieciem. Do konca glaskalam go po uchu :) I on potem tam lezal taki spokojny. W koncu spokojny. A ja kiedys bede znow z nim latac po polach :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.