Nutusia Posted March 21, 2014 Posted March 21, 2014 O matko - co jej było? Pogryzienie, wypadek? :( No, a teraz to już nie Amelka, ale kawał Amelii! :) Quote
phase Posted March 21, 2014 Posted March 21, 2014 [quote name='Nutusia']O matko - co jej było? Pogryzienie, wypadek? :( No, a teraz to już nie Amelka, ale kawał Amelii! :) Amelka została znaleziona przez państwa, do których jakiś czas temu przybłąkała się amstaffka. Sunia wpadła pod samochód i miała otwarte złamanie łapy. Była cała poobijana, łapa z otwartym złamaniem, urwany ogon, mnóstwo larw much w otwartych ranach na całym ciele. Gdy Fundacja-Ast pojechała po Amelkę zastali ją leżącą w krzakach. Cierpiącą, obolałą, z robakami zżerającymi ją od środka. Na szczęście okazała się ufna do człowieka, poddająca się mu jakby z nadzieją, że tylko on może jej pomóc.Pierwsze oględziny i badania wykazały: na ciele liczne siniaki, stłuczenia, suka bardzo obolała, cierpiąca, otwarte złamanie przedniej łapy z larwami much. urwany ogon z licznymi ranami otwartymi, larwy much penetrujące do kości i więzadeł głębokie rany otwarte w okolicach odbytu pełne larw, USG - na szczęście brak widocznych krwawień w jamie brzusznej, RTG klatki piersiowej - na szczęście brak złamanych żeber . Dodatkowo od suni pobrano krew i oddano do laboratorium. Amelka dostała leki przeciwbólowe i zasnęła jak kamień. W końcu po 5 dniach cierpienia w ogromnym bólu, przyszło chociaż częściowe ukojenie. Przez 2 godziny lekarze oczyszczali otwarte rany z larw, co sunia dzielnie znosiła. Spała, ufając, że teraz będzie lepiej. I tak po leczeniu okazała się niesamowitą, dzielną sunią! :) Quote
Nutusia Posted March 21, 2014 Posted March 21, 2014 Jedno jest pewne - człowiek by tego nie wytrzymał! A psu zrobił i odjechał w siną dal, nie udzielając pomocy!:angryy: Quote
Pani Profesor Posted March 21, 2014 Posted March 21, 2014 matko, nie widziałam wątku Amelki wcześniej... makabryczne zdjęcia, co ta sunia musiała wycierpieć :placz: uwielbiam takie zmiany i to, że ktoś ją wziął i teraz na pewno już nie pamięta, co przeszła :loveu: śliczna mordzia Quote
savahna Posted March 22, 2014 Posted March 22, 2014 O ranyyy biedna była strasznie. Widziałam, evoner mi podesłała. Teraz jest cudna i szczęsliwa. Wszystkie te amstaffy ty wkradają się w serce. Quote
MaDi Posted March 22, 2014 Posted March 22, 2014 Zapraszam, metamorfozy dopiero będą :( http://www.dogomania.pl/forum/threads/251904-Jorka-rabradora-pinczera-a-mo%C5%BCe-kawalera-Tanio!!!?p=21991674#post21991674 Quote
Isadora7 Posted March 24, 2014 Posted March 24, 2014 Sunia w typie jamnika szorstkowłosego zabrana z jednego ze śląskich schronisk. Co przydarzyło się tej jamniczce, że w stanie tak przerażającym, że nie sposób było rozeznać płeć, a sierść była tak „zadredziona” i sfilcowana że zabiegi kosmetyczne trwały kilka godzin? A maszynki groomerskie się zagrzewały. O smrodzie i pazurach na 4 cm nie sposób nie wspomnieć. Zobaczyliśmy ja za kratami, przerażoną, z wiszącymi na dredach ekstrementami i przeróżnymi śmieciami. Czego tam nie było… Po „dokopaniu się” poprzez kłębowisko dredów do właściwego psa zobaczyliśmy urocza sunie w typie jamnika szorstkowłosego. Drobną i mega cierpliwą. Przez wielogodzinne zabiegi przeszła spokojnie jakby wiedziała że to jej ulży. Naszym oczom ukazała się przeurocza sunia, ogonek kręcił chińskie chorągiewki, a ona patrzyła oczami anioła. Jest bardzo przyjazna i ewidentnie domowa. Zapewne bez odpowiedzi zostaną pytanie DLACZEGO? i JAK? Daliśmy suni na imię RENIA. więcej na wydarzeniu: https://www.facebook.com/events/815485481798373/ Zdjęcia z 16 marca po przyjeździe suni. pazury średnio 4 cm w schronisku zdejmowanie "walonek" Quote
