Szarotka Posted February 10, 2010 Posted February 10, 2010 No wiesz moze przeznaczyc jednorazowe od Hero na sunie. Jak sie ludzie zgodza. Troche sie boje, ze jak sie Hero pojawi, to bede musiala od nowa ludzi molestowac. Quote
majqa Posted February 10, 2010 Posted February 10, 2010 Dokładnie to miałam na myśli. Choć część jednorazówek i jasna sprawa za zgodą darczyńców, Boże broń nic na siłę. Quote
agada Posted February 10, 2010 Posted February 10, 2010 Bidulka jak wszystkie zamojskie...:-(:-(, ciężko mi sie na razie zdeklarować, ale jak będzie trzeba to coś wysupłam:oops: Quote
KrystynaS Posted February 10, 2010 Posted February 10, 2010 Zaglądam co u suni. Żeby jak najszybciej wyszła z tego schroniska. I żeby zawieść ją do weterynarza, bo sprawa jej oczu jest pilna. Żeby tylko nie okazało się że zbyt późno na leczenie. No ale jak leczyć oczy w schronisku. Znaczy można, ale to musiałoby być schronisko, w którym leczy się chore psy. Quote
funia Posted February 10, 2010 Author Posted February 10, 2010 Dobry pomysł dziewczyny tylko kwestia czy deklaranci Hero się zgodzą ? Quote
agada Posted February 10, 2010 Posted February 10, 2010 Sunieczko jeszcze trochę cierpliwości... Quote
avii Posted February 10, 2010 Posted February 10, 2010 KrystynaS napisał(a):Zaglądam co u suni. Żeby jak najszybciej wyszła z tego schroniska. I żeby zawieść ją do weterynarza, bo sprawa jej oczu jest pilna. Żeby tylko nie okazało się że zbyt późno na leczenie. No ale jak leczyć oczy w schronisku. Znaczy można, ale to musiałoby być schronisko, w którym leczy się chore psy. I to jest najważniejsze , zabrać ją stamtąd , jesli jeszcze jest tylko najważniejsze móc ją gdzieś zabrać :roll: fundusze na pierwszy miesiąc pobytu sie znajdą i w części na weta też funi już pisałam oby tylko sunia przetrwała .. Quote
funia Posted February 10, 2010 Author Posted February 10, 2010 Chodzi mi po głowie taka myśl ,zeby wziąć ją do Hoteliku już teraz tylko na noc nikogo tam nie będzie do momentu otwarcia to mi trochę sen z powiek spędza Co wy o tym sądzicie ,wtedy szybciej by się do lekarza ją wzięło.... Quote
KrystynaS Posted February 10, 2010 Posted February 10, 2010 Funia a czy Lili byłaby w boksie zewnętrznym, czy jest boks wewnętrzny. Jak długo byłaby tam sama w nocy. Ile dni. A w dzień ktoś tam już jest? Wiesz nie orientuję się w warunkach Twojego Hoteliku (to Twój hotelik???) Quote
funia Posted February 10, 2010 Author Posted February 10, 2010 http://www.dogomania.pl/threads/173830-Hotelik-w-Zamosciu Zobacz Krysiu . Lili byłaby w boksie wewntrznym bo tylko takie na razie są .Jest w nim ocieplona buda ,Pomieszczenie widne z duzymi oknami A co dla niej najważniejsze ,spokój nie będzie atakowana przez inne sunie.No i te oczy ,które mnie martwią ....Pojadę z nia do weta zeby powiedział jak tom wygląda .Chciałabym zeby wyszło ,ze nie miałam racji .... W hoteliku co dzień od rana do wieczora pracuje mój mąz z fachowcami .Sunia byłaby więc od 19 -9 rano sama .......Więc nie wiem ,mąż mówi zeby się wstrzymać i wziąc ją jak juz tam na noc się będzie zostawało .Ale chciałabym dobrze i nie wiem co jest lepsze dla niej . Quote
