AśkaK Posted September 20, 2006 Posted September 20, 2006 [quote name='oktawia6']zgłaszam kandydaturę niewidomej Viktorii-dzisiaj dowiedziałam się, że ma nowotwór złośliwy-z przerzutami-zostaje u mnie na stałe-z tymczasu-na zawsze. przed: po: jej wątek w moim banerku A co Oktawia z tą suczynką zrobiła!!!:multi: Oktawio, N-I-E-S-A-M-O-W-I-T-E !!! Szkoda suni :-( ale na koniec życia spotkał ją najlepszy los jaki tylko mogła sobie wymarzyć. Masz wielkie serce dziewczyno, WIELKIE!!! Quote
Em-ka Posted September 20, 2006 Posted September 20, 2006 [quote name='oktawia6'] Śliczna......... Oktawia6::calus: :calus: :buzi: Przeczytałam cały wątek....... :calus: Quote
Korenia Posted September 20, 2006 Posted September 20, 2006 Oktawia brawo decyzji !!!! :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: Quote
bira Posted September 21, 2006 Posted September 21, 2006 Tutaj Amba jeszcze w schronisku Kilka godzin po przyjeździe do domu I po czterech miesiącach u mnie Ze swoją najlepszą przyjaciółką Quote
bira Posted September 21, 2006 Posted September 21, 2006 Wstawiam jeszcze Aurunię cc z łódzkiego schronu W schronie U mnie na tymczasie I w swoim domku docelowym Quote
oktawia6 Posted September 21, 2006 Posted September 21, 2006 dziękuję w imieniu Vikotrii:oops: -takich psich wraków jest wiele-ale faktycznie Viktoria była w skandalicznym stanie:shake: Quote
Basia&Safi Posted September 22, 2006 Posted September 22, 2006 :o jej ona jest sliczna:o :):):):):) Quote
Inez Posted September 24, 2006 Posted September 24, 2006 Po raz kolejny jestem pod wielkim wrażeniem. :loveu: Aż sie łazka w oku kręci. Quote
medar Posted September 25, 2006 Posted September 25, 2006 Pamietacie jeszczę Zosię z lubelskiego schroniska? Obecnie Isię? http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=28538 Quote
medar Posted September 25, 2006 Posted September 25, 2006 Własnie opuściła nasz tymczasowy domek :-( :-( :-( Quote
Lilly22 Posted September 27, 2006 Posted September 27, 2006 piekne te zdjecia sa, cudowne, naprawde Quote
eria Posted September 28, 2006 Posted September 28, 2006 Przypominamy się z moim Kreonem :cool3: może będzie Mister dogo :evil_lol: Kreon wg weta ma 10 lat, według mnie mniej. Jest u mnie od 2 miesięcy. Miał być tylko tymczas, zostaje na zawsze:loveu: Quote
anuleq Posted September 28, 2006 Posted September 28, 2006 To ja zaprezentuje taką niewielką metamorfoze. Remis, w momencie gdy go zabieralismy ze schroniska W nowym-starym* domku ;) *Byl u nas od szczeniaka, w 1999 zostal skradziony. W 2003 znalazlam go na Paluchu. Quote
Korenia Posted September 28, 2006 Posted September 28, 2006 anuleq napisał(a): *Byl u nas od szczeniaka, w 1999 zostal skradziony. W 2003 znalazlam go na Paluchu. :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: Quote
Bodziulka Posted September 28, 2006 Posted September 28, 2006 anuleq napisał(a): *Byl u nas od szczeniaka, w 1999 zostal skradziony. W 2003 znalazlam go na Paluchu. :crazyeye: Rozpoznał Was? Quote
anuleq Posted September 28, 2006 Posted September 28, 2006 Bodziulka napisał(a)::crazyeye: Rozpoznał Was? A gdyby nie rozpoznal pamietalby na ktorym pietrze mieszka? Rozpoznal. Jedyny nie szczekajacy na nas pies w boksie. Ha! Nawet imie swe pamietal! Sklerozy to on nie ma :lol: Aż rodzice mysleli ze sobie z nich jaja robie, jak po powrocie do domu wypalilam z tekstem "REMISA ZNALAZLAM! JEST NA PALUCHU!". Szczerze? Uwierzyli dopiero jak na drugi dzien pojechalismy na Paluch. Gdybym byla na ich miejscu i ciagle slyszala od sasiada że widzial go rozjechanego na poboczu, to też bym sobie nie wierzyla. Quote
black sheep Posted September 28, 2006 Posted September 28, 2006 medar napisał(a): Niech żyje nowa miss, co najmniej word!:multi: Quote
kurczak_wtw Posted September 28, 2006 Posted September 28, 2006 anuleq napisał(a):To ja zaprezentuje taką niewielką metamorfoze. Remis, w momencie gdy go zabieralismy ze schroniska W nowym-starym* domku ;) *Byl u nas od szczeniaka, w 1999 zostal skradziony. W 2003 znalazlam go na Paluchu. niesamowite!!!!! PO TYLU LATACH!!!! aż łzy wzruszenia ciekną :-( Quote
