danusiadanusia Posted February 1, 2014 Posted February 1, 2014 [quote name='Jasza']Bob już był, ale dostałam dzisiaj to: :loveu: http://www.youtube.com/watch?v=5m0DesFfn58&feature=youtu.be A tak było po zgarnięciu go z ulicy: tu też chylę czoło!!:):) piękny duet:):) a BOB mega metamorfoza:):) Quote
MEGAWENESA2287 Posted February 6, 2014 Posted February 6, 2014 Tola ale masz zadowolonego psa:) musi byc mu z Toba dobrze :) Quote
savahna Posted February 21, 2014 Posted February 21, 2014 (edited) Ten psiak był w schronisku w Raciborzu i wygladał tak [IMG]http://i58.tinypic.com/m9pt2v.jpg[/IMG] Szalona wolontariuszka zorganizowała dla niego dom tymczasowy. Tymczasowa opiekunka jest psią fryzjerką. Po chwili psinka wyglądała tak. Beata, Oleńka jesteście niewiarygodne!!! [IMG]http://i57.tinypic.com/25euqt0.jpg[/IMG] Edited February 21, 2014 by savahna Quote
Bjuta Posted February 23, 2014 Posted February 23, 2014 Nie tak spektakluarna, ale jak się przyjrzeć, to widać różnicę. Mamy w schronisku taką Tesę, która była samą skórą i kosteczkami jak do naszego Zabrzańskiego Psitula trafiła. Nie ma zdjęcia z tego okresu, bo na stronkę już wrzucamy takie trochę odpicowane, odkarmione psiaczki. Więc to jest zdjęciezrobione nieco później. Ciągle jednak widać sterczące kości a jak się przyjrzeć, to jeszcze jest ślad żeber. Quote
Bjuta Posted February 23, 2014 Posted February 23, 2014 A teraz Tesa z wczoraj, czyli po 4 miesiącach w schronisku (nadal niestety czeka na dom). Super psina i do ludzi i do psów! :) Quote
savahna Posted February 23, 2014 Posted February 23, 2014 Super psinka.:p Najważniejsza jest zawsze ta wewnętrzna przemiana, może nie tak widoczna na zdjęciach,ale kiedy psiak zaczyna się otwierać, kiedy widać radość w jego oczach to najważniejsze;) Tesa przytyła ale i stała się radośniejsza. Ogłaszajcie ją często a znajdzie swój raj.:cool1:;) Quote
Nutusia Posted February 24, 2014 Posted February 24, 2014 Zaokrąglone boczki wyglądają apetycznie, ale ten uśmiech, ta iskra w oczach - to jest TO! Quote
darunia-puma Posted February 26, 2014 Posted February 26, 2014 dziewczynka około 10-12 lat wzięta przez moją mamę do swojego domu. Psiak siedział przez 8 lat zamknięty w piwnicy ...uderzona szpadlem przez właściciela, wybite oczko, zęby... Yoko nie wygląda jeszcze tak jak powinna ale to dopiero drugi tydzień w nowym domu dziękujemy uciechowskiemu schronisku za wielkie serce.... tak było wcześniej a tak teraz http://imageshack.com/a/img824/2153/84rk.jpg Quote
Czorcik Posted February 26, 2014 Posted February 26, 2014 boski psiak, ale historia jego straszna :-( Quote
rzepek Posted February 26, 2014 Posted February 26, 2014 Śliczne maleństwo. Dobrze, ze juz szczęśliwa! Quote
Bjuta Posted February 26, 2014 Posted February 26, 2014 Okropna historia :( Czekamy na następne foty! :) Na pewno będzie psina teraz rozkwitać z każdym dniem. :) Quote
darunia-puma Posted February 27, 2014 Posted February 27, 2014 postaramy się o to mieliśmy nawet umówionego fryzjera ale jak do nas trafiła niestety nie było co obcinać więc wizyta odwołana w czasie... jest bardzo wdzięczna co chwilę daje łapkę, buzi ... niestety jej synek został w schronisku i pewnie za nią tęskni... Quote
sleepingbyday Posted February 27, 2014 Posted February 27, 2014 na cholerę "człowiek" w ogóle trzyma psa, jak go trzyma w piwnicy? tego nie pojmę. Quote
JankaBezZiemii Posted February 27, 2014 Posted February 27, 2014 sleepingbyday napisał(a):na cholerę "człowiek" w ogóle trzyma psa, jak go trzyma w piwnicy? tego nie pojmę. ale wypuścił żeby rozmnożyć :angryy: Quote
