elmira Posted January 21, 2010 Posted January 21, 2010 A ja mam odpowiedź bardzo prostą. Pepo miał umrzeć. I już. Po co komu kundel? Quote
Dorota Posted January 21, 2010 Posted January 21, 2010 a ja mam pytanie czy to robił na pewno lekarz weterynarii? jeżeli tak , to jestem pod wrazeniem jego umiejetności lub człowieczeństwa:shake: :angryy: a nad Pepem biedną psiną ...:-( Quote
Pliszka Posted January 21, 2010 Posted January 21, 2010 Podnoszę i zaznaczam sobie. Biedna psinka! Quote
mimiś Posted January 21, 2010 Posted January 21, 2010 a ja niesmiało przypomnę,żę kasa dla biedaka potrzebna... Quote
medor Posted January 21, 2010 Posted January 21, 2010 ja p....... co jak co ale myślałam że dyplomu lekarza weterynarii nie można kupić na bazarze różyckiego a tu patrzcie jednak można ja nie wiem nie umiem tego skomentować jest mi po prostu brak słów ten "wet" to chyba jakaś genetyczna pomyłka Quote
elmira Posted January 21, 2010 Posted January 21, 2010 Ja przytoczę po raz kolejny odpowiedź mojego kumpla, który wybrał weterynarię, że woli iść na medycynę, ale tutaj mniej żalu, jeśli pacjent ze stołu zejdzie. Quote
Dorota Posted January 21, 2010 Posted January 21, 2010 elmira napisał(a):Ja przytoczę po raz kolejny odpowiedź mojego kumpla, który wybrał weterynarię, że woli iść na medycynę, ale tutaj mniej żalu, jeśli pacjent ze stołu zejdzie. Bedzie "wspaniałym" wetem:shake: Quote
malibo57 Posted January 21, 2010 Posted January 21, 2010 Dzięki wszystkim, że jesteście i nie zostałyśmy z tym gniewem same. Wśród weterynarzy jest więcej nieuków i niedorobów zawodowych, niż się wydaje, niestety. Pan chyba bardzo chciałby być chirurgiem, ale talentu, wiedzy i umiejętności zabrakło. Od dawna próbuje "wpisać" się do tej grupy zawodowej. Jak zapewne wiecie,w weterynarii nie ma w zasadzie specjalizacji, tzn. nie ma procedur. To, że ktoś jest kardiologiem, ortopedą, chirurgiem, to JEGO wybór. KAŻDY wet ma prawo operować, nawet ten, co "pierwszy raz.." Specjalizacje są w zasadzie umowne. Lekarze wybierają sobie interesującą dziedzinę i nią się zajmują. Nazwy specjalizacji to rzecz umowna. Uczelnia wydaje tylko prawo wykonywania zawodu. Tylko od uczciwości osobistej, intelektu i poziomu moralnego człowieka zależy, czy będzie robił tylko to, co umie, czy to, czego NIKT I NIC mu nie zabrania. Chyba, że sie mylę? Quote
elmira Posted January 21, 2010 Posted January 21, 2010 Nie mylisz się Małgosiu, ale to jest tak bardzo przykre, że nie ma słów, żeby to opisać. Quote
Dorota Posted January 21, 2010 Posted January 21, 2010 Skrzywdził psa , ale cóż i tak ujdzie mu to na sucho, niestety , a może założyć "czarne kwiatki dla wetów?:angryy: A psiak ?......do diabła , niemoc jest nie do zniesienia :shake: Quote
agata-air Posted January 21, 2010 Posted January 21, 2010 No cóż w przypadku tego lekarza izba weterynaryjna i sąd były już "grane". Izba skończyła na odpowiedzi, że się tym zajmą (nawet nie zebrali dokumentacji), sąd uznał, że sprawy nie ma... Quote
malibo57 Posted January 21, 2010 Posted January 21, 2010 Bo ten pan "nie mógł przypuszczać, że pies cierpi.." Jakos tak to brzmiało? Quote