majqa Posted February 10, 2010 Posted February 10, 2010 Kierując się dobrem suni zdecydowanie to, co Tobie chodzi po głowie Funiu... Quote
ala123 Posted February 10, 2010 Posted February 10, 2010 uważam,że zabranie jej stamtąd gdziekolwiek, a przedtem wizyta u lekarza oczywiście, jest konieczne. Wszystko jest lepsze niż schroniskowy zamojski boks tymbardziej, że w ciągu dnia będą tam ludzie. Leczenie możnaby juz podjąć... byleby się tylko odnalazła w tym schronisku. Quote
funia Posted February 10, 2010 Author Posted February 10, 2010 A noc ? zostanie tam sama ? Właściwie w nocy w schronie moze ja czekac duzo gorszych rzeczy ..... Quote
ala123 Posted February 10, 2010 Posted February 10, 2010 Nawet nie wiemy, czy ona dopycha się do jakiejś budy czy może śpi na zewnątrz na oblodzonym cemencie, czy udaje jej się coś zjeść a skoro jej nie widać do dlaczego, może jest bardzo chora Quote
majqa Posted February 10, 2010 Posted February 10, 2010 Funiu, z Waszych opisów wynika, że to sunia nieinwazyjna i przepraszająca, że żyje. Oczywiście, nie chcę Cię wpuszczać w maliny. Obie wiemy, że jak psina opuści swoje piekiełko to dopiero odsłoni wszystkie karty ale coś mi się widzi, że ona jest tak zestresowana i pognębiona przez inne psy, że miejsce u Ciebie potraktuje jak raj i nie będzie Wam psuć nerw. Quote
Livka Posted February 10, 2010 Posted February 10, 2010 Zapraszam na bazarek książkowy przeznaczony dla Lili : http://www.dogomania.pl/threads/179702-Romanse-i-bestselery-dla-niedowidzAE-cej-Lili-Do-19-02-2010-r-godz-22-ga Kupujcie i licytujcie !!! ;) Quote
ala123 Posted February 10, 2010 Posted February 10, 2010 majqa napisał(a):Funiu, z Waszych opisów wynika, że to sunia nieinwazyjna i przepraszająca, że żyje. Oczywiście, nie chcę Cię wpuszczać w maliny. Obie wiemy, że jak psina opuści swoje piekiełko to dopiero odsłoni wszystkie karty ale coś mi się widzi, że ona jest tak zestresowana i pognębiona przez inne psy, że miejsce u Ciebie potraktuje jak raj i nie będzie Wam psuć nerw. święte słowa Quote
funia Posted February 10, 2010 Author Posted February 10, 2010 Wiesz alu o tym oblodzonym podeście ciągle myśle , Majga zgadzam się z tym ze psiaki pózniej się pokazują . Wiesz ja ją pamietam jeszce z wolontariatu ona usiłowała mnie łapkami zatrzymać chociaż na sekundę dla siebie .....Jak złapałam mnie tylko przez moment była zachwycona a jak ją głaskalam odpływała i tego spojrzenia jej zapomnieć nie mogę ,Jest w najgorszym boksie na samym końcu schronu gdzie nawet nie ma dojśia .Ten boks to wyrok dożywocia . Quote
KrystynaS Posted February 10, 2010 Posted February 10, 2010 Wiecie ja mówię tak : są schroniska :roll: i są schrony :-(. Rozumiecie o co mi chodzi. Jeśli w Zamościu jest schron (nie schronisko) bo tak wynika z Waszych słów no to ona tam wcale nie jest bezpieczniejsza niż byłaby sama w pomieszczeniu hotelikowym. Inne psy mogą ją terroryzować, w razie czego pracownik schroniska będzie interweniował gdyby psy ją szarpały??? Raczej nie. Może śpi na gołej ziemi, może jest głodna. Boisz się funiu, że sama w nocy. Czy to znaczy że grozi jej samej w hoteliku jakieś niebezpieczeństwo???? Pomieszczenie na pewno jest zamykane jak mąż wychodzi. Mogłabyś iść z nią do lekarza i podjąć leczenie jeśli taka będzie potrzeba - a pewnie będzie. No ale to Ty musisz podjąć decyzję. Mąż Ci odradza, hmmmmm ,Jest w najgorszym boksie na samym końcu schronu gdzie nawet nie ma dojśia .Ten boks to wyrok dożywocia . :-( :-( Ile dni tak mniej więcej byłaby sama, jak oceniasz zaawansowanie prac. Quote
