Ammounie Posted November 1, 2010 Author Posted November 1, 2010 esperanza napisał(a):Ammounie zrobiłaś może Frani zdjęcia? Zrobiłam, nakręciłam też filmiki będąc u pani Iwony. Kto wie jak umieścić filmik z komórki na youtube? Quote
Piromanka Posted November 1, 2010 Posted November 1, 2010 Ou, dzwoniłaś dzisiaj do mnie... Przepraszam, nie moglam odebrac wtedy... Quote
esperanza Posted November 1, 2010 Posted November 1, 2010 Ja niestety nie umiem :-(, ale fotki chętnie obejrzę ;-) Quote
AnnaA Posted November 3, 2010 Posted November 3, 2010 Frania narazie bardzo zagubiona i narazie boi się mnie. Z pozostałymi psami jest OK. Apetyt też jej dopisuje. Quote
esperanza Posted November 3, 2010 Posted November 3, 2010 Podchodzi do Ciebie, czy w ogóle nie? Karmienie z ręki z reguły pomaga przełamać strach. Quote
AnnaA Posted November 4, 2010 Posted November 4, 2010 Frania to łakomczuch i dzięki temu podchodzi po smaczki, ale bardzo sprytnie uchyla się od innych niż karmienie ruchów ręki. Pociecha, że pozostałe psiaki jej nie atakują.Narazie jest ciepło, ale boję się, że jak zrobi się chłodniej czeka mnie codzienne łapanie Frani żeby ją zabrac do domu. Z budy nie chce korzystac. Z pozostałymi psiakami nie chce się bawic. Cały dzień chodzi tym swoim niepewnym krokiem i szuka czegoś na trawniku. Szkoda, że jest tak mało kontraktowa bo to bardzo ładny pies. Quote
AnnaA Posted November 4, 2010 Posted November 4, 2010 Od rana dzisiaj pada a Frania ciągle łazi po tym trawniku. Postanowiłam ją złapac i schowac do domu. Niestety, ona się złapac nie daje. Nie usiłuje się też schowac pod dach ani do budy. Jest problem. Z tego całego łapania to zyskałam tylko tyle, że teraz ucieka ode mnie i nawet smaczki jej nie kuszą. Tina siedzi sobie w budzie a przybłęda Hektor przyszedł pod dach na taras. Tylko Frania błąka się po trawniku i moknie. Jest już cała przemoczona. Co ja zrobię jak się zaziębi? Czy macie jakiś pomysł co robic? Quote
esperanza Posted November 4, 2010 Posted November 4, 2010 Przypnij jej może na stałe krótką linkę- taką zupełnie gładką, by się gdzieś nie zaczepiła, gdy już uda Ci się ją złapać. Potem łatwiej będzie ją łapać. Może spróbuj jej zrobić ścieżkę do cieplejszego miejsca z czegoś wyjątkowo pachnącego np. pieczonego kurczaka, parówek, czegoś co będzie ciepłe i w ten sposób będzie wytwarzać mocniejszy zapach. Gdy ją wołasz kucaj. Quote
AnnaA Posted November 4, 2010 Posted November 4, 2010 Z tym kucaniem to o tyle problem, że potem się podniesc nie mogę ale pomysl z tym sznurkiem rewelacyjny. Właśnie udało mi się Franię złłapac i wyschła w domu. Teraz przywiążę ten sznureczek i wszystko będzie OK. Quote
Awit Posted November 4, 2010 Posted November 4, 2010 Ależ się uśmiałam:-) Wybaczcie, ale ta Frania w deszczu moknąca, niepokój Anny, rady Esperanzy, kucanie, kurczaki pieczone, ścieżki, niemożność wstania z kucek, linki, sznurki, zachwyty Anny nad sznurkiem, schnięcie Frani- TO COŚ PIĘKNEGO!!! CZytałam z zapartym tchem!! Anno trzymam kciuki za opiekę nad Franią, to taka niepełnosprawna chyba psinka..... Quote
AnnaA Posted November 5, 2010 Posted November 5, 2010 Psina jest zdecydowanie niepełnosprawna, ot taki maluch z którym z powodu wodogłowia trudno nawiązac kontakt. A z tej niemożności wstania z przykucnięcia nie ma się co śmiac; pożyjesz, zobaczysz. Na pomysł ze sznurkiem poprostu nie wpadłam. Czasami właśnie najprostrze jest najtrudniejsze. Frania ładnie spała w domu. Nie było żadnych niespodzianek. Quote
esperanza Posted November 5, 2010 Posted November 5, 2010 Jesteśmy tu po to, by sobie pomagać i czasem coś podpowiedzieć :-) Gdy Frania się do Ciebie przyzwyczai będzie łatwiej. Quote
Awit Posted November 6, 2010 Posted November 6, 2010 Anna ja od razu prosiłam o wybaczenie, żeby nie wyglądało, że ja się śmieję z tego. Mnie ogólnie w sensie pozytywnym rozbawiły te posty, ale absolutnie nie był to śmiech jakiś złośliwy z tego, że Ty nie możesz wstać. Tu na dogo tyle jest nieszczęścia, więc jak się czyta coś tak naturalnego, normalnego, co tchnie optymizmem, to gęba się sama śmieje. Jeśli moje słowa Ciebie uraziły, to jeszcze raz przepraszam. Nigdy, przenigdy czyjś problem zdrowotny nie stanowił dla mnie rozrywki. Quote