Isadora7 Posted March 24, 2014 Posted March 24, 2014 więcej na wydarzeniu: https://www.facebook.com/events/815485481798373/ Zdjęcia z 22 marca suni z postu powyżej z drugiego aparatu Quote
Mazowszanka13 Posted March 24, 2014 Posted March 24, 2014 (edited) A oto LISEK (Kuki), który zamieszkiwał gminne skrzyżowanie na północnym Mazowszu. Zdjęcie zrobił mój TZ. Zgarnięty z ulicy jesienią 2013 r trafił do bdt u Kwiaciarenki. Niestety, nadal czeka na dom :-( A tak rozkwitł w bdt u Kwiaciarenki :) Zdjęcie zrobiła kejciu ( marzec 2014). http://www.dogomania.pl/forum/threads/248220-W-tej-krainie-znajdziesz-psa-i-kota-BDT-u-Kwiaciarenki Edited March 24, 2014 by Mazowszanka2 Quote
Lili8522 Posted March 25, 2014 Posted March 25, 2014 Nie pamiętam czy wstawiałam tutaj Naszą już BYŁĄ (jest w DS) podopieczną Leę :) Przed metamorfozą: Quote
darunia-puma Posted March 28, 2014 Posted March 28, 2014 ostatnie zdjęcie - " a ciemu kot tu siedi?" :diabloti: bajka !!! Quote
brazowa1 Posted April 5, 2014 Posted April 5, 2014 [quote name='sleepingbyday']golden środkowoeuropejski ;-)[/QUOTE] doskonałe! Quote
zmierzchnica Posted April 5, 2014 Posted April 5, 2014 Tak było... Maks żył przez kilka(naście?) lat w kojcu. Budę miał dziurawą, więc wykopał sobie norę pod blachą. Pamiętacie te 20 stopniowe mrozy? Do dziś zastanawiam się, jak on to przeżył. Co najlepsze, wszyscy sąsiedzi właścicielki psioczą, jak ona tak mogła, ten biedny pies!! Ale nikt mu nie pomógł. Poszłam do właścicieli z prośbą o ocieplenie budy. Chyba wkurzyli się, że ktoś im mędzi o psa - zostawili otwarty kojec. Maks przez krótki czas biegał luzem, spał na klatce schodowej. Aż w końcu strzeliło go auto.. Tylna łapka złamana. Dwa razy miał gips, opłacony przez sąsiada, dwa razy go sobie ściągnął. Właściciele wzięli go do domu, ale ich wkurzył i go wyrzucili.. Maks biegał z otwartym złamaniem łapy, z kością na wierzchu. Myślałam, że padnę, gdy to zobaczyłam. Kiedy zaczęliśmy mieć do nich pretensje - postanowili go uśpić. Problem z głowy. Przywiązali psa do budy, czekał jak więzień na karę śmierci... Udało się namówić właściciela, żeby podpisał zrzeczenie. Przy akompaniamencie wrzasków jego żony, która koniecznie chciała zabić. Maks został zoperowany. Trafił do mnie, cztery tygodnie miał gips. Na zdjęciu widać, po prawej stronie. Teraz już mija trzeci tydzień od ściągnięcia gipsu. Muszę przyznać, że spodziewałam się po Maksie wszystkiego, ale nie tego, że okaże się bardzo radosnym, pełnym życia i energii psiakiem ;) Bardziej niż moje o wiele młodsze od niego psy! Śpi w klatce kennelowej, rano po wypuszczeniu biega po pokojach, łapie za zabawki, jakby z radością, że oto nadal jest tutaj! Uwielbia spacery, biega jak szalony, choć łapka nie jest w pełni sprawna. Nauczył się "siad", "do mnie", "obrót", slalomu między nogami. Bawi się z moimi psami jak szalony. Pies, który "się męczy i trzeba go uśpić". Najbardziej lubię brać go na pola - skacze w wysokiej trawie jak młoda kózka :) Żałuję tylko, że musiał tyle przejść, zanim trafił do mnie. Ciągle szukamy mu dobrego domu, choć obawiam się, że nasz DT będzie już na stałe - nie ma dużo chętnych na starszego, kulawego psa. Mimo że ten pies to radość życia w czystej postaci :) Śmieję się, że on przynajmniej docenia dobry dom, a moje psy uznają go za oczywistą oczywistość ;) Quote
