Inez de Villaro Posted January 29, 2010 Posted January 29, 2010 Wieczorem, jak wróce z pracy napiszę, ma być adopcyjny czy "żebraczy"??? Quote
malibo57 Posted January 29, 2010 Posted January 29, 2010 Adopcyjny głównie. O pomocy tez możesz wspomnieć, ale najbardziej nam zależy na domku:) Quote
Inez de Villaro Posted January 29, 2010 Posted January 29, 2010 PEPUŚ- morze cierpienia, ocean bólu............ Ile bólu może znieść malutki piesek? Ile cierpienia może doświadczyć? Tego fizycznego i tego psychicznego- kiedy wie, że jest sam, porzucony, niechciany, że jest , jak zepsuta zabawka, której odpadły części.... Pepuś doświadczył wiele w swoim krótkim życiu... Jak na takie malutkie ciałko- zdecydowanie za wiele... Odyseja jego cierpienia zaczyna się od samotności i porzucenia...Pepo znalazł sie na ulicy. Dlaczego? Jak? Na te pytania nie poznamy odpowiedzi... Ulica nie jest przyjaznym miejscem dla takich szkrabów jak Pepuś...Ulica rozprawia się okrutnie z takimi niechcianymi istnieniami. Dla Pepo była równie okrutna...Piesek został potracony przez samochód....w wyniku czego miał zgruchotana łapkę...Nawet nie mozna sobie wyobrazić tego bólu!!! Pepo trafił do schroniska...siedział tam wiele dni...czy zrobiono coś z jego chorą łapką?? Czy leczono? Czy damo mu szansę na powrót do zdrowia?? Raczej nie!! Pepo był po prostu kolejna pozycją w rejestrze, kolejnym bezimiennym numerkiem w statystykach. Pepo musiał bardzo cierpieć!!! Łapka bolała... W końcu była w takim stanie, że ją amputowano...ale jak??? Takie nieudolne "leczenie" przysporzyło Pepusiowi tylko jeszcze więcej bólu... Niefachowa amputacja skończyła się dramatycznie...Pepuś miał krwawy sterczacy kikut z wystającą nagą kością...i tak przezył wiele dni...a tak żyłby do dziś, gdyby dobrzy ludzie nie zauważyli cierpienia tej niewinnej istotki... Pepus został zabrany ze schroniska...poddany kosztownej operacji...kolejna amputacja...trzeba było odciąć to, czego poprzedni "lekarz" nie zrobił...czy z powodu nie wiedzy ...czy z powodu lenistwa... Dzieki pomocy ludzi dobrej woli Pepuś ...malutki kundelek...wyrzucony jak śmieć...uczy się życia na trzech łapkach...uczy się zaufania i miłości... Nadspodziewanie dobrze radzi sobie w swej ułomności...chodzi, załatwia sie podnosząc tylną nóżkę...ŻYJE!!!! Czy zechciałbyś, aby jego życie stało się pełne, szczęśliwe, radosne... ADOPTUJ TĘ KOCHANĄ PSINKĘ!!! Pepo gotowy jest pokochać...gotowy jest jeszcze raz zaufać...gotowy jest na nowe życie...LEPSZE!!! Wszyscy, którzy chcieliby przygarnąć malucha lub wspomóc jego leczenie prosimy o kontakt... DOPISZCZE JESZCZE COS O JEGO CHARAKTERZE...BO JAKOŚ NIE DOCZYTAŁAM...:) Quote
Dorota Posted January 29, 2010 Posted January 29, 2010 biedactwo , mam nadzieje ze to koniec cierpienia i Pepe znajdzie bratnia ludzka duszę i ciepły domek:loveu: Quote
Dharma Posted February 1, 2010 Posted February 1, 2010 Pepko byl dzis na kontroli. Wszystko pieknie sie goi. w srode zdejmujemy szwy. Quote
kaczadupka Posted February 2, 2010 Posted February 2, 2010 super!!! niech sie goi jak najszybciej! [quote name='Dharma']Pepko byl dzis na kontroli. Wszystko pieknie sie goi. w srode zdejmujemy szwy.[/QUOTE] Quote