Nutusia Posted February 27, 2014 Posted February 27, 2014 Na tę samą cholerę, na którą trzyma na łańcuchu, w ciasnym boksie, w komórce - po nic. No bo przecież nie po to, by cieszyć się jego towarzystwem i okazywanym przywiązaniem i wiernością... Quote
darunia-puma Posted February 27, 2014 Posted February 27, 2014 dokładnie tak jak piszecie... :-( Quote
sleepingbyday Posted February 27, 2014 Posted February 27, 2014 na łańcuchu to ja jestem w stanie przesledzić "logikę" takiego bucefała, ale w piwnicy? no chyba, ze regularny rozmnażacz, to tak. nie lubie naszego gatunku. szału, niestety, nie ma. Quote
Abrakadabra Posted February 27, 2014 Posted February 27, 2014 (edited) savahna napisał(a): Najważniejsza jest zawsze ta wewnętrzna przemiana, może nie tak widoczna na zdjęciach,ale kiedy psiak zaczyna się otwierać, kiedy widać radość w jego oczach to najważniejsze;) To prawda... Bardzo często te najbardziej spektakularne metamorfozy ciężko uchwycić za pomocą zdjęcia. Jeśli pies nie zmienił się fizycznie (nie był zagłodzony, poraniony czy skołtuniony) - to trudne, ale prawie zawsze przemianę psychiczną widać w oczach :) Jeszcze do niedawna w Korabiewicach mieszkała Malinka: mała, pospolita, czarna suczka. No.., może od sporej ilości innych czworonogów wyróżniało ją (w negatywnym sensie) agresywne podejście do ludzi. Malinka była prawdziwą przysłowiową "piranią". Na początku gryzła na oślep i rzucała się z ząbkami na każdego, kto chciał ją dotknąć. Te problemy dodatkowo pogłębiał fakt, iż cierpiała na bóle stawów w dwóch łapkach. Powoli i stopniowo przekonywaliśmy ją, że człowiek to przyjaciel - i tak Malinka obdarzyła zaufaniem grono "swoich ludzi" :) Z powodu wyglądu (przeciętny kundelek na krzywych łapkach, z posiwiałym pyszczkiem) i "zdecydowanego charakteru" :) jej szanse na adopcje były prawie zerowe i szczerze powiedziawszy wszyscy byliśmy pod tym względem pesymistami... Upór w kwestii ogłoszeń objawił się cudem :) Malinkę wypatrzyłą Pani, od wielu lat mieszkająca w Oslo - i tak oto starszy kundel z Korabiewic zamieszkał w Norwegii. Tutaj Malinka w lutym 2012r, kiedy przejmowaliśmy schronisko. Niestety nie dysponuję żadną inną dokumentacją fotograficzną z tego okresu... Ten pozornie miły piesek potrafił postawić do pionu niejednego pracownika czy wolontariusza... Malinka gryzłą ze strach, mieszkałą długo w najmniej ciekawej części schroniska, nieopodal siedziby poprzednich "pracowników i co znamienne, wszystkie 3 psy z jej boksu w spsunku do ludzi przehjawiały taki sam stosunek . Tutaj latem 2013, kiedy już zaufała człowiekowi: U mnie w chwilowym DT przed podróżą: I w swoim Domu: Nowa opiekunka Malinki pomogła nam znaleźć DS Chomika, kolegi Malinki z boksu (chłopak trafił do polsko-norweskiej pary), też pospolitego szaro-burego kundelka: I to nie koniec :) Być może wkrótce, dzięki temu "łańcuszkowi" kolejny psiak opuści schronisko :) Edited February 27, 2014 by Abrakadabra Quote
Abrakadabra Posted February 27, 2014 Posted February 27, 2014 Czasami trzeba też pomóc rasowemu pieskowi... (zwłaszcza, że pasjami uwielbiam maluszki :) ze szczególnym uwzględnieniem yorków... Przez jakis czas miałam na DT śliczną, ok.8-letnią yoreczkę Fruzię - przyjachała do mnie zaniedbana "siersciowo" i "zębowo" (zwłaszcza zębowo!!! - masakra). Pomijając dredy, dość mocno skołtunioną sierść i okropny szajs w pyszczku - była naprawdę urocza :) Telewizyjny świat Animal Planet fascynował ja i pochłaniał bez reszty, a cykl "Policji dla Zwierząt w..." potrafił ją przykuć do telewizora na całą godzinę... :) A tak zmieniła ją wizyta u groomera: Fruzia ma już dom, mieszka w Warszawie i powodzi jej się całkiem nieźle - od nowych właścicieli wiem, że jej ulubionym zajęciem w domu jest oglądanie Animal Planet :) Quote