agata-air Posted January 22, 2010 Posted January 22, 2010 [FONT=MS Shell Dlg 2]Prokurator nie widział przestępstwa a sędzina stwierdziła, że działał nieumyślnie- nie przypuszczał innymi słowy, ciężko domyślić się, że zwierzę z otwartymi złamaniami rzuchwy cierpi. Ze strony weterynarza pozostawienie na tydzień konającego psa- psa, który nie mógł się napić ani zjeść, postawienie przed nim miski z suchą karmą było...nieumyślne. Nigdy nie zapomnę tego psa, jego spojrzenia i bezczelności ludzi, którzy go otaczali w "schronisku".[/FONT] [FONT=MS Shell Dlg 2]Od czasu Hassana byłam w schronie zaledwie kilka razy, trochę zmieniło się na lepsze ale jak świat światem wszystko zależy od ludzi a Ci są do d.... Dopóki zarządcy schroniska (targowisko miejskie lub prezydent miasta)tego nie zrozumieją będą działy się kolejne tragedie. O ilu wiemy? Śmiem twierdzić, że wiemy bardzo mało..[/FONT] [FONT=MS Shell Dlg 2]Amputacja? Chciałbym się zapytać gdzie choćby RTG? Nie mam po co pytać, znam odpowiedź. O umiejętnościach nie mam co mówić...ten pies stracił łapę, inne dużo więcej...[/FONT] Quote
zuzlikowa Posted January 22, 2010 Posted January 22, 2010 Psiaczku...tak bardzo żałuję,że nie mogę pomóc...tak bardzo! Jeśli choć odrobinkę pomocna będzie żarliwa życzliwość i życzenia by ból ustał i szczęście wróciło...choć troszeńkę niech pomoże. Quote
bico Posted January 22, 2010 Posted January 22, 2010 matko...wątek Hassana...mało nie wykitowałam na widok zdjęć i info o męczarni tego psa...ciągle to wspominam, jako jeden z najgorszych widoków na dogo...tego się nie da zapomnieć po prostu...to mnie prześladuje, jak widok konia, który nie mieścił się w transporcie śmierci na pace...na żywca przytrzaśnięto mu tylną nogę pochylnią z ciężarówki...więcej się napisać nie da... Quote
sleepingbyday Posted January 22, 2010 Posted January 22, 2010 jestem.. zatem wraca sprawa zyrardowskiego schronu... nie wierzę, ze nie da się nic zrobić.. prokuratura może zaskarzyć decyzję sądu.. tu kolejny dowód. obdukcja. doniesienie musi być. chocby dlatego, że jak odpuścimy, to nie zmieni sie nic na pewno. ajak nie odpuścimy, to może za którymś razem trafimy na mądrego sędziego? a;bo ilość tych fuszerek da do myślenia? nie mamy prawa odpuścić temu... Quote
mimiś Posted January 22, 2010 Posted January 22, 2010 a ja poprosiłabym nazwisko owego specjalisty-na pw , w końcu opinię o jego umiejętnościach wolno mi głosić w okolicy i po znajomych wetach Quote
madcat1981 Posted January 22, 2010 Posted January 22, 2010 Ja też, ale tak czy inaczej, swoimi drogami i możliwościami go znajdę. Quote
luka1 Posted January 22, 2010 Posted January 22, 2010 Pepo własnie jest na stole operacyjnym - jest naprawiany. Miłośnicy Pepo a wrogowie weta, który go popsuł - otwierajcie portwele, rachunek lepiej nie myśleć jaki będzie :crazyeye:. A ja własnie odebrałam telefon, ze przy drodze w rowie leży potrącony przez samochód, pies. Trzeba go zabrać do weta - jeśli przeżyje. Quote
zdrojka Posted January 22, 2010 Posted January 22, 2010 Oby wszystko się udało, biedny maluch :( A co z tym kolejnym potrąconym?!? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.