Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 480
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Zaglądam co u suni. Żeby jak najszybciej wyszła z tego schroniska.
I żeby zawieść ją do weterynarza, bo sprawa jej oczu jest pilna. Żeby tylko nie okazało się że zbyt późno na leczenie. No ale jak leczyć oczy w schronisku. Znaczy można, ale to musiałoby być schronisko, w którym leczy się chore psy.

Posted

KrystynaS napisał(a):
Zaglądam co u suni. Żeby jak najszybciej wyszła z tego schroniska.
I żeby zawieść ją do weterynarza, bo sprawa jej oczu jest pilna. Żeby tylko nie okazało się że zbyt późno na leczenie. No ale jak leczyć oczy w schronisku. Znaczy można, ale to musiałoby być schronisko, w którym leczy się chore psy.


I to jest najważniejsze , zabrać ją stamtąd , jesli jeszcze jest
tylko najważniejsze móc ją gdzieś zabrać :roll:
fundusze na pierwszy miesiąc pobytu sie znajdą i w części na weta też
funi już pisałam
oby tylko sunia przetrwała ..

Posted

Chodzi mi po głowie taka myśl ,zeby wziąć ją do Hoteliku już teraz tylko na noc nikogo tam nie będzie do momentu otwarcia to mi trochę sen z powiek spędza
Co wy o tym sądzicie ,wtedy szybciej by się do lekarza ją wzięło....

Posted

Funia a czy Lili byłaby w boksie zewnętrznym, czy jest boks wewnętrzny.
Jak długo byłaby tam sama w nocy. Ile dni. A w dzień ktoś tam już jest?
Wiesz nie orientuję się w warunkach Twojego Hoteliku (to Twój hotelik???)

Posted

http://www.dogomania.pl/threads/173830-Hotelik-w-Zamosciu
Zobacz Krysiu .
Lili byłaby w boksie wewntrznym bo tylko takie na razie są .Jest w nim ocieplona buda ,Pomieszczenie widne z duzymi oknami A co dla niej najważniejsze ,spokój nie będzie atakowana przez inne sunie.No i te oczy ,które mnie martwią ....Pojadę z nia do weta zeby powiedział jak tom wygląda .Chciałabym zeby wyszło ,ze nie miałam racji ....
W hoteliku co dzień od rana do wieczora pracuje mój mąz z fachowcami .Sunia byłaby więc od 19 -9 rano sama .......Więc nie wiem ,mąż mówi zeby się wstrzymać i wziąc ją jak juz tam na noc się będzie zostawało .Ale chciałabym dobrze i nie wiem co jest lepsze dla niej .

Posted

uważam,że zabranie jej stamtąd gdziekolwiek, a przedtem wizyta u lekarza oczywiście, jest konieczne. Wszystko jest lepsze niż schroniskowy zamojski boks tymbardziej, że w ciągu dnia będą tam ludzie. Leczenie możnaby juz podjąć... byleby się tylko odnalazła w tym schronisku.

Posted

Nawet nie wiemy, czy ona dopycha się do jakiejś budy czy może śpi na zewnątrz na oblodzonym cemencie, czy udaje jej się coś zjeść a skoro jej nie widać do dlaczego, może jest bardzo chora

Posted

Funiu, z Waszych opisów wynika, że to sunia nieinwazyjna i przepraszająca, że żyje. Oczywiście, nie chcę Cię wpuszczać w maliny. Obie wiemy, że jak psina opuści swoje piekiełko to dopiero odsłoni wszystkie karty ale coś mi się widzi, że ona jest tak zestresowana i pognębiona przez inne psy, że miejsce u Ciebie potraktuje jak raj i nie będzie Wam psuć nerw.

Posted

majqa napisał(a):
Funiu, z Waszych opisów wynika, że to sunia nieinwazyjna i przepraszająca, że żyje. Oczywiście, nie chcę Cię wpuszczać w maliny. Obie wiemy, że jak psina opuści swoje piekiełko to dopiero odsłoni wszystkie karty ale coś mi się widzi, że ona jest tak zestresowana i pognębiona przez inne psy, że miejsce u Ciebie potraktuje jak raj i nie będzie Wam psuć nerw.

święte słowa

Posted

Wiesz alu o tym oblodzonym podeście ciągle myśle ,
Majga zgadzam się z tym ze psiaki pózniej się pokazują .
Wiesz ja ją pamietam jeszce z wolontariatu ona usiłowała mnie łapkami zatrzymać chociaż na sekundę dla siebie .....Jak złapałam mnie tylko przez moment była zachwycona a jak ją głaskalam odpływała i tego spojrzenia jej zapomnieć nie mogę ,Jest w najgorszym boksie na samym końcu schronu gdzie nawet nie ma dojśia .Ten boks to wyrok dożywocia .