Korenia Posted September 28, 2006 Posted September 28, 2006 anuleq napisał(a):A gdyby nie rozpoznal pamietalby na ktorym pietrze mieszka? Rozpoznal. Jedyny nie szczekajacy na nas pies w boksie. Ha! Nawet imie swe pamietal! Sklerozy to on nie ma :lol: Aż rodzice mysleli ze sobie z nich jaja robie, jak po powrocie do domu wypalilam z tekstem "REMISA ZNALAZLAM! JEST NA PALUCHU!". Szczerze? Uwierzyli dopiero jak na drugi dzien pojechalismy na Paluch. Gdybym byla na ich miejscu i ciagle slyszala od sasiada że widzial go rozjechanego na poboczu, to też bym sobie nie wierzyla. To nie wiarygodne!!!!!!!!! Weź to opisz do gazety!!!!! A jak dowiedzialas sie, że jest na paluchu.. bylas i tak 'poprostu' ropoznalas go ? Jaka byla twoja rekacja!? Quote
anuleq Posted September 28, 2006 Posted September 28, 2006 Korenia napisał(a):To nie wiarygodne!!!!!!!!! Weź to opisz do gazety!!!!! A jak dowiedzialas sie, że jest na paluchu.. bylas i tak 'poprostu' ropoznalas go ? Jaka byla twoja rekacja!? W 2003r. opisalam tą historie tutaj, na dogo, ale od tego czasu mialam przerwe, konto mi skasowali, tamten topic tez wcielo. Jak sie dowiedzialam? Skonczylam ok 13 prace, kumpela przyszla i rozmowa: Monika: Maciek ma niedlugo urodziny, moze mu psa wziac ze schroniska? Ja: <neguje odpowiedzialnosc chlopaka kolezanki> M: To może pojdziemy sie psiskami zajmować? J: To jedziem! Nie chceli nas do pomocy, zaproponowali abysmy sie przeszly po schronisku bo moze "cos" sobie wypatrzymy ;) Przechodzimy, na lzy nam sie zbiera... Przechodze obok jednego boksu... zatrzymalam sie, pędem do tylu. Ja: MONIKA!!! REMIS TU JEST! ZNALAZLAM MOJEGO PSA! Ryk i krzyk na cale schronisko ze lzami w oczach gnamy niczym szalone do "administracji" i mówie że tam jest moj pies. Nie wydali mi go bo nieletnia bylam i żadnego dowodu na to, że to on nie mialam. Wrocilam do domu, telefon do rodzicow... Oni mysla że sobie z nich jaja robie, brat uwazal ze zwidy mialam po prostu. No ale tak nie do konca przekonani pojechali na drugi dzien ze mna na Paluch (ze zdjeciami Remisa jak mial 4 mies i jednym jak mial ok 2ch lat i ksiazeczka zdrowia). A na miejscu szok. Ja z "wrazenia" zapomnialam nr obrozy, jakieś B albo 8 i 5 bylo, ale go znalezlismy. Weterynarz w szoku, pani ktora z nami przed "administracja" rozmawiala tez w szoku... Szukalismy go... do 2001. On byl na Paluchu rok albo poltora (max.2). Pobyt w schronisku psychiki mu mocno nie zrujnowal, bardziej zęby (wlasciwie to ich brak), i kilka blizn... No dobra, cos sie wiekszym pieszczochem zrobil ;) Quote
malawaszka Posted September 28, 2006 Posted September 28, 2006 anuleq Waszą historię znam już z Waszego wątku ale i tak się popłakałam znowu :multi: Quote
Korenia Posted September 29, 2006 Posted September 29, 2006 anuleq napisał(a):W 2003r. opisalam tą historie tutaj, na dogo, ale od tego czasu mialam przerwe, konto mi skasowali, tamten topic tez wcielo. Jak sie dowiedzialam? Skonczylam ok 13 prace, kumpela przyszla i rozmowa: Monika: Maciek ma niedlugo urodziny, moze mu psa wziac ze schroniska? Ja: <neguje odpowiedzialnosc chlopaka kolezanki> M: To może pojdziemy sie psiskami zajmować? J: To jedziem! Nie chceli nas do pomocy, zaproponowali abysmy sie przeszly po schronisku bo moze "cos" sobie wypatrzymy ;) Przechodzimy, na lzy nam sie zbiera... Przechodze obok jednego boksu... zatrzymalam sie, pędem do tylu. Ja: MONIKA!!! REMIS TU JEST! ZNALAZLAM MOJEGO PSA! Ryk i krzyk na cale schronisko ze lzami w oczach gnamy niczym szalone do "administracji" i mówie że tam jest moj pies. Nie wydali mi go bo nieletnia bylam i żadnego dowodu na to, że to on nie mialam. Wrocilam do domu, telefon do rodzicow... Oni mysla że sobie z nich jaja robie, brat uwazal ze zwidy mialam po prostu. No ale tak nie do konca przekonani pojechali na drugi dzien ze mna na Paluch (ze zdjeciami Remisa jak mial 4 mies i jednym jak mial ok 2ch lat i ksiazeczka zdrowia). A na miejscu szok. Ja z "wrazenia" zapomnialam nr obrozy, jakieś B albo 8 i 5 bylo, ale go znalezlismy. Weterynarz w szoku, pani ktora z nami przed "administracja" rozmawiala tez w szoku... Szukalismy go... do 2001. On byl na Paluchu rok albo poltora (max.2). Pobyt w schronisku psychiki mu mocno nie zrujnowal, bardziej zęby (wlasciwie to ich brak), i kilka blizn... No dobra, cos sie wiekszym pieszczochem zrobil ;) Niewiarygonde.... :crazyeye: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.