funia Posted February 10, 2010 Author Posted February 10, 2010 U nas psy umierają po cichu ,teraz jak nie ma wolontariatu to juz nawet trudno cokolwiek powiedzieć ,Na pytanie o psa pada odpowiedz ''poszedł do Adopcji " a wiemy ze taki pies był bez szans na cokolwiek .... Ile dni pytasz ? Najpózniej od 1 marca chcę zacząć ale liczę ze uda się wcześniej .Staramy sie bardzo ,ale dzień jest za krótki . Cały pomioeszczenie oczywiście ,ze jest zamykane ale wiesz ja biorę pod uwagę zawsze jakąś dodatkową nie przewidzianą sytuację . Quote
KrystynaS Posted February 10, 2010 Posted February 10, 2010 No tak funiu wyobraźnia działa :evil_lol:, znam to. Zawsze może się stać coś nieprzewidywalnego i tu nie ma mocnych. Raczej się zgadzam z przedmówczyniami że Suni wszędzie będzie lepiej niż tam gdzie jest teraz. Również w zamkniętym hoteliku samej przez 12 godz. A teraz to niby nie jest sama??? jakiś człowiek się nią interesuje, dogląda???? Co je i czy je, gdzie śpi jak jest mróz??? I jeszcze to co mówicie, że pies potrafi z dnia na dzień zniknąć. 'Poszedł do adopcji' - no chyba sam Pan Bóg go adoptował do Domu Niebieskiego. Czyli w schronie mówią prawdę. Quote
avii Posted February 10, 2010 Posted February 10, 2010 ala123 napisał(a):uważam,że zabranie jej stamtąd gdziekolwiek, a przedtem wizyta u lekarza oczywiście, jest konieczne. Wszystko jest lepsze niż schroniskowy zamojski boks tymbardziej, że w ciągu dnia będą tam ludzie. Leczenie możnaby juz podjąć... byleby się tylko odnalazła w tym schronisku. Nawet nie wiemy, czy ona dopycha się do jakiejś budy czy może śpi na zewnątrz na oblodzonym cemencie, czy udaje jej się coś zjeść a skoro jej nie widać do dlaczego, może jest bardzo chora Ja również uważam że każdemu psiakowi będzie lepiej na "" zewnątrz"" niz w koszmarach zwanych schronem . szczególnie takim jak waszym. Odpowiedzcie sobie co ryzykujemy?? co ryzykuje sunia ? czy to w jej przypadku dobre określenie " ryzykuje" ? Wydostanie sie z tej umieralni to chyba trzeba nazwać inaczej prawda ? To jej szansa . Bo tak naprawdę my możemy pisać , pisać i jeszcze raz pisać a suni czas ucieka nawet nie wiemy jak tam u niej .... Jeśli są jakieś wątpliwości czy będzie dobrze zostawić ją samą na noc czy byłby możliwy jakis tymczas na np te 2-3 tygodnie?? Bo boje się że sunia może tej naszej pomocy nie doczekać czy wiadomo coś o niej aktualnie :roll: Quote
majqa Posted February 10, 2010 Posted February 10, 2010 Nie ma bata, by u Ciebie Funiu groziło jej większe niebezpieczeństwo i obojętność niż w obecnym punkcie wyjścia. :-( Quote
funia Posted February 10, 2010 Author Posted February 10, 2010 dlatego juz postanowione .......Zabieramy ja jesli sie uda w piatek a jak nie to sobota !!!!!!!!!!!! niestety dt nie mamy dlatego ze wszystko co miałyśmy jest tam poupychane zarówno platne jak i nie , Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.