malagos Posted February 28, 2014 Posted February 28, 2014 Abra, dawaj wiecej takich opowieści!!!!!!!!!!! Cudne, rewelacyjne, poruszające, zwłaszcza ta bidulka z Korabiewic, co to się tak na kanapie odnalazła, niezwykłe!! :kiss_2: A poza tym, miło Cię widzieć, Abra :) Quote
sleepingbyday Posted February 28, 2014 Posted February 28, 2014 podopiecznych korabiewickich troche mamy. razem z mru i jej siostra pracujemy kolejno nad psami trudnymi, mniej lub bardziej - a więcej jest tych po prostu przestraszonych. tylko czasem własnie ze strachu gryzą. ile to czasu już skupiamy sie na tej robocie? Quote
Abrakadabra Posted March 4, 2014 Posted March 4, 2014 (edited) [quote name='malagos']Abra, dawaj wiecej takich opowieści!!!!!!!!!!! Cudne, rewelacyjne, poruszające, zwłaszcza ta bidulka z Korabiewic, co to się tak na kanapie odnalazła, niezwykłe!! :kiss_2: A poza tym, miło Cię widzieć, Abra :) Malagos, dzięki :) Trochę tych historii było, nie powiem :) Wszystkie adopcje ze schroniska są poruszające... A już na pewno takie, kiedy na widok psa zapala Ci się lampka i myślisz sobie: "yyyy... ten przypadek jest beznadziejny :(. Nie dość, że psina przeciętna, żeby nie powiedzieć nijaka (w potocznym tego słowa znaczeniu), nienajmłodsza, żeby nie powiedzieć stara - to jeszcze wycofana, zalękniona, często sparaliżowana ze strachu, czasami gryząca, nie znająca smyczy itd, itp..." A potem, po dłuższym czy krótszym czasie, który upływa na pracy z taką biedą (na tyle na ile pozwala czas wolontariusza) - okazuje się, że pies zaczyna ogarniać to, co kiedyś było dla niego niepojęte :) I to właśnie jest rewelacyjne i poruszające :) Ale jeszcze bardziej rewelacyjny i poruszający jest moment, kiedy taki pies znajduje dom. Kolejnym przykładem z korabiewickiego podwórka jest Cookie - sunia żyła w norach, wykopanych pod budami w boksie, panicznie reagując na widok każdego zblizającego się człowieka. Ze strachu praktycznie "zrastała się" z podłożem i przylegała do ziemi w taki sposób, że wyciągnięcie jej z takiej nory naprawdę było nie lada wyczynem i wymagało niemalże ekwelibrystycznych umiejętności, a już na pewno ponadprzeciętnego wygimnastykowania :) Można było "odpuścić", ale my tak łatwo się nie poddajemy :) Na pierwszym "spacerze" w schronisku: Kolejne etapy oswajania: Cały proces trwał naprawdę dość długo - to był najbardziej strachliwy pies, z jakim ja miałam do czynienia w schronisku (a który znalazł dom - bo podobnych mamy jeszcze bardzo, bardzo duzo...) Cookie na pewno miała dużo szczęścia, ponieważ KTOŚ (bardzo psiolubna Ania) zaoferował jej DT, dzięki czemu mogła przyzwyczajać się do nowych warunków. Od ponad roku Cookie mieszka w Warszawie, nadal jest nieufna do obcych i traktuje ich z rezerwą, jednak swoich właścicieli uwielbia z wzajemnoscią :) Jak określa ją Pani - "niezła z niej aparatka!" W tej chwili życie w mieście nie sparwia jej żadnych problemów, często podróżuje ze swoimi właścicielami i naprawdę czasami sama nie wierzę, że to się zadziało! I że trwa :) Edited March 4, 2014 by Abrakadabra Quote
docha Posted March 4, 2014 Posted March 4, 2014 Abra, jesteście super. wzruszająca jest ta psina, ale niezła z niej aparatka :) oczy mówią wszystko. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.