AnnaA Posted November 7, 2010 Posted November 7, 2010 Spoko, absolutnie nie odebrałam tego jako złośliwośc. Chciałam tylko pokazac, że ze sprawnością fizyczną u mnie nie najlepiej i chyba będzie trudno to zmienic. Całe żecie miałam bardzo słabe kolana, ponieważ jako dziecko był moment, że za szybko urosłam. I tak już zostało. Przyzwyczaiłam się i daję sobie radę ale wiek i drobna nadwaga pogarszają problem. Frania natomiast zaskoczyła mnie pozytywnie. Byłam troszeczkę przestraszona tymi jej problemami z załatwianiem potrzeb fizjologicznych a tu miłe zaskoczenie: Frania zachowuje czystośc w domu, przez te już sześc dni nie było ani jednego przypadku nieczystości w domu. Zupełnie nie rozumiem jak to się stało, że powstała taka opinia. Zajęła koszyczek Rudzika i trzeba będzie Rudzikowi kupic drugi. Chłopak jest dżentelmenem i bez trudności odstąpił Frani swoje legowisko. W końcu na niego było i tak za duże a dla Frani jest jak na wymiar. Frania jest bardzo łakoma i muszę uważac, żeby jej nie utuczyc. Z drugiej strony bardzo dużo drepcze po ogrodzie dokad pogoda jeszcze pozwoli. Quote
Awit Posted November 7, 2010 Posted November 7, 2010 No właśnie, to dziwne niemal, że Frania zachowuje czystość. Ja sama słyszałam od Pani Iwony, gdzie Frania była, że Frania się załatwia czasem. A może Franeczka już się nauczyła, że trzeba siusiu i kupkę robić na dworze:-) Quote
AnnaA Posted November 7, 2010 Posted November 7, 2010 Dzisiaj nie było mnie 7 godzin i po powrocie niestety, zastałam kałużę. Poprostu za długo mnie nie było. Najważniejsze, że jak do tej pory Frania często wychodziła do ogrodu to nic takiego się nie zdażyło. Nie ma też problemu z cała spokojnie przespaną nocą. Będe pamietac, żeby na tak długo jej w domu nie zostawiac. Quote
Elka_Ka Posted November 7, 2010 Posted November 7, 2010 [SIZE="3"]Zapraszamy na manifestację w sprawie mordowni w Dyminach. Przyłączcie się, pokażmy kieleckim urzędasom, ilu nas jest! http://www.dogomania.pl/threads/196014-Walka-o-schron-kielce-dyminy-organizujemy-manifestacj%C4%99-przy%C5%82%C4%85cz-si%C4%99-do-nas!!! Quote
AnnaA Posted November 14, 2010 Posted November 14, 2010 Wczoraj też mnie nie było dośc długo i nic. Nie było żadnych problemów. Odnoszę wrażenie, że Frania nabiera poczucia bezpieczeństwa i stąd jest zdecydowanie lepiej. Można ją głaskac po łebku, ona mnie już doskonale rozpoznaje i przestała się mnie bac. Przychodzi na głaski i nie uchyla się od wyciągniętej ręki co robiła wcześniej. Po dłuższej obserwacji wydaje mi się, że poza zaburzeniami koordynacji ruchu to Frania jest zupełnie normalnym psem. Mogę się mylic i będę ją dalej obserwowac. Quote
Awit Posted November 15, 2010 Posted November 15, 2010 No to myślę, że zwiększa się szansa na adopcję.... Quote
AnnaA Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 Moja radośc niestety, okazała się przedwczesna. Dzisiaj nie było mnie tylko trzy godziny a po powrocie była kałuża. Zupełnie nie mogę się połapac od czego to zależy. Raz jest wszystko w porządku a raz znów zastaję kałużę. Fakt, że te kałuże były tylko narazie trzy, ale były i nie mogę załapac od czego to zależy. Quote
Awit Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 Może na początku Frania była oszołomiona zmianą miejsca zamieszkania, była napięta i nie sikała... Quote
AnnaA Posted November 17, 2010 Posted November 17, 2010 Obawiam się, że Frania załatwia swoje potrzeby fizjologiczne wtedy jak ma na to ochotę, bez świadomości, że w domu to nie wypada. Ponieważ u mnie często jet w ogrodzie to nie ma problemu. Zastanawiające jest jednak to, że noce są bez problemowe a to przecież tyle godzin. No nic. Będę dalej obserwowac i może załapię zależnośc. Quote
lilith27 Posted November 24, 2010 Posted November 24, 2010 ja sobie wrzucę takie info za co sorry z góry Po półtora roku nagle bach......zwrot z adopcji....... Bracia mają trzy tygodnie a potem niech się dzieje co chce...... Właścicielka umywa ręce i nawet nie chce pomóc finansowo........ Pako i Astor byli maleńcy jak razem pojechali do nowego "cudnego i wspaniałego domku"...... Dziś są dorosłymi średniakami (50 i 60 w kłębie) i już ich podobno Pani nie może mieć....... Wobec Adoptujacej kobiety zastosowała szantaż emocjonalny......pt: "oddam je do schronu" Psy spały na kanapie......a teraz idzie zima, do budy ich wrzucić się nie da....... Nikt nie ma kasy na hotel ad hoc dla dwóch sporych średniaków........ Pozostał tylko płacz i zgrzytanie zębów...... Czarna rozpacz i od wczoraj szok, z którego nie sposób się otrząsnąć.......... Potrzebne jest wszystko........nawet pomysłów brakuje co tu zrobić....... http://www.dogomania.pl/threads/134003-po-p%C3%B3%C5%82tora-roku-zwrot-z-DS!-Pako-i-Astor-nie-maj%C4%85-nic-za-3-tyg.-p%C3%B3jd%C4%85-na-ulice pozdrawiam serdecznie i zapraszam na wątek chociaż żeby go podnieść Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.