ewatonieja Posted February 3, 2010 Posted February 3, 2010 biedaczysko zdrowiej i smigaj do domu! Quote
Agnezia Posted February 4, 2010 Posted February 4, 2010 Wczoraj zakończył się bazarek dla Pepo. Uzbierało się 27 zł. Proszę o info na jakie konto mam przelać pieniążki. Quote
Ziutka Posted February 4, 2010 Posted February 4, 2010 [quote name='Agnezia']Wczoraj zakończył się bazarek dla Pepo. Uzbierało się 27 zł. Proszę o info na jakie konto mam przelać pieniążki. Dziękujemy :) Fundacja na Rzecz Ochrony Praw Zwierząt NERO ul. Kochanowskiego 37/12 96-500 Sochaczew Numer konta : 75 1140 2004 0000 3102 5949 3364 z dopiskiem " bazarek Agnezia - dla Pepo" " Quote
marysia55 Posted February 6, 2010 Posted February 6, 2010 [quote name='ewatonieja']biedaczysko zdrowiej i smigaj do domu![/QUOTE] na pewno śmignie do domku:lol:. Ten nieszczęśliwy psiak zasłużył aby od życia doznać jeszcze czegoś dobrego.To dobre to własny dom i kochający go człowiek. Utrata łapki to nie jest śmiertelna choroba , to niepełnosprawność która nie przeszkadza aby kochać całym sercem. Quote
malibo57 Posted February 6, 2010 Posted February 6, 2010 To prawda - potrzebny nam teraz bannerek z nowym zdjęciem, już bez "krwawych"obrazków. Taki uśmiechniety, do szukania domku. Wiem, że nie mamy jeszcze takiego zdjęcia - w poniedziałek Omar będzie w Nosku, to poproszę, żeby zrobiła Pepciowi. Będzie do ogłoszeń i bannerka. Quote
asiamm Posted February 7, 2010 Posted February 7, 2010 [quote name='malibo57']To prawda - potrzebny nam teraz bannerek z nowym zdjęciem, już bez "krwawych"obrazków. Taki uśmiechniety, do szukania domku. Wiem, że nie mamy jeszcze takiego zdjęcia - w poniedziałek Omar będzie w Nosku, to poproszę, żeby zrobiła Pepciowi. Będzie do ogłoszeń i bannerka. przydałyby się nowe fotki już po operacji, bo ma tylko w kołnierzu i 2 z uciętym łebkiem Quote
malibo57 Posted February 8, 2010 Posted February 8, 2010 Asiu, jest szansa, że Omar udało się dziś coś zrobić - jutro dostanę i wysyłam od razu do Ciebie:) Ale ten w kubraczku jest tez śliczny. Quote
Monika z Katowic Posted February 10, 2010 Posted February 10, 2010 Więc Pepuś taki maluteńki kikucik ma. To słodki, dzielny piesek! Quote
malibo57 Posted February 10, 2010 Posted February 10, 2010 O, dzięki, Asieńko:) Moze mu sie poszczęści. To taka przytulaśna psina, bardzo kontaktowa i taka..dobra. Quote
malibo57 Posted February 12, 2010 Posted February 12, 2010 Jejku, ale para:) Pepcio ma bardzo wyrazisty pyszczek! Quote
Ziutka Posted February 12, 2010 Posted February 12, 2010 Jakieś zaloty :loveu: tu widzę czy jak :cool3: Quote
Dorota Posted February 15, 2010 Posted February 15, 2010 Przyjacielski , przytulaśny , 3mam za niego kciuki , z całej siły.:loveu: Quote
Hotel KADIF Posted February 17, 2010 Author Posted February 17, 2010 [quote name='asiamm']bannerek: ____ Se pobrałam :lol: Dziewczyny z Sochaczewa wiedzą, że trójłapy zawsze leżały mi na sercu!! Luka na pewno pamięta jak odbierałam ze schronu Nelsona. Też miał źle amputowaną łapę, pozostał kikut. A Kaśka jednak go pokochała. I teraz nie wyobraża sobie życia bez swojego "Neluni". I dla Pepe też nadejdzie jego czas.. jego dom! Jakem normalnie DIF! :lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.