jola_li Posted April 5, 2014 Posted April 5, 2014 Wspaniale, że Maksio pozna smak przyjaźni i dobrego życia. Z pysia przypomina moją Fretusię, która niedawno odeszła, więc tym mocniej serce mi zabiło z radości, że trafił na takich Dobrych Ludzi :)! Quote
brazowa1 Posted April 5, 2014 Posted April 5, 2014 mam alergie na tekst :meczy się i trzeba go uśpić. Frazes,w który można wrzucić wszystko. Quote
Jagienka Posted April 6, 2014 Posted April 6, 2014 Cudny jest! I Ty też... :) Nie dziwię się, że go energia rozpiera, ma chłopak duuużo do nadrobienia :) Quote
Nutusia Posted April 7, 2014 Posted April 7, 2014 Rewelacyjny Maksymilian! Brawo! :) Moje głupole, choć wszystkie "z odzysku" też uważają, że im się to wszystko, co mają po prostu... należy ;) I niech myślą - szczególnie po tym, jak im życie dokopało... Quote
malawaszka Posted April 7, 2014 Posted April 7, 2014 ale zmiana ogromna :loveu: wspaniały psiak!! Quote
Asperges Posted April 7, 2014 Posted April 7, 2014 ale Maks podobny do mojego Filuśka, też ma rozjasnienie na twarzy w kształcie serca, to coś w typie musi być, bo tez tak sie cieszy i biega ale lubi tez bardzo byc przykrywany kocykami, spać pod kołdrą... mam nadzieję, że pozwalasz mu spać pod kołdrą?:loveu:... Quote
zmierzchnica Posted April 7, 2014 Posted April 7, 2014 jola_li - dużo osób mówi, że miało podobnego pieska, więc chyba coś jest w tym typie psiaków ;) brazowa1 - też tak uważam... Maks tak strasznie się męczył, że biegał jak szalony z tą kością na wierzchu, nauczył się sikać stojąc na przednich łapach (do dziś tak robi, cyrkowiec) i miał ogromny aptetyt i chęć do życia :cool3: Nóżka wyglądała okropnie, ale to nie powód, żeby psa zabić... Jeden wet uznał, że go leczyć nie będzie i tylko uśpić. Drugi uznał, że nie ma problemu, łapkę naprawił, dziś Maks już coraz częściej ją stawia. Jagienka - dziękuję ;) Ja bym marzyła o domu dla niego, jednak w domu z 4 innymi psami nie otrzymuje pełni uwagi... Nutusia - całe moje stado też jest "po przejściach", cała czwórka ;) Ale zapomniały, że może być źle, teraz to tylko się należy wszystko pieskom :diabloti: malawaszka - dziękujemy..:oops: Wspaniały jest, to fakt. Ma świetny charakter. Trzyma się na spacerach nogi, jest cichutki, lubi się bawić i spacerować, jak się mu nie poświęca uwagi - śpi. Jedyna wada to nielubienie dzieci i niestety, przez to przepadł jeden dom dla niego. Asperges - obawiam się, że próby wejścia Maksa na łóżko skończyłyby się wykopaniem go stamtąd przez Chibi ;) Maks śpi w klatce kennelowej, gdzie ma pełno kocyków. Sam do niej włazi, kiedy chce mieć spokój - to jednak pies, który całe życie był sam, ceni sobie chwile odpoczynku ;) Quote
sleepingbyday Posted April 8, 2014 Posted April 8, 2014 ci "ludzie" od maksia to chyba jacys ateiści, bo to osoby pozbawione empatii i moralności są ;-). tak przeczytałam w każdym razie na frondzie, ostoi empatii i moralności, także w stosunku do zwierząt. Quote
Mazowszanka13 Posted April 8, 2014 Posted April 8, 2014 [quote name='sleepingbyday']ci "ludzie" od maksia to chyba jacys ateiści, bo to osoby pozbawione empatii i moralności są ;-). tak przeczytałam w każdym razie na frondzie, ostoi empatii i moralności, także w stosunku do zwierząt. No nie wiem, bo prawicowi publicyści zwykle źle wypowiadają się o "tak zwanych obrońcach zwierzat", którzy niepotrzebnie rozpaczaja nad zwierzętami, a nie nad bliźnimi w potrzebie. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.