Posted

Wiecie ja mówię tak : są schroniska :roll: i są schrony :-(. Rozumiecie o co mi chodzi.
Jeśli w Zamościu jest schron (nie schronisko) bo tak wynika z Waszych słów no to ona tam wcale nie jest bezpieczniejsza niż byłaby sama w pomieszczeniu hotelikowym.
Inne psy mogą ją terroryzować, w razie czego pracownik schroniska będzie interweniował gdyby psy ją szarpały??? Raczej nie. Może śpi na gołej ziemi, może jest głodna.
Boisz się funiu, że sama w nocy. Czy to znaczy że grozi jej samej w hoteliku jakieś niebezpieczeństwo???? Pomieszczenie na pewno jest zamykane jak mąż wychodzi.

Mogłabyś iść z nią do lekarza i podjąć leczenie jeśli taka będzie potrzeba - a pewnie będzie.

No ale to Ty musisz podjąć decyzję. Mąż Ci odradza, hmmmmm

,Jest w najgorszym boksie na samym końcu schronu gdzie nawet nie ma dojśia .Ten boks to wyrok dożywocia .
:-( :-(

Ile dni tak mniej więcej byłaby sama, jak oceniasz zaawansowanie prac.

Posted

U nas psy umierają po cichu ,teraz jak nie ma wolontariatu to juz nawet trudno cokolwiek powiedzieć ,Na pytanie o psa pada odpowiedz ''poszedł do Adopcji " a wiemy ze taki pies był bez szans na cokolwiek ....

Ile dni pytasz ? Najpózniej od 1 marca chcę zacząć ale liczę ze uda się wcześniej .Staramy sie bardzo ,ale dzień jest za krótki .
Cały pomioeszczenie oczywiście ,ze jest zamykane ale wiesz ja biorę pod uwagę zawsze jakąś dodatkową nie przewidzianą sytuację .

Posted

No tak funiu wyobraźnia działa :evil_lol:, znam to.
Zawsze może się stać coś nieprzewidywalnego i tu nie ma mocnych.

Raczej się zgadzam z przedmówczyniami że Suni wszędzie będzie lepiej niż tam gdzie jest teraz. Również w zamkniętym hoteliku samej przez 12 godz.
A teraz to niby nie jest sama??? jakiś człowiek się nią interesuje, dogląda???? Co je i czy je, gdzie śpi jak jest mróz???

I jeszcze to co mówicie, że pies potrafi z dnia na dzień zniknąć. 'Poszedł do adopcji' - no chyba sam Pan Bóg go adoptował do Domu Niebieskiego. Czyli w schronie mówią prawdę.

Posted

ala123 napisał(a):
uważam,że zabranie jej stamtąd gdziekolwiek, a przedtem wizyta u lekarza oczywiście, jest konieczne. Wszystko jest lepsze niż schroniskowy zamojski boks tymbardziej, że w ciągu dnia będą tam ludzie. Leczenie możnaby juz podjąć... byleby się tylko odnalazła w tym schronisku.



Nawet nie wiemy, czy ona dopycha się do jakiejś budy czy może śpi na zewnątrz na oblodzonym cemencie, czy udaje jej się coś zjeść a skoro jej nie widać do dlaczego, może jest bardzo chora


Ja również uważam że każdemu psiakowi będzie lepiej na "" zewnątrz"" niz w koszmarach zwanych schronem .
szczególnie takim jak waszym.
Odpowiedzcie sobie co ryzykujemy??
co ryzykuje sunia ? czy to w jej przypadku dobre określenie " ryzykuje" ?
Wydostanie sie z tej umieralni to chyba trzeba nazwać inaczej prawda ?
To jej szansa .
Bo tak naprawdę my możemy pisać , pisać i jeszcze raz pisać
a suni czas ucieka
nawet nie wiemy jak tam u niej ....

Jeśli są jakieś wątpliwości czy będzie dobrze zostawić ją samą na noc
czy byłby możliwy jakis tymczas na np te 2-3 tygodnie??

Bo boje się że sunia może tej naszej pomocy nie doczekać

czy wiadomo coś o niej aktualnie :roll:

Posted

dlatego juz postanowione .......Zabieramy ja jesli sie uda w piatek a jak nie to sobota !!!!!!!!!!!!
niestety dt nie mamy dlatego ze wszystko co miałyśmy jest tam poupychane zarówno platne jak i nie ,

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...